Zaczęło się od udowadniania najróżniejszych rzeczy, wykręcania kota ogonem, robienia dziwnych problemów. Opisałem to kiedyś na forum, jeden z użytkowników ubrał to w słowa:
' może to jakiś uraz z przeszłości '.
Pic może polegać na tym, że zaczęło się od czegoś co bym nazwał wolnym związkiem. Nikt z jej znajomych o nas nie wiedział, najczęściej padającym określeniem w stosunku do mnie było określenie 'kolega'. Tylko, że z czasem zaczęła się w to coraz bardziej angażować. Określenie kolega zostało zastąpione przez stwierdzenia - ' to mój chłopak ', 'to mój facet '. Zaangażowanie cały czas rosło, m.in zaskoczyła mnie tym, że przedstawiła mnie swojej rodzinie, ale wraz ze wzrostem zaangażowania nasilały się coraz to dziwniejsze sytuacje. Potrafiła ni stąd ni zowąd zmienić swój nastrój o 180 ", szukać problemów na siłę, pokazywać mi żebym nie czuł się zbyt pewnie, co z jej dużym zaangażowaniem było jakimś totalnym paradoksem. Oczywiście jak próbowałem porozmawiać na ten temat, to nie potrafiła mi wiele powiedzieć, a uściślając, po prostu nie chciała powiedzieć o co chodzi.
Dzielnie przeczekałem to, bardziej lub mnie na to reagując aż w końcu przyszedł czas na rozwinięcie powodu tego zachowania.
Pewnego dnia jak tylko się zobaczyliśmy zostałem potraktowany totalnym chłodem, a kilka dni wcześniej zasygnalizowała mi, że jest o mnie zazdrosna. Wracając jednak do tego dnia, zapytałem ją czy coś się stało. Odpowiedziała krótko nic.
- Na pewno?
- Słuchaj, ktoś mi o Tobie coś powiedział
- Ale co takiego?
Zacząłem zastanawiać się co mogłem nabroić w ostatnim czasie i niczego sobie nie przypomniałem. Obstawiałem z góry, że może chodzić o jakąś imprezę, ale w kwestii zdrady wyklarowała mi się dosyć jasna zasada, że ja nie zdradzam.
- Nie chcę o tym teraz mówić, porozmawiamy jak wyjdziemy z domu.
Po kilkunastu minutach, kiedy byliśmy już na zewnątrz, przypomniałem jej o tym, że ma mi coś powiedzieć. Zbyła to, ale zauważyłem, że bardzo intensywnie o tym myśli, po kilku kolejnych minutach, rozmowy w już o wiele lepszym tonie w końcu powiedziała
- Jeden mój znajomy się do mnie odezwał i powiedział, że robisz bardzo ciekawe rzeczy na imprezach, a poza tym, powiedział mi, że łączy Cię coś z jego dobrą koleżanką.
- To powiedz mu żeby zaczął się interesować swoim życiem, a nie moim. Chociaż to bardzo miłe, że dowiaduję się czegoś nowego o sobie.
- A twoje kontakty z ... to nic?
- Przecież to chyba normalne, że mam koleżanki
- Ale mi nic o nich nie mówisz!
- Czekaj, ale o czym ja Ci mam właściwie mówić? Czujesz się oszukiwana w jakiś sposób? Doskonale wiesz, że mówię Ci o każdej istotnej sprawie, o rzeczach nieistotnych typu komu powiedziałem cześć, chyba mogę zapomnieć, albo inaczej, po prostu nie zwracać na to uwagi.
- No to zobacz jak ty mnie traktujesz, ja Ci mówię o wszystkim, opowiadam o wszystkim, a tutaj dowiaduję się o twoich podbojach na imprezach! Słyszałam również, że masz jakąś dziewczynę, z którą chodzisz na te imprezy. Jak chcesz umawiać się z tym twoimi laskami to po prostu mi o tym powiedz i zostaw mnie w spokoju!
- Słuchaj, skoro jest Ci tak źle, no to przecież masz wybór. Ja Cię na siłę nie trzymam.
- Myślałam, że traktujesz mnie poważnie.
- Spójrz jak ty mnie traktujesz.
Po kilku następnych minutach przyznała mi rację, temat na jakiś czas się zakończył, aż do czasu kiedy wspólnie przeglądaliśmy internet, akurat miałem włączoną zakładkę wiadomości na facebooku. Zaczęła się tym interesować, ja zresztą nie miałem niczego do ukrycia.
- Pisałeś z nią!
- No tak, przecież nie mówiłem, że nie pisałem, proszę, poczytaj sobie. Tutaj masz jeszcze rozmowę z tą, a tutaj jest ta, którą niedawno poznałem. Chwilka, tutaj jest jeszcze ona
Reasumując, nie mam sobie nic do zarzucenia w tej kwestii. Jakieś różne koleżanki trzymam na dystans choćby nie wiem co. Moja dziewczyna jednak jakby zwróciła uwagę na to, że podobam się kobietom i sporo z nich bardzo mnie lubi. Co prawda jak idę na imprezę to zawsze idę z kumplami i o tym co tam robię specjalnie nie opowiadam, co zresztą jej nigdy nie interesowało.
Pokazała mi również, że jest o mnie zazdrosna i to dosyć mocno, z czym spotykam się pierwszy raz, powiedziała również, że nie czuje się z tym zbyt dobrze, kiedy nie może wpłynąć na to jak wyglądają moje relacje z innym dziewczynami. Po czym powiedziała, że bardzo jej na mnie zależy.
Generalnie nie wiem kim jest ten koleś od tej wiadomości, ale obstawiam, że będzie na mnie psioczył aż miło. Ona nie chce mi powiedzieć kto to jest, ja spytałem tylko raz, nie zamierzam drążyć tego tematu. Ale obawiam się, że jej obawy + gadanina tego kolesia i może jakieś zdjęcia na których tańczę z jakąś dziewczyną, mogą troszeczkę pokomplikować sprawy.
Jak mówiłem, nie mam sobie nic do zarzucenia, ale co w tej sytuacji, bo sądzę, że ten temat będzie dalej poruszany.
Ano i jeszcze, zazdrość z jej strony jest wyczuwalna już od pewnego czasu, w sumie to od czasu kiedy przypadkiem spotkaliśmy w autobusie jedną dziewczynę, a później ktoś jej zaserwował serię opowieści na jej temat.
daj jej do zrozumienia, że za bardzo wchodzi Ci na głowę, jeśli tego nie zrobisz to tego typu zachowania będą się powtarzać z jej strony...
jeśli ona bardziej ma zamiar liczyć się ze zdaniem jakiegoś przypadkowego typa, który widzi to co chce widzieć aniżeli z Twoim to jaki sens ma taki związek? ani w tym zaufania ani szczerości..mi by się przykro zrobiło
Ja bym z kolei był zawiedziony;)
Porozmawiaj z nia na temat zaufania. Powiedz, ze w zwiazku to podstawa i bardzo tego potrzebujesz. Przedstaw swoje racje i powiedz, ze sa one nie do zagiecia. Postaw sprawe jasne bo inaczej ona zacznie Cie meczyc i bd mial mega nerwowke wtedy kiedy bd wiedzial, ze to nie prawda a ona bd cos zarzucala. Dlatego tez poukladaj jej odpowiednio w glowie czym jest slowo zaufanie i komu powinna wierzyc.
Nie ma Kobiet nie do zdobycia, są tylko nieudolni Mężczyźni..!
Nie pierdol ! podejdź
Kobieta musi byc zazdrosna, ona potrzebuje tej emocji, więc to jest normalne i niezbędne abyś ją przy sobie zatrzymał. Laska musi wiedzieć, że inne dziewczyny CIę lubią masz u nich powodzenia, wtedy jestes w jej oczach wartościowym facetem. Oczywiscie jeśli zacznie przesadzać z tymi scenami zazdrości i bedzie CI to uprzykrzać życie to powiedz jej że przesadza, że nie podoba Ci się to i albo się mieni albo nie bedziecie szczesliwi i nic z waszej relacji wydjzie.
Cenna rada : Nie naciskaj !
Właściwie dobrze byłoby uważać na tego "życzliwego" informatora, bo na pewno ma w swoich działaniach jakieś intencje. Najgorszą rzeczą, jaką byś zrobił w tym momencie, byłaby rezygnacja ze swego stylu życia, tylko dlatego, że dziewczyna jest zazdrosna. Straciłbyś mocno w jej oczach, jako facet bez charakteru i piesek, który zatańczy tak, jak zagra mu pani, zmieniając się i rezygnując ze swego stylu życia dlatego, że tak chce dziewczyna. Jak wspomniał Dickinson, kobieta musi czuć od czasu do czasu nutkę zazdrości o swego faceta, dla związku jest to nawet zdrowe, ona potrzebuje wachlarza emocji. Wpływa to mocno na Twoją atrakcyjność w jej oczach, szczególnie, jeśli nie dajesz jej powodów do tego, by czuła się przez Ciebie oszukiwana, bo przecież jasno wspomniałeś, że nie zdradzasz, nie masz nic przed nią do ukrycia, jeśli chodzi o kontakty z innymi dziewczynami. Zresztą zakładam, że wchodząc z Tobą w związek, wiedziała jaki jesteś i mimo to chciała być z Tobą, a nie ze zmodyfikowaną przez nią dla swoich potrzeb wersją Ciebie. Także pozostań sobą, rób swoje, będąc przy tym czujnym i uważając na tę osobę, której tak bardzo zależy, aby Twoja dziewczyna była tak dobrze poinformowana.
"Don't trust the smile, trust the actions"
"Zresztą zakładam, że wchodząc z Tobą w związek, wiedziała jaki jesteś i mimo to chciała być z Tobą, a nie ze zmodyfikowaną przez nią dla swoich potrzeb wersją Ciebie."
Hehe, dyskutowałbym nad słusznością takiego założenia...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Biały Jeleń, patrząc z punktu widzenia kobiety to faktycznie masz rację, ale przez to właśnie one same strzelają sobie samobója, bo ten facet, którego poznają wydaje im się atrakcyjny, a później jednak w związku, pod wpływem kobiety często staje się pieskiem bez swojego zdania i to później daje im pretekst do zerwania, bo zaczyna być nudno, wkrada się rutyna, facet przestaje mieć swój urok, charakter i zgadza się na wszystko, co przekłada się później na teksty w stylu: Nic już do Ciebie nie czuję. Także takie urabianie faceta wg własnych upodobań w konsekwencji skutkuje tym, że przestaje on już być dla nich atrakcyjny.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Powiem tak, widać że Twoja dziewczyna jest bardzo uczuciowa, jak by się zastanowić to może ona potrzebuje więcej uwagi niż dotychczas jej dajesz, z resztą jak to wcześniej kolega powiedział, nie możesz zmieniać swojego stylu życia bo kobiecie to się nie podoba. Nie możesz dać się jej kontrolować, lub co gorsza dostosowywać się do jej zasad, sądzę że jeżeli naprawdę jesteś szczery wobec niej, to możesz dalej pisać z przyjaciółkami bądź wychodzić na imprezy z kumplami.