Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Załamanie po wieloletnim związku- jak sobie poradzić?

20 posts / 0 new
Ostatni
paw29wap
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Wojewódzka

Dołączył: 2013-02-07
Punkty pomocy: 0
Załamanie po wieloletnim związku- jak sobie poradzić?

Mam 30 lat, 4 miesiące temu rozstałem się z laską po ośmioletnim związku. (Impreza, alkohol, laska się lizała z dawnym "kolegą".... nie mogłem wybaczyć bo kto wie co jeszcze robili, nie mogłem jej zaufać od tego momentu, wielkie załamanie z obu stron i rozstanie). Do tej pory nie mogę sobie z tym poradzić- moje życie wyglądało chyba idealnie a teraz wieczory przed kompem z wódką spędzam. Laseczka była super atrakcyjna, mieszkaliśmy 3 lata razem, sex kilkanaście razy w tygodniu, ja ją utrzymywałem jak mnie nie było to ogarniała mieszkanie i robiła jedzenie a po powrocie z pracy przeważnie przyjemności.... i nagle zwrot o 180 stopni. Podrywać nigdy nie umiałem, była to moja pierwsza dziewczyna (ja też jej pierwszym byłem) z którą sex uprawiałem... i myślałem że ostatnia. Jak byliśmy razem to innymi się wcale nie interesowałem, nawet nie potrafię na kawę dziewczyny zaprosić.....

Teraz mam wrażenie że zaczynam od zera. Kolegów i koleżanek praktycznie brak- laseczka wyparła wszystko, wolałem z nią być niż na piwo iść;). Pracuję przeważnie ponad 10 godzin dziennie, branża gdzie kobiet się nie spotyka.

Co polecacie na poprawę humoru? Bzykać co się da? (chyba nawet to mi nie pomaga... miesiąc temu świeżo poderwana laseczka zrobiła mi loda po kilkugodzinnej znajomości- czułem się jakbym ręką sobie robił, czekałem tylko kiedy skończy. Tydzień temu spałem z inną (bez sexu), też świeżo poznana. I co.... pomacałem, polizaliśmy się, rano obiecałem że zadzwonię i ją olałem (trochę za duży tyłek, miała 18 latek i jakoś tematów do rozmowy brakowało (bo o czym gadać... o szkole?)). Te dwa powyższe spotkania to raczej szczęście, pijane dziewczyny które na chatę idą a rano się zastanawiają jak to się mogło stać Wink.

Wiadomo, nad pewnością siebie muszę popracować, coś tam zagaduje do sąsiadek. Gorzej z czasem u mnie- praca, praca, praca....

Inna sprawa że nie mogę się zdecydować w jaki wiek laski celować. Podobają się wszystkie, młodsze i starsze ale na stałe wolałbym młodszą Wink I tak- 20latki, z jednej strony super bo zawsze atrakcyjne ciałko. A z drugiej strony boję się że "poleci" na wygodne życie, auto, kasę, wakacje, samodzielne mieszkanie. I do końca studiów będę sponsorem a później ucieknie z innym. A laski po studiach....około 25latek- chyba ciężko znaleźć taką co nie spała z kilkunastoma;). Dziewicy chyba nie znajdę;)

p.u.s.h
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-21
Punkty pomocy: 9

Mysle, ze Tak

Anarax
Portret użytkownika Anarax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Silesia

Dołączył: 2012-02-24
Punkty pomocy: 59

Hmm, w ciągu ostatnich dwóch tygodni było kilka blogów wrzuconych na główną, na ten temat, poszukaj i poczytaj powinny Ci otworzyć oczy, zamiast szukać nowej miłości zajmij się sobą, a laska sama się znajdzie, wiadomo że ciężko się przestawić, ale alkohol Ci w niczym nie pomoże zamiast pić samotnie przed komputerem, wyjdź do sklepu/baru/klubu gdziekolwiek żeby nie siedzieć w domu, maksymalnie wykorzystuj czas i każdą okazję do rozmowy z ludźmi i nie tylko kobietami, znajdując kumpli poznasz też ich znajomych, a tak najłatwiej znaleźć kogoś dla siebie.

Co do laski to dobrze zrobiłeś, ja nie mógłbym być z kimś do kogo nie mam zaufania, więc, naucz się przebywać z ludźmi i z nimi rozmawiać, a osiągniesz sukcesy nie tylko z kobietami.

Anarax
Portret użytkownika Anarax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Silesia

Dołączył: 2012-02-24
Punkty pomocy: 59

Dokładnie, zależy od człowieka, jak autor napisał, kobieta była dla niego całym światem i nie miał niczego poza nią i pracą, ja po rozstaniu z laską czułem pustkę ale nie na tyle, żeby się zamykać na całe otoczenie, i nie dezorganizowało to mojego życia. Przede wszystkim trzeba mieć zajęcie, dziewczyna była dla mnie częścią życia i poza nią miałem szkołę, pracę, zainteresowania i innych znajomych, i to jest kluczem do bycia sobą i kreowania swojej osobowości.

facetoface
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Płock

Dołączył: 2012-10-25
Punkty pomocy: 53

Napewno masz cos co lubisz robic, jakies pasje, zajmij sie tym na maksa. Ja tez przez to przechodzilem. Udalo mi sie wyjsc po 5 miesiacach. Olej ja. Ja szukalem zajecia zeby tylko nie myslec rower, bieganie, sztuki walki. Wyjedz gdzies na wakacje. Zasponsoruj sobie skok ze spadochronem. Zaczniesz dostarczac sobie wrazen i zrozumiesz ze swiat nie konczy sie na jednej lasce.

_____________________________________________________________

Ten, kto jest nie jest wystarczająco odważny, by podjąć ryzyko, niczego w życiu nie osiągnie
Muhammad Ali

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

O widzisz:). Ja też się kiedyś po 8 latach z dziewoją rozstałem. Tyle że młodszy wtedy byłem bo miałem 27 lat.
Głównie to czas mnie uleczył. Ale myślę że wiele zależy nie tylko od czasu a także od Ciebie. To kim jesteś, jak bardzo jesteś silny, jakie masz priorytety, to wszystko Ci pomoże o ile chcesz nad tym pracować.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

ja pamiętam że kiedyś doradzałeś że po tylu latach to trzeba się żenić, bo to "przechodzony" związek ... widze że wiele sie zmieniło Wink

they hate us cause they ain't us

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Nigdy nie mowilem ze po tylu latach trzeba sie zenic, tylko ze trzeba bylo sie wczesniej zenic np po 3-4 latach:). Bo coz, co jakis czas wskazany jest progres w relacji z kobieta. Ona tego oczekuje.
Tak wlasnie bylo ze mna. Powinienem albo w jedna albo w druga strone wtedy pociagnac ten zwiazek. Nie zrobilem tego i sie rozjebal.
Zatem niz sie nie zmienilo w moim postrzeganiu.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

Tak tylko ty postrzegasz to przez pryzmat swojego związku, a nie każde są identyczne, papierek nie ratuje związku, tylko dbanie o niego na co dzień.
Jeśli pomiędzy wami byłoby prawdziwe uczucie to co tu ślub zmienia ?
Jak kobieta kocha to kurde i nawet żonatego z inną, albo alkoholika, czy łysego, czy grubego, czy bezrobotnego.
W normalnym związku wystarczy o tym pogadać normalnie, jeśli tego nie było to raczej już coś pierdoli sie wcześniej i to nie z powodu obrączki na palcu czy jej braku.

they hate us cause they ain't us

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Nie rozumiesz Ulrich. Malzenstwo podalem tu jako przyklad kroku, ktory jest progresem, kolejnym waznym etapem rozwoju relacji. Czy bedziesz zyc w zwiazku partnerskim jak to sie pieknie teraz konkubinat nazywa, czy beda to oswiadczyny, czy tez decyzja o dziecku, zawsze jest to progres sluzacy zwiazkowi.
W moim przypadku uwazam ze powinienem byl wtedy pociagnac w jedna lub druga strone, i niestety obydwaj wiemy ze kobieta ktora nie widzi ze pokonujecie kolejne levele we wspolnej relacji poszuka sobie tego czegos poza zwiazkiem.
Co slub zmienia? Wszystko zmienia. Przede wszystkim to przyrzeczenie ktore zobowiazany jestes przestrzegac cale swoje zycie. Mylisz sie bardzo uwazajac ze to tylko papierek.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

No z rozwojem relacji to sie zgodzę, ale i tak uważam że ślub to wynik właśnie zajebistego związku, a nie odwrotnie.
A przyrzeczenie to ja uważam że nie tylko ślub je powoduje że nie zdradzamy, czy jesteśmy razem, ale zasady które są w nas i uczucie.
Bardzo często obserwuje właśnie że ślub i potem już mam go\ją zaklepane i teraz tylko telewizor i piwko, czy tam dres i chrupki.
Ja rozumie że ślub to progres, lecz nie lekarstwo i gwarancja super-związku.
W normalnym związku to wystarczy po prostu ze sobą porozmawiać, ustalić dokąd zmierzamy, jakie plany mamy.
Wtedy nie ma wątpliwości czy się oświadczyć czy nie, bo to jakby przychodzi naturalnie, a nie że tak wypada bo juz czas na dom i dzieci.

they hate us cause they ain't us

facetoface
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Płock

Dołączył: 2012-10-25
Punkty pomocy: 53

czas bedzie leczyl rany od momentu gdy wlaczysz odpowiednie myslenie. polegajac tylko na czasie nic nie zdzialasz

_____________________________________________________________

Ten, kto jest nie jest wystarczająco odważny, by podjąć ryzyko, niczego w życiu nie osiągnie
Muhammad Ali

KSUZ1922
Portret użytkownika KSUZ1922
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza

Dołączył: 2012-08-14
Punkty pomocy: 252

Anarax współczuje Ci z całego serca bo wyobrażam sobie ból,ja ciężko znosze jak widze że były mojej dziewczyny z którym była 4 lata, i wracała do niego 4-5x mimo że ją zdradzał ,leciała na każde jego przeprosiny ale zmądrzała,i jest teraz ze mną lecz w tym momencie on próbuje mieszać frajer jebany,mówi mi ona że dużo więcej dla niej znacze i że jestem dużo lepszy niż on i jest wgl ze mna szczera bo nie kłamie mnie jak pytam ją o bolące ją jeszcze rzeczy.I dlatego mam nadzieję że szybko sie uporasz z bólem po byłej,pozdrawiam Smile.Sorry za taką wypowiedź ale mam zjebany humor totalnie ;/

Żyj tak byś miał co wspominać!.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

paw29wap po tylu latach to zawsze gdzieś tam będziesz miał ją w głowie, jak mniemam tez pierwsza poważna miłość, to juz w ogóle przesrane.
Musisz to zaakceptować że już nie jesteście razem, bo jak pisałem, zapomnieć na 100% nie zapomnisz.
Weź na logikę, sam sobie wytłumacz że to nie dziewczyna dla ciebie, na pewno miała sporo minusów, łącznie z tym ostatnim na imprezie, czy to był materiał na ostatnią partnerkę ?
raczej nie
Prędzej czy później i tak by sie wszystko posypało, szkoda tylko tych lat straconych, ale cóż dzieci nie macie, kredytu tez nie, dasz rade.
Masz jakieś tam powodzenie u kobiet, o brak zainteresowania nie musisz się martwić, więc z czasem poznasz kogoś wartościowego.
Ja tez miałem ciężki okres ale jak to sie mówi przyszło lato i nowe dziewczyny.
Doradzam nie pykaj byle jakich, uderzaj w atrakcyjniejsze od twojej ex, wtedy sam zobaczysz co traciłeś Wink
Poznawaj nowe i jak piszą inni zainteresowania swoje miej.

they hate us cause they ain't us

Chojan25
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2011-11-10
Punkty pomocy: 948

,,I tak- 20latki, z jednej strony super bo
zawsze atrakcyjne ciałko. A z drugiej strony boję się że "poleci" na
wygodne życie, auto, kasę, wakacje, samodzielne mieszkanie. I do
końca studiów będę sponsorem a później ucieknie z innym." Jak chcesz licealistki wyrywać to możesz się obawiać, ale jak spotykasz normalne kobiety to chyba sama siebie utrzyma.
,, ja ją utrzymywałem jak
mnie nie było to ogarniała mieszkanie i robiła jedzenie a po
powrocie z pracy przeważnie przyjemności...." znaczy się dorosła kobieta która nie zajmuje się dziećmi siedziała w domu i nic nie robiła bo ją facet utrzymywał ? Jakim cudem ta relacja 8 lat wytrzymała ? Jak mogłeś być z tak nie ambitną osobą ? Chyba, że to ty wystartowałeś z tym, że jej sponsorem będziesz. Jak tak, to radzę popracować nad systemem wartości i przekonaniami.
I nie rozumiem wszechobecnego pocieszania. Facet już dwie panny obrobił (no dobra jedną, ale mógł dwie) i za byłą nie płacze, jej sprawa co odjebała. Ale najlepsze było to :
,,Anarax współczuje Ci z całego serca bo wyobrażam sobie ból" Co to kur*a, samosia.pl?
,,Co polecacie na poprawę humoru? Bzykać co się da?" Sam chyba wiesz co ci pomaga. Jak nie zapomnieć to polepszyć homor. Możesz i bzykać, ale wtedy gdy tego chcesz bo widzę ostatnio tendencje na stronie, zdające się mówić, że facet po rozstaniu musi przelecieć X kobiet żeby się dobrze poczuć. Rób to na co masz ochotę. Skoro jak piszesz masz mało wolnego czasu to rozstanie sprawiło, że masz go znacznie więcej i możesz nim dowolnie dysponować. Hobby czy coś też może być. Ale nie pytaj co masz robić żebyś TY miał lepszy humor. Z tego co wiem wróżbita Maciej konta u nas chyba nie ma.

paw29wap
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Wojewódzka

Dołączył: 2013-02-07
Punkty pomocy: 0

Wielkie dzięki za porady, jednak ogarnąć się jest strasznie ciężko. Co chwilę wspomnienia itp. Chyba muszę jeszcze długo przeczekać w samotności bo tak szczerze to boję się że przy innej w łóżku się rozpłaczę jak co do czego przyjdzie. Na razie zabrałem się za poprawę kondycji fizycznej, czytam itp.

Laseczka zdecydowanie byłą moją pierwszą na poważnie (a drugą w życiu z którą sex uprawiałem). Jak się poznaliśmy, ona była dziewicą, kilka miesięcy podchodów itd. Wink Najgorsze jest to że ten wybryk na imprezie był jednorazowy- jestem pewny.... Ona miała coś takiego że po większej ilości alkoholu była mocno napalona i robiła rzeczy o których normalnie by nie było mowy Wink (a 30 minut po tych rzeczach rzygała....). Koleś z pocałunkiem po prostu dobrze trafił....

Nadal, mimo że już czasu trochę minęło uważam ją za ideał kobiety, i że z tym odejściem przesadziłem. Jej wygląd super, sexu nie brakowało nigdy, bez kłótni, dbała o siebie itp. Jak teraz porównuję swój związek do związków znajomych to coraz bardziej żałuję rozstania..... (akcje typu kolega 30 lat, żonaty, 2 dzieci z nami na miasto idzie i noc spędza w aucie z przypadkowymi pijanymi 20latkami- tracę nadzieję jak takie coś widzę bo patologia z obu stron.... i nie jest to tylko jeden kolega).

Z tym utrzymywaniem... pewno to moja wina- ja już na studiach dość dobrze zarabiałem (choć w pracy ponad 10 h/dobę). Ona- mniej ambitna a z drugiej strony nauka, rodzina uboższa więc za dużo jej nie pomagali itp. Później długo szukała pracy, nic z tego nie wyszło. Na moim utrzymaniu zdecydowanie była- żarcie, kino, imprezy, wyjazdy na weekendy, utrzymanie mieszkania, wakacje- prawie wszystko moje koszty (dorzucała się kilkaset pln na miesiąc, tyle co mogła). Oczywiście tego nie żałuję bo były to moje najlepsze chwile jakie do tej pory przeżyłem. Zawsze lepiej z laską mieszkać niż z rodzicami, jechać na weekend do innego miasta niż przed TV siedzieć Wink. Trochę się dziwnie jej rodzina czasami patrzyła (texty o sponsoringu jak jechaliśmy na wakacje za kilka tyś), ale miałem to w dupie bo było mi superowo z nią. No choć patrząc z innej strony- gdybyśmy żyli po katolicku;) czyli pół roku znajomości, dziecko, ślub to jeszcze gorzej mogłoby być.

O licealistkach nie myślę. Celuję w studentki (czyli dalej "sponsoring", bo jak będzie laska to na weekendy, wakacje gdzieś chcę z nią jeździć... a jak laska nie pracuje to się nie dołoży), ew. dziewczyny zaraz po studiach. Problem ze mną jest spory- z dziewczynami rozmawiać nie potrafię- dla tego tu na forum siedzę... i poprzednia była bardzo ładna, inteligentna. Poprzeczka wysoko postawiona;) Ja tam za ładnego się nie uważam.

A co do innych kobiet.... tu bida. Raczej się mną nie interesowały, przyjaciółek też nie mam wcale. Moja EX + praca + troszkę sportu zajmowały mi praktycznie cały dzień, innych nie szukałem bo potrzeby nie miałem. Więc nowych znajomości przez te 8 lat ze sobą nie przybyło wcale, a kontakty ze studiów się pourywały (studia typowo męskie, 3 dziewczyny na 60 chłopa więc też brak koleżanek ze szkoły;)).