Siemano panowie, mieszkam razem z dwoma kumplami w akademiku z którymi pieprzymy o rzeczach które nas naprawde śmieszą , no dosłownie tylko my w 3 sie rozumiemy bo ktoś obcy jak by to usłyszłaś pomyślal by że to banda zjebów. W szkole również wale teksty do kumpli na zasadzie aby jebnąć coś śmiesznego bo przez 2 lata mieszkania w 4 scianach z tymi 2 kumplami nie umiem już inaczej i jestem strasznie przyzwyczajony do takiego zachowania , co się z tym wiąże ... nie wiem dlaczego ale chyba wlasnie to pzyzwyczajenie do takiego mmpojebanego zachowania" ogranicza moje ,,bycie sobą" i gryze te dwie twarze w sobie... Czy zachować sie z żartem czy poważnie. Zauważyłem że rozmowy z milfami lepiej mi wychodzą i jestem bardziej pewny siebie i wyluzowany niż z laskami w moim wieku gdyż ....no właśnie gdyż jestem ,,dojrzalszy emocjonalnie " niż moi rówieśnicy ponieważ dużo kobiet mi to mowiło bo umiałem z nimi rozmawiać i dopasować sie do rozmowy jaką preferuje już dojrzalasza kobieta ,zawsze miałem problem rozmawiać z tymi ,,roztrzepanymi" laskami ktore pieprzyły czasem trzy po trzy . Jestem strasznie rzeczowym i prostym facetem który nie lubi nie jasnych sytuacji . Lubie swoich kumpli i zajebiście mi sie z nimi żyje ,ale mam wrażenie że ...moje jedno JA gryzie sie z drugim...dziwne ale tak jest. Mam poczucie humoru ale jestem nie raz zajebiście poważny i nic mnie nie bawi akurat gdy rozmawiam z pannami to nie wiem ktora wersje siebie wybrać... Czy wy rownież macie takie przemyślenia nad ,,byciem sobą " . Może macie jakieś rady żeby mi wyjebać z głowy to gówno.
Moim zdaniem zbyt próbujesz się dostosować do innych, milfy: mówisz, że jesteś poważny i dojrzały, rówieśniczki: chcesz być roztrzepany i zabawny, kumple: jajcarz...
Chcesz na siłę każdemu dogodzić, a tak się nie da.
"Bądź sobą!" - dokładnie, czyli nie staraj się podporządkowywać pod daną osobę, a zachowuj się tak jak Ci pasuje, tak jak Ci to podpowiada nastrój, poczucie humoru i charakter.
Dzięki za dobrą odpowiedz i z tym dopasowywaniem tak jest. Niektórzy ludzie wchodzą gdzieś i gadają z każdym czy to z facetem czy z kobietą bedąc ciagle osobą o tej samej charyzmie są np: gbury i oni sa dla wszystkich tacy itp ale ja mam właśnie problem z tym dopasowanie do innych , nie wiem czemu. Raz jestem taki ,raz taki...aj. Coś jest nie tak skoro myśle nad tym i nie podoba mi sie to
To normalne, też tak kiedyś robiłem i bardzo mi to się w sobie nie podobało... starałem się dopasować do poczucia humoru innych aby mnie polubili, aby się im przypodobać.
Czujesz się z tym niespójnie, tak jak ja się czułem.
Powoli spokojnie pracuj nad tym, nie ma co się spinać, problem już znasz, teraz tylko należy działać