Jak jeszcze raz ktos w ten sposob usunie temat, narobi syfu i poprosi o sprzatniecie to go usune bez ostrzezenia.
Tematy nie sa tylko dla Was samych, ale tez dla innych uzytkownikow. Jak masz zamiar usunac, to nic lepiej nie pisz. Podziel sie wiedza z innymi uzytkownikami i staraj sie myslec nie tylko o wlasnym kawalku nosa.
(baudelaire)
ps. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku Koledzy.
Odpuść i znajdź sobie wolną kobietę...
Stary sory ale jakim trzeba być zerem żeby się podpierdalać do żonatej kobitki! Może i bym zrozumiał gdybyś chciał czegoś więcej niż sex. Ale dla samej dupy wpierdalać się komuś w małżeństwo to dla mnie rzecz nie pojęta! Jest tyle wolnych lasek... Ogarnij się człowieku
Stary sory, ale jakim trzeba być hipokrytą żeby potępiać kogoś o podryw zajętej kobiety samemu moment wcześniej zakładając temat o próbie poderwania 2 lasek tak żeby o sobie nie wiedziały. I to i to jest niemoralne. Może wg twojego sumienia to dwie różne rzeczy, ale sumienie każdy ma inne, a moralność jest jedna, narzucona z góry więc ucisz się...
A czemu nie dążyłem z żadną do czegoś więcej np seksu? Dlatego w moim wpisie to podkreśliłem! Bo moja moralność mi na to nie pozwala. Bo mam jakieś zasady którymi się kieruje. Nie porównuj chęci poznania lepiej dwóch lasek jednocześnie (chodź masz racje jest to nie moralne) tym bardziej że obie są wolne i do wzięcia z chęcią przepykania mężatki co do której może ktoś ma głębsze plany niż fajny sex do puki się nie znudzi lub nie trafi się lepsza! Przez taki podejście może spierdolić komuś całe życie!
I jak napisałem " Dla mnie towarzyskie ale one obie się wkręciły" więc moje działanie chodź kiepskie ale nie zamierzone! Nie próbowałem żadnej poderwać. Chciałem tylko lepiej poznać!
Powtórzę, sumienie i moralność to dwie różne rzeczy. Może ktoś powie, że on chce wyruchać porządną i wierną mężatkę, a ty chcesz tylko poznać dwie różne wolne dziewczyny. Może też ktoś powiedzieć, że on chce się pieprzyć z nieszczęśliwą mężatką która i tak daje dupy każdemu, a ty manipulujesz dwiema cudownymi, niewinnymi niewiastami. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Wiesz że to jest raczej naciągana sprawa! Ale jeżeli faktycznie by na to spojrzeć przez pryzmat twojego wpisu to może tak się wydawać... Ale i tak z powyższym się nie zgadzam! ale za ten wpis masz +
1. Dostałeś low-kicka na fiuta - odtrącający Cię chłodnik.
2. Możliwe, że dostajesz ioi, dlaczego miałbyś nie dostawać? Mężatce też mogą podobać się faceci.
Jest szansa, że jest wierna. God save the queen.
Kobita szuka kolegi a nie kochanka.
Daj sobie z nia spokoj bo sie jeszcze okaze ze to zona kogos z wtajemniczonych i bedzie ban xdd
Żyj tak, jakby jutra miało nie być
tu był kiedyś wpis jak chłopak szukał rady jak poderwać i przespać się ze swoją rodzoną matką i zrobić z ojca rogacza
więc opcja z teściową to lajcik przy tym
Sprawy moralne zostawiam sobie. Was proszę jedynie o rady w temacie, ale może racja - za bardzo się napaliłem i spaliłem sprawę. Problem w tym, że działam w trybie "amant" i pewne zachowania trudno mi wyłączyć.
Ps. Kolegi nie szuka. Nigdy nim nie byłem i nie będę, i to jej się podobało.
W Krakowie byl juz taki amant to go jeden maz wywiozl do lasu.
Ty chyba sobie nie zdajesz sprawy w co mozesz wdepnac.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Zajszczal wiec kupilem kabriolet;). Przy okazji nie zawadzam porozem gdy dumnie jade;)
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
starlight- A z Ciebie to zostanie mistrz ciętej riposty na tym forum!hehe
Chłopina prosi o radę i spotyka go lincz piewców obyczajności
Sprawa wygląda tak: jeśli tylko sobie wkręciłeś, że na Ciebie leci, to daj sobie spokój. A jeśli faktycznie panna ma chęć, to niech to będzie jedynie srogie chędożenie, inaczej się wkręcisz i poryjesz sobie beret. W podbijaniu do zajętej musisz mieć big cojones, albo skończysz marnie 
__________________________________________________________
Stado baranów prowadzone przez lwa groźniejsze jest niż stado lwów prowadzone przez barana.
jeśli autor będzie dla tej kobity atrakcyjniejszy od męża i ona dobrowolnie z tego skorzysta to problem jest z nią, a nie z autorem, który tylko wyświadczy w ten sposób rogaczowi przysługę (może jeszcze nie mają dzieci!)
1. " Ostatnio jakoś tak się złożyło, że zacząłem robić coś czego wcześniej nawet nie wyobrażałem sobie, że będę robił czyli podrywał zamężną kobietę. "
Hahaha tak jak większość tutaj szczekaczy sobie nie wyobraża tego, że można startować do zajętej kobiety, a jak nadarzy się okazja, panna jest bardzo seksowna to nagle zasady kurwa znikają, tak się przecież złożyło:). Większość tu umoralniających zrobiła by podobnie na Twoim miejscu, a co niektórzy by wystartowali pewnie by do kobiet swoich kolegów. Jakiś czas temu podobnie napisałem w podobnym temacie i padło kilka oburzeń. Jakoś tydzień temu napisała do mnie osoba, która na tamten czas tak bardzo umoralniała i karciła podbijanie do "zajętych":), a jakie było pytanie? "TYAB nie wiem co robić, spodobała mi się kobieta, tylko jest problem, bo ma chłopaka. To jest wbrew moim zasadom, no ale chciałbym wiedzieć jak to ugryźć. Pomożesz? Tylko, żeby to zostało między nami". No to zostaje między nami:)"
2. "dopóki flirt był niezobowiązujący wszystko szło świetnie, no ale ile można się tak bawić. Ja nie mam na to czasu. Postanowiłem docisnąć śrubę nieco mocniej i zacząłem rzucać słówkami wskazującymi na moje zainteresowanie i nagle chłodnik taki że aż boli. Zastosowałem lustro i nieco się wycofałem, ale powiem Wam szczerze, że czasem walę flirciarskimi tekstami z automatu i z mojego chłodnika wychodzi dupa. "
Pierwsze pytanie to odpowiedz, co ty chcesz od niej. Seksu, przyjemności? czy chcesz ją odbić?. Musisz to wiedzieć na starcie....Jeśli seks to sprawa jest łatwa nawet, jeśli chcesz związku z mężatką no to tu pojawiają się schody.
Szło świetnie czyli jak? bo może Ci się zdawało, że szło. No i z Tą śrubą niby jakie to były słówka? bo może trochę za mocno docisnąłeś, tak że panna się udusiła od tych Twoich słówek:).
3. Wkurwiam się bo sprawa wyglądała obiecująco, a tu nagle klops.
Może Ci się zdawało?
4. Jakie są wasze rady mości Panowie? Nie będę przecież chłodził jak pojebany bez końca. Dociskać bardziej też raczej nie bo wydaje mi sie że usłyszę - stop gówniarzu, ja mam męża!
Ta usłyszysz, stop gówniarzu:D i co z tego?
słuchaj kobiet.....to daleko na tym wyjdziesz:). Za mało opisałeś, powiedz jak wyglądały Twoje teksty, w jakich to było oklicznosciach, czy to było w pracy? ile ona ma lat, ma dzieci? wiesz coś o mężu? kim jest? czym się zajmuje?
Dam Ci do myślenia
ja Ci radze, nie ładuj sie w takie coś , wiem coś o tym, az za bardzo
michael
widać, że trochę sie już wkręciłeś a w Twojej sytuacji to zle, bardzo zle
jeśli chodzi tylko chwile relaksu, to nie przejmuj sie tym co gada tylko działaj.
ale podejrzewam, ze niedługo moze chodzic o coś więcej a wtedy....
żeby wyrywać zajęta laskę, trzeba mieć silna psychę ale żeby probować odbić mężowi żonę to trzeba mieć biiiiig cojones i świadomość, ze szanse sa bliskie zeru. oczywiście mowię tu o tym, by była z Tobą ( odeszła od niego )
a nie z nim a nie o łóżku.
jak się wkręcisz, to sie przygotuj na teksty, jaki to mąż jest zły, ciągłe przesuwanie terminu, kiedy to odejdzie od niego.
i najwazniejsze, nie przegap momentu, by wtedy powiedzieć stop. koniecznie nie przegap
michael
Dzięki chłopaki za sensowne odpowiedzi szczególnie TYAB i Michael.
Jeśli chodzi o to czy mi się wydawało to raczej nie. Znam ją już jakiś czas i do tej pory była to raczej zasadnicza relacja bez żadnych podtekstów, aż pewnego dnia zarzuciła wędkę kilkoma tekstami i się złapałem
Do tej pory w ogóle się nią nie interesowałem.
Poza tym umiem poznać zainteresowanie moją osobą. Naprawdę musiałaby to być wyjątkowa sytuacja, żebym się pomylił.
Nie szukam żadnego związku. Bliżej też nie chcę nic mówić (kontekst) bo licho nie śpi i ktoś niepowołany może trafić na ten temat.
Myślę, że może to wyglądać w ten sposób że miała jakieś gorsze dni i chciała potwierdzić swoją atrakcyjność. Udało się - zainteresowałem się i nara. Poczuła się dowartościowania.
Druga opcja to podobałem się jej od samego początku, zaczęła w końcu działać ale się wystraszyła obrotem spraw i nara.
Trzecia opcja to moja wina czyli spierdoliłem, bo chciałem za szybko sięgnąć po nagrodę. Zraziła się i nara.
Moje pytanie to jak reagować bezpiśrednio na taką akcję jak teraz czyli mróz i obrażenie na cały świat. Czuję się trochę jak idiota, bo było dobrze, ja zrobiłem krok dalej i nagle low kick jak tu ktoś napisał.
"Myślę, że może to wyglądać w ten sposób że miała jakieś gorsze dni i chciała potwierdzić swoją atrakcyjność. Udało się - zainteresowałem się i nara. Poczuła się dowartościowania."
Najbardziej prawdopodobne.
Schlebia jej Twoje zainteresowanie, ale nic poza tym.
Im bardziej będziesz napalony, tym bardziej będzie ją to bawić, ale na więcej nie licz - ona się nie wystraszyła, raczej pokazała Ci gdzie Twoje miejsce.
Z jej strony to niezobowiązujący flirt, a Ty widzisz to jako coś bardziej poważnego (romans).
Czy szanse są bliskie zero? no nie powiedziałbym...zależy kim jest ten mąż, czy mają dziecko, kredyt, to może trochę utrudniać sprawę. Trzeba męża/chłopaka przebijać pod każdym względem, szczególnie męża pod względem np: finansowym. Bo jak jesteś zwykłym studentem na utrzymaniu rodziców lub ledwo wiążesz koniec z końcem i jakimś cudem poznałeś żonę jakiegoś np: biznesmena dobrze prosperującego, który jest tak zapracowany, że nie ma czasu na żonę i ja zaniedbuje, no to na seks możesz liczyć, na dłuższy romans też, ale jak chcesz ją odbić no to nie licz, że ona wyprowadzi się z willi do wynajmowanego mieszkania. Trochę to wyolbrzymiłem, ale tak to wygląda mniej więcej.
Z drugiej strony większość osób myśli, że ślub to koniec, że kobietę się ma na własność już, że można się pierdolnąć na kanapie i leżeć cały dzień i tyć, bo mam żonę i nikt mi jej nie odbierze. Po ślubie tak naprawdę w relacjach się nic nie zmienia, dalej jest to samo. Czasem dopiero po ślubie się człowieka poznaje, bo jak większość par nie mieszka ze sobą, nagle zamieszkują i po kilku miesiącach stwierdzają, że nie pasują do siebie i tak żyją przez kolejne kilka lat jak pies z kotem w mieszkaniu, które razem spłacają. Zresztą teraz społecznie jest przyzwolenie na rozwody, to nie to co kiedyś, że pan domu mógł zapijaczony lać żonę, a ta od niego nie odejdzie bo "co ludzie powiedzą". Dziś jest inaczej, kobiety są inne też niż chociażby w latach 90 czy 80. Teraz małżeństwu rozpaść pomaga za granica, gdzie mąż pojedzie zarabiać na meble do mieszkania, a żona złapie łyk swobody, której jej tak bardzo brakowało. Albo razem wyjadą za granicę, tam lizną trochę zachodu no i związki się rozpadają , bo np: żonka poznała troszkę za bardzo opalonego jego mościa z drugiej półkuli.
Dam Ci do myślenia
1. "Jeśli chodzi o to czy mi się wydawało to raczej nie. Znam ją już jakiś czas i do tej pory była to raczej zasadnicza relacja bez żadnych podtekstów, aż pewnego dnia zarzuciła wędkę kilkoma tekstami i się złapałem Do tej pory w ogóle się nią nie interesowałem."
a złapałeś się bo ?
zaimponowała Ci czymś, zacząłeś mieć rzeczywiście parcie na nią ?
czy po prostu trafił sie ktoś kto sie Tobą zainteresował i poszło.
moze ona wyczuła to, ze "wędka z kilkoma tekstami" wystarczy a ze akurat miała/ma problem w małzeństwie to sie chciała dowartosciowac
2. "Myślę, że może to wyglądać w ten sposób że miała jakieś gorsze dni i chciała potwierdzić swoją atrakcyjność. Udało się - zainteresowałem się i nara. Poczuła się dowartościowania.
Druga opcja to podobałem się jej od samego początku, zaczęła w końcu działać ale się wystraszyła obrotem spraw i nara.
Trzecia opcja to moja wina czyli spierdoliłem, bo chciałem za szybko sięgnąć po nagrodę. Zraziła się i nara.'
mogło być tez tak ze to ona zaczeła sie bardzo wkręcać i postanowiła sie wycofac, nim sprawy zabrną za daleko. nawet nie wiesz, co sie dzieje z w głowie kobiety, która zaczyna "regularnie", z jednym gościem, zdradzac meża. jaki by ten mąz nie był. dzieją sie rzeczy nie z tej ziemi a im dłuzej trwają tym jest coraz gorzej.
wazne jest tez, jak długo są małzenstwem, ile maja lat no i czy maja dzieci. tak, dzieci są w ch....ważne.
3. "Moje pytanie to jak reagować bezpiśrednio na taką akcję jak teraz czyli mróz i obrażenie na cały świat. Czuję się trochę jak idiota, bo było dobrze, ja zrobiłem krok dalej i nagle low kick jak tu ktoś napisał."
nic nie rób ,zajmij sie czymkolwiek, masz pewnie znajomych, pasje, itp.
to ona musi zrobic kolejny krok. tylko co Ty wtedy zrobisz ?
bo piszesz , ze nie szukasz zwiazku. to czego szukasz/oczekujesz z jej strony ?
michael
TYAB
fakt, duzo zależy od tego kim jest jej mąż, dzieci, itp
zapytałem go o to zresztą teraz.
chodzi mi o to, ze w sprawach z mężatką jedyne na co sie mozna nastawiać, to chwile relaksu i tyle.
kazdy związek sie moze nagle skonczyć ale tutaj ryzyko usłyszenia "to koniec" jest duzo większe. zresztą jak widać, tu odbyło sie to ( chwilowo ) nawet bez słów .
ja myśle, ze nawet jakby go przebijał pod kazdym względem, to ona i tak jak najdłużej sie da, będzie grac na 2 fronty a jak Kolega dociśnie to ona sie ewakuuje.
bo nie zrezygnuje z "wygody" małżeństwa poki nie bedzie baaaaaardzo pewna drugiej gałęzi. tylko jakby przyszło co do czego, to w jaki sposob ta druga gałąz ma byc pewna jej, skoro beda cały czas żyli w ukryciu. a wtedy to sie ni ...uja zwiazek rozwija.
juz pomijam świadomosć , ze wiązesz sie wtedy z laską, która okłamuje innego gościa, konrektnie okłamuje. jak liczyć potem na wierność/szczerość takiej osoby ?
no ale ja też nie wiedziałem dokładnie "jak to sie je" nim nie spróbowałem niestety....
oczywiście, że ślub niczego nie kończy, to błędne myślenie.
małżenstwa sie rozpadają ale w cholere wiecej jest takich, ze sa zdrady na prawo i lewo z obu stron a "małżenstwo" dalej trwa, bo dzieci, kredyty, co powie rodzina itp
i tak sie zastanawiam czy pcha naszego Kolege do tej panny jej zajebistosc, czy przede wszystkim fakt, ze ona jest zajęta, więc fajnie byłoby poczuc sie "lepszym" od jej męża
michael
Hm no jest fajna, nie da się ukryć. Co mnie pcha do niej? Chęć bzyknięcia i tyle. Nie chcę rozbijać małżeństwa, nie chcę czuć się lepszy od męża itd. Nic z tych rzeczy. Zakazany owoc, podjarka z nowej sytuacji itd. To mnie pcha ku niej.
Czyli na czym stanęło? Dalej świrować jak poprzednio na luzaku czy odpuścić i czekać na "zaproszenie"?
Wy się znacie, ja nie. Dotychczas miałem do czynienia jedynie z wolnymi. Tu jest chyba nieco inaczej.
Posluchaj sam siebie
. Nie chcesz rozbijac malzenstwa ale pobzykac czyjas zone:) Ej chlopie, chlopie...
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
doszło w ogóle już do jakiejś intymnej sytuacji? Masaż, języczenie, lizanie ciała, czy nawet dotykanie miejsc intymnych?
a pchało by Cię do niej, gdyby nie była zajęta ?
startowałbyś do niej albo dał sie złapać na te kilka tekstów, jak sam napisałeś ?
moge wiedziec ile macie lat, maja dzieci ?
michael
Pchałoby, pchało
to niezła dupa jest ogólnie, tylko od niedawna po prostu patrzę na nią jak na potencjalną zdobycz. Oboje jesteśmy po 30. Ona starsza ode mnie. Dzieci są.
Chyba jednak dam sobie spokój tak jak myślałem na początku jak to tylko się zaczęło. Tylko moje ego ucierpi. Chociaż korci, kurwa korci w chuj.
Mojego starszego pare lat ode mnie kumpla zdradzala zona z jakims mlodym wtedy chlopakiem. Mieli wtedy malego syna, kumpel duzo pracowal zeby zarobic na ich utrzymanie.
Skonczylo sie tak, ze obecnie juz nastolatek ma rozbita rodzine, kumpel odszedl od zony i nie sa juz razem a mlody ruchacz dostal konkretny wpierdol w zasadzie nie za to ze poruchal, tylko za to ze zabral synowi mojego kumpla rodzine.
Pamietam ze wtedy mowilem koledze ze nie warto lac gowniarza, ze to bez sensu, ze to jej wina. Niestety kumpel nie wytrzymal i poszlo pare strzalow, po ktorych "amant" wyladowal w szpitalu. I to przy glownej zainteresowanej.
Niech sobie kazdy sam oceni, czy warto dla kawalka cipy niszczyc komus zycie, ja uwazam ze nie warto. I to jednoznacznie.
Oczywiste ze facetom podobaja sie inne kobiety. Zupelnie jak w zarcie, ze najlepsza zona jest cudza. Jestem w 100% przekonany jednak ze wiecej z takiego podrywania a w konsekwencji czesto dupczenia strat niz pozytku.
Zwyczajnie duzo wiecej to szkody przynosi niz pozytku. I co jak co, ale dla chwili przyjemnosci, nie postawilbym na szali swojego malzenstwa ani kogokolwiek innego.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...