Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

PODRYW = SPRZEDAŻ

Portret użytkownika KRZEMEK

Pomyślałem ostatnio nad pewną analogią odnośnie podrywu. Od paru lat zajmuję się szeroko pojętym handlem, i zrozumiałem jak bardzo zasady stosowane w sprzedaży pomocne są w podrywaniu. Do poniższych punktów potrzebne są równania:


Klient = Konkretna kobieta, którą chcemy zaciągnąć do wyra
Produkt = Ty. Twój całokształt
Sprzedawca = Wszystko co robisz, mówisz, jak działasz, jak wyglądasz

Każdy przedstawiciel handlowy, sprzedawca bądź akwizytor wie, że istnieją pewne złote zasady, które pośrednio prowadzą do sukcesu, to jest wysokiej sprzedaży (zaliczenia udanych podrywów). Przedstawię niektóre z nich;

Dobrze zapoznaj się z produktem
Musisz znać dokładnie swoje wady i zalety. Wiedzieć jak te pierwsze maskować, a jak wykorzystywać te drugie. Nie powinno być z tym problemu, bo kto lepiej zna produkt, niż Ty sam.

Nigdy nie wiesz, kto kupi
Nie ocenia się klienta po wyglądzie (ten nie kupi bo ma wredny ryj). To samo jest z kobietami. Nie oceniamy, czy jakaś wypatrzona SHB teoretycznie byłaby produktem (Tobą) zainteresowana. Produkt trzeba przedstawić, nie ma innego sposobu na sprawdzenie tego, czy klient go kupi.

Klienci są wszędzie
Trzeba budować swoją bazę klientów gdzie tylko się da. I odświeżać kontakty co jakiś czas. Ja osobiście mam wręcz zajebaną listę kontaktów klientelą (w prywatnym i służbowym telefonie:)

Twój klient jest odbiciem Ciebie
Każdy sprzedawca wie, że klientów trzeba zarażać dobrym humorem i uśmiechem. Nie podchodzimy do kobiet zblazowani, niepewni czy zdenerwowani. To może się na nich odbić. Nie można też pozwolić, aby klient zaraził Cię swoim złym nastawieniem. To Ty masz zarażać. Jeżeli ktoś powie do Ciebie "wypierdalaj mi tu z tym gównem co ludziom wciskasz!!", nie odpowiadasz chamstwem na chamstwo tylko mówisz "dziękuję bardzo, dobrze się rozmawiało, miłego dnia życzę!" - z uśmiechem na twarzy. W ten sposób zachowujesz pozytywną energię, a klient czuje się nadal jak gówno. Jak powiesz do niej "sama spierdalaj, szmaciaro", poczujecie się jak gówno obydwoje, a Ty na dalsze podrywanie stracisz chęci.

Miej kontrolę sytuacji
Ty jesteś jej panem w kontakcie z klientem. Ty masz proponować produkt, wychodzić z inicjatywą etc. Na każde pytanie musisz mieć gotową odpowiedź zanim klient je zada. To wymaga doświadczenia. Handel i podryw jest jak tenis stołowy. Musisz odbijać piłeczkę z gracją, nie może ona zostać po Twojej stronie. Jeśli zostaje po stronie klienta, serwujesz następną, którą musi odbić!! Zawsze musisz mieć ostatnie słowo (nawet jak ona Cię spławi).

"Nie" to zaproszenie do rozmowy
99proc klientów nastawionych jest na NIE! Podobnie kobiety, jak wiesz wysyłają masę negów i shit testów, szczególnie przy pierwszym kontakcie. I znów odbijanie piłeczki - każdy klient, który potrafi np się targować, wymienia najpierw dostrzegalne wady produktu - dlatego trzeba je znać i potrafić takie piłki odbić ściną!

Nic na siłę
Nie wciskamy produktu na siłę. Może się zdarzyć, że klient kupi produkt, po to, żeby sprzedawca dał mu spokój, ale nigdy już nie wróci i nic nie kupi! Niektóre kobiety dadzą numer, spotkają się a nawet prześpią z Tobą tylko po to żebyś się odpierdolił! Nie można dopuszczać do tego typu sytuacji.

Pracuj pełne 8 godzin
Hehe to trochę dla beki.. ALE! Pracuj zawsze i wszędzie. Wykorzystuj każdy moment dnia na podryw! Jak jedziesz w tramwaju, na uczelni, w markecie, w bibliotece etc.

Każdy klient jest lekcją
Tak jak wyżej, rób to dla czystego treningu. Rozmawiaj z kobietami wszędzie, żeby zarejestrować jak największą bazę "piłeczek". Następnym razem będziesz na nie w pełni gotowy!

Każdy produkt da się sprzedać
Tak tak. Każda potwora znajdzie amatora.

To jest te parę rzeczy, które spamiętałem. Zasady handlu, czy podrywu - tak bardzo analogiczne - przydają się w każdej dziedzinie życia. Załatwienie sprawy w urzędzie skarbowym u starej lampucary, wydrukowanie pracy na zaliczenie (w pobliskim banku, bo ksera pozamykane), zagadanie do kanarzycy o legalną gapę bo się zgubiło bilet (miałem to ostatnio - "Paaaani kochanaaa!!":)). To przydaje się wszędzie. Praktykujcie chłopaki...

Odpowiedzi

Portret użytkownika frozenKAI

Może jakaś nowa gałąź wiedzy

Może jakaś nowa gałąź wiedzy powstała: marketing podrywu Laughing out loud

nawet prześpią z Tobą tylko

nawet prześpią z Tobą tylko po to żebyś się odpierdolił! Nie można dopuszczać do tego typu sytuacji.


nie? Sad

Portret użytkownika KRZEMEK

Ty no ja nie lubie np litosci

Ty no ja nie lubie np litosci i na sile sie wpierdalac. potrafie cos takiego wyczuc. lubie jak zajaram maxymalnie kobiete, a nie na odjeb numer poda jeszcze z przekrecona jedna cyfra...

Portret użytkownika Rozi

Musze przyznać że to ma sens

Musze przyznać że to ma sens ; )

Portret użytkownika KRZEMEK

a no pisz pisz! ja czytalem

a no pisz pisz! ja czytalem art of war sun tzu, i musze powiedziec ze sie przydaje w "milosci"!

Portret użytkownika Intrygant

Czy zasada "klient nasz pan"

Czy zasada "klient nasz pan" też ma tu jakieś odzwierciedlenie? Smile

Portret użytkownika KRZEMEK

"klient nasz pan" ma malo

"klient nasz pan" ma malo wspolnego z prawdziwym marketingiem czy handlem. Ty masz byc panem, i Ty decydujesz co klient ma kupic, posrednio. Przedstawiciel to nie jest kasjerka!

Najlepsze jest to, że jak

Najlepsze jest to, że jak dzisiaj rano obudziłem się na mega wielkim kacu to niezależnie od Ciebie wpadłem na to samo. Miałem już pisać kolejny wpis, ale wolałem na początku poszukać.

Ja zauważyłem jeszcze kilka podobieństw.

1. Nie szukamy klientów mając beznadziejny produkt(będąc życiową dupą), bo może się zdarzyć że w całym życiu uda nam się znaleźć tylko jednego na stałe(chyba nie muszę komentować). Inwestujemy w rozwój produktu(samego siebie) aby to klient bardziej chciał nas, niż my jego.

2. Nie staramy się wyjść na akwizytora(na potrzebującego).

3. Targetujesz swoich klientów(panny do których podbijasz)

4. Mówimy swoim klientom to, co z dużym prawdopodobieństwem chcą usłyszeć.

5. Musimy poznać potrzeby i choć trochę zrozumieć naszych klientów. Dzięki temu możemy łatwiej dobrać strategię.

Miłego!