
Chodzę sobie po galerii handlowej. Chodzę po sklepach, myślę trochę, o laskach z którymi się spotykam, a trochę, o planach na wieczór, od dawna nie miałem wolnego wieczoru, tylko dla siebie. Niby wszystko upchałem, rozpracowałem grafik. Poniedziałki, środy, i piątki Kasia, wtorki i czwartki, Asia, w weekendy, Ela, ona wpada do stolicy, tylko w weekendy, związku ze studiami.
Jednak nawet nadmiar randek, bywa męczący, marzy mi się samotny wieczór, filmy, książki i relaks, bez babskiego paplania, bez podrapanych pleców, bez pytań sąsiada, która dziś, dama gości u pana. I udaje się, albowiem, trwa okres zimowy, i Asia, łapie nieprzyjemną influencję.
Asiu, dużo zdrowia, odpoczywaj sobie , nie spuszczę się dziś w Tobie. Cały w skowronkach, myślę sobie, jaki ulubiony film, z dzieciństwa sobie przypomnieć. Wchodzę do empiku, powinna być nowa książka, z mojej ulubionej serii o bitwach. Oglądam regały, w dziale historia, spoglądam w bok, a tam, stoi, intrygująca szprycha, długie kręcone, blond włosy, nieomal do pośladków. Pośladki, zaś, ciasno opięte dżinsami. Reaguje jak pies Pawłowa. Znaczy podchodzę, już dochodzę... a tu obok niej, wyrasta jakiś facet. Pewnie jej chłopak, przez chwile oglądam książki na półce, gdy on się nieco oddala, od blondyny, podchodzę do niego, i pytam , uprzejmie:
- Przepraszam bardzo, czy pan, jest tutaj, z Tą panią.
- Nie - ucina chłopina.
- Dziękuje
Podchodzę do laski. Najważniejszy jest uśmiech, i taka ciepła, przyjazna aura, gdy się zagaduje.
Uśmiech, i ciepła, przyjazna aura, działają, dobrze, i ląduje z nią na kawie. Później, dowiedziałem się, jak bardzo, lubi się migdalić, ale koniec końców, o tym dowiedziałem się, dopiero, na trzeciej randce, więc wymarzony, samotny wieczór, miałem zapewniony.
Przepraszam pana, czy ta pani, jest z panem - haha, raz się żyje, nic nie tracisz, gdy, jej życie ubogacisz.
Odpowiedzi
hah, a w drugą stronę ("czy
śr., 2024-06-12 15:53 — paskudnyhah, a w drugą stronę ("czy ten Pan jest z Panią?") byłoby to 100% samozaorania zanim cokolwiek by się zaczęło