Zauważyłem w swoim zachowaniu taką rzecz, że ciagle mysle nad tym jak ktos na mnie patrzy, a nie ja na siebie samego. Zawsze, gdy gdzies wychodze mysle o tym zeby dobrze wypasc jesli spotkam jakichs ludzi zamiast patrzec na siebie zwracam ciagle uwage na to w jaki sposob ktos obserwuje mnie. Z czego to wynika i jak to zmienić ?
Własnie mam to samo, zastanawiam sie czy to co powiedzialem bylo smieszne, czy nie, czy jak stoje to moja mowa ciala jest odpowiednia itd., albo np. wracam w kosciele z komuni przez kosciol i mam wrazenie ze sie wszyscy gapia na mnie i czuje na sobie presje po czym kieruje wzrok w dół i wygladam na speszonego.
hahha, też tak miałem
Ja w takiej sytuacji strzelam po oczach wszystkim, którzy się lampią - łapie kontakt wzrokowy przez ułamek sekundy ze wszystkimi i nie przejmuje sie co o mnie myślą (albo tłumaczę to sobie tym, że jestem tak przystojny, że dawno kogoś takiego nie widzieli i chcą się napatrzeć
)
Fajny pomysł, dzięki
Robisz ciągle coś pod innych, powiedzmy że chodzisz na siłownie albo zaczynasz biegać bo chcesz lepiej wyglądać, ale w rzeczywistości nie chcesz spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie: "O to mi chodziło" tylko podświadomie robisz to "pod publiczke".
Wiemy,że pierwsze wrażenie wrażenie jest bardzo ważne, kiedy idę ulicą raczej nie zwracam uwagi jak ludzie się na mnie patrzą, chyba że jest to jakaś atrakcyjna blondynka, wtedy przyznam się (też tego spróbuj, niby wydaje się banalne, a działa cuda) puszczam jej oczko i się uśmiecham. Robię to z sympatią, a nie w stylu Alvaro, który podrywa wszystko co się rusza ;p
Sekunda za sekundą, tracisz szansę na zostanie osobą, którą chcesz być. - Greg Plitt