Witam, dziś powracam do was z pytaniem, które wydaje się być czasem (zależnei od pukntu patrzenia) na poziomie początkujacym. Od kilku dni kobieta stanowczo daje mi do zrozumienia, że "przestałem ją zdobywać" i za cholerę nie rozumiem, co ona przez to rozumie
Nigdy nie pisałem do niej setek sms'ów, ostatnio zastosowałem karny chłodnik, a ona mi wyjeżdża z brakiem zdobywania jako największym błędzie faceta. Pytanie. Jak to zmienic? Czym ją zaskoczyć? Powoli zaczyna mnie to bawić. Dzięki i pozdrawiam 

Rutyna się wkradła?
Jak to ktoś kiedyś powiedział: 'uwodzenie kobiety nigdy się nie kończy'.
Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy.
Andrzej Klawitter
Masz racje, to może być rutyna. Dość skutecznie daje mi o tym znać. Ale ostatnio miałem dość cięzki okres w życiu i trochę straciłem na psychice, jednak nei chce się od tak poddawać. Chętnie bym jeszcze powalczył
Walimy na księżyc...
w końcu jesteśmy już w połowie drogi...
Jakieś pomysły by nie skończyło się to kolejnym "zostańmy przyjaciółmi"? Nie chce strzelić jakiejś gafy dzwoniąc teraz do niej i potwierdzając słuzność jej zdania.
Walimy na księżyc...
w końcu jesteśmy już w połowie drogi...
Cholwera mam zajebisty pomysl... Ale ciezko bedzie go zrobic...
Poprostu porwij ja, zabierz w ustronne miejsce. W weekend ma byc cieplo jak na ta pore roku..zwykly piknik.... Ale jak mowie to porwanie w samo w sobie ma taki potencjal;-). Wiem szalone innym moze wydać glupie.. Ale juz ci laska nie zarzuci ze sie nie starasz;-)
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
aaa do soboty milczysz.... Pozniej zadz zeby wyszla a ty z komi.iarka w pozyczonym aucie i jazda B-)
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
pomysł świetny tylko, że w ten weekend jedziemy razem na urodziny do wspólnej znajomej. :> Ale Twój wymiata
Walimy na księżyc...
w końcu jesteśmy już w połowie drogi...
pomysł świetny tylko, że w ten weekend jedziemy razem na urodziny do wspólnej znajomej. :> Ale Twój wymiata
Walimy na księżyc...
w końcu jesteśmy już w połowie drogi...
A ja za cholerę nie rozumiem ludzi, którzy mówią o rutynie. Ja tam jestem w związku 10 lat i nigdy mi się nie nudziło, chociaż nie jeździmy codziennie na wakacje na Majorkę i nie jemy w indyjskiej restauracji. Wiecie... jak się kogoś kocha to nawet wspólne gotowanie zupy cieszy.
Cieszy, bo robicie to wspólnie. Zacznij zamawiać pizzę to zobaczysz różnicę.
Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy.
Andrzej Klawitter
Zwykła gierka. Ona dąży do tego, byś ty się bardziej zaczął starać. Połowicznie osiągnęła co chciała-zacząłeś rozkminiać o co może jej chodzić, a to już podstawa. Żeby nie wpaść w to i jednocześnie zadziałać tak, aby dobrze się działo, zaaranżuj coś, w co oboje będziecie musieli się zaangażować.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
"Zwykła gierka. Ona dąży do tego, byś ty się bardziej zaczął starać. Połowicznie osiągnęła co chciała-zacząłeś rozkminiać o co może jej chodzić, a to już podstawa. Żeby nie wpaść w to i jednocześnie zadziałać tak, aby dobrze się działo, zaaranżuj coś, w co oboje będziecie musieli się zaangażować."
Potwierdzam. Robi Ci test czy pokażesz jej swój stosunek, uczucia do niej. Ja bym troche udał, że nie wiem o co jej chodzi. Olej to. Rób swoje. Tylko nie poleć czasem do niej żeby się tłumaczyć.
" Tylko nie poleć czasem do niej żeby się tłumaczyć." Za stary na to ejstem
Chciałem tylko się dowiedzieć jak załagodzić sprawę wcyhodząc z dobrą twarzą z tego.
Walimy na księżyc...
w końcu jesteśmy już w połowie drogi...
"Olej to. Rób swoje"
Błędem jest mieć takie założenie.
Dlaczego?
Bo rację ma też JuicyPen. Jeżeli wkradła się rutyna, jeszcze bardziej się pogrąży.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Dokładnie. Teraz ja zaskocz akcja typu zazdrość - znajdź sobie ładną przyjaciółkę i trochę się z nią pobujaj. To da jej do myślenia;)