Witajcie, chciałbym wam opisać swój problem jest on nieco dziwny, przytoczę wam historię z ostatniej imprezy, żebyście go zrozumieli.
Podszedłem do dziewczyny z twarzy bóstwo... na prawdę śliczna dziewczyna, bez pytania wziąłem ją za rękę i lekko pociągnąłem i tańczyliśmy, dobrze się ruszam na parkiecie, więc nie było żadnego problemu w tańcu. Skoczyliśmy na piwko, po nim zrobiłem jej spontanicznie pierścionek zaręczynowy z chusteczki higienicznej, W trakcie rozmowy wyszło na jaw , że wychowuje dziecko roczne, a sama koło 20.
Sypiam oraz spotykam się z naprawdę atrakcyjnymi dziewczynami, ale przez pewien moment po wyjściu z jej mieszkania miałem w głowie to , że mogło to być coś więcej (IDEALIZOWAŁEM JEJ WYGLĄD). Zaczęło mnie to wkurwiać. Mam zasadę, że nigdy w życiu bym nie mógł wychowywać nieswoje dziecko. Staram się nie oceniać nikogo po tym jaką szkołę skończył oraz jaką ma pracę, ale wydaje mi się, że dziewczyna nie grzeszy rozumem, a mi w pewnym momencie nie przeszkadzało to i już wybiegałem w myślach jaka to będzie z nas udana para , w porę zmieniłem myśli typu jak najszybciej trafić do swojego domu.
Zachwyciłem się jej wyglądem. Tutaj dziewczyna swoją śliczną buźką i zajebistym lodziszem mi tak zawróciła w głowie. Wieczorem spotkałem się z drugą koleżanką, dałbym jej nawet 7 , to gdyby ktoś mi dopłacił, to nie mógłbym z nią stworzyć czegoś więcej typu LTR, bo mnie nie kręci, bardziej spotkałem się z nią, żeby pogadać z drugą osobą, skończyło się to inaczej spotkanie. Tutaj takie moje zapytanie... JAK OPRZEĆ SIĘ TYM TOPOWYM DZIEWCZYNOM, JEŚLI WIESZ, ŻE TO I TAK NIE MA SENSU, BO DZIECKA NIESWOJEGO NIE MAM ZAMIARU WYCHOWYWAĆ, ORAZ BYĆ Z DZIEWCZYNĄ KTÓRA CO TYDZIEŃ JEŹDZI NA BALETY TYPU HEAVEN/DIAMOND. Z chęcią bym się z nią spotykał, niezobowiązująco ale boję się, że się zauroczę i wpadnę jak śliwka w kompot. Drugą sprawą, jest to, że moim zdaniem jej nie będzie odpowiadała taka luźna relacja, bardziej szuka ojca dla dziecka. Jakie macie na to chłopaki patenty. W ogóle nie wchodzicie z tymi dziewczynami, w żadne relacje, unikacie ich, rzucacie się w wir pracy, czy też hobby że tyle o tych jędrnych ciałkach i tak dobrym tyłku nie myśleć?
Na to patentu po prostu nie ma. Przykro mi. Opcje masz takie;
1 Wchodzisz w to. Skoro dziewczyna jest złym materiałem na partnerkę, to po kilku miesiącach odechce Ci się tej relacji, a póki co daj się ponieść i enjoy it.
2 Chłodzenie; Przestajesz się odzywać i zero inicjatywy z Twojej strony. Jeśli się nie odezwie, zapominasz. Jeśli zacznie sama zacznie ostro szukać kontaktu, stanie się needy a przez to szybko straci w Twoich oczach i nie będziesz jej już tak idealizował.
3 Zrób sobie przerwę w kontaktach z nią na jakieś 2-3 tygodnie. Jeśli poznałeś ją wczoraj albo jakoś tak, to może uczucie jest ekstremalne, ale na pewno niezbyt głębokie i po kilku/kilkunastu dniach zacznie słabnąć. Taki słomiany ogień szybko się pali i szybko gaśnie.
Innej opcji nie widzę. Wiem że w takich przypadkach nawet harem miliona SHB w niczym nie pomoże (ale też w niczym nie zaszkodzi).
Zgadzam sie ale jedna kwestia by mnie wkurzyła jako kobietę.
Kiedy on milczy a ja napierdzielam needy bo nie wiem o co chodzi to wolałabym żeby facet mi napisał "sorry, nic z tego nie będzie". Nie cierpie, nie znoszę facetów którzy nagle milkną. Egoistyczne. Ja tam traktuje drugiego człowieka tak jak sama chciałabym być traktowana.
Nie pisałem że ma się zapaść pod ziemię. Po prostu nie odzywa się pierwszy, a jak ona napisze coś w stylu "Hej co u Ciebie?" może jej odpowiedzieć "Dziękuję, dobrze" i na tym poprzestać. Po prostu nie pisze pierwszy, nie podejmuje tematów, nie zadaje pytań. To czytelny sygnał dla kobiety. Wtedy panna albo odpuszcza i relacja się rozpada, albo staje się needy i robi głupie rzeczy które obniżają jej atrakcyjność.
A jeśli gość jest na deskach i nie da rady grać w ten sposób, zawsze może powiedzieć; "nie gniewaj się kochanie, ale lecę na księżyc i wracam za miesiąc. Przez ten czas jestem niedostępny" No i po miesiącu oboje już ostygną, emocje opadną i wtedy się martwisz co dalej.