Właśnie muzyka jest mi najbliższą, najbardziej pasjonującą częścią mnie. Jest sposobem na wyrażenie siebie, swoich emocji i odreagowaniem stresu.
Gram na klawiszach, zresztą nawet w zespole chałturniczym. Dokładniej "gram do kotleta" żartobliwie określając, lubię każdą muzykę, najbardziej elektroniczna, od trance po hardstyle.
Niektórym dziewczynom to strasznie imponuję, tym bardziej że jestem "szefem", wszystko ustalam, tonacje, co kto gra, czerpię z tego ogromną radość, na początku znajomości nie mówię o tym, chodź wspominam. Często zaznaczam że żadna dziewczyna nie będzie ważniejsza dla mnie od muzyki i jeżeli będę miał do wyboru próbę albo spotkanie z nią niech nie liczy że wybiorę ją.