Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

dlaczego nie warto bawić się w podryw zajętych kobiet

37 posts / 0 new
Ostatni
luccher
Portret użytkownika luccher
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-05-07
Punkty pomocy: 16
dlaczego nie warto bawić się w podryw zajętych kobiet

Mam ostatnio tą wątpliwą przyjemność serii randek z kobietami, które okazały się być w związkach. Trzy takie z rzędu w ciągu kilku tygodni.
Pierwsze dwie pożegnałem jeszcze w trakcie pierwszego spotkania. Obie okazały się znudzonymi mężatkami (a podobno to jest domena facetów), nie chciałem mieć z nimi do czynienia.
Trzecią poznałem pod teatrem, wychodząc z randki z tą drugą. To była ciekawa, dynamiczna rozmowa, jeszcze tego samego popołudnia zaczęliśmy się z sobą świetnie bawić. To, że z kimś jest, wydawało mi się wysoce nieprawdopodobne, być może dlatego, że trzy zajęte z rzędu z góry uznałem za nieprawdopodobne. Powinienem był zapytać, ale tego nie zrobiłem. Błąd.
Następne tygodnie płynęły zajebiście - dosłownie tańczyliśmy na ulicach, robiliśmy mnóstwo fajnych rzeczy, bez specjalnych deklaracji, i wszystkich górnolotnych słówek.
Mam takie swoje miejsce, w które czasem zabieram fajne dziewczyny - w tle ruiny średniowiecznego zamku, świetny klimat. W trakcie któregoś spotkania rzuciłem propozycją, żeby razem tam pojechać. I tu padły słowa, które powinny były mnie zastanowić, a jednak puściłem to mimo uszu:
"Ok, myślę, że będę się mogła wyrwać na te trzy dni"

Dla tego, co będzie później, to nieco istotne, więc w tym miejscu dodam, że prowadzę jednoosobową działalność. W tygodniu, który poprzedził wyjazd, miałem mnóstwo pracy, opóźniło się kilka zamówień. Miały dotrzeć dokładnie w sobotę. Dzień po wyjeździe w moje "magiczne miejsce". Poprosiłem przyjaciela o pomoc, zgodził się - pożyczyłem swój samochód - zaproponowała, że pojedziemy jej.
Droga upłynęła fantastycznie, usłana kinem na parkingach po drodze, itd, itp. Kiedy zamknęły się za nami drzwi pokoju, wpadliśmy w łóżko i pieprzyliśmy się jak króliki. Gdzieś w środku nocy, po którymś numerku z rzędu, usłyszałem jak przez mgłę: "muszę ci powiedzieć, że mam męża". Jakoś niespecjalnie się tym w tym momencie przejąłem. Sam ją często w różne rzeczy wkręcałem, więc pomyślałem, że robi sobie ze mnie jaja. Tymczasem temat wrócił jak bumerang w sobotni poranek podczas kolejnego numerka. Odeszła mi ochota. Bo teraz dotarło do mnie, że mówi poważnie.

"Pakuj się" - powiedziałem - "wracamy do domu". Byłem cholernie na siebie zły, że to mi mogło umknąć.
Pierwsze pół godziny wracaliśmy w kompletnej ciszy. Nie padło ani jedno słowo. Liczyłem kilometry do miejsca, w którym będę mógł wysiąść. Nie wracać do tego. Po pół godzinie zaczęły się opowieści o tym jej małżeństwie - że go nie zostawi, bo są już z sobą pięć lat i choć wszystko przestało się układać, to dwa tygodnie temu on się zaczął starać - obejrzeli z sobą parę filmów.
Nie wytrzymałem.
"Powinnaś się teraz usłyszeć, bo to bardzo ciekawe, co mówisz i z każdym słowem zaczynam cię lubić coraz mniej. Myślałem, że stać cię na więcej. Mnie zresztą też, bo powinienem był cię pożegnać w momencie gdy pierwszy raz padło to z twoich ust."
Na to ona:
"Ja Ciebie lubię nadal tak samo. Ta doba była straszna. Nie przez Ciebie, tylko przez myśli. Chyba jeszcze nie byłam na to gotowa, to się wszystko stało zbyt szybko. Powinnam była pojechać nawet w nocy."
W trakcie tej drogi powrotnej kompletnie zeżarła moją pozytywną energię. Nawet się nie oblizała kończąc, więc to chyba była rzecz dla niej normalna.
Kiedy tylko samochód zatrzymał się pod moim domem, zgarnąłem swoją torbę i zatrzasnąłem za sobą drzwi, żegnając się bodajże słówkiem "tymczasem" - tylko dlatego, że nie chciałem pokazać, jak bardzo udało jej się mnie ruszyć z posad.
Minął bodajże kwadrans, i dostałem sms:
"Chciałam powiedzieć Ci coś jeszcze, ale stwierdziłam, że jeśli wyrwę to z kontekstu, to możesz już przestać mnie lubić zupełnie."
"A taki ch..." pomyślałem i skasowałem jej numer ze swojej książki telefonicznej.

Oczywiście dzwoniła, oczywiście było przywoływanie chwil, kiedy było zajebiście i czego nie dostaje od męża. Oczywiście okazało się, że ta poprawa to nie jego zasługa, tylko tego co miałem z nią ja, że i tak od niego odejdzie. Zaklęcia, zaklęcia. Niewiele brakło, żebym dał się im ponieść...

Morał z tej historii zdaje się chyba jasny: za zajęte kobiety zabierać się nie warto. Jeśli o tym myślicie, jeśli coś takiego właśnie ma miejsce w waszym życiu... Gdzieś tam dobrniecie do takiej ściany, w którą będziecie walić głową raz po raz, bo przeznaczeniem tego trzeciego jest dać się wydoić z emocji osobie, której ich brak. Cieszę się, że udało mi się na niej nie rozwalić - wiele zawdzięczam temu, czym dzielą się inni użytkownicy. Myślę, że mimo ostatnich dyskusji o sensie istnienia strony, dobrze, że ciągle jest podrywaj.org. Dzięki, bo mogło być naprawdę źle. Nie tylko ze mną.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

Tak to bywa i bardzo często. Ostatnia sytuacja u mnie. Poznałem kobietę, a pewnie jak zwykle to ona wysłała sygnały, a ja zareagowałem tak jak trzeba. Po pewnym czasie poinformowała mnie, że ma dziecko ... okej, a tatuś ? Z tatusiem się rozstałam. Hmmm ... . Jako, że ustaliłem sobie zasadę, że najważniejsza jest szczerość i traktowanie drugiego człowieka fair, to powiedziałem, słuchaj możemy się spotykać, ale na pewno nie będę tatusiował, jeśli przyjdzie moment, że zaczniesz poszukiwać stałego partnera to po prostu się rozejdziemy nie będę robił żadnych problemów ... tylko mi powiedz podziękujemy sobie za fajne chwile i tyle ... (wiem kobiety pomyślą, że straszny ze mnie drań, ja myślę że draniem byłbym gdybym dawał nadzieję, że chce stworzyć sielankową rodzinkę, a potem wyszedł po zapałki ...)

I okazało się, że przyszedł ten moment ... jakie moje zdziwienie było, że zwyczajnie tatuś wrócił z zagranicznej delegacji.

I jak sami widzicie można dokonać zdrady nie dokonując jej. Można być "gachem" kompletnie o tym nie wiedząc. W sumie tak wyszło ... najlepsze jest jednak to, że ona nie chciała ze mną zerwać znajomości. Pytam: "A co z facetem ?" Ona: "A mu powiem, że kolega dzwoni" ... "że do znajomych wychodzę" ... ładnie wszystko opracowane, co ?

luccher
Portret użytkownika luccher
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-05-07
Punkty pomocy: 16

Można - i poczuć się z tym bardzo chujowo też.
Zdecydowanie najzabawniejsze jest to, z jaką łatwością przychodzi to wkomponowanie zdrad w rozkład dnia.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

Ważne jest też pewne doświadczenie związane z życiem i forum podrywaj.org też pomaga, bo zawsze znajdziesz tu kogoś kto miał taką sytuację jak Ty ... ale niestety nie wszyscy mają takie doświadczenie ... dlatego odradzam małolatom pchanie się do relacji z dojrzałą kobietą, bez wcześniejszych doświadczeń i DYSTANSU ... nie jeden się zakochał i się wychuśtał ... i też taką poznałem, co się żaliła, że kochanek jej się powiesił, a bezpośrednia była, oj bezpośrednia ...

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

... mnie też parę lat temu tutaj koledzy prostowali ... wierzyłem w jakąś miłość ... miłość jest, ale ja ją wtedy dziwnie interpretowałem ... jako coś, co jest i będzie, jako pełne zrozumienie, szacunek i zawsze zdziwiony byłem, krzywdy bym sobie nie zrobił, bo jestem przekorny, ale nie powiem, że orało mi to bańkę ...

a teraz bardziej czuję to tak ...

http://www.youtube.com/watch?v=T...

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Do tego trzeba dojrzeć. Mnie śmieszą osoby, które za przykład miłości podają swoich rodziców. Kurwa, przyzwyczajenie i lenistwo to nie miłość, miłość nawet jako procesy mózgowe nie ma prawa trwać dłużej niż jakieś 3 lata.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

... szacunek, wspólne cele, coś tam się razem dorobiliśmy ... to trzyma, ale też nie oszukujmy i spójrzmy, co się dzieje z WIĘKSZOŚCIĄ kobiet po trzydziestce, takie co dziecko mają na głowie (albo i nie) i robotę niepewną, stresy, niby kariery wielkie, ale przestań zapieprzać to Cię na zbity pysk wywalą, więc stresy po raz wtóry ... nie wszystkie miały wogóle kiedykolwiek branie, niektóre chłopa złapały na dzieciaka po pijaku, inne roztyją się - tyłek jak szafa i żale do świata, inne stają się przekomiczne w próbie ratowania tego, czego nie da się uratować, naciągania, wyssysania, malowania ... ech szkoda gadać ...

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Zawsze możesz zostać na stronie podrywaj.org i udawać, że za oknem świat jest taki jak tu ,a teoria pomoże Ci w związkach:)

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

... i tak to o czym piszemy jest dobre ... myślę, że podrywaj.org nie jednemu małolatowi dupę uratowało ... choćby przez fakt, że sobie uświadomi, że to co przeżywa to każdy facet, co mu się kobiety podobają miał ... i nie jeden raz.

Zresztą jak się człowiek zakocha, to nie ma mózgu ...

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

A dokładnie, niesamowite to jest, jak wtedy się myśli nie tak jak trzeba i nie tym co trzeba. Co z tego, że dupę uratuje, jak następna laska w której się zauroczysz to samo sprawi? Więc lepiej kochać i być nieszczęśliwym, czy nie kochac i nie być szczęśliwym, bo mi taka miłość podręcznikowa szczęścia nie daje, wole uczuciowy masochizm.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

... po prostu im większy masz odlot, tym większego kaca ... ale jak bez tego żyć ? Smile

Jak z wódką, czasami trzeba się napić, wiadomo, że będzie kac, ale wiadomo, że jak się to robi rozsądnie "w miarę" to się i przeżyje i rano do roboty można iść ...

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Ale jak się zarzygasz to pamiętasz o tym piciu przez najbliższe pół roku, a jak pijesz co tydzien umiarkowanie to samo, to przestaje być atrakcyjne Smile

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

... tak jest ... więc urozmaicasz sobie życie ... ale tak żeby stara się nie dowiedziała, koledzy poinformowani (albo najlepiej nikt nic nie wie), wiedzą jaka jest wersja zdarzeń, bierzesz "cichy" telefon ... i walisz szkocką whiski Smile ...

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

... ale kaca nie masz po tym ... kaca masz po tym, gdy dowiadujesz się w międzyczasie kolega z pracy Twoją starą odwiedza i wali z nią wódę z TWOJEGO K***A SAMOGONA.

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Ty nie masz kaca, Twoje ego tak. Z drugiej strony, jak z innej butelki sie napijesz, to jakoś kaca nie masz, to jak to jest?

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

Nie wiem, jak to jest ... ale powiedz, co mężczyźnie da ... TAKA SYTUACJA Smile ... wyjazd, jakaś kelnerka, biust piękny, czarny staniczek, hotelowy pokój no i co to da, że pódziesz później do starej i powiesz, "wiesz gryzie mnie sumienie, puściłem się z taką małolatą, proszę o odpuszczenie win ..." . Zaręczam, że nie dostaniesz medalu: "sprawiedliwy wśród narodów świata". Nie powinno się zdradzać, ale mówić o zdradzie, jak się wydarzyła (wszyscy jesteśmy ludźmi) to jest idiotyzm ... inna sprawa, jak Cię przyłapie, jak z jej koleżanką stałeś pod dębem, ona przodem do drzewa, a tyłem do Ciebie ... co powiesz, że tylko rozmawiacie ... Smile

... ech chyba już wiem dlaczego w związkach mi nie wychodzi Wink

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Ile chłopów żyje w przeświadczeniu, że rogów nie ma, nawet nie podejrzewają? A po co się przyznawać, jak chce się z kimś być?!

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

Nie też się trochę zgrywam ... w miłość wierzyłem i wierzę, ale inaczej to definiuję ... uwodzenie to prosta sprawa, bo to jest moment i odpowiedź: Tak, Nie, Niewiem (czyli trzeba coś pokombinować jeszcze), a najczęściej, to i tak uwodzimy te które chcą być uwiedzione ... a związki ???

Ech ... z jednej strony polatać człowiek lubi, a z drugiej przecież ta kobieta, to też człowiek i też nie lekki ma los, więc po co jeszcze jej dokładać, jak sama się nie prosi ...

Boję się jednoznacznych odpowiedzi, takich przyrzeczń, co ludzie sobie po pijaku lubią dawać, większość gówno warta, bo człowiek siebie samego nie zna, a co dopiero innego ... za dużo widziałem (i jeszcze pewinie zobaczę więcej), co po wódce i co przez baby sobie faceci nawzajem i kobietom robią ... jedno wiem na pewno słabym nie można być, bo sobie będą Tobą gębę wycierać.

... a co do związków, co to da, że sobie powiemy jak być powinno, a jak nie być powinno ... i tak będzie zawsze tak, jak ma być i to co tam mamy w głowie to nic nie warte ... sytuacja kreuje człowieka też ... temat rzeka.

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Lepiej się tego ująć nie da:)

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

Dziękuję za komplement.

luccher
Portret użytkownika luccher
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-05-07
Punkty pomocy: 16

Człowiek w długim związku przypomina starego narkomana, jak zaczyna brakować mu haju, to szuka, gdzie się da. Smile

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

... a i jeszcze jedna historia na koniec tego teoretyzowania popartego praktyką ...

... nie jeden facet do małolaty poleciał ... żona się dowiedziała, to z wdzięczności znajomemu dupy dała i rozwód ... a małolata starego też w konia zrobiła ... i tak stary został bez żony, bez kochanki, z alimentami i pół majątku mu zajebało, z czterdziestką na karku, jak dojdzie do ego chlanie, to i na dworcu można wylądować, a wszystko za to, że się chciało młodą cipkę powąchać ... także uważajcie cwaniaki Smile nie jesteście jedynymi drapieżnikami w przyrodzie ... Wink

luccher
Portret użytkownika luccher
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-05-07
Punkty pomocy: 16

licho nie śpi, haha

luccher
Portret użytkownika luccher
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-05-07
Punkty pomocy: 16

Jak się chce coś zmienić, to rzeczywiście, dzięki podrywaj można wiele wyprostować - zdarzyło mi się niejeden raz, kiedy byłem bliski strzeleniu sobie gola - co na szczęście zdarza się coraz rzadziej. Czuję, że powoli i na mnie przyjdzie pora podzielić się tym, co już wiem - może ktoś na tym skorzysta, kto wie.

ziomek1239
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: UK

Dołączył: 2012-02-13
Punkty pomocy: 235

to tak do tematu na temat zajetych Smile

Ja nie rozbilem malzenstwa, lecz 2letni zwiazek z racji ze dziewczyna (lat21) byla zaniedbywana i jej facet to byl totalna ciota i pizda (moze wydac sie to ze go obrazam,ale z racji czasu nabralem wiecej pewnosci ze to sa wspaniale okreslenia na niego)
Nigdy nie czulem sie winny, wiedzialem na co sie pisze, wiedzialem jak wszystko wykorzystac zeby bylo na Moja strone. Znosilem co musialem, omijalem tematy tak jak tutaj jest napisane (podrecznikowo),lecz czasem dzialy sie rzeczy które dziac musialy...
Nigdy w zyciu bym sie nie pisal na taka zabawe ponownie albo nie radzil nikomu chyba ze szuka doswiadczenia, wrazen oraz emocji.
Ja osobiscie tez bym sie na to ponownie nie zapisal,ale ja i ta dziewczyna juz dlugo czas za Soba mamy razem po tych przejsciach oraz wszystkich przezyciach (pomagalem jej sporo nawet, bylem Kochankiem, przyjacielem, plastrem czasem nawet, kazda osoba dla niej jak trzeba bylo).
Obecnie jestesmy na drodze do zwiazku oraz jest miedzy nami uczucie.
Nie zaluje niczego czego zrobilem i jestem szczesliwy ze tak postapilem a nie inaczej Wink
jesli chcieli byscie jakies info czy moze sie dowiedziec czegos wiecej pytac smialo albo na pw Smile

"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O

luccher
Portret użytkownika luccher
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-05-07
Punkty pomocy: 16

od którejś z mężatek usłyszałem zabawną historię, zanim się pożegnałem, oto ona, tak mniej więcej:

Niedziela. Mąż zabiera żonę do kina, co się nie zdarzyło od miesięcy - żona cała w "wow" - coś się zaczyna dziać.
Kupują bilety, tuż przed seansem okazuje się, że są jedynymi chętnymi na seans. Obsługa mówi: "nie ma problemu, puścimy film tylko dla was."
Na co żona mężowi do ucha opowiada, co chce z nim w środku zrobić. Mąż odskakuje od niej niczym oparzony: "A ty co, chcesz jutro być na youtube?" - po czym stwierdził, że wracają do domu.

Ja nie wiem, kim są ludzie, którzy w związkach gotują sobie takie sytuacje. Wiem, że nie zostałbym w takim związku, który generuje pustkę ani jedną minutę. Skoro to jednak trzymają, to coś w tym związku jednak musi być, a ja nie lubię pchać się w coś, czemu od początku sensu brak.

edit: literówki.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

... co trzyma ? Mimo zdrady ? Własności:

- wspólna kasa,

- dzieciaki,

- wspólny dom, samochód i ogródek działkowy,

- nie chce się nam latać po sądach, każdy swoje robi tylko do domu nie sprowadzamy kochanków,

- opinia rodziny, szansa, że babcia przepisze mieszkanie,

- życie Cię przetyrało i ciężko latać za pannami, więc już lepiej niech będzie ta stara ku**a,

- nie każdy potrafi wyrywać panny, czasem taki łepek złapał pannę i co ? Poczuł cipkę i już do grobu, wyparcie zdrad ilu jest pod pantoflem ?

Kiedyś też byłem bardzo anty na zdrady. Ale teraz widzę, że cokolwiek bym nie zrobił, jak kobieta będzie chciała się gonić to będzie się gonić ... no co zrobisz ? Myślisz, że BMW w garażu Ci pomoże, że status Ci pomoże, młodego jej się zachce, to pójdzie i w łanie zboża klęknie ... a młody może być głupi jak but, i bez grosza przy duszy ... . Takie głupki to jeszcze się nakręcają, bo zdradzające kobiety, co niektóre lubią opowiadać, jaki to ich facet zły, a młodzi się wkręcają. A co do czego to i romans się skończy, jak wszystko w życiu i spokoju i wygód życia z Tobą się jej zachce - bo kobieta, to człowiek, a człowiek wygodny jest.

Dlatego jak faceci mnie pytają, na czym mają budować swoją wartość. To ja mówie, a pilnuj tych interesów, co Ci jejść dają, bo pi*da nie mydło ...

Ps. To co napisał Pure zawsze można wierzyć, że teoria coś pomoże w związkach, można mieć taki film Smile zbudować sobie nadrzeczywistość ...

luccher
Portret użytkownika luccher
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-05-07
Punkty pomocy: 16

Ciekaw jestem, co myśli sobie gość, który ucieka spod drzwi kinowej sali, kiedy słyszy takie rzeczy od swojej młodej żonki trzy miesiące po ślubie - że ona nikomu nie da?
za tydzień albo dwa będzie się już gdzieś w hotelu bawić z kim innym, a jemu zostanie tylko żal, że przecież mógł wejść do środka, zachować się jak prawdziwy facet i to by się pewnie nie stało.
Myślę, że ta historia będzie się powtarzać do zajechania, ale już bez mojego udziału.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

ja myślę, że partnerzy muszą się szanować wzajemnie, nosz k***a !

A takie mężatki, co idą z Tobą, to wcale nie zanczy, że takim się herosem jest ... dystans trzeba do tego mieć ... bo jak nie Ty to inny, a jak jej stary jej nie nap***dala, nie chleje, kasę przynosi, standard daje, to i tak w ostatecnym rachunku wybierze dom, a Ty będziesz tylko takim dupy zapychaczem, heh ... będziesz pracownikiem bez etatu Smile

luccher
Portret użytkownika luccher
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-05-07
Punkty pomocy: 16

Stukanie lasek którym się nudzi bynajmniej aktem heroizmu nie jest.

edit: Nie ja, byłby inny. Akurat ja się napatoczyłem...
Już po samym gównie, którego musiałem słuchać potem w samochodzie to wiem.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 593

ale z drugiej strony jeśli robimy selkcję, ta za młoda, tej się nudzi, z tą za łatwo, ta sepleni, ta sraka, ta owaka ...
to co zostaję ?

Dobra koniec tych wywodów ... wiemy jak jest dobrze, a i tak będzie jak ma być.

Dziękuję za miłą dyskusję.

http://www.youtube.com/watch?v=u...