Więc tak - trochę trenuję siebie w tym temacie od kiedy stronę 2 lata temu odkryłem i:
- najpierw pewność siebie miałem zbudowaną na swojej firmie - szło dobrze byłem pewny siebie, szło źle - była zerowa. To naprawiłem i teraz jak jest kiepsko szukam rozwiązań i ma to dobry skutek.
- później w związku - miałem to zbudowane na sexie. Rok temu starczyło kilka odmów partnerki przez miesiąc i pewność siebie miałem zerową. I to naprawiłem, teraz mogę jej spokojnie odmówić jak nie mam ochoty, w sumie na nic to nie wpływa i ma dobry skutek bo nie przekłada się na inne sfery życia.
I teraz tak - czeka mnie w tym tygodniu poważna, trudna rozmowa w związku i teraz czuję brak pewności siebie bo nigdy takiej rozmowy nie prowadziłem. Na stronie piszecie że niby można ją mieć zawsze ale w sytuacjach nowych nigdy jej nie mam.
Są jakieś systemy na to po za walką z tym czego się boimy?
Nie mówię o podchodzeniu do dziewczyn, mówię o różnicy zdań w temacie dziecko/ślub - partnerka chce teraz, ja nie, mam logiczne powody aby tą decyzję odłożyć do października ale tu pojawia się strach a za nim nie pewność jak ona na to zareaguje. I teraz wiem że i tak powiem swoje i swojego stanowiska będę się trzymał tylko jak zmienić to cholerne nastawienie w środku siebie przez które traci się pewność siebie?
Jesteś pewien swojego zdania? Jeżeli tak i masz gotowe argumenty na rozmowę i ewentualne rozwiązanie to nie widzę problemu. Czemu boisz się jej reakcji? Kochacie się, przecież ona może poczekać a to że foch strzeli to co ci szkodzi?
Zacznij ją budować, podtrzymywanie zdania w "wałkowanym" temacie to nie pewność siebie.