Witam was i proszę o pomoc. Jakieś 3 tygodnie temu, po tygodniu od rozstania poznałem pewna Panne w pubie, była ona 2 tygodnie po rozstaniu ze swoim toksyczym eks. Wymienilismy się kilkoma spojrzeniami oraz krótką pogawędką. Następnego dnia dodała mnie na fejsie i zaczęliśmy pisać ze sobą. Wszystko układało się dobrze, rozmawialiśmy na różne tematy, aż w końcu spotkaliśmy się na 3 godzinnej pogadance, która była jak najbardziej pozytywna. Kilka dni potem wylądowaliśmy u mnie w łóżku i skończyło się to seksem, mówiła, że jestem niesamowity, że nigdy takiego czegoś nie przeżyła. Następnie widywaliśmy się coraz częściej i w tym czasie dużo rozmawialiśmy o różnych rzeczach, mieliśmy randkę na balkonie z winem, gdzie stwierdziła, że nigdy nie była na takiej randce, mieliśmy dużo wspólnego, i skończyło się na tym, że jeszcze 2 razy uprawialiśmy seks i kilka razy spała u mnie. Mówiła, że jestem zupełnie inny niż jej były, który pokazywał inaczej uczucia niż ja (kupował jej drogie prezenty, zabierał często na jakis obiad do restauracji itp). Według niej byłem zupełni inny niż on (pokazywałem jej jakies gesty, typu czałowanie w czółko na dobranoc, dużo przytulenia, przyparcie do muru i pocałowanie). Po około 2 tygodniach stwierdziła, że się we mnie zauroczyła. Na początku to ja proponowałem spotkania, aż w końcu ona zaczęła przejmować inicjatywe i ja troche odpuściłem żeby się wykazała. Jakieś 3 dni temu zabrałem ją do kolegi na urodziny, wszystko wypadło spoko, następnie poszliśmy do pubu i do jej znajomych, zachowywaliśmy się jak normalni znajomi, jednak jej koleżanki chciałby zrobić grupowe zdjęcie, które zobaczył jej były. Oczywiście tego dnia spała u mnie, lecz do niczego nie doszło ponieważ byłem zbyt pijany. W międzyczasie gdy brat mojej byłej zobaczył te zdjęcie, zaczął do niej wypisywać jaki to ja jestem zły. Gdy wstaliśmy pokazała mi te rozmowy z bratem mojej ex. Wyszła jak gdyby nigdy nic. Nagle tego samego dnia dostaje wiadomość od niej, że nie będzie jej jakiś czas bo musi sama wszystko sobie poukładać, więc zadzwoniłem do niej 3 razy w ciągu dnia, bo chciałem się dowiedzieć co się stało, lecz gdy nie odbierała to odpuściłem. Następnego dnia napisała czy możemy się spotkać, więc się zgodziłem. Gdy przyjechała powiedziała, że zaczął wypisywać do niej jej były i mówił, że szybko poszła do innego, że ma wyrzuty sumienia, że odwrócą się od niej jej znajomi przez to, że tak to szybko wyszło i że martwi się o niego, i nie potrafi jeszcze o nim zapomnieć. Generalnie powiedziała, że chce żebyśmy trochę zwolnili, spotykali się ale w większych odstępach czasu, bo ona musi sobie to poukładać w głowie, po tej rozmowie przyparłem ją do ściany i się całowaliśmy. W poniedziałek zadzwoniła do mnie czy chcę żeby jechała ze mną załatwić ważna sprawę do innego miasta, powiedziałem, że dziękuje. Napisała żebym dał znać jak mi poszło i to zrobiłem. Generalnie od 2 dni stosuję chłodnik i nic do niej nie pisze, jeżeli ona coś napisze, to odpisuję jednym zdaniem i tyle. Moje pytanie do was, czekać co z tego będzie czy szukać sobie kolejnego targetu. Dodam, że wczoraj poznałem pewną panne z która wymieniam kilka wiadomośći.
Pomysl sobie sam czy chcesz budowac relacje z kims kto chwile po rozstaniu wskakuje innemu do lozka,szanuj sie bo takie panny czesto zdradzaja swoich partnerow
Oni teoretycznie nie byli ze sobą od 4 miesięcy, ale nadal się spotykali i on myślał, że nadal coś z tego może być, ale ona definitywnie to zakończyła. I z tego co pytałem znajomych to nigdy go nie zdradziła.
A Ty znowu ją tłumaczysz. Na Boga jeszcze wypytujesz ją u znajomych. Od początku budujesz nierównowagę między Wami. Laska trąbi Ci o byłym, a Ty wykorzystujesz swoje zasoby, czas i myśli na pytanie się o nią osób trzecich, zanim kopnąć ją. Akurat znajomi nie wiedzą, co się dzieje za ścianą.
Jak baby sobie coś "układają w głowie", to rzadko wychodzi z tego coś dobrego.
Ja rozumiem jej "muszę sobie poukładać" jak "muszę sprawdzić czy aby nie chce wrócić do byłego". Sam sobie odpowiedz jak to "sprawdzanie" będzie przebiegać w praktyce.
Trochę pierdolenia o tym "dlaczego nam nie wyszło i co możemy zmienić", potem "wciąż Cię chyba kocham", potem poskakanie trochę na dzidzie i usłyszysz że to między wami to jednak nie to.
To co się teraz zadzieje w prostym babskim mózgu, to te pozytywne i nowe doświadczenia jakie dostarczyłeś, będzie chciała od swojego byłego uzyskać. A jak były zdesperowany, to naobiecuje, przeprosi, będzie nawet wspaniały i kochany przez jakiś czas. A jak baba głupia i naiwna to się nabierze.
Tak ja to widzę.
To co ja bym zrobił to nie dałbym jej tej przestrzeni żeby sobie "poukładała w głowie", bo to równoznaczne z pozwoleniem jej poeksperymentować sobie z byłym.
Z wyczuciem ale stanowczo, wóz albo przewóz. I nie jako czcza pogróżka tylko serio. No ale żeby nie brzmieć jak terrorysta. Chcesz się spotkać, coś do niej czujesz, wiesz że były jej miesza w głowie i rozumiesz że to trudne. Ale widzisz że dobrze się wszystko wam razem układa i że macie szansę razem sobie szczęśliwie życie ułożyć.
Musisz jej wbić do głowy że jesteś dla niej szansa na coś realnego, ale ze jednocześnie nie będziesz z siebie robił głupka który czeka na jej łaskę lub jej brak. Ona się musi określić że chce tamto zakończyć i że chce coś stworzyć z Tobą, i że oczekujesz że jej postanowienie będzie stanowcze i konsekwentne.
Jeżeli serio dasz jej przestrzeń na "poukładanie sobie tego w głowie", to scenariusz z drugiego akapitu masz praktycznie jak w banku. Jej emocje w tej sytuacji ZAWSZE będą po stronie byłego.
Jedyne opcje żebyś z tego poukladania sobie w głowie nie wyszedł przegrany to
- były to debil i da radę to jakoś spierdolic.
- były to geniusz, i uświadomi sobie że kieruje nim czysta zazdrość, i zamiast pakować się w emocjonalne szambo to zrobi coś dobrego dla samego siebie i odpuści.
- baba to jakiś ekstremalnie rzadki gatunek który potrafi zdrowym rozsądkiem przezwyciężyć swoje głupie emocje.
Kolega niżej pisze o redflagach i że powinieneś odpuścić. Ale imo termin "redflag" jest często nadużywany. Te zachowania jakie wymienił są oczywiście niedobre, ale to raczej żółte kartki, a nie coś co ja z automatu dyskwalifikuje. Wszystko zależy od kontekstu i od tego jak sobie ostatecznie poradzi z tym co ma w bani.
Ludzie lubią upraszczać, bo z reguły jesteśmy leniwi. Szukamy na siłę schematów, nawet tam gdzie ich nie ma. Wszystko zależy od człowieka. Czasem to że ktoś się potknął, nie znaczy że się będzie wyjebywał na prostej drodze co 15 metrów.
Zgadzam się z przedmówcą. Generalnie, używając rymów, można powiedzieć, że fajnie wszystko szło, ale się potem zjebało. Czy jesteś w stanie to naprawić? Pewnie tak. Ale szczerze, że nie polecam.
Pierwszy red flag: dziewczyna ma nieprzepracowane rozstanie niestety. Wbrew temu, co mówiła, ciągle reaguje na byłego, ma go w głowie, i to do tego stopnia, że była w stanie przerwać nową relację z fajnym, rokującym chłopakiem (czyli Tobą), dla mrzonki, że może jeszcze z nim być.
Drugi red flag: jej poprzedni związek był toxic. Nie wiem, czy wiesz, ale z takich związków niesamowicie trudno się wychodzi. Niektórzy psychologowie piszą, że taka parka zwykle zrywa ze sobą 7 razy, zanim się naprawdę raz a dobrze rozejdzie. To jest właśnie cecha toksyczności, że nawet jak Twoja dziewczyna rozumem wie, że jej były jest zły i nigdy nie była z nim szczęśliwa, to i tak będzie ją do niego całym ciałem ciągnęło jak pszczołę do miodu jeszcze bardzo, bardzo długo. Nie seksem, ale traumą, która siedzi w ciele i przyciąga ofiary do kolejnych oprawców, bo to wzorce, które doskonale znają. To są kwestie nieuświadomionych problemów z dzieciństwa, uzależnienia psychicznego, skłonności. Tego się nie da z dnia na dzień przezwyciężyć, jeśli się dogłębnie samego siebie i swoich własnych wzorców zachowań nie przemyśli. Ona, jak widać, jeszcze do prawdziwego rozstania i mentalnego naplucia na toksycznego eksa nie dojrzała.
Trzeci red flag: nawet gdyby dziewczyna nie była niedługo po rozstaniu, nie byłoby jej byłego w tle i nie byłoby mowy o poprzednim toksycznym związku - to jeśli ktoś Ci zaczyna mówić w pierwszych tygodniach czy miesiącach związku, że nie wie co czuje, waha się, potrzebuje przerwy, chce zwolnić, musi to przemyśleć, bla, bla - musisz się ewakuować. To zawsze oznacza jedno, że z tej relacji nic nie wyjdzie, a dalsza walka i ewentualne przerwy, rozstania i powroty będą tylko niepotrzebnym przedłużaniem agonii.
Podsumowując, podziękuj za wspólne chwile i kontynuuj poznawanie nowej dziewczyny
Ruchać i tylko tyle. Nie angażuj się w nią
Jak on ma ruchać, jak ona nie chce już się z nim spotykać. On jest dla niej nieatrakcyjny już.
Na etapie tak krótkiej znajomości zadziwiająco dużo informacji wymieniacie o jej "toksycznym" byłym. Nie przeszkadza Ci to? Nie zastanawia Cię to? Tematy toksyczności są ostatnio bardzo modne, rozumiem, że ta laska nie ma sobie nic do zarzucenia?
Kolego, zanim zabierzesz się za następny target, to przepracuj temat, czemu nie wyłapujesz red flagów, które zamieściłeś w tekście. Nie da się naprawić relacji, na której Ci zależy (inaczej byś tu nie pisał), w której nie masz wyczucia, kiedy robi się Ciebie dla niej za dużo i ogólnie nie masz wyczucia, kiedy się wycofać (albo w ogóle nie zaczynać).
Ogólnie wczoraj przyjechała do mnie i na tym spotkaniu postanowiłem, że pora się pożegnać, bo nie widzę tego, jeżeli ona ma jakieś problemy emocjonalne i były jej siedzi w głowie. Chciałbym wam wszystkim podziękować za pomoc.
Brawo
Dojrzała, rozsądna decyzja, brawo. Oszczędziłeś sobie sporo cyrku, a jednocześnie zachowałeś się z klasą.
Toksyczna to chyba ona jest a nie jej były. Bo widze w tych jej zachowaniach tego przejawy.
Po przeczytaniu kilkunastu linijek tekstu wiedziałem jak sie to skończy. Nie zostaje ci nic innego jak odpuścić. Ewentualnie jak sie odezwie to korzystać z seksu, nic więcej.
Ten schemat w 90% jest taki sam? czy według Ciebie one zawsze wracają. Poruchają się trochę z innym i powrót
Nie uważam, że one zawsze wracają. Wiele czynników może wpływać na to czy kobieta wróci.
W przypadku, gdy para sie rozstaje to były prawie zawsze jest w lepszej pozycji, niż ty. Coś ich łączy, łączyło. Chwila słabości moze zdecydować o ich spotkaniu, zainicjowaniu kontaktu. Tak po prostu jest. Tym bardziej jak temat jest świeży. Dlatego nie warto sie brać za panny co nie zamknęły starego rozdziału.
Aktualizacja. Panna nie wytrzymała dwóch dni i napisała, że źle zrobiła, i że bardzo tego żałuje. Zainicjowała spotkanie w sobotę, akurat miałem godzinkę wolnego czasu i się spotkaliśmy, stwierdziła na nim, że zrywa wszystkie kontakty z byłym i mnie przeprasza za to i liczy na drugą szansę. Stwierdziłem, że ma mi to pokazać i się starać ale na tym etapie zostajemy kolegami. Dodałem, że mam pewne zasady, które są nie do złamania i zaakceptowała to.
Czyli standart,ja bym na Twoim miejscu sie nie angazowal ,byly zawsze na poczatku ma przewage ona za 2 miesiace moze do niego wrocic,dziwne ze jej tak śpieszno do innego faceta bo przeciez miala sobie poukladac w glowie a tu cyk juz do Ciebie leci.Dla mnie to dziwne ,ale zrobisz jak uwazasz