sprawa jest prosta, spotykamy się ponad 2 lata na początku seks był codziennie, nawet parę razy dziennie, teraz ograniczamy się do jednego zbliżenia na tydzień albo i rzadziej, a nie ukrywam potrzeby mam większe. Zastanawia mnie co jest tego przyczyna. Jesteśmy młodzi, dlatego nie bardzo chce mi się wierzyć, ze on po prostu nie ma ochoty, ze zmęczony praca itp. Próbowałam rozmawiać i dowiedziałam się, ze dalej bardzo mu się podobam, ze wciąż go pociągam,że musiałby upaść na głowę, żeby było inaczej, że mu się nie znudziłam. Wcześniej bywały takie "gorsze okresy", ale zazwyczaj mijało nie później niż po 3 tygodniach. Nie uważam się za osobę nieatrakcyjna, wręcz przeciwnie, dlatego cala ta sytuacja powoduje we mnie narastającą frustracje. Nie posunęłabym się do zdrady, ale to zabija moja pewność siebie. Jakość naszego seksu również nigdy nie była zła. Zawsze widziałam jaka sprawia przyjemność obojgu, teraz niby tez ale mam wrażenie, ze tylko "niby". Wiem, że facet to nie maszyna,ale.. no właśnie, ale jednak. Chłopaki, pomóżcie, jak to z wami jest? 
jak wynika z przeglądu forum co niektórzy mają problemy głownie natury psychicznej, ale generalnie z nami jest OK;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
za mało danych, zeby cokolwiek powiedziec... stres w domu (oczywiscie jestes przecudowna, chodzący janioł, i tak przez 2 lata non stop), stres w pracy, spadek Twojej atrakcyjności (wbrew temu, co sądzisz), choroby lub.... chłop sie "wyprztykuje" na jakąś inną i najzwyczajniej nie chce mu się...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
swoją atrakcyjność potwierdzam tylko spojrzeniami śliniących się facetów, gdziekolwiek się znajde, ale to nie o to chodzi. Po prostu wiem, że jemu naprawdę się podobam, dlatego nie sądze by to było powodem. Nie sądzę też by w gre wchodziła zdrada, chociaż tego nigdy nie można wziąc za pewnik. Może masz racje i chodzi o stres..
to jak długo juz się tak "stresuje"?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
sytuacja trwa jakieś 2 miesiące? i to nie jest tak, ze przez ten okres w ogóle nie było seksu. Był, ale zdecydowanie rzadziej niż zwykle.
no tak.... a co takiego robi, ze tak okrutnie zestresowany? Po ile lat macie?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
ja 22, on 23. Pracuje fizycznie. Nie nabijaj się, bo mi wcale nie jest do śmiechu ;d
aaaaa... od 2 miechów fizycznie pracuje, czy na poczatku waszej znajomosci tez pracował?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no właśnie, w tym sęk, że pracuje od początku naszej znajomości
no to może teraz ciut ciężej... i dlatego.... np. bardziej ma lędźwia obciążone i stąd ucisk na spojenie, ktore przenosi się na mózg + nowa pracownica w dziale i... masz odpowiedź;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
hah no tak, ciężej jest.. nie ma nowej pracownicy, nie pomagasz mi ;p nie chciałam tak brutalnej prawdy
masz rację.... wybacz.... to po prostu jesien
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
dobra koniec, specyficzne poczucie humoru ;p
myslę, ze na kobiecym portalu dostałabyś odpowiedzi z grubej rury...
Na poczatku podałem Ci przyczyny; wybierz sobie co bedzie najbardziej pasowało. I czuwaj;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
dlatego nie znalazłam się na kobiecym portalu. Potrzebowałam męskiego spojrzenia na sprawę. Czuwam, czuwam i z frustracji jestem tutaj ;p
Eh te kobiety
Facet jest prostym stworzeniem do którego trzeba mówić prosto z mostu.
Powiedz mu prawdę że Cię nie zadawala i ma to zmienić a jak nie to w jego miejsce jest 100 innych
możesz się śmiać, ale już dawno bym to zrobiła, gdyby nie to, że ja naprawdę uważam, że to dobry związek, bardzo dobry związek, tylko ten jeden aspekt od pewnego czasu..
ja mierząc swoją męska miarą i znając życie obstawiam inna panienkę
zainicjuj sama seks bo z tego co przeczytałem wydaje mi się że z jego strony nie ma inicjatywy co jest adekwatne do tego że seksu nie ma.
Nie wierzę w to że jak na niego siądziesz i zaczniesz rozbierać całując przy okazji to on powie ''sory kochanie boli mnie głowa''
Hmmm....skoro tak jest, to nie jest dobry związek:)
Dam Ci do myślenia
Inicjuje, nie odmawia, tylko nie chce się o to hmm.. prosić? uważam, że to powinno być naturalne.
Rutyna. Seks jest w głowie.
Może powinniście urozmaicić życie seksualne.
Może powinnaś być bardziej aktywna w trakcie.
Może powinnaś być bardziej wabiąca przed (gra wstępna, flirt).
Więcej niedostępności przed, aby on musiał więcej inwestować (zdobywać).
Może powinnaś zrobić się na seksbombę: szpilki, mini zależy co lubi
właśnie...
Patrz na to, co ON lubi, a nie co TOBIE wydaje się atrakcyjne.
Nie jest wabiące wymuszanie na facecie seksu.
swoją atrakcyjność potwierdzam tylko spojrzeniami śliniących się facetów, gdziekolwiek się znajde,
Kiepskie potwierdzenie. Ja się cały czas ślinię (SMILE)
Czy wskazanie wagi zmieniło się w ciągu 2 lat?
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
tak, zmieniło, w dół ;p tylko się ślinią, bo na więcej nie pozwalam, chyba logiczne będąc w związku?
Rutyna hm.. możliwe. Tyle, że ciągle patrze na NIEGO a nie na SIEBIE.
ale to nie o to chodzi, siebie też musisz zadowolić
fajną sprawą są żele intymne, nie droga sprawa a może naprawdę poprawić doznania.
spróbuj coś urozmaicić, może spróbować czegoś nowego
Tyle, że ciągle patrze na NIEGO a nie na SIEBIE.
Eeee, baby zawsze tak mówią.
Podałem kilka "może" przedtem. Zmień rutynę i nie nakładaj presji. Niech to dla faceta będzie przyjemność zdobywania, a nie odrabianie pańszczyzny.
Odmieniasz swój wygląd: dres czy nocną koszulę zamieniasz na coś seksownego. Wyglądasz jak NOWA dziewczyna. Ubierasz się w to co jemu się podoba (np. mini i szpilki), nie inicjujesz, trochę niedostępności, tajemniczości. Jeśli jego to podnieca, to sam się ruszy. Jeśli się nie ruszy, to nie trafiłaś z wyglądem.
Może poszukaj inspiracji w pornolach, one są robione pod MĘSKI gust.
Jak to nie pomoże, seksuolog.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
co rozumiesz pod słowem naturalnie? jeżeli masz ochotę to zaczynasz, może w pewnym momencie wdarło się trochę rutyny i to też może być problemem
" jesli masz ochotę to zaczynasz" bingo! właśnie to robię, gorzej w drugą stronę.
pomyśl logicznie, facet jest przyzwyczajony do kochania się z Tobą codziennie, dalej go pociągasz, podobasz mu sie i jest na Ciebie napalony - to co robi? byzka sie z Tobą.
Jeśli mówi Ci że "dalej bardzo mu się podobam, ze wciąż go pociągam,że musiałby upaść na głowę, żeby było inaczej, że mu się nie znudziłam" to kłamie. A co innego miałby Ci powiedzieć? zdradzam Cie? Zastanów się. Gdyby to był stres to byś to widziała we wszystkich dziedzinach życia a nie tylko w sferze seksualnej. Jakby facet się stresował przez 2 miesiące to by chodził zamulony jak muł. Jeśli zmiana dotyczy tylko tej jednej rzeczy to albo są to problemy zdrowotne, ale o tych raczej byś się sama dowiedziała lub by Ci powiedział, albo go nie pociągasz, albo pociąga go ktoś inny.
chciałaś brutalnej prawdy bez babskiego żalenia i pierdolenia.
kurde, chłopaki, jeśli szepcze mi sprośne rzeczy, gdy już to robimy, ciągle słysze jaka jestem "zajebista" i jak bardzo mnie uwielbia, to naprawde świadczy o tym, ze jestem mało pociągająca, mało seksowna, wabiąca, flirtująca? Robi to na przymus?
groom, może ja zwyczajnie nie chce tego do siebie dopuścić? może masz racje. Myślałam o tym sporo już wcześniej, i z jednej strony widze w oczach, ze jest tak jak mówi, ale z drugiej jest jak jest..