Streszczę to jakoś
Byliśmy ze sobą jakieś 3 miesiące, wszystko stalo sie strasznie szybko i w szybkim tempie stalismy sie dosyc bliscy. Ale ostatnio tak samo szybko sie od siebie oddalilismy. W tamtym tygodniu spotkalismy sie, ja powiedzialem ze od zycia oczekuje czegos innego i czegos wiecej, ona ze róznimy sie i do siebie nie pasujemy
Podczas rozmowy niejako wyzaliła sie co sie jej nie podoba, że nie chce poznawac jej znajomych, to i tamto. Zapytała tez czy mysle ze to moglo by sie udać i tak dalej.
Na końcu podziekowałem jej za spedzony czas, powiedzialem ze niczego nie żaluje i zyczylem wszystkiego dobrego. I stanęła wtedy przede mna, a ja ją pocałowałem(chyba bardziej namietnie niz przez te cale 3 miesiace) zapytała czy to na pozegnanie. Odszedłem.
Napisała mi za jakas godizne SMS, że w poniedzialek(jutro)przyniesie mi moje rzeczy, ktore u niej zostawiłem
Ja pewnie przyniose jej
I teraz pytanie - po tym pocałunku została pewne furtka. Jutro się pewnie zobaczymy. Jak sie zachować w przypadku
a) gdybym chciał jej jeszcze pograć troche na emocjach
b) gdybym chciał wejśc w tą furtkę i moze sprobowac jeszcze cos ugrac
c) zakończyć to całkowicie