Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zwiazek 2 lata - czy to zmierza ku końcowi? Potrzebne trzeźwe spojrzenie

11 posts / 0 new
Ostatni
slesh
Nieobecny
Wiek: xx
Miejscowość: wlkP

Dołączył: 2010-06-04
Punkty pomocy: 30
Zwiazek 2 lata - czy to zmierza ku końcowi? Potrzebne trzeźwe spojrzenie

Cześć, jestem z dziewczyna od dwóch lat, od roku mieszkamy razem, a za niedługo mamy rocznice. Coś czuje, ze jest nie halo od 3-4 tygodni, spędzamy więcej czasu osobno niż razem - dziewczynie się pojawiło kilka tematów, czułości i uczuć tez jest mniej. Dziewczyna gada o zaręczynach i w ogole, ale ja tego nie czuje, nie wierze w żadne zapewnienia.Wink u mnie jest aktualnie trochę perturbacji, więcej się ostatnio krzątam niz idę w jakimś konkretnym kierunku, ale pieskowac nie pieskuje. Seksu tez jakoś mało, głównie ja inicjuje. Mam watpliwości czy chce z nia być, z jednej strony miejsce gdzie z nia jestem jest wygodne, ogarnalem sobie życie w układzie z nia, poznałem nowych ludzi, etc. Dla przykładu kiedyś częściej przychodziła się tulić, dzisiaj to wie tulimy chwile i się zrywa i ze musi coś zrobić. Na nasza rocznice mi się pyta czy chce jakiś prezent, a dla obcego luja z pracy, który jej się podobał/da szuka jak pojebana jakieś karteczki z okazji zaręczyn i wymyślnych prezentów. Nie drogich, ale niepospolitego. W rogi mnie nie wali na pewno, ale i tak mam niesmak jakiś. Czasami nie chce mi się wracać i na nia patrzeć. Zastanawiam się czy tutaj rozmowa jest w ogole jakimś wyjściem, czy przy tej masie negatywnych uczuć do niej i trochę zobojętnienia jest sens w ogole gadać i ratować. Czy ja kocham? Nie, nie wydaje mi się. Jestem bardziej przywiązany do niej i tego ogarniętego miejsca w którym się znalazłem, równocześnie ja poznając, wiec rezygnując z tego, dołożę sobie kilka problemów do rozwiązania. Nie chce tez z nia gadać i wychodzić z takiej miękkiej postawy i narzucać, ze ma być jak przed 3 tygodniami. Pomimo tego, ze jesteśmy inteligentni, mało ostatnio mamy wspólnego, mało wspólnego mianownika, raczej jakieś rzeczy z codziennej prozy życia.

Chetnie wysłucham feedbacku od bardziej doświadczenych w związkach. Nie chce pochopnie postępować, ale tez nie chce inwestować czasu w truchło.

Barbapapa (niezweryfikowany)

Tak.

Samarytanin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Świętokrzyskie

Dołączył: 2020-11-28
Punkty pomocy: 84

"Czy ja kocham? Nie, nie wydaje mi się. Jestem bardziej przywiązany do niej i tego ogarniętego miejsca w którym się znalazłem, równocześnie ja poznając, wiec rezygnując z tego"

Sam masz napisaną odpowiedź na pytanie postawione w temacie Smile

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 1976

pogadaj poważnie z nią i tyle. Jak nic się nie zmieni to next. Tym bardziej, że jesteś z nią 2 lata i nie bardzo do niej czujesz cokolwiek niż przywiązanie...

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

Fusher
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Wuhan

Dołączył: 2017-12-26
Punkty pomocy: 80

Nie czujesz zaręczyn, masz mało seksu. Po co Ci taki związek? Nawet piszesz, że jej nie kochasz. Czas to zakończyć.

slesh
Nieobecny
Wiek: xx
Miejscowość: wlkP

Dołączył: 2010-06-04
Punkty pomocy: 30

Gdyby nie ten komfort, który sobie wypracowałem, byłoby łatwiej. Ale cóż począć, w głowie tylko dudni mi pytanie czy aby na pewno to koniec, czy jest sens jeszcze zawalczyć. Generalnie dobry stosunek do mnie ma, zakupy zrobi, zapyta czy czegoś nie potrzebuje, kwasu jako takiego na co dzień nie ma, ale tak jakos wewnętrznie czuje, ze to ten moment, żeby się ulotnić z tej znajomosci i może poznać jakaś lepsza. I tez nie wiem czy to forma ucieczki, gdy robi się ciężej czy po prostu faktycznie pies pogrzebany. Dzięki za dotychczasowe odpowiedzi.

Fusher
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Wuhan

Dołączył: 2017-12-26
Punkty pomocy: 80

Skoro czujesz, że to ten moment żeby się ulotnić to zrób to. Później będziesz żałował. Ani się objerzysz a będziecie zaręczeni, a potem będziesz stał w kościele i zastanawiał się czemu się wtedy nie ulotniles.

Ananas1
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 34
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2021-01-31
Punkty pomocy: 599

Dlaczego ktoś nowy bedzie lepszy? Pozornie lepszy... A no dlatego, że będziecie robić coś więcej niż tylko siedzieć w domu, randeczki, wypady, dużo sexu. A potem znowu po 2 latach nastanie marazm i zaś Pan będziesz zmieniał dopóki nie wyciągniesz z tego lekcji. A lekcja jest taka mówisz co Ci nie pasuje jak to widzisz, co czujesz! I patrzysz co druga strona ma do powiedzenia. Wspólnie znajdujecie rozwiązanie. Tak to się robi w dojrzałym związku. Co się okazuje jak dwoje ludzi zaczyna pracować nad związkiem... Okazuje się że jest super, że to jednak to i kochasz jsk szalony. Oczywiście może się wypaliło i nie ma czego zbierać. Może i tak być. Ale żeby wiedzieć jak jest należy się komunikować nie z nami tylko z tą osobą z którą się jest w związku. Relacje się buduje i trzeba o nie dbać żeby był ciągle ten ogień. Siedzeniem i marudzeniem sam ten związek pogrążasz myśląc że ktoś bedzie lepszy. A potem pojawiają się tematy... Jak wricic do byłej. Srak... trzeba było działać w relacji.

żebyś miał to czego chcesz wcale nie musisz być najlepszy – musisz być po prostu nieco lepszy niż ci, którzy Cię otaczają.

slesh
Nieobecny
Wiek: xx
Miejscowość: wlkP

Dołączył: 2010-06-04
Punkty pomocy: 30

Dobre spostrzeżenie, dużo wyciągnąłem z tego posta. Generalnie porozmawiałem kilka razy szczerze jak facet, dziewczyna zaczęła dbać bardziej o to wszystko - poza seksem (w sumie miała okres, na razie nie inicjuje i czekam czy sama wyjdzie z inicjatywą i jak często). Znam jej powód dlaczego podobno ma mniejszą ochotę na seks, ale nie chce mi się w to wierzyć, czuję podskórnie, że jednak chodzi o coś innego, ja swojej ramy raczej nie straciłem, bo naturalnie nie daje sobie wchodzić na głowę, przy niej zaczynam się czuć jakbym tracił atrakcyjność, jakby coś we mnie było nie halo - ale nie zamierzam się zmieniać ku jej uciesze.

Abstrahując już od tego seksu, to po tym wszystkim, po tych rozmowach..., mam wrażenie, że jeszcze większy dystans do niej złapałem, nie wiem czym jest miłość, a czym przywiązanie. Generalnie nie mam po prostu ochoty jej powiedzieć, że ją kocham, więc chyba jej nie kocham. To bardziej chyba przywiązanie, wspólna jakaś droga, którą przeszliśmy, że łóżko nie jest puste i ktoś jednak czeka w domu. Ale jak długo tak człowiek ujedzie? Ona planuje jakiś wyjazd na weekend, a mi się po prostu tam nie chce z nią jechać za bardzo, bo czuję, że po prostu u podstaw coś nie gra, coś jest nie halo..., ten wyjazd dla mnie to trochę tak jak gdy ludzie robią sobie dzieci, żeby ratować małżeństwo. Czy jest sens w ogóle jeszcze o to jakoś zawalczyć? Postarać się spojrzeć jakimś innym okiem na nią?

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Pyrlandia

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 3407

Przez czas burzy hormonów i namiętności nawiązuje się też relację głębszą, intymną, plus dochodzi zaangażowanie, we wspólne plany, jak tych dwóch rzeczy się nie ogarnie przez ten okres powiedzmy dwóch lat, to namiętność się wypala i pozostaje pustka.

CiasteczkowyPotwór
Portret użytkownika CiasteczkowyPotwór
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2017-09-09
Punkty pomocy: 236

Wiele związków rozpada się po tzw. "kryzysie 2 lat" czy jak to się tam zwie. Jak to przetrwasz powinno to dać fundament. Ale jesli jej nie kochassz to lipa... Jak ktoś napisł wyżej, nowy związek bedzie lepszy, no bo jest nowy a po 2 latach to samo NORMALNOŚĆ, CODZIENNOŚĆ, DORZAŁĄ FAZA ZWIĄZKU gdzie myśli się o kredycie, dzieciach itd. Sam musisz ocenić w co chcesz iść. Budowa czegoś od nowa gdzie raczej czeka CIę znow kryzys albo przezwyciężenie tego kryzysu. A tak po za tym, w 3 tygodnie związek się nie może zepsuć. Coś przygasa od dłuższego czasu, pomyśl nad tym co nie gra, znajdz problem, rozwiążgo i sprawdź czy da radę. Bo czy trafisz lepszą... Może po tygodniu a może po 5 latach, nie wiesz.