Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Podryw żonki

58 posts / 0 new
Ostatni
michael23
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2014-12-03
Punkty pomocy: 4

tak z czystej ciekawości, Twój kumpel się dowiedział, nakrył ich, ktoś mu doniósł ?
ile trwał ten romans jeśli można spytać ?

michael

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Nie wiem, nie pytalem nigdy jak sie dowiedzial. Ale wiem ile go to zdrowia kosztowalo.
To bylo z 15 lat temu a kumpel byl po 30tce.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 656

Wszystkiemu jest winna ta kobieta! Gdyby nie ona to nie byłoby tego całego dramatu... widać nie kochała swojego męża

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

No wiesz Przemo, ja bym nie ocenial. Kochala czy nie, mieli dziecko, wzieli slub. Nie wiem. W kazdym razie mlody tez nie byl bez winy bo wiedzial w co sie pakuje i ze puka mezatke z dzieckiem.
Jesli on mogl posuwac czyjas zone, to ten ktos tez moze mu przypierdolic. Niezaleznie od tego czy to oznaka slabosci czy chuj wie co.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

michael23
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2014-12-03
Punkty pomocy: 4

a Ty wolny jesteś ?

michael

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

w pewnym wieku całkiem spora grupa facetów marzy/kombinuje jak by tu uwieść/zaliczyć/przelecieć mężatkę - może chodzi o chęć sprawdzenia się?, że niby jeden z wyższych leveli, uczucia również nie można wykluczyć - nie wiem dlaczego, ale tak już jest... zresztą owe mężatki często nie są bez winy, z początku nawet jeśli traktują to jako flirt, takie podpuszczanie faceta aby samej sobie humor i ego podbudować, to i zdarza się, że trafią na kumatego faceta - i zabawa wymyka się z pod kontroli a majty lądują na podłodze a panienka w wyrze... ale romans z mężatką to przereklamowana rzecz - wieczna konspiracja, zawsze jesteś tym drugim, nawet zjebać nie można - bo zaraz płacz i standardowe zdanie - zachowujesz się jak mój mąż... mało tego, jej ślubny ją już łóżkowo ustawił pod siebie i zmieniać to... makabra... nie warta skórka wyprawki, a jednorazowe zaliczenie? - kwestia indywidualna, podobnie jak strona moralna - tutaj każdy musi sam siebie zapytać w myślach/duchu i osądzić - czy warto???. Gwoli jasności, permanentne puszczalskie pomijam, to inna para kaloszy, a raczej majtek...

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 656

"permanentne puszczalskie pomijam"

gdzie ich szukać ?!

michael23
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2014-12-03
Punkty pomocy: 4

ja tam myślę, że gdyby ona nie " zarzuciła wędki kilkoma fajnymi tekstami ",jak sam określił, to on by się nigdy nie zainteresował nią ,nie licząc spojrzeń na nią, jeśli fajna dupa z twarzy

no chyba, że Autor długo jest sam, cierpi na samotność, nie chce mu sie samemu kogoś poszukać a tu proszę, jest chętna i wtedy tylko cipkę widzi a nie resztę okoliczności.

no ale to tylko Autor wie Wink

michael

michael23
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2014-12-03
Punkty pomocy: 4

Ja miałem podobny przypadek, tylko że bardziej skomplikowany. Ona na wstępie powiedziała, że odchodzi od męża po komuni dziecka. Nawet dodawała, że odchodzi niezależnie od tego, że mnie poznała. I że nawet dobrze, bo inaczej miałaby wyrzuty sumienia. wyznawała i mówiła mi takie rzeczy, że ją wciągnęło to nawet bardziej. Historia potoczyła sie w taki sposób, że jakbym tego nie doświadczył, to bym nie uwierzył...

michael

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 656

"Nie wykonałem nawet milimetrowego ruchu w jej stronę, rzuciła się na mnie na domówce u mnie, jak już wszyscy wyszli, a potem to trwało kilka miechów"

co było powodem tego rzucenia się ???

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

Chuj tam, niech ją dyma.. Niech po dymaniu pani powie ze się rozwodzi i go kocha, ze powiedziała wszystko mężowi i ten ja wyjebal z domu.. Ze nie ma gdzie mieszkać, niech mu płacze i robi wyrzuty. Jak mąż jest z puszczalską to dla niego tez jakaś przysługa.. Może nawet na to czeja , ale honor mu nie pozwala odejść..

michael23
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2014-12-03
Punkty pomocy: 4

jestem ciekaw jak widzicie moją historię...

Kilka lat temu, zacząłem sie spotykać , z rok starszą ode mnie mężatką. Matką dwójki dzieci. Pracowała razem ze mna w firmie. Można powiedzieć, że była moją podwładną. Owszem fajna dupa ale wiedziałem, że mąż i dzieci. Słyszałem wiele razy, jak narzeka do koleżanek na swoje małżeństwo, że w zasadzie ono już umarło a do męża nic nie czuje. I tak minęło kilka miesięcy.
Wszystko zaczeło sie na jakies kameralnej firmowej imprezie, gdy zaraz po niej napisała sms “ było mi bardzo miło”, odpisałem ze mi tez. Zwykły sms pomyslałem. Odpisała, ze zawróciłem jej w głowie i ze gdyby nie była meżatką, itp., itd. I Tak przez kilkamnaście dni pisała mi rożne rzeczy a w końcu zaprosiła na spotkanie hehe.

Wszedłem w tą relacje całkowicie świadomy. Wiedziałem z czym to się wiąże, co ryzykuje. Nie byłem jakiś nie dowartosciowany, samotny, zdesperowany. Mowiła ze chce sie ze mną spotykac, że od dawna się jej podobam. I że po komuni starszego dziecka, odchodzi od męża. Miałem na to swoje zdanie, na nic się nie nakręcałem, niczego sobie nie obiecywałem. I zaczął się nietypowy romans.
Nietypowy, bo widywaliśmy sie czesto. W pracy i w ramach pracy. Już wcześniej nim to sie wogole zaczeło, miałem wynająć mieszkanie, więc na poczatku widywaliśmy sie na mieszkaniu jej rodziców a potem juz u mnie. Tak jak przypuszczałem, minął termin komunii i nic sie nie zmieniało. Było pare rozmów w stylu, ze ona nie wie co robić, nie chce krzywdzic dzieci, itd. A potem łzy, że dobrze że jestem, że sie zakochała. I czuje, że może spędzic ze mna resztę życia. Miałem dystans do jej wszystkich słów. Mam fajną pracę, znajomych, pasje, więc nie narzekałem na brak zajęć. I nie byłem na jej punkcie sfiksowany jak to czasem mają kochanki żonatych. Myślę, że dlatego, mimo tych znaków ostrzegawczych, kontynuowałem znajomość. Tylko w weekendy byliśmy ograniczeni ale za to w tygodniu, nadrabialismy z nawiażką

Problemy zaczęły się, gdy starszemu dziecku przybyło problemów w szkole a młodsze poszło do przedszkola. Dodatkowo jej dzieci jak i ona sama, są bardzo chorowite, zwłaszcza jesień / zima. Chodziła coraz bardziej zmęczona dziećmi, chorobami i całą sytuacją ze szkołą, odrabianiem lekcji do nocy.Praktycznie zyła na dwa domy. Wszystko to, odbywało sie kosztem i mnie i pracy.
Ostatnia normalna rozmowa miała miejsce jakoś w czerwcu 2013. a potem, po kilku tygodniach napisała ze ma depresje i nie moze dojsc do siebie. I ta depresja trwa do dziś, jeśli oczywiscie jest prawdą

Ale najciekawsze dopiero teraz Wink

Mimo depresji w miare regularnie pisała, że bedzie, przyjedzie, zadzwoni, bym sie nie martwił.
Gdy poczuła się lepiej i przyjechała po kilku miesiacach, zachowywała sie, jakbyśmy nie widzieli się ze dwa dni. Powiedziała ze dalej chce ze mna być i że wpadnie po weekendzie. Nie wpadła ale dalej sama z siebie pisała co u niej, jak sie czuje, wysyłała zyczenia świateczne, imieninowe.
Po co ?

Albo mówisz komuś prosto w oczy spadaj, to koniec.
Albo jesteś cykor I po prostu ucinasz kontakt. I żeby skały srały, nie odzywasz sie wogole.
Albo bierzesz kogoś na przetrzymanie, chcesz z niego zrobić opcje rezerwową, no ale wtedy to pasuje choc raz na kilkanaście dni wpasc, wyjsc gdzies, pojsc do łózka a przede wszystkim pogadać.

A tu pomieszanie z poplątaniem. Moze rzeczywiście ostra depresja ( widziałem opakowania leków )i się jej w głowie pomieszało ?

Ja juz na tym krzyzyk postawiłem dawno, choć przez cały czas “bycia razem” i kilka miechów odkąd napisała o depresji, z nikim nie kręciłem. Jest mi jej zal autentycznie. Nie wydaje mi sie ,żeby wszystko robiła cynicznie. A jej i dzieci chorowitosć, tylko pogarszała sprawe.

Dalej pisze smsy, że potrzebuje czasu, że ma problemy ze zdrowiem, zebym sie nie martwił. Ja odpisuje tylko nt. jej zdrowia. Zadnego pytania o nas, płaszczenia sie. Jasne jak słonce, że nic z tego juz nie będzie. Tylko Panowie, chodzi o formę, w jakiej sie to odbywa, zwykła rozmowa kończaca temat albo po prostu zero kontaktu, tak ze do dziś bym o chorobie nie wiedział. I po sprawie. A tak, co ona chce ugrac ? Gra na czas ? Bez jaj, to juz blisko półtora roku haha
I ciekawe, czy “one zawsze wracają” znajdzie i tu zastosowanie. A jeśli, to po co, w tym konkretnym przypadku ?

michael

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Ja to bym postawil pytanie, co Ty chcesz ugrac?

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

michael23
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2014-12-03
Punkty pomocy: 4

chciałbym po prostu wiedzieć w co ona gra, bo to sie kupy nie trzyma

nie widzę żadnego sensu w jej zachowaniu. tak weiem, kobiet nie zrozumiesz ale...

michael

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

A po co Ci to wiedziec? Dlaczego nie zalatwisz tego jak facet i nie powiesz ze to koniec tylko przeciagasz sprawe?
Twoje zachowanie tez sie nie trzyma kupy. Niby ja olewasz, nie jest Ci potrzebna ale nie zakonczysz tego jakbys miala nadzieje ze jednak ona odejdzie od meza.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

michael23
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2014-12-03
Punkty pomocy: 4

powiem tak, przez sms tego nie zamierzam robić.
a mozliwości rozmowy w 4 oczy nie ma, po prostu nie ma,
od roku.
po za tymi sms-ami, nie ma żadnego innego kontaktu.
co mam iść pod jej dom albo ją śledzić, jak jakis popapraniec ?

to jest taka sytuacja, że gdybym nawet napisał sms, ona i tak napisze swoje, że potrzebuje czasu, itd, itp

wierzysz wogóle w tą depresję ?widzisz jakąś logikę w jej zachowaniu ?

michael

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 656

"powiem tak, przez sms tego nie zamierzam robić.
a mozliwości rozmowy w 4 oczy nie ma, po prostu nie ma, od roku."

No to pozostaje przez sms lub w ogóle bez informowania (czyli w typowo-damskim stylu). Jak Ci na niej nie zależy to napisz tego jednego sms o treści "Kończę tą chorą znajomość. Powodzenia w życiu" i po temacie. Jeśli ona będzie pisać/dzwonić (nie ważne co!) to ignorujesz. Jakież to kurwa proste Smile

jak sobie ludzie lubią utrudniać i tak trudne życie heh

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

To jest wyjscie. Zupelnie nie rozumiem po co On sie zastanawia dlaczego ona tak postepuje.
No chyba ze nasz bohater jednak liczy na cos wiecej, tylko za chuja sie nie przyzna...

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

michael23
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2014-12-03
Punkty pomocy: 4

chodzi mi o jej zdrowie. nie potrafię na porządku dziennym, przejść, nad jej chorobą. jeśli ta depresja to prawda. ale biorąc pod uwagę jej ogólną chorowitość i to, że miewała pojedyncze dni, gdy łapała doła, to bym tej depresji nie wykluczył.

martwie je o jej zdrowie i wolałbym się dowiedziec, że np. "jestem już zdrowa, wpadne to pogadamy".
wpada , mówi nara i tyle.
a tak to nie wiem co i jak. równie dobrze, do może w psychiatryku, w kaftanie siedziec.
zaskoczyła mnie trochę ta cala sytuacja. miewalem sytuacje, że nagle koniec i to zarowno z mojej jak z drugiej strony albo grę na czas ale tu k....nie łapię

po za tym, pytałem o Wasze zdanie nt. tej sytuacji.
możecie sie chyba wypowiedzieć, jak to wszystko widzicie a nie tylko dziwić się, czemu się zastanawiam co i jak.

michael

Psotny wiatr
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wieliczka

Dołączył: 2014-11-25
Punkty pomocy: 386

Widzę że temat się zrobił intrygujący to ja dodam swoje 3 grosze....

eM poznałem swojego czasu w pracy. Miała narzeczonego i 6 miesięcy do ślubu. Piękna kobieta, mega ogarnięta, mocny charakter. Miała wtedy 24 lata...Zupełnie na nią nie zwracałem uwagi, a w pracy widywaliśmy się rzadko. Przyszedł jeden firmowy wyjazd gdzie zaczęliśmy rozmawiać i zaczął sie z jej strony flirt. Ja przyznam szczerze nie czułem się w tym wszystkim pewnie i trochę mnie to zafascynowało ( dlaczego? do tego dojdziemy).

Niespełna dwa tygodnie później wylądowaliśmy w łóżku. Z jej strony zaczęły się komplementy, słodzenie wyznawanie uczuć itd...Ja wtedy o dziwo, powiedziałem że jeśli chce się ze mną spotykać rzuca narzeczonego, dałem jej na to tydzień.

Tydzień później zerwała zaręczyny i ja już wpadałem do niej na chatę. Narzeczonego wyrzuciła z domu( UWAGA!! mówiąc mu to wszystko czym często bajerują Nas Panny chcące odejść!!!!!).
Ta sytuacja zryła ( tak dobrze czytacie!!) mi banie, bo laska wyjebała chłopa z domu i przystała na moje warunki!! Oszalałem i myślałem że jestem "królem życia" Sielanka trwała 3 miesiące. Chłop nie odpuszczał i prosił ja o powrót, płakał, wydzwaniał, działał jak najwierniejszy piesek i pantofel. Nie wiedział do końca co jest powodem bo mieszkał kawał od niej ( inne miasto) Abstrachując - naprawdę ogarnięty facet i na poziomie.
Przyszedł moment że zaczęła się dziewczyna zastanawiać nad tym wszystkim, pytała sama siebie czy dobrze zrobiła. Była w tej kwestii szczera i mi o tym powiedziała, więc ja jej powiedziałem że jak się ma zastanawiać to niech do niego wraca bo ja muszę mieć jasność i nie pozwolę sobie na taką " niestabilność emocjonalną". Dodałem że to zrozumiem itd...... Ona wróciła do niego....W miedzy czasie próbowała coś jeszcze do mnie podbijać ale ją zlałem całkowicie....
Kobieta z którą spędziłem dużo fantastycznych chwil, wtedy naprawdę przestała mnie interesować...
Niestety jakoś 3 miesiące później w moim życiu stało się coś co zupełnie wyssało ze mnie cała energię życiową, załamałem się zupełnie i nie wiem czy nie byłem bliski depresji...Ona to wyczuła i w pewnym sensie chciała się zaoopiekować tą sytuacją.
Ja wtedy kurwa nie mogłem być sobą, na granicy wyczerpania posunąłem się do takiego kurestwa że wszystko zaczęło się na nowo. Dymałem ją w takich miejscach o takich porach, że masakra...nakręcaliśmy się jak nastolatkowie. Zaczęło mnie to wszystko pociągać. Doszło do tego że przeleciałem ją DZIEŃ PRZED ŚLUBEM I DZIEŃ PO ŚLUBIE. To nie film, to rzeczywistość i jeśli ktoś wierzy w Karmę to może sobie dużo wyobrazić na temat moich dalszych relacji z kobietami...( ale o tym może kiedyś)
Romans trwał ponad rok....sprytnie ukrywany, z jej strony pełen uniesień, zapewnień i obietnic...pełen pierdolenia jakiego nawet w Harlekinach byście nie znaleźli...Wspólne wyjazdy, weekendy, szalone tempo.Miałem fantastyczny sex, miłe towarzystwo, mogłem jeszcze podrywać inne laski ( chociaż ona była cholernie zazdrosna)-SIELANKA!!
W pewnym momencie zacząłem się nad tym wszystkim zastanawiać i zrozumiałem w jakiej żyje iluzji. Druga strona medalu była taka że też się trochę wkręciłem, a nie mogłem jej mieć dla siebie, posuwał ją też kto inny a ja obracałem się w gównie. Na początku jak ktoś tu słusznie napisał wydawało mi się że wyrwanie jej to taki LEVEL UP, że jestem kimś, zwłaszcza że faceci dookoła ślinili się na jej widok. Mniejsza z tym...
Punkt zwrotny nastąpił za sprawą 2 spraw:

Pierwsza:
Przyszedł dzień gdzie przemyślałem wszystko i poczułem się jak najgorszy huj, może trochę śmieć....Spotkałem się z nią i wytłumaczyłem jej że to jest złę, zrobiłem jej kompletne pranie mózgu. Ona tego nie przyjmowała do wiadomości, więc ja się zawziąłem i odciąłem się od niej, w dodatku sztucznie ją raniąc...kilka bezczelnych tekstów..
Druga:
Poznałem eS która była kolejną planetą w moim układzie. Kobieta po rozwodzie i po przejściach - wolna i niezależna...Wtedy 38 lat. Fantastyczny sex i świetna przyjaźń. Milfik jak z najlepszych pornoli, dzięki której zrozumiałem i utwierdziłem się w wielu problemach natury damsko-męskiej.
Pewnego dnia wpierdoliłem eS przed oblicze eM....tak gustownie z pomocą przyjaciela. Powiedziałem że teraz się z nią spotykam i żeby to uszanowała. Em to uszanowała.
Skończyło się to wszystko tak jak zaplanowałem, pół roku później eM zaszła w ciążę, potem urodziła dziecko które wychowuje z mężem
Widzę nadal kurwiki w jej oczach, ale od tamtego czasu już jej nie tknąłem. Faceci się nadal koło niej kręcą, a ja jestem pewien że kogoś tam sobie ogarneła. Od kilku lat jestem kompletnie nie czuły bo w miedzy czasie karma do mnie wróciła i trochę mnie sponiewierała ( myślami byłem już przy innej kobiecie)
eM ma jakieś swoje problemy i czasem mi pisze dyrdymały. Ostatnio dostałem smsa że mnie kocha itd, ale mam na to kompletnie wyj.....e. Krąży w firmie jako kolejna planeta ale ja już jestem w innej Galaktyce świadomości.

Widać dziewczyna ma nadal nieszczęśliwe małżeństwo ale ja w tym uczestniczyć kurwa nie chce, zostawiam to jakimś starym dziadom, politykom, ludziom którzy mają nudne życie, huj wie komu, ale ja to szczerze PIERDOLE!!!

Nigdy nie zapomnę jak kiedyś przyjechała z bratem i z dzieckiem do nas do pracy. Kiedy zobaczyłem jej małego ( super fajny chłopczyk) stwierdziłem że kurwa nigdy więcej nie będę się wpierdalał do czyjegoś związku. Że to najgorsze i wbrew pozorom łatwe i frajerskie, łatwo też pobłądzić. Nie chce żeby los kiedyś postawił mnie w odwrotnej sytuacji.

Przepraszam za mały chaos w akapitach ( zmęczenie) ale chciałem to napisać i wyrzucić z siebie, bo może komuś to coś uświadomi.
Dobranoc!