Witam,
mój problem polega na tym,że nie czuje się dobrze w towarzystwie brzydkich kobiet.Nawet ciężko mi wyszukać w tych średnich.To pewnego typu dyskomfort.
Nie uważam się za kogoś nie wiadomo kogo,ale ogólnie koleżanki mówią że jestem fajny.
Jakoś wewnętrznie mnie blokuje przed nimi.Po prostu czuję,że mógłbym zakręcić się wokół jakiejś "lepszej" dziewczyny.
Jak to zmienić?
Przykładowo miałem taką akcję w ten weekend że poznałem dziewczynę po wypiciu parę piwek wydawała się fajna,gadało się w miarę ok,wygląd też w miarę,jak wytrzeźwiałem to w ogóle mi się nie widziała.
A problem jest z tym,że mieszkam w małym mieście gdzie wszyscy się znają i nie da rady poznać nowych.
Ale mam zamiar zacząć jeździć do klubów w pobliskich wioskach(u mnie żadnego nie ma) i może wtedy by się coś znalazło;)

a czy dobrze czujesz sie w towarzystwie HB10?

moze jeszcze nigdy porzadnej zlewki od takiej nie dostales
calem jest dazyc do tego co najlepsze, ale to ze jakas laska ma za duzo tu i owdzie, ma krzywe nogi, czy tez male piersi nie znaczy ze masz z nia nie porozmawiac. co w tym zlego? masz robic to na co masz ochote.
a moze ta brzydsza kobieta moglaby Cie czegos nowego nauczyc?
noo i pamietaj, ze kazda kobieta chce byc podrywana ;]
"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
no na pewno lepiej się czuje przy takiej hb9-10 niz 6-7


od tych gorszych w sumie zlewek nie miałem.Od tych dobrych było sporo zlewek,parę fajnych też było zainteresowanych
w sumie najbardziej rozchodzi się o twarz,ciałem się prawie nie przejmuję
I chodzi mi o układy lepsze niż koleżeńskiej(partnerka) bo samo w sobie rozmawianie to nie problem
Mam dokladnie tak samo jak Ty
. Spotykam dziewczynę która naprawdę mi się podoba może raz na 2-3 miesiące albo nawet na pół roku i nie wydaje mi się, że to źle. Mamy duże wymagania i tyle lepiej 1 fajna niż 10 brzydkich takie moje podejście ;P. Sęk w tym żeby nie napalać się jak w końcu zobaczysz dobrą laskę i podrywać jak każdą inną a nie jakby miała być ostatnią jaką spotkasz ;P
Ja to nazywam przerostem ego nad czynami. Z doświadczenia powiem ci, że jest to bardzo złe. Po pierwsze ciągle nastawiasz się na jakąś spinke i myślenie, że nie wyrywasz tego co chcesz co jest bezesnowane. Nie każda kobieta musi być twoim celem i nie możesz widzieć w niej dziewczyny co chcesz poderwać bo innaczej nie zbudujesz żadnej relacji, tylko staniesz się coraz bardziej samotny. A po drugie, jeśli już będziesz potrafił zrzucić te oczekiwania, że brzydka to ty nie możesz się z nią kolegować(co jest bardzo stereotypowe) to dostaniesz więcej okazji niż myślisz, bez jeżdzenia po wioskach. Wystarczy się otworzyć.... A nie oceniać ludzi po wyglądzie bo często mają więcej do zaoferowania niż tylko piękno fizyczne.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Może to nawet nie jest kwestia podejścia - >HB8 i nic poza tym - a zwykłego braku chemii między Tobą, a tymi pannami które zlewasz. Sam znam dobrze kilka HB9-10 i jakoś nie wyobrażam sobie się z nimi spotykać; wystarczą mi rozmowy w pracy, by wiedzieć że ich osobowości to nie moja bajka (co najwyżej mógłbym na nie patrzeć
) Ja jestem zwolennikiem oceniania osoby w ciągu pierwszych kilku minut - jeszcze się na tym nie zawiodłem, jeśli chodzi o możliwość nawiązania jakiejś relacji (co innego jak one się potem potoczą
) Dlatego też nie umawiam się przez Internet, bo to dla mnie strata czasu, gdy zaczynam rozmowę i po kilkuminutowej ocenie wyglądu (+sposobie mówienia, ubierania, zachowania, reakcjach), wiem że to chyba nie to (a dokładniej łapię się na myśli - 'w realu bym do ciebie nie podszedł').
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Napiszę ci tak z własnego doświadczenia. Była sobie dziewczyna, która mnie jakoś szczególnie nie pociągała, a latała za mną jak popieprzona, więc postanowiłem ją poznać, i co? Zacząłem za nią równie szaleć. Wniosek? Wyciągnij sam.
Panowie, wybaczcie, czasem ciężko próbować poderwać kogoś, kto ewidentnie Ci się nie podoba. Ale przecież kto mówił, że musisz ją zaraz do łóżka zaciągnąć? Ba, kto mówi o jakichkolwiek zobowiązaniach.
"Każda chce byś podrywana" - właśnie, podejdź pogadaj, ona poczuje się dowartościowana, że taki "man" jak Ty się do niej odezwał i zamienił kilka słów, a Ty zorientujesz się, czy akurat taka kobieta Ci odpowiada, czy nie...
Weź np. taką sytuację... jedziesz pociągiem, w okół jakoś nie ma masówek pięknych kobiet.. Ba w Twoi przedziela siedzi jedna taka wg was hb5/6 ... I co, będziesz jak papuć i nie podejdziesz bo po co , bo ta Ci nie odpowiada, czy jednak masz trochę jaj i wyrzucisz gdzieś na chwile swoje ambicje i swoje ego i jakoś umilisz i jej i sobie czas podróży...
Doprawdy, świat nie składa się tylko z ideałów, a każda odmienność tworzy piękno.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".