Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nasze sadzonki to kobiety...

Portret użytkownika incubus

Kobiety jak sadzonki. Choć czasem boli
ich zakwit. Zakwit w sensie „załapania” czyli uwiedzenia lub
finału, tego w ustach też.

Przykre dla niektórych jest
inwestowanie energii w jedną kobietę. Czyli nazwijmy to naszą
roślinkę, sadzonkę w etapie zdobywania. Alegorie są różne,
oczywiście polujemy, one polują, ale dziś chcę porównać nas do
ogrodników. Spotykamy swoje sadzonki. Zaszczepiajmy ich jak
najwięcej. Jedne wzejdą, inne się nie przyjmą – życie! Ale
bierzmy jak największa donicę, ba jak się uda to szklarnię na jak
najwięcej sadzonek.

Woda to życiodajny płyn i tu lejemy
wodę, kusimy, sprawiamy że kobieta przyjmuje nas za „czarusiów”
,albo ulega ułożonym czy zaimprowizowanym schematom.

Oczywiście korzystając z wiedzy i
praktyki zawodowych uwodzicieli. Naturalnie wyrabiając swój
warsztat. Wiadomo malarz musi się nauczyć kreski od swego
przewodnika mistrza, by mógł tworzyć dalej swe dzieła.

Nasze sadzonki wschodzą, inne choćby
te najlepsze naszym „chemicznym” zdaniem nie wschodzą.

I nie pozwalając im na zostawianie
furteczki, boleśnie czasem ucinamy znajomość, tępiąc ich
niezdecydowanie, a już najgorsze co może być wstawianie w ramy
przyjaźni. Przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest możliwa,
ale tylko i wyłącznie w związku. Są wyjątki np. brzydka żona
mojego kumpla. Tam przyjaźń jest możliwa bynajmniej z mojej
strony, aczkolwiek nie wnikam w erotyczne myśli pokemona...ups
przepraszam z szacunkiem do żony kumpla. Ale czy to kurwa moja wina
że tak wybrał? Co on nie widzi? Co mogę zrobić by odmienić jego
los...nic. Zajmuje się swoim, a że jesteśmy wizualistami nie
będziemy obłudnie kłamać i zaprzeczać temu co widzimy.

Wracając do naszych sadzonek. Jest tak
zwany czas. W którym to kreujemy swoją operację i są granicę
efektów. Coś zepsuliśmy zdarza się najlepszym. Coś nie wyszło,
czasem ona jest tak zamknięta że nie warto na siłę otwierać, bo
bywa że zamknięta jest tylko na nas, a ponieważ jestem królem ona
szuka tylko księcia na białym koniu. A ja akurat mam prawie 100
kucy w 15 letnim wozie i innych mi nie potrzeba.

I następuje konflikt interesów. Ona
chce przyjaźni, a my cipki. I o ile uwiedziemy ją do stopnia
łóżkowego tak już możemy swojej sadzonce dać nie wiele
życia...Czasem „ogrodnik” musi zrezygnować z chorej sadzonki, a
na jej miejsce posadzić nową, świeżą lepiej rokującą.
Oczywiście inne też wschodzą tak jak „inne też mają”.

Chcesz przyjaźni – zgoda ale życie
to handel skarbie i ty o tym wiesz bardzo dobrze zgadza się? Ok ty
mi się zwierzaj ja Cię chętnie wysłucham ale najpierw wyrucham.
Czyli mówiąc w skrócie ty mi się zwierzaj ja cie będę pukał.
Innej opcji nie ma! Dlaczego? Bo z jakiej racji my mamy cierpieć?
Albo narażać się na cierpienia? Albo być w plecy? Chcesz dawać
bierz, chcesz brać dawaj!Lepiej coś uciąć chorego niż potem
leczyć sytuacje...

Z drugiej strony kobiety różnie
rozumieją przyjaźń, czasem ich warunkiem jest sprawdzenie jako
przyjaciela potem nagradzają całą sobą. I tu zaczyna się gra i
wyczucie. Oczywiście nie zadając cierpienia ani sobie ani jej
lepiej niejasności lub sytuacje bez wyjścia uciąć. To jak bolący
i zgniły ząb, czasem się nie opłaca nie da , wyrwany boli, lecz
krócej i potem mamy spokój.

Proste oczekiwania. Jeśli szukasz
przyjaciółki to i owszem niektóre kobiety mogą byś wspaniałymi
przyjaciółkami od serca nawet od wątroby (wspólne libacyje). Ale
należy się określić czego się szuka i tego szukać. Jeśli ktoś
szuka wygodnej kanapy, a po drodze ma mnóstwo taboretów nie
wygodnych to nie zadawala się taboretem chyba że sam jest taboret.
No niestety takie są zasady rozpychania się łokciami w dusznym
społeczeństwie.

Nie wyszło z tą czy z tą, przyczyny
są różne, słabo działaliśmy wtedy prawdopodobnie tak naprawdę
nie chcieliśmy, albo nasz duch, czy anioł stróż odjebał
selekcję za nas. Albo laska jest zimną suką, albo spaczona
uczuciowo. Albo my. Albo po prostu słaba sadzonka! Dlaczego mamy
szukać winy u siebie – A B S O L U T N I E !!!

Przyjaźń wstępna – jak
najbardziej, czyli prowokujemy kobietę do zwierzeń, mówimy jak
najmniej, jak najwięcej wyłapując informacji od Niej.

Dbajmy o nasze sadzonki, lecz nie
traćmy czasu, tylko tyle ile potrzeba. Bez względu na pozory i łzy
sekwencja czasowa jest jak zawór bezpieczeństwa. Nie dajmy się
zwodzić to my mamy zwodzić. Przepraszać świat że jestem
skurwielem nie mam zamiaru, bo gdy byłem dobrym chłopakiem nikt
mnie kurwa nie przeprosił za wybryki kobiet wobec mnie...

To nie zemsta, to nie tak że
nienawidzimy kobiet, my je kochamy, ale znamy zasady handlu, bo życie
to handel i inaczej nie będzie! Podlewasz sadzonki? Z początku
więcej wody, nawozów, potem konsumpcja. A po jaką cholerę
marnować nawóz i bezcenną wodę na pustaka? Na nie rokującą
roślinę? Kobieta, która to przeczyta powie ale wyrachowany chuj!
My przecież tak przeżywamy przyjaźń, dla nas jest tak ważna
relacja emocjonalna...no to super szukajcie pedałów. My mamy inną
naturę i nie można jej zmieniać, tak jak natura pedała jest
naturą taką, nie inną.

Albo „ teraz jesteśmy przyjaciółmi,
ale nigdy nie wiadomo czy to się nie zmieni, zostawie ci złudną
albo nie złudną nadzieję” - kurwa! Ludzie czy wiara albo
nadzieją nakarmimy ciało?

Może tak, może nie, ja wolę tak. A
tak to zmaterializowany wynik. Owszem dla ludzi potrzebujących
złudnych jak pies z cieknącym kącikiem wargi „może” jest to
potrzebne bo są w nałogu przeświadczenia i kodów latami wpajanych
przez dobre obyczaje...

„ teraz bądźmy przyjaciółmi, ale
nigdy nie wiadomo czy to się nie zmieni, zostawię ci złudną albo
nie złudną nadzieję” - podstawowa taktyka wyrafinowania kobiet!
Nawet mało subtelna, wystarczy przejrzeć na oczy.

Odpowiadamy tez kontekstowo lub z
ukrytym sensem „ teraz kochaj się ze mną, bądź moją osobistą
kochanką, dziwką, nimfomanką, a zostawię ci złudną może tak
może nie nadzieję na przyjaźń”...

albo konkretnie też jesteśmy dziwkami
Kupcie nas cena jest nie duża. Damy wam przyjaźń za natychmiastową
zapłatę, może być na raty ale nie na termin...kredyt umarł.

Oczywiście bez wulgaryzmów, choć
ostatnio pozwoliłem sobie na dosłowność, autentycznie widziałem
szok i zapłatę za mój stracony czas w postaci łez i spazmy...no i
oczywiście po nie długim namyślę moja oponentka czy można by
rzec „kontrahentka” zdecydowała się na handel i nie żałowała.
Choć większość z nich ma obawy przed opinią. Nie przed opinią
społeczeństwa. Bo na to już coraz więcej kobiet nawet z małych
miejscowości ma wyjebane, ale przed nami. „Co ty sobie o mnie
będziesz myślał, potraktujesz mnie jak inne, też na końcu
powiesz że jestem szmatą” - tu możemy zapewnić że jest
wyjątkiem....wiadomo reklama dźwignią handlu...tyle możemy dla
niej zrobić nie powiedzieć o niej źle. Nawet nie myśleć o niej
źle. Bo z jakiej racji, za to że jest naszą dobrą kontrahentką?
….

„ ty jesteś zimnym skurwielem, nie
umiesz kochać, jesteś niebezpieczny i nie powinnam się z tobą
zadawać” - „ właśnie niunia się wyłożyłaś” - ??? „
dokładnie przypisałaś mi swoje wady, dlaczego? Bo ja mam ogromne
serce i bardzo mocno potrafię kochać, przywiązuje się do kobiety
i bardzo cenię wszystko co robi dla mnie, a ponieważ bardzo sobie
cenię swoje serce i uczuciowość, muszę chronić to co mam
najcenniejsze przed takimi jak ty....”

AMEN!

Odpowiedzi

ooo też od zawsze mówiłem

ooo też od zawsze mówiłem wszystkim że najpierw należy zasiać to malutkie ziarenko i pozwolić mu spokojnie wykiełkować tylko po to by później móc zbierać owocne plony... tak więc, zgadzam się z Tobą autorze, pozytywny wpis;)

Portret użytkownika incubus

Wiesz Bruno, jak jakaś fajna

Wiesz Bruno, jak jakaś fajna i godna niunia u mnie  zagaszcza nawet na tydzień związku to ją zabieram jakieś 4 km od miejsca w którym obecnie bazuje nad rzekę. Tam jest moje miejsce medytacyjne. Tam pytam ducha rzeki czy to ta przedstawiając ją. Mimo iż moim żywiołem sygnifikacyjnym jest Ogień. Więc przy ognisku zaczynam, kończę na wodzie....Rzeka często mówi "popatrz na me kamienie, na rwącą wodę, nigdy się nie zatrzymuje  i jestem sobą a już na pewno nie ma możliwości cofania..."
A co do właśnie dobrych obyczajów, one żyją niektóre wartościami i wstrzemięźliwością mimo iż cipeczki mokre i gotowe w baaardzo wielu momentach...wystarczy je uświadomić iż zło jest gdzie indziej....

Portret użytkownika Euro

Przepraszać świat że jestem

Przepraszać świat że jestem skurwielem nie mam zamiaru, bo gdy byłem dobrym chłopakiem nikt mnie kurwa nie przeprosił za wybryki kobiet wobec mnie...

O właśnie. Świetne zdanie... No i trafne porównanie do handlu bo jak inaczej jest? Coś za coś, bądźmy szczerzy.


Portret użytkownika incubus

Ależ nie nie nie-  frajerzy

Ależ nie nie nie-  frajerzy muszą istnieć, by można ich było odróżnić od nas....Gdyby nie było ich my nie bylibyśmy wyjątkami. Ha! każdy w jakimś stopniu się transmutuje, więc ileż razy my nimi byliśmy... Ale obyśmy się nie cofnęli do takiego istestwa...
Co do wybierania, wiesz czasem można i poćwiczyć na taboretach, lecz lepiej dążyć do kanapy, czyli póki widzimy perspektywy nie możemy spokojnie nie dążyć. A gdy już nie widzimy perspektyw, to po prostu otwórzmy oczy by poszerzyć horyzont. A żona musi oko, serce i umysł cieszyć. Nie musi być to miss piękności bo uroda i tak kiedyś przeminie, ale musi być to stonowane i zrównoważone. Umysł,oko i serce cieszyć ma. gdy czegoś brakuje nie ma całości. Nawet niech to będzie związek parogodzinny, no może na parę godzin czy jedną noc to jest też się z kogo pośmiać, jeśli nie ogarnięta. Ale na dłużej to jednak jakość. To co tanie, tandetne trzyma prowizorycznie. ktoś powie " ależ prowizorki trzymają najdłużej" - logiką " Ty prowizorkę tworzysz  trzymając się jej  długo"
Lepiej być samemu ( nie samotnym) niż się wkurwiać i ma mnie się tu kręcić po domu i zaglądać z kim i o czym piszę, co robię, gdzie jadę z kim się dziś kochałem itp....
Jak już ma być to ta wyselekcjonowana nie prowizoryczna....