Cześć. Nie wiem czy mój problem jest dziwny czy nie, chętnie dowiedziałbym się jakie macie zdanie na ten temat.
Poznaje dużo dziewczyn, umawiam się z nimi, ale po kazdym takim jednym spotkaniu mam chwile zawachania, po prostu nie wiem czy chce w to brnąć. Nie wiem czym to jest spowodowane, może strach? Taka duża ilość dziewczyn jest dobra, teoretycznie mam większy wybór i mniejsze szanse zauroczenia.
Kolejne to to, że po moim ostatnim "zakochaniu" które miałem jeszcze dawno w gimnazjum, niestety nie odwzajemnione również boje się "zakochać". To co wtedy robiłem było głupie - wiem że też to znacie
Nie chce stracić kontroli nad relacją z daną dziewczyną.
Na przykłąd teraz, znajomość z dziewczyną idzie w dobrym kierunku, czuje że może coś z tego być. A ja mam wrażenie że już się wkręcam, więcej o tym myśle itp. Niby nic złego, ale jednak troche mnie to niepokoi.
Wiem że będą komentarze - zamij się sobą itp. Pasje mam, sport uprawiam, mam wielu znajomych i dobrze się bawie. Ale kiedy "wkręcę" się w jakąś dziewczyne, te rzeczy sprawiają mi o wiele mniejszą przyjemność.
Co jest ze mną nie tak? Jestem jakiś zbyt kochliwy?
Pozdro 
Henk, rozumiem co chcesz mi przekazać, dziękuję.
Co do tego naczytania się o PUA, to przerabiałem już to, teraz wszystko próbuje naturalnie. Ja rozumiem że jest to normalne, że jak zależy to więcej się o kimś myśli, tylko coś mnie "blokuje", i wlasnie mysle że to to dawne zakochanie, które dośc mocno przeżyłem, że tak powiem. Wiem że to było już dawno temu, przeszlość tak czy siak oddzieliłem grubą kreską, ale po prostu coś z tamtych czasów "wraca".
"Po co masz się spotykać z taką ilością kobiet, kiedy możesz tego nie potrzebować?"
sprawia mi to przyjemność, lubie spędzać z nimi czas. odkrywać nowe, przekazywać im uśmiech i pozytywne emocje
Na razie niech się dzieje co ma się dziać, będę o tym myślał później! dziękuję pięknie
Dziękuję za rady. Alfą być nie próbuje, chcę być sobą
nawet czasami zachowuje się "needy", ale co z tego skoro wychodzi to naturalnie.
Chętnie poczytałbym więcej Twoich przemyśleń, na prawdę wiele mi wyjaśniłeś.
Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia, można by powiedzieć że teraz jestem zauroczony, hmmm... a ja po prostu nie mogę doczekać się kolejnego spotkania
kurcze, nie lubie tego, że tyyyyle bym chciał napisać - a kompletnie nie wiem jak ubrać to w słowa, no nie wiem.
Pozdrawiam
Jak przeczytałem tytuł po lewej, odrazu wiedziałem ,że to Ty

Też tak mam ..
Zajmij się sobą
"Wiem że będą komentarze - zamij się sobą itp. Pasje mam, sport uprawiam, mam wielu znajomych i dobrze się bawie." Cos czuje ze ludzie zaczynaja traktowac moje rady jak zwykla rutyne, nie ladnie nie ladnie...
Co do kochliwosci to ja mam to samo, boje sie zaryzykowac jakimis uczuciami dopoki nie bede pewny, nic na sile kolego, sprobowac nie zaszkodzi i pamietaj "Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale" I nie traktuj zakochania jak koniecznosc slubu, tylko zyj tym uczuciem bo jest super pod warunkiem ze jest pod kontrola pozdro.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
Nie nie nie, nie tędy droga autorze. Nie sluchaj pieprzenia że zakochać się można ale kontroluj to.
Odpowiedz sobie na pytania.
Ile już razem przeżyliście razem?
Czy jest to uczucie podobne do mojego ostatniego poważnego zakochania?
Czy ta kobieta jest tego warta?
Czy ta kobieta wykazala inicjatywy głębszej znajomosci?
Jak konczyły się moje wczesniejsze zakochania?
Co zrobić by nie myśleć o niej aż tyle?
Mi pomaga wyjscie z kumplami, serio, nie myślę wtedy o niczym tylko o nich i rozmowie z nimi, a jak mi się przypomni o pannie? Aaa ch*j tam, moze ja przyjde na wieczór, wejde na fb to wtedy panna może do mnie napisać, pozwalam Jej na to. I tyle, dziewczyny to nie wszystko, uwierz mozna byc zajefajnie szczesliwym bez kobiity u boku, no chyba ze masz 40 na karku
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
dzięki!
masz bardzo fajne podejście do tematu, zazdroszczę Ci
kurcze te podrywaje org to pomagajoooooooo !!!
"Nie nie nie, nie tędy droga autorze. Nie sluchaj pieprzenia że zakochać się można ale kontroluj to." Slowo kontrola oznacza ze cos jest w pelni ogarniete przez nas, wiec jednym zdaniem stwierdze ze musi byc pod kontrola bo inaczej zamienisz sie w needy
musi byc tez pod kontrola ze wzgledu na to "iz" jest to zakochanie, a zakochaniu do prawdziwej milosci jeszcze daleko, wiec jesli kolega tego nie skontroluje to moze wpasc gdzies gdzie wcale nie chce sie znalezc pozdro.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
idealnie to ująłeś.
spotkałem się z tamtą dziewczyną o której wspominałem w temacie, i rzeczywiście - brakowało mi tego przytulania, całowania itp.
do dziewczyny nie czuje właśnie nic nadzwyczajnego, jest po prostu według mnie ładna i ma fajny charakter.. no ale trudno cokolwiek powiedzieć, za krótko się znamy a relacja się dopiero rozwija:)
dzieki!
jest git, dziena panowie