Cześć panowie, zadam dosyć kontrowersyjne pytanie który z was potrafi zbudować lub jest w długotrwałym związku.Nie raz sie tak zastanawiałem, czy ktoś z was doświadczeni podrywacze jest chajtnięty?
Ja jestem od stycznia wolną osobą po rocznym związku, wcześniej miałem dwuletni związek.Pare rzeczy zjebałem pare laski.
A jak to jest u was?
Pozdrawiam:)
Ja jestem w związku....
Ale to się nie liczy, bo nie jestem doswiadczony
Spoko, spoko delBoy. Tu sie kazdy wypowiedzieć może:P
To, że miało się większe doświadczenia z laskami jedynie może pomóc w związku. Moim zdaniem. Najważniejsze jest to, że MASZ WYBÓR tzn. zwiążesz się z laską z którą na prawdę chcesz się związać, nie musisz brać nikogo na siłę. No i sama ta świadomość, że wiesz, że nie jesteś pipą i jeśli twoja kobieta zacznie coś odpieprzać to możesz zrezygnować i szukać lepszej po drodze bzykając stada tych gorszych. Sam też jestem obecnie w związku, moja kobieta też wie o tym, że siedzę na podrywaju ale nie docieka, wie że to moja sprawa i nie ma chcicy żeby się mieszać do moich spraw czy mojej przeszłości.
Czyli mamy 4 facetów, plus snoof jeszcze bo czytam jego blogi i ma panne..Założyłem ten temat po to, by wiedziec kto jest tylko mistrzem teorii, a kto ma praktyke. Licze sie z tym, że ktos z przyszlych użytkowniķów będzie ķłamał...pozdrawiam.
Pytanie co rozumiemy przez długotrwały związek. Z jedną kobietą spotykam się prawie dwa lata, z drugą stuknął roczek. W międzyczasie trochę też się zmieniało, najdłuższe relacje miały parę miesięcy, najnowszej właśnie minął miesiąc. Większość z tych dziewczyn wiedziało/wie, że nie jest jedyna, a wszystkie co najmniej podejrzewały. Także da się i tak.
ahaaaaa...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Kolego tddaygame.Dla mnie zwiazkiem jest zwiazek dluższy niż pół roku badź rok.
Moje są typowo "bez zobowiązań", chyba nie o to Ci chodzi.
Ja nie wiem czy jestem takim znowu podrywaczem, ale kilkanaście romansów miałem. I trochę w życiu poszalałem. Ostatnie 5 lat w dwóch poważnych związkach. Jeden 3 lata, ale lasce po pewnym czasie zaczęło odbijać i zerwałem zaręczyny tuż przed planowanym ślubem. A z drugą prawie 2 lata. Niby ideał, ale zaborcza zajebiście i też nie wytrzymałem. Teraz leci drugi miesiąc bycia singlem.