Cześć. Potrzebuję porady. Od jakiegoś czasu wypadłem z gry (z różnych powodów), ale ostatnio poznałem pewną dziewczynę, która bardzo dużo inwestuje w znajomość. I mnie trochę wzięło, i siłą rzeczy gra się znowu zaczęła.
W skrócie o mnie. Zajmuję się fotografią. Czasem umawiam się na zdjęcia z dziewczynami. Kiedyś nawet bardzo często, więc się obyłem z pięknościami, poza tym oko fotografa jest dosyć wymagające i w środowisku wszyscy wyszukują tych najładniejszych. Efekt jest taki, że wiele kobiet nie robi na mnie wrażenia, bo ciągle łapie się na tym, że patrzę na kobiety pod względem fotogeniczności i
podwyższonych standardów.
Druga rzecz, niestety aspekt flirtu czy seksu fotografa z modelką jest jakimś tematem tabu. Gdyż wielu traktuje to jako sytuację zawodową.
To jest też problem dla mnie. Z tego powodu kiedyś stwierdziłem, że się do tego nie nadaję. Wielu myśli, że fotografowanie seksownych lasek to super zajęcie. Dla mnie osobiście to często upokarzające zajęcie, bo fotograf stara się,
żeby dziewczyna wyszła jak najlepiej, a ona i tak zwykle ma swojego faceta/właściciela, i fotograf może sobie tylko popatrzyć.
Nie wiem, czy to jest problem mojego ego, nad którym popracować,
ale mam coś takiego że jeśli trafi się modelka w moim typie, albo co się częściej zdarza - robię z niej kobietę w moim typie, to chcę ją posiadać na wyłączność.
Problemem może być też to, że jestem w relacjach zbyt miły.
Jeśli byśmy przyjrzeli się filmowym przykładom o relacji/romansie fotograf/artysta i modelka,
to fotograf/artysta jest często mega okrutny/zimny/nieczuły dla takich kobiet, które za to właśnie go uwielbiają.
Bo gdyby był zbyt miły, to bym nim gardziły i wykorzystywały.
Z drugiej strony w tej branży jest też taki stereotyp miłego, przyjaciela geja.
I marzeniem wielu kobiet w tym środowisku jest ustawić się tak,
żeby być piękną i podziwianą, zadawać się z artystami gejami, o czym można się chwalić przed koleżankami i dodatkowo mieć normalnego faceta z poza branży, który nie ma dostępu do innych modelek, i który zaspakaja ją seksualnie, i nigdy nie zrani i będzie pod pantoflem.
Dodam tylko że jestem ciągle singlem. I w sumie chciałbym już znaleźć odp. partnerkę.
To tyle tytułem wstępu:
I teraz tak. Poznałem dziewczynę, z którą robiłem zdjęcia.
Podoba mi się, ma niebanalną, ciekawą urodę, jest w moim rozmiarze, a nawet typie. No jest piękna, może nie tak jak rasowe modelki, ale ma grono wielbicieli, 1 tys. znajomych na fb itp.
Dziewczyna od razu na wstępie sygnalizowała, że ma chłopaka i
interesują ją tylko zdjęcia, nie chce żadnych spotkań, flirtów itp.
Mimo to udało mi się namówić ją na parę spotkań. Był dotyk, obejmowanie, bawienie się włosami, ale wszystko pod jakimś pretekstem. Nie było całowania, tylko mój całus raz w jej odkryte ramię. Ale nie zrobiłbym tego wszystkiego, gdybym nie odczytał zachęty z jej strony (w mojej opinii). Laska wypytuje mnie dużo o sprawy prywatne, zagląda do telefonu itp. Chciała do mnie przyjeżdżać do domu na sesje, ale wykręciłem się z tak bliskich pomysłów.
Przede wszystkim dziewczyna dużo inwestuje w pisanie smsów.
Nigdy nie pisałem do niej pierwszy. Powiedziałem jej kiedyś tylko, że jest piękna. Ale zupełnie na luzie, bez emocji. Nie było we mnie żadnego zaangażowania.
I od tego czasu zaczęło się z jej strony mega pisanie, snucie planów wspólnych zdjęć itp. Prawie codziennie pisze mi w nocy dobranoc. Chce być moją muzą, jak to nazwała.
Sporo gadki na temat jej urody, ciała itp. W mojej opinii jest to flirt.
Były jeden wspólny wyjazd, emocje, i jedna kłótnia, strzeliła raz focha, i stwierdziłem, że koniec zdjęć, to się przestraszyła i zaczęła się tłumaczyć a potem przytulać, przepraszać.
Po pewnym czasie ona także odwzajemniała dotyk.
---
Czy jej chodzi tylko o zdjęcia, i żeby jakiś frajer zrobił jej portfolio, którego sobie omota jakimiś dwuznacznymi obietnicami, z których łatwo się potem wycofa jak dostanie to co chce.
Czy też może faktycznie chce się zbliżyć, bo poznała kogoś ciekawego, z kim dobrze jej się przebywa i łączą wspólne pasje. Bo naprawdę dobrze się bawimy. Na spotkaniach ciągle gadamy, i ciągle brakuje nam czasu, moglibyśmy tak bez końca.
Jedyna rzecz, jaka mnie powstrzymuje przed mocniejszą eskalacją dotyku, całowaniem itp. to momenty kiedy nagle coś wypali o swoich chłopaku. Np. że on nie wie o nas, że byłby zazdrosny, itp.
Nie uznaję takiej roli dla siebie jako tego drugiego.
Po co laski robią coś takiego? Flirtują i nagle wypalają o chłopaku. Przecież gdybym miał stałą dziewczynę, czy żonę, to bym się tym nie chwalił przed inną. Czy kobiety się w ten sposób dowartościują, czy też komunikują, że bliższej relacji nie chce?
Generalnie jestem miły i pomocny, ale parę razy potraktowałem ją surowo. I wtedy zaczyna się jej wzmożone staranie.
Przyznam, że takie gry mnie wkurzają. Czy z tymi istotami inaczej się nie da. Czy trzeba je zmuszać do tego siłą, podstępami itp. Czy nie da się znaleźć normalnie partnerki, z którą połączyłyby nas wspólne pasje???
Jak inni wchodzą w związki? Czy o tym decyduje ostatecznie kobieta? Wybiera sobie bezpiecznego żywiciela?
W sumie to nic złego jeszcze mi nie zrobiła. Była do tej pory na moje zawołanie. Wymaga tylko szacunku. Jest bardzo zaangażowana we wspólne plany twórczo-zawodowe.
Po prostu w pewnym momencie zaczęło mi przeszkadzać ten jej chłopak (o którego zresztą nie jestem zazdrosny, bo to informatyk, czyli prawie jak księgowy)
Zapytałem kiedyś w żartach, czy rzuci go dla mnie, ale odpowiedziała, że nie. Pewnie dobrze zarabia.
Może przeszkadza mi dlatego, że sam jestem sam, i relacja jest niesymetryczna.
Może nie zrywać z nią, tylko poszukać sobie, zacząć spotykać się z innymi.
Tylko, że ona jest bardzo zajmująca czas, codzienne smsy od niej, i częste spotkania (nasze omówienia wspólnych planów 
Nie wiem, jak będąc w związku kobieta może mieć tak podzielną uwagę.
Teraz akurat będzie przerwa 2 tyg. Bo ona gdzieś wyjeżdża i ja też.
Generalnie chcę dać sobie z nią spokój, tylko pytam na wszelki wypadek, czy nie będzie to błędem.
Zarzuciła mi, że jestem typem, co chce wszystkiego, albo niczego, bez żadnych kompromisów.
Sorry ja nie lubię dzielić się kobietą.
A kiedy jestem z kobietą, to chcę wyłączności, którą sam też daję, bo inaczej mnie to nie kręci.
Ależ mnie wkurwiaja takie osoby jak Ty. Pseudo fotograf, byle by się na dupeczki popatrzeć i próbować wyrwać co łatwiejsza. Idziesz na łatwiznę. Nie wiem czy to Twoja praca czy zajawka ale masz nie profesjonalne podejście do tematu. Nie zdrowo jest łączyć sprawy zawodowe z prywatnymi ale o tym to zapewne dopiero się przekonasz;)
Chcesz mieć kobietę na wyłączność? To się weź za jakąś wolna a zadanie będziesz miał ułatwione i to znacznie. Bo narazie Ty psrykasz fotki a jej chłopak psryka ja ale w łóżku. Nie podoba mi się Twoje podejście do życia i światopogląd.
Stary Wąż
1. Chyba mnie obraziłeś. Wkurwiają to mnie tacy jak ty. Pseudo fotograf, no kurwa, nie będę się tu przechwalał swoim portfolio, fiucie.
2. Lubię kobiety i lubię na nie patrzeć, masz coś przeciwko?
3. Tak, poniekąd jest to moja praca.
4. Niby dlaczego miałbym iść trudniejszą drogą?
6. To zresztą nie jest żadna łatwizna. Dziewczyny co mają warunki, olewają ten kraj i facetów, są niedostępne na wieki, interesuje ich tylko kasa i kariera. I nie zadają się z takimi łachami jak ty z powodów wizerunkowych.
7. Szukam takich jakie mi się podobają i tam, gdzie mogę takie spotkać. Czy pragmatyzm to jakiś grzech?
8. Żeby dziewczyna chciała ze mną zdjęć, muszę mieć zajebiste portfolio. Dziewczyny za dobrym foto skoczą w przepaść. Takie są laski. Więc dla ciebie ten sposób odpada, rozumiem twoją złość.
9. Ja pstrykam fotki, inni je pukają - to nie wyklucza, że ja też mogę jakieś pukać. Wypukałem większość, które nie wyskakiwały mi o chłopaku, a raz taką co jawnie o tym gadała.
Ale to było dawniej.
Teraz ja się pytam, co to znaczy, kiedy dziewczyna w objęciach nagle mówi mi o chłopaku, bo do tej o tym nie myślałem jak ją pukałem. Pytam mistrzów PUA, czy tu tacy są?
10. Zresztą nic nowego nie napisałeś, sam wyraziłem wiele wątpliwości z takim zajęciem.
11. Wolnych szczupłych to już chyba nie ma.
Czytam Twój post i wydaje mi się, że najlepiej podsumowałeś to tutaj. Może przeszkadza mi dlatego, że sam jestem sam, i relacja jest niesymetryczna. Myślę, że po prostu czuć po Tobie, że chcesz związku i w jakimś sensie ta sytuacja daje Ci korzyści (chociaż dla mnie wątpliwe). Teraz ta relacja jest tylko substytutem związku. Na dłuższą metę będziesz miał z tego więcej bólu niż radości.
A, jeszcze jedno. Nie lekceważ informatyków
No też tak myślę, Czyli zostawić. Ja w ogóle nie angażuje się w takie relacje z modelkami. Żadnych bliższych kontaktów. Ten przypadek sprowokowała tylko ta laska. Zresztą dłuższymi staraniami. Bo na początku też nie chciałem.
Kurcze... Wydaje mi się, że podejście PUA do kobiet jet takie, że uważacie, że wszystkie to suki.
A co do tego, że jestem sam, to niektórym kobietom nie podobało się to, że zadaję się z piękniejszymi. Kobiety bardzo ze sobą rywalizują. I ciężko związać się takiej z fotografem.
Nie boję się, że będzie mnie coś bolało. Boje się tylko zemsty kobiet, która może zrujnować karierę.
Całe szczęście mnie takie bananowe panny nie interesują;) Polecam poszerzyć horyzonty i rozglądać się za dziewczynami z poza "branży" a może wtedy zmienisz zdanie na temat kobiet.
Stary Wąż
No ale nie gadamy tu o gustach. Zresztą jakie bananowe? Nie wyruchałbyś takiej Julii Banaś? Albo tak Lara Stone? Takie są w moim typie.
Mój problem teraz polega na tym, że ta dziewczyna była zbyt miła, zbyt słodka, kupowała mi drożdżówki... No jaka laska w związku się tak zachowuje wobec obcego faceta.
Na zdjęciach nie chciała się w ogóle rozebrać, ochrzaniłem ją, że marnuje mój czas. Może ona chce mi pokazać, że nie jest taka bananowa i łatwa i potrafi być wierna?
Chodziło mi o system wartości a nie wygląd. Widzisz mnie się takie nie podobaja, może ostatnia by uszla jak bym długo poscil;)
Kij ja wie, może ma z tego korzyść i chce być miła, może chce się jakoś odwdzięczyć, może jej się spodobales, wariantów jest dużo.
Odpowiedź sobie na pytanie czego oczekujesz od laski, która jest w związku, nawet jak uda Ci się nią odbić, będziesz spał spokojnie z myślą że i Ciebie może wymienić na lepszy model?
Stary Wąż
Hmm a tak patrząc z innej strony ile bierzesz za taką sesje zdjęciową? oraz ile bierzesz od niej
bo może być też tak, że znalazła sobie darmowego fotografa przyjaciela z którym sobie pogada pośmieje ale i tak wróci wieczorem do chłopaka na coś więcej...
Dotknąłeś setna. Co prawda nie płaci mi, bo to ja dałem ogłoszenie, bo realizuję projekt portretowy, zgłosiło się pełno lasek, ale wybrałem ją. Ale powiedziałem, że jeśli chce zrobić ze mną zdjęcia to ma załatwić to, to i to. Załatwia wszystko, co jej każę, i wszystko jest na moich warunkach. Jest zakochana w moich zdjęciach. No ale zajętych fanek nie uznaję.
Dobra, niech spada. Tylko nie będę kończył na zupełną ciszę. Jak się odezwie, to napiszę, że wyjechałem gdzieś znowu, a potem że mam dużo pracy. Powinna przestać pisać.
Mi od początku to nie pasowało, nigdy nie wchodzę w takie układy. Sam nie wiem gdzie i kiedy zrobiono wyłom w moich zasadach.
Fuck, ale się sfrajerzyłem.
Na szczęście jestem zadowolony ze zdjęć, bo zrobiłem z nią jedne z moich najlepszych. Choć więcej było w tym mojego kombinowania, niż jej talentu.
Zanim coś napiszę - z informatykiem pojechałeś, ja jestem informatykiem i nie widzę w mojej robocie nic wspólnego z księgowością, do tego też zajmuję się miedzy innymi fotografią (choć głównie reportaż) i swego czasu też miałem dupeczek na pęczki, teraz się ustatkowałem. Już samym lekceważeniem jej faceta przegrywasz z nim, bo emanuje przez to z Ciebie to, że uważasz go za konkurencję. Jeżeli chcesz go usunąć z jej życia musisz pokazać, że nie jest on dla Ciebie w żaden sposób zagrożeniem, że jesteś od niego lepszy. Na pewno nie osiągniesz tego gadaniem na niego, jeżeli już to zachowaniem. Dodatkowo po Twoim drugim poście gdzie dałeś się sprowokować w tak prosty sposób i użyłeś inwektyw w stronę oponenta pokazujesz, że jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie - jakieś kompleksy? Może więcej luzu w tym wszystkim?
Po Twojej wypowiedzi moim zdaniem Tobie za bardzo zależy, a pannie zależy na portfolio, ewentualnie jest nawet skłonna wejść w jakiś układ z Tobą ale tylko dlatego, że widzi w tym korzyść dla siebie. Po prostu nie jesteś dla niej interesujący. A pytania czy zostawi dla Ciebie swojego faceta to już czysty strzał w stopę...
Cytat: A pytania czy zostawi dla Ciebie swojego faceta to już czysty strzał w stopę...
To był czysty żart, jestem bezpośredni. Zaczęło się od tego, że sama powiedziała, ze jak udałoby nam się rozkręcić foto, to ona powiedziała, że rzuci dotychczasową pracę, i ja wtedy zapytałem żartobliwie, czy może rzuci też faceta?
Sporo informatyków zajęło się fotografią, z niewiadomych dla mnie powodów, bo nie macie żadnego artystycznego przygotowania. Ale rozumiem, że robisz śluby (tzw. reportaż).
Moja opinia o informatykach jest typowo stereotypowa- bo jest to opinia zasłyszana, taki funkcjonuje stereotyp powiedzmy w środowiskach kobieco-humanistycznych. (kobiety lecą na wartości i ważne jest dla nich czym facet się zajmuje i ponoć informatyk nie jest spełnieniem marzeń
.
Nie lekceważę go. Informatycy na pewno dobrze zarabiają. Dziwiłem się tylko jak laska po artystycznej uczelni mogła związać się z Informatykiem. Tak jakby nie mogła sobie znaleźć od razu kogoś bardziej interesującego. Cóż humaniści w Polsce bardzo słabo zarabiają. Rozumiem ten wybór, nie potępiam go. Ten Informatyk zresztą chyba męczy się z nią, bo nie podziela jej zainteresowań i związanych z tym znajomości itp. Dla Informatyka lepsza byłaby dziewczyna po Polibudzie.
Moje kompleksy faktycznie mogą takie być i są związane ze sferą finansową. Oczywiście, że jestem przewrazliwiony na swoim punkcie, szczególnie jeśli dotyczy to spraw kobieco-zawodowych(artystycznych)
W drugim poście zostałem pierwszy zaatakowany niekulturalnie, więc dlaczego miałbym to przemilczeć?
Pewnie w relacji z nią popełniłem sporo błędów, ale dawno nie grałem w te gierki, i jestem chyba zbyt bezpośredni. Ale zauważyłem, że ta bezpośredniość jej się to podoba, bo to wprowadza luz, zaskoczenie, czasami szok, coś się dzieje.
Ona też wiele rzeczy robi ze mną pierwszy raz w życiu. Wprowadzam ją winny świat, do którego zawsze ją ciągnęło. Prawdopodobnie z tym Informatykiem czuje się niespełniona.
JA chyba wiem, dlaczego ona tak robi. Gdyby była wolna i wszystko szłoby jak po maśle, to dla niej byłaby nuda, a tak ma emocjonalne tarcia, która sama prowokuje, flirtując ze mną i będą zarazem niedostępną. Może nawet testuje mnie, czy ja sobie ją wezmę, mimo tego chłopaka, czy też grzecznie, kulturalnie to uszanuję i nie sięgnę po to co chcę.
Zauważyłem też że ona pamięta prawie każde moje słowo, które czasem przytacza, po jakimś czasie.
Ale w sumie nie ma już tematu, bo postanowiłem dać sobie z nią spokój. Chwilowa euforia, powiedzmy typowa dla artystów.
Tzn. Z drugiej strony ona chce mi pomagać w szukaniu klientów, w promocji, chce żebym zaczął zarabiać większa kasę. I czy faktycznie pozbywać się takiej darmowej pomocy, czy może ją zostawić? Ale moja samcza duma mi na to nie pozwala, skoro rucha ją inny. A alternatywy puki co nie mam. Gdybym miał, to byłby luz. Tylko, że ja też w kobietach lecę na wartości. Stąd ciężko mi znaleźć stałą partnerkę, a jak się znajduję to zwykle zajęta.
Nie chcę się bawić w odbijanie, skoro jest zajęta, to nie to. Ponoć kobiety nie są zazdrosne o seks, ale widzę po niej, że jest zazdrosna, gdybym zaczął coś robić wartościowego z inną.
Oj chłopie coś czuje że ta Twoja fotografia to też raczej bardziej pasja niż źródło utrzymania:) Akurat tak się trafiło, że też jestem informatykiem a moja dziewczyna studiuje i zajmuje się fotografią i jakby tu powiedzieć mam bezpośredni kontakt z dwoma środowiskami
I powiem tak z dobrego informatyka jeśli ma chęci bez problemu możesz zrobić przyzwoitego fotografa jednak z fotografa już ciężej zrobić informatyka
Nigdy nie interesowała mnie fotografia ale kiedyś był na gwałt potrzebny drugi fotograf i stwierdziłem czemu nie, wziąłem aparat instrukcje obsługi poczytałem jak to działa, ogarnąłem czym jest przesłona, czas oraz iso, podstawy na temat kadrowania czego unikać na czym się skupić i jakoś poszło. Dziewczyna było zdziwiona ze tak szybko ogarnąłem sprzęt i nawet kilka moich zdjęć spodobało się klientom. Obecnie rozwijam firmę foto-video właśnie z dziewczyną, fakt głównie skupiamy się na reporterce (śluby, studniówki, chrzciny itd.) ale jak to się mówi z tego jest największa kasa, a przy okazji to fajna praca jak się lubi ludzi. Na początku studiów jak dziewczyna powiedziała, że zajmuje się fotografia ślubną to też były podśmiechujki, ale jak dowiedzieli się ile na tym zarabia to większość się zaczęła dopytywać co i jak i czy by ich nie wzięła bo też chętnie by spróbowali
, zresztą miała też kilku wykładowców, którzy zajmują się fotografia ślubną i jak sami stwierdzili, że reporterka jest o wiele trudniejsza od zdjęć studyjnych, bo tam nie ma czasu na powtórzenie ujęcia albo ustawienie sobie światła. A co do samych ludzi studiujących fotografie to niestety większa część to tzw. bananowa młodzież, która jeszcze nigdy w życiu nic nie zarobiła a szkolę i sprzęt fundują im rodzice a ich największym życiowym osiągnięciem były darmowe sesje plenerowe z pseudo modelkami, a reszta to właśnie osoby normalnie pracujący(w tym też informatycy), którzy chcieli by rozwinąć swoją pasje. A co do opinii o informatykach hmm zasadniczo nie lubię generalizować ale mając kontakt kontakt z 2 środowiskami zasadniczo lepiej czuje się przy informatykach
są po prostu ciekawsi, przykładowo w wolnym czasie fotograf głównie mówi o sobie i swojej pracy jako fotograf a informatyk o swojej aktualnej pasji :)A odnośnie opinii kobieco-humanistycznej to może zadam odwrotne pytanie czym taka kobieta może mnie zainteresować oprócz ciała? Mnie zasadniczo zawsze kręciły kobiety z pasją, co z tego że wygląd ma 10 na 10 jak jest po prostu nudna
A tak na zakończenie jeśli chodzi o same zarobki to powiem Ci szczerze ze jak jesteś ogarnięty to na fotografii możesz spokojnie zarabiać porównywalnie do informatyka. Tylko podstawą w takim wypadku jest unikanie darmowych zleceń, tak jak informatyk nie serwisuje za darmo komputera albo nie pisze aplikacji za free tak fotograf nie powinien robić darmowych sesji(wyjątek to jedna góra dwie do portfolio). To się rozpisałem
może jakiś humanista bądź humanistka mogła by to sprawdzić czy nie ma za dużo błędów 
Te częste określenia o bananowej młodzieży też są jakimś przejawem kompleksów. Równie dobrze możesz żalić się (jak politycy Pis), na spisek mocarstw i korporacji wymierzony przeciwko Polsce, na dziki kapitalizm itp. Zawsze będą bogatsi z większymi możliwościami, każdy ma jakieś ograniczenia.
Tak jest to moja pasja, i jeśli myślisz że poprzestaniesz na paru sesjach do portfolio, a resztę to za kasę, nic nie osiągniesz. Najwięksi często nawet dopłacają do tego, że mogą zrobić sesję dla Vogue. Kasę zarabia się na czym innym. A portfolio zawsze trzeba rozwijać. To jest jak reklama. Jedyne czego nie należy robić, to byle jak i z byle kim. Wiele dziewczyn może tylko pomarzyć o sesji ze mną, albo zapłacić, bo nic nie wnoszą do mojego pf. Poza tym takie darmowe sesje, często towarzyszą promocja na fb, którą robi mi modelka i reszta ekipy.
Oczywiście, że fotografia ma spory potencjał do zarobków.
Ale mnie jarmarczna fotografia trochę mało interesuje.
Ja na swój sprzęt (bardzo drogi), auto i życie zarabiam sam, bez żadnych znajomości czy pomocy. Na wolnym rynku, bez wsparcia publicznego, rodziców, czy dzielenia kosztów z dziewczyną itp. I to w Polsce. Jako freelancer. Jedyne z czym mam problem to mieszkanie, jak wielu wielu innych w tym kraju. Bo kredytu nie dostanę. Jedyna rzecz, która dałaby mi zupełną wolność i niezależność finansową, bez szefa nad głową. Zresztą mój etos mężczyzny nie przewiduje pracy na etacie, na którym byle szef cię może zgnoić, wykastrować, pozbawić jaj.
W twoim przypadku twoja dziewczyna dobrze się ustawiła, bo to ona jak widzę nosi tam spodnie, jest w centrum a ty ją wspierasz i pomagasz w jej karierze, nosisz za nią statyw. W dzisiejszych czasach mało młodych kobiet potrafi zrezygnować z siebie i robić za wsparcie w karierze swojego faceta.
Dlaczego miałbym się nie porównywać? Studia nie czynią z nikogo specjalisty tym bardziej w naszym kraju, gdzie co druga osoba studiuje. Liczy się przede wszystkim umiejętność i doświadczenie ale większość przedmiotów które podałeś to akurat przerabiałem
Osobiście nie nazywam siebie fotografem bo zajmuje się głównie filmowaniem no i raczej nie kreuje się na artystę tylko rzemieślnika. Skoro jesteś w środowisku to sam doskonale wiesz ilu najlepszych fotografów w naszym kraju mają skończone studia w danym kierunku
A co do klientów to sam dobrze wiesz że mało którego interesuje w jaki sposób zrobiłeś dane zjecie liczy się efekt końcowy. Nie zaprzeczam może faktycznie jesteś dobry i życzę Ci jak najlepiej ale trochę samo dystansu do siebie a świat będzie piękniejszy.
A co do bananowej młodzieży to po prostu określenie osób, które poszły na kierunek tylko po to bo jest modny a tak naprawdę ich to nie interesuje. Przykładowo jak na drugim roku studiów dziewczyna biega z 5d mark III na pełnym automacie to jakbyś to określił ?
I wcale nie czuje z tego powodu kompleksów ze komuś rodzice pomagają, mi też pomagali i raczej jestem im za to wdzięczny i się tego nie wstydzę
A co żalu to na razie to głównie Ty się żalisz o to że ładne dziewczyny wolą informatyka od tak zajebistego fotografa jak Ty
Spróbuj się trochę zdystansować bo w tej chwili sytuacja wygląda tak przychodzi zajebista laska robisz jej darmową sesje a ona potem wieczorem wtulona w swojego misia ogląda te zdjęcia, Ty za to masz fotki do portfolio + darmowe jagodzianki
Z jednej strony starasz się kreować na super profesjonalistę a z drugiej zastanawiasz się czy warto trzymać znajomość z dziewczyną dla ewentualnej darmowej reklamy.
A to podkreślenie bardzo "drogi sprzęt" to wcale nie po to aby sobie podnieść samoocenę
Ale skoro zacząłeś to chętnie się dowiem na jakim modelu pracujesz oraz jaki zestaw szkieł masz.
A co do kredytu to czemu nie dostaniesz masz chyba jakąś działalność gospodarczą myślę że jak obgadasz temat z księgową to da się coś zrobić. No chyba ze faktycznie robisz na umowy o dzieło na konkretne zlecenia to faktycznie może być problem.
Ja osobiście jestem na Nikonie, a od roku na D810, plus 24-70 f2.8 i Sigma 50mm 1.4 Art i parę innych mniej istotnych. Od niedawna też drukuję swoje rzeczy na Epsonie P600. I w ogóle trochę przeinwestowałem. Mam też działalność, kredyt owszem dadzą na działalność, ale nie na mieszkanie. W sumie to nie mam już potrzeb kredytowych związanych z firmą.
Raczej nie mam żadnego żalu, tekst można różnie interpretować. Dziewczyny wolą różnych facetów. Nie żalę sie na konkurencję, ni żalę się na warunki w PL (choć np. w UK prowadzenie firmy to bajka). Na nic się nie żalę.
Tak w ogóle pytałem tylko, co zrobić z taką laską? Czy dać spokój, czy też kontynuować.
Ktoś zadał mi pytanie: a jakie są moje cele, czego bym chciał.
Wstępnie myślałem tylko o jakimś romansie. Ale faktycznie więcej miałbym z tego smutku niż radości, bo poczułem się w słabszej pozycji, niesymetrycznej.
Pytanie też gdzie studiowałeś bo w Warszawie to co druga studentka biega teraz z pełną klatka
ale to też plus bo czasem mam okazje kupić prawie nieużywany sprzęt za pół ceny 
Co do dziewczyny to nie wiem jeśli chcesz ją tylko zaliczyć to ja bym odpuścił temat bo więcej potem z tym problemu niż radości a jeśli fajnie Ci się z nią rozmawia i faktycznie jest chętna Ci pomóc w pracy to czemu nie utrzymywać takiej znajomości, nie z każdą dziewczyną trzeba sypiać
A co do sprzętu to spoko ja teraz pracuje na d750 ale szukam jeszcze jednej pełnej klatki może coś uda się wyhaczyć od jakieś studentki tylko, że tam większość to canony
. Ostatnio sobie dokupiłem nikona 85 1.8 powiem Ci że bardzo fajne szkło szczególnie na plenery
Epson też fajna drukareczka choć osobiście kupiłem l805 bo większe formaty i tak drukuje w labie, ale możliwość dolewania tuszy to jest coś 
Ja studiowałem kulturoznawstwo. W kat. Teraz siedzę w Krak.
Myślałem wiele o d750, ale ostatecznie wybrałem D810. Foto uczyłem się na warsztatach mistrzowskich w wawie, tak samo studyjnego a akademii fotografii. No i najwięcej sam.
Wiem Nikkor 85 1.8 to bardzo cenne szkło (stosunek cena/jakość), w testach na dxomark super oceniane. JA chciałem mieć 50 na pełnej klatce, a 50 mm nikona 1.4 bardzo mydli w porównainiu do ultra ostrej sigmy.
JA z labami mam bardzo złe doświadczenia. Chce mieć wszystko pod kontrolą. MAm teraz jakość Digigraphie, wystawienniczą, i papiery jakie tylko chcę (baryt, fine art etc.), moge też sam robić foto-książki FineArtBooki, choć cenowo wychodzą bardzo drogo.
no wiesz jak ja miałbym się czepiać to też mógłbym powiedzieć ze nie masz szkoły fotograficznej
bo kilka kursów foto jak i z filmowania to też mam zrobionych nie mówiąc już o studiach informatycznych gdzie sporo miałem grafiki komputerowej
dziewczyna za to ma technika fotografii reklamowej a teraz kończy licencjat z fotografii i mimo tego jakoś nie uważa się za wielką Panią fotograf
A co do labów to po prostu musisz znaleźć jakieś sprawdzone ja mam kilka i jak zdjęcia są źle wydrukowane to zazwyczaj po telefonie robią jeszcze raz za free.
Ale chyba się nie zrozumieliśmy. Fotografia to nie jest techniczna umiejętność. Jeśli nie wiesz co to jest chiaroscuro, nie znasz zasad kompozycji, nie wiesz co to np. film noir, nie znasz historii fotografii itp. To nie masz świadomości artystycznej. Bez tej świadomości jesteś zwykłym rzemieślnikiem. Największa świadomość artystyczną można uzyskać na kulturoznawstwie. Nawet ASP nie przygotowuje tak dobrze intelektualnie jak kulturoznawstwo. Sama techniczne umiejętności można nauczyć się samemu, lub na dobrych kursach. Ale bez świadomości twoje zdjęcia nic nie znaczą. Np. to samo zdjęcie (np. popielniczka na stole) zrobione przez fotografa bez wykształcenia i przez fotografa z wykształceniem artystycznym, to dwa różne zdjęcia. A kursy które robiłem, nie polegały na tym, że tłumacza ci co to jest przesłona, tylko uczą jak tworzyć lookbooki, edytoriale, jak współpracować z agencjami, jak tworzyć kampanie, jak wyglądają wielkie plany zdjęciowe itp.
Też się nie uważam za wielkiego pana fotografa. Tylko mówię ci jak jest.
Robiłem w najlepszych labach. I wygodniej mi się robi w domu. Chyba nie masz zbytniego pojęcia o papierach, o technice druku, o jakości archiwalnej itp. lub o fotografii kolekcjonerskiej. Ja na swoich urządzeniach mogę uzyskać jakość jak z prawdziwej analogowej odbitki srebrowej.
To kurczę wychodzi na to, że jestem świadomym fotografem bo akurat wiem co to film nori, o światłocieniu też słyszałem i spokojnie nie mam problemu z wybronieniem swojego zamysłu artystycznego, historie filmu i fotografii też przerabiałem. Ale w pracy jednak wole być rzemieślnikiem aby nie musieć tłumaczyć klientom sensu danego zdjęcia albo filmu
bo mi nie chodzi o spełnianie swojego artystycznego ego tylko aby moja praca spodobała się temu kto za nią zapłacił :)Dlatego zamiast kulturoznawstwa wolałem ekonomie
Akurat na takie kursy co to jest przesłona to mi szkoda czasu bo wystarczy przeczytać instrukcję aparatu
No i akademia fotografii jest spoko przynajmniej siedzibę mają blisko centrum
ale w Krakowie też chyba prowadzą kursy.
To gdzieś ty przerabiał tą historię filmu. Mam nadzieję, że nie doczytałeś przed chwilą o tym.
To tylko przykłady, a nie wyznaczniki. Wiedzy jest cała masa. A Eseje S.Sontag czytałeś? A dzieło Barthesa czytałeś? To tylko krople, podstawy, żebyś stał się partnerem do rozmowy dla edytorów magazynów, czy kuratorów galeryjnych.
Ja znam laskę co prowadzi swoje studio foto, w kraku i nawet nie wie jak się wymawia noir, chociaż uważa się za artystkę.
A to dla fotografii, stylu oświetlenia ważny kierunek. I wiele innych tego typu rzeczy.
Gdzieś w knajpie słyszałem jak jedna laska przechwalała się, że widziała Psa andaluzyjskiego, i twierdziła że reżyserem jest Dali (Dali tylko scenariusz napisał).
I pełno jest takich kwiatków.
Oczywiście rzemiosło to podstawa, nie ma tu wyboru albo rzemiosło, albo sztuka. Rzemiosło to tylko fundament. Na którym większość poprzestaje.
Ekonomia to nauka społeczna, która nawet nauką nie jest, bo żadna teoria się nie sprawdza. To wróżby z fusów. Szkoda czasu.
Rynek rządzi się emocjami, irracjonalnymi impulsami, których nikt nie przewidzi, i cała ekonomia jest gówno warta.
Wyższy poziom to rozumieć kulturę od której wszystko zależy, bo wszyscy i wszystko jest zdeterminowane przez kulturę.
Np. wg statystyk Chińczycy najwięcej kupują dzieł sztuki z kolorem czerwonym. To może wytłumaczyć tylko kulturoznawca.
Chcesz wiedzieć ok. po prostu byłem w łazience i dziewczyna zostawiła notatki a że nie miałem co czytać to sobie przejrzałem, potem sobie ściągnąłem wykłady z uczelni i sobie przeczytałem wszystkie i nawet byłem na wykładzie jako wolny słuchacz ale koleś tak przynudzał, że prawie zasnąłem
ale jakby tu powiedzieć, co przyswoiłem to moje
Ale ja nie muszę być partnerem do rozmów na tematy, które według mnie nie są ciekawe, to że coś wiem nie znaczy że mam się tą wiedzą przechwalać
A z tym swoim kulturoznawstwem przypominasz mi trochę tego kolesia pana żabkę z poranka kojota co przeczytał 1500 książek jak postępować z ludźmi i na siłę chce zainteresować innych:)
Wiesz jaka jest podstawowa różnica miedzy naukami humanistycznymi a ścisłymi? Humaniści w głównej mierze opierają się na emocjach natomiast umysły ścisłe na logice. My po prostu staramy się patrzeć na świat z różnych perspektyw, potrafimy ocenić daną sytuacje bez emocji oraz oszacować ryzyko jak i przewidzieć ewentualne konsekwencje.
I w odróżnieniu od Ciebie nie uważam ze jedna gałąź wiedzy jest lepsza od drugiej bo żeby nasza cywilizacja się rozwijała potrzebna jest współpraca obu grup ludzi. A skoro poleciłeś mi kilka książek to ja polecę Ci poczytać Lema albo gamedeca Marcina przybyła.
I powoli chyba zaczynam rozumieć, dlaczego nie możesz znaleźć porządnej dziewczyny do związku a tamta panna woli informatyka od Ciebie,ale mam nadzieje że Ty też to kiedyś zrozumiesz...
Aha, to znaczy, że nic nie wiesz, tylko cwaniakujesz, żałosne. Jak ja chodziłem a wykłady, to trudno było się przepchać, tyle ludu tam waliło. Poprostu cię to mało interesuje. Logika jest na każdych studiach na pierwszym roku. Każda nauka opiera się na logice. Twoja opinia, że nauki humanistyczne opierają się na emocjach, jest godna człowieka bez wykształcenia wyższego.
No ale widać nadepnąłem ci na dumę informatyka haha
A o mnie to też gówno wiesz.
A gdybyś miał dziewczynę, to byś nie siedział na tym forum. Bo ja na pewno bym nie siedział
Aktualnie to Ty troszkę cwaniakujesz, wiesz jak ja się czegoś uczę to po to aby poszerzyć swoje horyzonty aby móc spojrzeć na coś z innej perspektywy a nie po to aby zaliczyć przedmiot i skończyć studia. Ale tak powiedz szczerze co Ci dał ten magister z kulturoznawstwa? No oprócz chwalenia się tą wiedzą bo z tego co widzę to na razie żadnej porządnej dziewczyny na to nie wyrwałeś
, z pracą zawodową to też nie do końca skoro musiałeś pójść w fotografie.
I co się tak czepiłeś tych informatyków? aż tak Cie boli że zwykły student informatyki z łatwością wyrywa dziewczynę, której Ty nie możesz mieć, albo stać go na kupno sprzętu na który Ty musiałem zbierać kawał czasu
Niestety albo stety wiem o Tobie coraz więcej a Ty o mnie ? hmm...
Powiem Ci taką tajemnice tylko nikomu nie zdradź: "większość facetów na tym forum mają dziewczyny a są tu po to aby pomagać takim jak Ty, którzy ich nie mają i nie wiedzą dlaczego :)"
No i tu się zgadzam, że jakbyś kogoś miał to byś tu nie siedział a wiesz dlaczego? bo masz w dupie innych, liczy się tylko to abyś Ty był szczęśliwy abyś był najlepszy aby to Ciebie podziwiali i Tobie zazdrościli i to jest twój największy problem.
Zadaj sobie jedno zajebiście trudne pytanie co możesz zaoferować takiej dziewczynie? Jak możesz sprawić aby była szczęśliwa? Dlaczego miałaby być akurat z Tobą a nie ze zwykłym informatykiem? I nie mów mi tu o kasie bo każda dziewczyna z którą byłem była ode mnie bardziej majętna
Tak gwoli ścisłości nie robię ślubów, reportaż to głównie wydarzenia sportowe i koncerty, jest to pasja nie źródło utrzymania, choć wydarzenia sportowe wchodzą w zakres moich obowiązków służbowych w jednej z firm z którą mam podpisany kontrakt.
Ok. No ja sportu w ogóle nie robię, i to już w ogóle mnie nie kręci. Robię za to spektakle teatralne, film i foto (jeśli chodzi o tzw. wydarzenia).
PS. Czy syouth i senkei to ta sama osoba? Bo chyba coś mi się już pomieszało.
nie inne po prostu my informatycy jesteśmy do siebie podobni
wiesz flanelowe koszule okulary i tak dalej 
Aha, no tak, fala informatyków co przerzuciła się też na foto (czyżby po to, żeby być bardziej interesującym dla kobiet ???) Ktoś gdzieś o tym pisał.
Szczerze najwięcej dziewczyn podrywałem pracując na magazynie na początku studiów
osobiście lubię bawić się sprzętem czy to aparat czy kamera, teraz dodatkowo prowadzę firmę więc chciał nie chciał rozwijam się w tym temacie
Osobiście nigdy nie szukałem pasji po to aby zainteresować tym kobietę tylko dlatego że mnie coś zaciekawi. Zresztą chyba każdy facet znający swoją wartość podchodzi do tego podobnie. Po prostu robisz to co lubisz a robiąc coś ciekawego samoistnie przyciągasz do siebie ludzi w tym kobiety 
Dokładnie tak.