Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

Portret użytkownika Lee

Przełamanie vol.1

Nadszedł dzień, aby całą teorie przeistoczyc w praktykę. Więc jedziemy, wybijam na główny deptak w mieście, rzuca się moim oczom, żółta koszulka, krótka spódniczka. Dziewczyna rozdaje ulotki. Podchodzę do niej, ona daje mi ulotkę, pytam się czy mogę ją odciążyc biorąc wiecej, uśmiech w ramach odpowiedzi i wiecej ulotek Tongue Odszedłem dalej. Po 2 h wracam w to samo miejsce,  patrze ta Monika(jak sie później okazało) stoi z koleżankami. Miałem jakieś 10 minut do autobusu, i przeszła mi przez łeb myśl, że jak nie podbije do niej jeszcze raz będe żałował. Koleżanki odeszły, podchodzę. Pytam, się jak schodzą ulotki, odpowiedź znów uśmiech, oraz że nawet nieźle. Obniżam głos od początku, uśmiech na twarzy, głowa wysoko. Zaczynam rozeznanie, gdzie chozdi do szkoły- tutaj zaznaczam, 70% to ja gadałem- zaczyna się rozgadywac, później zadawałem tylko pytania, i dodawałem co nieco. Więc wyszło ja 30% ona 70%.

Mała porażka ale wielka lekcja

witajcie,


opiszę ostatnią akcję na imprezie. Napiszę co mnie mile zaskoczyło oraz czego się nauczyłem. 

Portret użytkownika incubus

Nasze sadzonki to kobiety...

Kobiety jak sadzonki. Choć czasem boli
ich zakwit. Zakwit w sensie „załapania” czyli uwiedzenia lub
finału, tego w ustach też.

Przykre dla niektórych jest
inwestowanie energii w jedną kobietę. Czyli nazwijmy to naszą
roślinkę, sadzonkę w etapie zdobywania. Alegorie są różne,
oczywiście polujemy, one polują, ale dziś chcę porównać nas do
ogrodników. Spotykamy swoje sadzonki. Zaszczepiajmy ich jak
najwięcej. Jedne wzejdą, inne się nie przyjmą – życie! Ale
bierzmy jak największa donicę, ba jak się uda to szklarnię na jak
najwięcej sadzonek.

from hero to zero

Witam, jestem użytkownikiem tej strony od niedawna. W krótkim czasie po zapoznaniu się z artykułami zacząłem działać. Podrywanie przychodziło mi łatwo i tak oto poznałem atrakcyjną kobietę, z którą dotychczas się spotykam. Wszystko układało się po mojej myśli, miałem kontrolę, ona we mnie zakochana, ja traktowałem wszystko z lekkim chłodnikiem, ale też ukazywałem swoje uczucia. Po prostu było cudownie. Spacery o północy, wspólne oglądanie gwiazd, pocałunki, coś pięknego. Lecz jak to się mówi to co piękne nie może trwać wiecznie i taka właśnie fraza odzwierciedla mój wczorajszy dzień. Wypad z kolegami na imprezę, przelewało się dużo alkoholu, rozmowy, ogólnie bardzo miła impreza. Gdy już byłem wstawiony pomyślałem, "po chuj czytałeś artykuły Gracjana?!, bierz się do roboty". Blondynka, hb8, koleżanka ze szkoły. Rozmawialiśmy, wspominaliśmy, nie zanosiło się na nic więcej, a jednak. Jakiś głupi głos z wewnątrz mówił mi "bierz ją".

Jak udało mi się nie zostać pieskiem:P


Całą historię którą tutaj opiszę i moje zachowanie zawdzięczam tylko i wyłącznie tej stronie i jej autorom, gdybym nie wiedział tego co wiem teraz byłoby zupełnie inaczej:P...

Lubie się czasem pośmiać zamiast poderwać...

W upalny dzień z kumplem wyszliśmy na główną ulicę naszego miasta. Dziewczyn chodzi tam pełno. Wypatrzyliśmy dwie HB6 i HB8. Powiedziałem żebyśmy podeszli i zagadali ale tylko po to żeby później się pośmiać a nie poderwać. Chcieliśmy powiedzieć coś w stylu "idziecie się walić" . Podeszliśmy i zagadaliśmy że chcemy się poznać:

JA: cześć dziewczyny co wy robicie w tak upalny dzień same na ławce, zapoznajcie się z nami
ONE: no część a siedzimy i się nudzimy
JA: co zamierzacie robić w wakacje, bo my jedziemy do roboty
ONE: my  jedziemy niedługo zbierać owoce ale teraz się nudzimy
MÓJ KOLEGA: Widziałem was jak paliliście papierosa może zapalmy i pójdziemy na piwo
JA: A może na coś mocniejszego np.

Portret użytkownika Junior

UWAGA ! ALFA NA WYBIEGU (kompletny wpis, nie wyłączyłem EDYTORA)

Przypuszczam, że zaczałem znajomość z tą stronką jak każdy z Was.
Moje poprzednie zachowanie ,wobec dam mogę porównać do głównego
bohatera z filmu "Dziewczyna z ekstraklasy" - Kirk'a. Pewnego dnia, gdy
dostałem kolejnego kosza (teraz od ledwo HB7, kiedyś myślałem że to
IDEAŁ) wstukałem w google fraze "jak podrywać dziewczyny". Wyostrzonym
wzrokiem zacząłem szukać odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. W
świetle innych stron dostrzegłem napis "miej jaja by robić i mówić to
na co masz ochotę!". Szczerze powiem Wam, nie spodziewałem się wtedy,
że są jakieś konkretne metody, zachowania, aby jakaś dupa latała za
Tobą, nie Ty za nią. Zacząłem studiować lekcje i artykuły Gracjana.
Czytałem, czytałem i się nie mogłem oderwać. Przez kilka pierwszych
dni, nie myślałem o niczym innym, tylko jak znaleźć czas, aby jeszcze
postudiować. Bez treningu, wysoko podbudowany zacząłem myśleć o tym,
jaki to ja nie jestem teraz zajebisty. Myślę sobie : "ha, zobaczymy teraz

Subskrybuje zawartość