WItam wszystkich mam Nieustający problem z samym sobą chcę to na prawdę zmienić lecz brak mi sił ... Gdy miałem dla Kogo Żyć miłość życia ćwiczyłem biegałem , waga leciała w dół sylwetka była super po rozstania brak chęci kilogramów przybyło dość mam siłownie chce zmienić nieco swój wygląd by kobiety przyciągać i bym stał się bardziej zauważalny lecz problem Tkwi w tym , że jestem zbyt mało stanowczy prawie każdego dnia jest , że od jutra zaczynam ćwiczyć albo od początku miesiąca zero słodyczy zeroo świństw chce się zmienić ... Ten dzień nadejdzie ćwiczę jest okey a kolejny już przestaje... I dalej przesuwam cel zmiany siebie na kiedy indziej ... jest się od tego uwolnić jak jak się zmienić a nie tylko fascynować się jak inni ćwiczą albo jak wyglądają ... gdy ćwiczę chwile i zaraz w głowie myśl a od jutra zacznę i to mnie już wkurza ... Jak sobie z Tym poradzić ?
Co my mamy Ci powiedzieć? Nawet jeśli skonstruuje moją wypowiedź w najlepsze, najbarwniejsze słowa to i tak Ty musisz się przyłożyć i być konsekwentnym.
Nie chce Ci się ćwiczyć, zaciśnij zęby i kurwa ćwicz! Nie ma innej rady.
Marso dobrze napisał, żyj dla siebie.
Ja zadupcam 5-6 dni w tygodniu, siłowy plus interwały, szczegolnie przed tym 2 mam czasem taki opor, ze sie tego wyobrazic nie da, jak sobie przypomne to uczucie mdłosci i słabości po treningach kazdych, ale za kazdym razem kiedy ta wymowka jest najmocniejsza w tym wlasnie momencie mowie do siebie "ja ci kurwa odpuszcze trening, na pole, albo bedziesz pieprzonym grubasem", wtedy wlasnie sie zbieram i ide zapieprzac. Po treningu mimo, ze ledwo co chodze jestem w chuj zadowolony i dumny ze dałem rade na maxa z siebie wycisnąć, i wyobrażam sobie siebie za pare miesiecy na plazy, gdzie wszystkie laski na mnie patrzą i się ślinią.
Daje rady tylko wtedy, gdy sam coś przetestuję i poznam.
Ziąąą, a weź se wpisz w wyszukiwarkę kilka odpowiednich haseł i będziesz miał tematów bez liku. Nie zamierzam się po raz enty rozpisywać, a to już było wałkowane nie raz
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Też mam teraz taki okres...
Życie jest jak sinusoida, raz jest dobrze, a raz źle.
Brak motywacji i determinacji. Pomyśl że życie jest jedno , a czas to najcenniejsze co mamy , czego nigdy nie odzyskasz. Tak jak tu wspomniano, zacznij stawiać siebie na szczycie, żyć dla siebie i robić to co kochasz. Zrób plan. Próbuj nowych rzeczy. Nie czuj się gorszy , jeżeli Twoje życie nie wygląda jak rodziców, sąsiadów, kolegów. Żyj w zgodzie ze sobą.
Widzimy ludzi i rzeczy nie takimi, jakimi są, ale takimi,
jakimi my jesteśmy. Dlatego kiedy dwie osoby patrzą na coś czy na kogoś, reagują w
odmienny sposób. Postrzegamy rzeczy lub osoby nie takimi, jakimi one są, ale zależnie od
tego, jacy my jesteśmy
Podsumowując żeby zmienić swoje zycie, najpierw musisz zmienić siebie,swoje "ja".
Takie jest życie. Zawsze będzie stawiało opór. W fizyce mamy III zasadę newtonowską. Kierowcy F1 muszą się zmierzyć z oporem powietrza. Górnicy z twardością skał, odchudzający z pokusą, a Ty ze samym sobą.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.