Pytanie z dziedziny inner game. Czy stosujecie jakieś techniki obniżenia wartości laski zanim w ogóle do niej zagadacie?
W materiałach inner game jest dużo o tym co myśleć o sobie, natomiast mało jest o tym co myśleć o kobietach.
Dlaczego pytam? Mam mieszane rezultaty z neggingami z przewagą na raczej złe. Doszedłem do wniosku że to kwestia niespojnosci miedzy komunikacja werbalna, a nie werbalna. Zanim zagadam do laski to najpierw sobie w głowie powtarzam "wow ale laska, jest taka mega piękna", a potem udaje alfa i wychodzi to komicznie, albo żenująco.
Od pewnego czasu zmieniłem nastawienie (nie zmieniając niczego innego świadomie w komunikacji). Zamiast zachwycać sie pięknem kobiety, to raczej powtarzam sobie:
1. "Kazdy sledz smakuje tak samo"
2. Uroda kobiety nie jest argumentem aby okazywać jej szacunek - nie twierdzę ze kobiecie nie należy sie szacunek, ale akurat uroda nie jest tutaj argumentem.
No i mam wrażenie ze powoli poprawia mi sie gra. Czy wy stosujecie techniki obniżenia wartości, ale we własnej głowie? Jeśli tak to jakie?