Witam wszystkich !
Jest u mnie w mieście miejsce do którego co weekend schodzą się młodzi żeby odstresować się przy piwku po ciężkim tygodniu.
Byłem tam ze znajomymi ale w końcu poszli do domu i zostałem z jednym kumplem ... przysiadły się do nas dwie koleżanku które znałem ale tylko tak na "cześć". Jedna z nich bardzo mi sie podoba ... tego wieczoru po jakichś 2 godzinach zostaliśmy już tylko my. Przesiedzieliśmy tam całą noc i około 8 rano odprowadziłem ją do domu. Kiedy sam wróciłem do swojego na fb czekała już na mnie wiadomość że dziekuje mi za spędzony czas... gadka szmatka i mamy swoje numery. Sama napisała do mnie nastepnego dnia i pisałem to co myślałem.
Napisała że zauważyła że nie potrafie traktować dziewczyn jak koleżanki ... na co jej odpisałem że jeśli jej to nie pasuje to rozumiem. Widać było że nie chciała kończyć pisać ale powiedziałem jej że na bank nie zostanie moją przyjaciółką i jeśli zmieni zdanie to zna mój numer. Tak zakończyłem rozmowę. Na koniec napisała że weźmie to pod uwagę.
Dodam że kiedy siedzieliśmy wtedy razem mówiła że od miesiąca nie może się dogadać z chlopakiem.
Teraz pytanie do was :
Czy wg was była mną zainteresowana ? i czy gdzieś na etapie tego 2 dniowego kontaktu zjebałem sprawe.
Za 2 tyg robimy ze znajomymi imprezę i nie wiem czy ją zaprosić czy czekać aż sama pęknie i się odezwie.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi 
no w sumie to czekaj,nic na siłę... ale pamiętaj inne też mają
POZDRO!
pomyslmy: przegadane do 8... potem ona inicjuje kontakt.... Po przemnozeniu wychodzi mi ze ni uja nie zainteresowana....
Myslisz czasem samodzielnie? Pomijając kolejność sciągania garderoby przed sikaniem...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Guest chyba mnie nie zrozumiałeś
chodziło mi bardziej o to czy nie zaszufladkowała mnie jako przyjaciela
bo przecież skończyliśmy rozmaiwać przez to że chciałem czegoś wiecej.
"Czy wg was była mną zainteresowana ?"
to nie Ty napisałeś?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Myślę że spieranie się o to nie ma najmniejszego sensu. Żeby Ci było lepiej napisze że źle się wyraziłem choć myślałem że wszystko wynika z tekstu. Rzekome zainteresowanie na początku a później zakończenie pisania przez to że powiedziałem jej że nie szukam koleżanek.
Myślę że taka wymiana zdań mi nie pomoże a widzę że jesteś doświadczonym użytkownikiem i sporo więcej ode mnie wiesz dlatego napisałem to tutaj i liczyłem na odpowiedzi lepszych ode mnie jeśli chodzi o odczytywanie intencji dziewczyn.
ale tu nie chodzi o spieranie się. Po prostu rób swoje i dąż do tego, do czego chcesz!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
ale powiedziałem jej że na bank nie zostanie moją przyjaciółką..............
i tu już zjebałeś
Widać było że nie chciała
kończyć pisać ale powiedziałem jej że na
bank nie zostanie moją przyjaciółką i jeśli
zmieni zdanie to zna mój numer.
To moim zdaniem zjebales konkretnie , na początek znajomości raczej to co napisales i w jaki sposób nie było dobrym rozwiazaniem . Nie zdziwie sie jak nie będzie już szukać kontaktu z tobą .
Do 8 godziny siedzieć w pubie czy tam w klubie... gratuluje wytrzymałości. Ja to chce wychodzić już po 3 godzinach do jakiegoś innego miejsca lub do domu.
Ja nie rozumiem jednego.
"Napisała że zauważyła że nie potrafie traktować dziewczyn jak koleżanki"
"Widać było że nie chciała kończyć pisać ale powiedziałem jej że na bank nie zostanie moją przyjaciółką i jeśli zmieni zdanie to zna mój numer."
Eee co tam się działo??
Proponowałeś jej seks?
Nie kumam.