Witam wszystkich
chciałbym abyście pomogli mi ocenić tą sytuacje jaką teraz mam... Nie chce zanudzać o tym jaki to jestem podrywacz tylko odrazu przejde do sprawy.
10 dni temu zaczepiła mnie pewna dziewczyna na fejsie... Umówiłem sie na spotkanie. Pierwszy raz moja 1 randka trwała 3 godziny!!!
Mase wspólnych tematów i zainteresowań. KC w połowie randki. Myślałem sobie że z tego może być naprawde coś fajnego. No ale ja jak zwykle do początkowych znajomości podchodze bez zbędnych emocji.
2 spotkanie było już u niej w domu. Wspólny film na łóżku, całowanie Nie stety nie doszło do seksu mimo że ją naprawde bardzo rozpaliłem. (powiedziała że chce sie jeszzce bardziej poznać)
Niestety od paru osób usłyszałem że ona lubi sie bawić facetami.... na imprezie (sam widziałem) obracała pokolei co najmiej 5 facetów (chyba sie nie puszcza z pierwszym lepszym ale opinie ma naprawde bardzo złą) ogólnie na tej imprezie mnie olewała potańczyliśmy chwile pocałowaliśmy sie a potem uciekła do innnych facetów pod jakimś głupim pretekstem :/
Teraz sam nie wiem na czym stoję, mimo tego ze to było nasze 4 spotkanie to ja już zacząłem coś do niej czuć a to był dla mnie KUBEŁ ZIMNEJ WODY. Myśle że dla niej tez nie jestem obojetny. Nie chce teraz wyskoczyć z tekstem Kocham Cie albo badzmy razem do śmierci, po za tym ona studiuje w innym mieście przez co rzadko bedziemy sie widywać (może raz w miesiącu)
Co o tym myślicie? Laska jest naprawsde zajebistaa z wygładu i z charakteru, moge z nią gadać godzinami ( oprócz tego co napisałem powyżej) . Co zrobić?
-Doprowadzić do seksu (to tylko kwestia czasu) i ją zostawić??
-Może odrazu powiedziec ze to tylko zabawa albo mały romans i nic na poważnie ( może ona myśli bardziej poważnie tego nie wiem),
-Może poprostu dać sobie spokój (tego nie chce) ale boje sie ze sie zaangażuje za bardzo a ona wywinie jakis numer
Dodaje jeszcze pytanie z tematu.
Psie na baby, jesteś o krok od założenia sobie smyczy.
Skoro tyle rozmawiacie, i spotykacie się, na pewno masz lepszą ocenę sytuacji niż każdy tutaj.
Dwie rzeczy:
1. łapy z dala od smyczy, bo w tej chwili myślisz i się przejmujesz. Głowa do lodówki na na parę minut.
2. Spotykaj się dalej, staraj się rozwijać znajomość w kierunku forward. Nawet jak nic nie wyjdzie, to zdobędziesz doświadczenie.
Ale żyj swoim rytmem, ona ma być jak nadzienie w pączku, którym jest twoje życie w danej chwili. Może tego nadzienia będzie za dużo, może wcale nie będzie, może odpowiednio. Nie myśl o nadzieniu, myśl o tym, że chcesz odgryźć kolejny kęs suma sumarum - chodzi o to żeby się najeść.. bo życie to nieustający tłusty czwartek
hmn, czyli liczmy pośrednio że 5 na imprezę, razy 4 imprezy w miesiącu, razy 12 miesięcy w roku ... czyli rocznie poznajesz 240 facetów i nie możesz znaleźć partnera ... ciekawe, ciekawe
they hate us cause they ain't us
Sam nie wierze że sie zaczynam angażować.... miała to być tylko odskocznia i miłe spędzanie czasu a tu wychodzi coś takiego. Naprawde musze ochłonąć to pewne. Co powinienem od niej wymagać na takim poziomie relacji??
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Skoro ona tak "bawi" się facetami, bądź pierwszym, ktòry pobawi się nią. W między czasie spotkaj się z innymi kobietami.
Na odległość to marne szanse, tylko się będziesz męczył psychicznie, ale jeśli chcesz od niej seksu i na tym poprzestaniesz, coś zyskasz, a nie stracisz.
A ja myślę że to fajna dziewczyna
I mówię to totalnie serio! Masz oto przed sobą pannę która sama do ciebie zagadała (co prawda via net, ale zawsze) która zna swoją wartość, nie sypia z facetami na 2 randce a przy tym lubi się dobrze bawić. To nie kolejna kulawa sarna którą możesz pogłaskać przy paśniku. To zdrowa zwierzyna, marzenie każdego myśliwego, prawda?
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Rób swoje i tyle, najważniejsze, byś się nie angażował zbyt mocno- to twoja działka. Każdą dziką łanie można oswoić
to może być fajna luzacka dziewczyna, ale
z jednej strony "ona się lubi bawić" (facetami czy nie, to inna sprawa)
a ty
"na czwartym spotkaniu JUŻ zacząłeś coś czuć"
wyczuwam katastrofę, bo już czytałem twoje poprzednie tematy amigo
they hate us cause they ain't us
Właśnie dlatego że też zacząłem wyczuwać katastrofe napisałem o tej sytuacji jaką teraz mam
Większość osób pisze tu żeby sie nie angażować, żeby nie dać sie ponieść emocjom ale równocześnie kontynuować tą znajomość. Coś czuje że bedzie to dla mnie trudne. :/ ale przyda mi sie te doświadczenie.
Po za tym ona jest naprawde świetną dziewczyną i wiem że inne też mają... troche za bardzo dałem się ponieść.
Poprostu niczego od niej nie oczekuje ale też zbytnio nie wiem czego ona chce. Jak to wybadać?
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Hahah propo poznawania innych.... hmmm też wychodze z tego założenia wiec spotkałem sie wczoraj z pewną dziewczyną również ładna lecz może nie zaciekawiła mnie swym charakterem... chciała mnie pocałować (przybliżyła wystarczająco głowe: wszystko zależało tylko ode mnie), lecz ja odpuściłem bo wiedziałem że ona chce czegoś poważniejszego niż tylko mały romans co sprawiło by mi więcej komplikacji w obecnej sytuacji niż przyjemności.
Chyba za bardzo wyidealizowałem opisaną w temacie dziewczynę
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Kolego,
Mam identyczną sytuację, (mozesz przeczytac moj ostatni temat na forum).
Moim zdaniem najważniejsza jest w tym momencie swiadomosc tego, jak to wyglada globalnie.
Generalnie ja mam te same rozkminy, bo tez jestem troche emocjonalny, i jak widze ze dziewczyna zadaje sie z jakimis facetami i widze ze sie dobrze bawi to odrazu podswiadomosc mowi mi, ze powinienem stac sie taki jak oni - powinienem zmienic swoj swiat, zeby sie jej przypodobac, skoro jej nie do konca podoba sie moj (taka iluzja oczywiscie).
Tutaj warto zdac sobie sprawę z tego, ze (jak to ktos mądry kiedys na forum napisal) jedyna magia między kobiętą i mężczyzną to magia mokrych gaci.
I mimo ze juz mialem takie sytuacje kiedys, i wyszedlem z niech wygraną tylko dlatego, że mialem tą swiadomosc, zdalem sobie sprawę, ze to moje marne umiejetnosci podrywu sprawiają ze walczę o tę jedyną, która zwróciła na mnie uwagę.
Moim zdaniem najlepszy jest chlodnik dla samego siebie, zeby moc wytrzezwic i spojrzec na to z boku.
I wazna rzecz, to swiadomosc, ze zeby zdobyc kobiete, musisz byc gotowy ja stracic.
Ja juz tak 3 razy mialem - odpuscilem kiedy poczulem ze za bardzo sie angazuje i zaczynam pierdolic sprawe. - wtedy dzieje sie cud - dziewczyna widzi, ze nie masz zamiaru specjalnie dla niej sie zmieniac, widzi, ze jej gierki sprawily, ze masz na nia wyjebane i jej wcale nie potrzebujesz, wtedy ona zaczyna cie pragnac, zaczyna widziec, ze to ona musi sie postarac zeby miec ciebie. Nie jestes wtedy zwyklym facetem - bo wiekszosc zaczelaby sie przymilac i zmieniac swoje zycie dla niej.
Zobaczy ze nie jest taka fajna jak jej sie wydaje, bo sa ludzie, ktorzy maja swoje - bardziej interesujace zycie - bedzie ją zrzerac ciekawosc, ze ktos ma lepsze zycie od niej i bedzie chciala sie w nim znalezc.
'I wazna rzecz, to swiadomosc, ze zeby zdobyc kobiete, musisz byc gotowy ja stracic.'
Bardzo dobrze powiedziane.... Jednak powiem wam że zacząłem ją zbyt idealizować... według mnie stała sie kjobietą idealną (sprawilo to że jest piękna, bardzo podobne zainteresowaniam, rozmawia mi sie z nią jak bym ją znał pare lat)
Mimo tego że wiem o tym by nie myśleć o niej to mimo wszystko tak sie dzieje
Zacząłem sie za bardzo starać....
No i te jej sms-y typu ' chce sie przytulać' 'bardzo zależy mi na twoim zdaniu o mnie' albo ' szkoda że sie wcześniej nie poznaliśmy' 'czuje sie w twoim towarzystwie naprawde świetnie i chce cie bliżej poznać'
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Warto postawic sie na jej miejscu:
Jestes taką dziewczyną, poznajesz fajnego faceta, bardzo wam sie fajnie rozmawia, przytulacie sie calujecie - jest chemia. Ale ja na jej miejscu zrobilbym dokladnie to samo co zrobila - zaczalbym sie obracac z innymi facetami, zebys zobaczyl, ze ona ma duza wartosc, wlasnie taka reakcje ona chciala w tobie wywolac, zeby zaczelo ci bardziej zalezec - i pomysl, jaki teraz musisz byc, zeby ona uznala to za atrakcyjne.
Moim zdaniem to tylko taka zachęta do dalszej gry, moja poprzednia dziewczyna robiła całą masę takich sztuczek w stylu, ze wlasnie momentami mnie olewala i robi sie na taką imprezową, jakich to ona ludzi nie zna, ze tomaszem kamelem jest na ty, itditp.
Na poczatku wywolalo to we mnie taka sama reakcje jak u ciebie, ale ochlanolem, robilem swoje, staralem sie jej pokazac, ze ona moze sie zadawac z kim chce, ze ja nie mam nic do tego, i nie bede walczyl, bo sa ciekawi ludzie i uwazam ze jak sie z kims spotyka to nie znaczy ze nie mozna sie bawic z innnymi ludzmi. Generalnie pokazalem, ze moze robic co chce z innymi facetami, a ja w tym czasie pokazalem ze sie dobrze bawie w swoim towarzystwie, ze nie robi na mnie super wrazenia to ze ona jest taka imprezowa.
Wkoncu ona zrobila sie zazdrosna i zaczela mnie meczyc o kazdą pierdole, ze ja tam moze na boku kogos mam itd. - usidlona
Wlasnie najgorsze w tym jest to, ze one w 90% udają takie fajne, a jak sie potem okazuje, to mają mało znajomych z którymi mają dobry kontakt. W koncu stajesz sie tak naprawde osobą nr.1 w jej codziennym zyciu, oprócz np kilku kolezanek (tak bylo u mnie).
I wtedy widzisz jak marne jest jej zycie - jaką ci zrobila wode z mozgu pokazujac ze jest taka imprezowa. I strasznie tego nie lubie, bo wtedy przestaje szanowac taka kobiete. Robi z siebie boga, a potem czolga ci sie przy nogach i prosi o laske
( oczywiscie, to ze probuje zaimponowac pokazujac ze leca na nia faceci jest bardzo w porządku, ale nie szanuje, kiedy robi to w taki przesadny sposob czyli robi z siebie krolowa w centrum sytuacji, tylko po to by wywolac w tobie falszywe wrazenie)
Moj morał jest taki, ze kazdy moze zrobic wokol siebie opinie jaką tylko chce. przykladem jest fejsbuk - kiedys specjalnie zrobilem test ludzi, ktorzy wrzucaja na FB swoje zdjecia z motocyklami. Okazalo sie ze 90% przypadków nie ma swojego motocykla, jezdzi 1 sezon i chce sie pochwalic, albo wogole ma zdjecia na czyims
Tworzysz obraz osoby na podstawie opinii ludzi, na podstawie zdjec na FB, na podstawie postów - trzeba sie miec na bacznosci, bo to sa manipulowane opinie.
Ostatnio z kumplem na swietnej imprezie, dobrze sie bawilem, chcielismy sobie poprostu potanczyc z dziewczynami. Tanczylismy z większoscia dziewczyn na parkiecie - zadko tak robie i wcale nie czulem sie jak krol parkietu, poprostu mialem z tego frajde. CHOLERNIE sie zdzwililem kiedy dziewczyny zaczely nam przyklejac etykiete don juanow, ze szukamy swiezego miesa, ze jestesmy podrywaczami, ze super imprezowi itd.
To jest dosadny przyklad, ze na podstawie jednej akcji mozemy przylepic do kogos etykiete i potem w swoich wyobrazeniach mamy fikcyjny obraz danej osoby. A to jest bardzo zgubne, trzeba to olac. sprobuj okreslic jej prawdziwe cechy - te ktorych jestes pewny i na tej podstawie budowac obraz jej osoby.
No dobra teraz już olałem to że widziałęm jak sie bawi z innymi, że mnie olała na tej imprezie... wiec teraz powinienem sie do niej nie odzywać? nie dawać znaku życia? Poczekać aż ona sie odezwie? czy to nie wyjdzie jak bym sie na nią obraził?
Zaznacze że wczoraj zaoferowałem jej spotkanie, które mi odmówiła pod pretekstem że musi pilnować jakiegoś dzieciaka i nie bedziemy mieli chwili prywatności i po za tym bedzie zajęta... Teraz chyba powinienem poczekać na jej inicjatywe tak?
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
ja w takich sytuacjach mowie, ze jak jest taka zajeta, to niech sie odezwie jak bedzie chciala sie spotkac.
Zawsze odpisują - chyba ze chce cie olac i to byla zwykla zlewka.
Nawet jesli tak nie powiedziales - ja bym sie poki co nie odzywal, nie powinienes pokazywac, ze tak bardzo ci zalezy na tym spotkaniu. jesli bedzie chciala sie spotkac to szybko da o sobie znac, np. zacznie pytac co tam itp.