Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zaczepki od 3 patologicznych kolesi. Jak zareagować ?

11 posts / 0 new
Ostatni
peerzetraca
Portret użytkownika peerzetraca
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Zachód

Dołączył: 2012-03-06
Punkty pomocy: 288
Zaczepki od 3 patologicznych kolesi. Jak zareagować ?

Sprawa wygląda następująco. Od jakiegoś czasu w mojej okolicy, głownie w okolice weekendu, 3 patologi ( chlają coś może ćpają ) zaczepiła mnie dwa razy. Raz widziałem, gdy, wyzywali chlopaka idącego z dziewczyną - chłopak jakiś student. Zero reakcji.

Oni typowe patusy mocni w grupie, przynajmniej jeden wyrywny. Gdy za 1 razem, powiedziałem mu, ze gdy bedzie sam to pogodamy... zrobił się spokoj od nich na jakiś miesiac. Wczoraj jednak, znowu " bohater odwazny" gdy odszedłem na jakies 50 metrow od nich..zaczal drzeć morde i się wygrazać.

Zastnanawiam się co bym zrobil na miejscu chlopaka z dziewczyna ? I co sam powinninem zrobic? Jedngo znam, z tego co wiem oni pracuja razem za granicą i wrrocili teraz na "wakacje"albo moze ich wyrzucili z roboty.

Nie wiem czy temu hojrakowi wjebac? Czy jak to zalatwic.. jak jeden bedzie dostawal wpier.. to nie wiem czy tamci mu nie pomoga. Nie wiem, nigdy nie bylem w takiej sytuacji, a szczerze mnie to irytuje. Jako ze jest to patola, to chyba tylko prawo piesci robi na nich wrazenie. Chodz tez nie chcialbym dostac kosy.. bo z takimi to jest roznie.

Jak to rozwiazac, co wy byscie zrobili?

de_nilo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2018-01-03
Punkty pomocy: 148

To żart czy jak? W gownie chcesz się maczać?

Choćby było ich pięciu i darli by się na mnie z odległości metra to udawałbym, że nie słyszę i starałbym się ewakuować ze spokojem. Co innego rękoczyny, gdyby szli w tym kierunku - krótka piłka, samoobrona w miarę możliwości i policja z miejsca.

Naprawdę masz takie rozterki i aż zakładasz temat?

@edit, i w sytuacji gdy byłbym z dziewczyną - powyższe wciąż ma zastosowanie w 100 %.

peerzetraca
Portret użytkownika peerzetraca
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Zachód

Dołączył: 2012-03-06
Punkty pomocy: 288

rozterki ? idziesz z dziewczyna i co byś zrobił ? jesli są z osiedla, to co 2 dni bedziesz udawal " głuchego" ?

de_nilo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2018-01-03
Punkty pomocy: 148

Wezwanie policji to nie udawanie głuchego. Jeśli byłaby taka potrzeba to raz i drugi nagrać delikwentów, nagrania pokazać po przyjeździe panów w mundurach. Choćby się miało skończyć notatką to i tak powinno pomóc.

A idąc z dziewczyną napisałem co bym zrobił. Ignorowanie dopóki tylko są to słowne zaczepki > samoobrona gdyby doszło do kontaktu fizycznego (gaz, siła) > policja.

Javareal
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2021-09-04
Punkty pomocy: 346

Prawo pięści, albo prawo kosy. Nie fikaj bo to ludzie niereformowalni i się nie zatrzymają przed niczym i w afekcie mogą się posunąć absolutnie do wszystkiego, jak dostaniesz kosę w brzuch to tutaj już nic nie napiszesz.

Kiedyś z dziewczyną szedłem na spacer w nocy, to było za granicą i bliżej nam było przejść przez duży park, ale zrezygnowałem bo stwierdziłem, że jest niebezpiecznie, a moja laska powiedziała mi później, że jest bardzo zadowolona, że dbam o jej bezpieczeństwo i nie zgrywam chojraka.

//Nie spoglądaj już na innych jak na środek narkotycznego zaspokajania.//

Idontgiveafuck
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 007
Miejscowość: WMG

Dołączył: 2018-08-04
Punkty pomocy: 68

Jako, że to moja dziedzina (trenuję sztuki walki wiele lat) to poradzę ci jedno - bądź uważny, ostrożny bo na ulicy nie ma przerwy i kogoś kto cię wyratuję, jesteś sam. Do tego zawsze trzeba zakładać, że ktoś ma jakieś narzędzia. Idź na jakąś sekcje walk - najlepiej boks, muay thai, zapasy + bjj. Do tego kup sobie gaz pieprzowy, ale musisz przetrenować jego szybkie wyciąganie z użyciem. Możesz też potrenować walkę pałką teleskopową, bronią białą. Do tego warto poczytać o samej psychologii konfliktów np. "Dar strachu. jak wykorzystywać sygnały o zagrożeniu, które ostrzegają nas przed przemocą i zapewniają przeżycie." - Gavin Becker. Trzeba też sobie zdać sprawę, że często nie warto. Lepiej jest być przezornym, ostrożnym i zakładać, że sprawy zazwyczaj lubią się knocić lawinowo.

Dodatkowo jak obawiasz się o bezpieczeństwo w twoim miejscu zamieszkania to można to poruszyć np. na radzie osiedla albo zawiadomić odpowiednie służby. Możesz nawet zgromadzić odpowedni materiał dowodowy w postaci zdjęć-filmów. Trzeba reagować na coś takiego póki jest to w zarodku bo jeśli nikt nie będzie nic robił to problem będzie się rozwijał (poczucie bezkarności). Wszystko robić mądrze, z głową, na chłodno.

Szukam siebie na nowo - ruszam w podróż.

globoy123
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: -

Dołączył: 2022-05-04
Punkty pomocy: 11

ale po co każdy tutaj zakłada jakąś agresję? Mieszkacie na jednym osiedlu, zazwyczaj mieszkancy jednego rejonu nie wchodzą sobie w drogę. Jak są jakieś problemy, to ja bym podszedł na pewniaka i starając się nie okazywać strachu powiedział, że mieszkacie na jednym rewirze i po co robić sobie jakieś dymy, oni są spoko ziomki, ty też jesteś spoko ziomek, nie wchodzicie sobie w paradę a nawet piątkę zbić. Po czymś takim prawdopodobienśtwo, że będą dalej coś fikać jest małe, pewnie nawet sobie siema będziecie mówić. A jak sprobujesz ich wyłapać pojedyńczo to potem szykuj się na krzywe akcje typu przebite opony, porysowany samochód gwoździem, wybita szyba czy kiedyś cię spotkają jak będziesz wracał pijany po nocy. Nie ma co robić sobie problemów na jednym osiedlu.

Idontgiveafuck
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 007
Miejscowość: WMG

Dołączył: 2018-08-04
Punkty pomocy: 68

Mój post bardziej był skierowany pod ogólną poprawę swojej pewności siebie i bezpieczeństwa. Tak to się w pełni zgadzam, że najlepiej się dogadywać - deeskalować konflikty, a można to robić na wiele sposobów. Jednak zawsze uważam, że lepiej być gotowym, potrafić niż w sytuacji alarmowej być z góry na przegranej pozycji.

Szukam siebie na nowo - ruszam w podróż.

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30 lat
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2122

Tylko po co reagować? Twoje patusy z osiedla boją się o utratę pozycji w swoim stadzie małp. Słabym pomysłem jest schodzenie razem z nimi do poziomu rynsztoka. Przyczyną agresji jest strach. Zawsze. Czasem boimy się o własną dupę, innym razem o własne Ego... Na 99% poza gadaniem nic Ci nie zrobią. Konfrontowanie się z nimi na miejscu jest średnim pomysłem.

Jak już Ci tak mocno zależy to zgłoś pod koniec miesiąca temat straży miejskiej/policji. Mundurowi kilka razy przejdą się tam na wieczorny spacer i patologia się rozejdzie w obliczu mandatu za chlanie w miejscu publicznym i zakłócanie porządku. Nawet nie musisz nic nagrywać. Czarni się ucieszą bo im statystyki wzrosną a i Ty nie będziesz się już bał.

________________________________
"To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą."

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2227

Do Ciebie i do wszystkich.

Walka to ostateczność.

Nawet kiedy ktoś się burzy, trzeba gadać. Nie tylko Ty się boisz. Oni też.

Jak idziesz z jakąkolwiek kobietą, to jej bezpieczeństwo jest priorytetem. Jej bezpieczne dotarcie do domu. Nic pomiędzy.

Do gości trzeba podejść bez strachu i porozmawiać, sam, bez motywacji do bicia i uregulować sytuacje.

myślisz, że to trudno?

Masz dwóch rodziców, czterech dziadków, 8 pradziadków, 16 prapradziadków, 32 praprapradziadków, 64 prapraprapradziadków, 128 praprapraprapradziadków itd. Myślisz, że mieli mniejsze problemy?? Ile mieli zmagań? Ile tragedii??
Masz pierdolony obowiązek sobie poradzić.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Samarytanin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Świętokrzyskie

Dołączył: 2020-11-28
Punkty pomocy: 84

Pamiętam, że X lat temu, kiedy byłem młody i głupi widząc takich patusów, od słowa do słowa doszło do bójki. Na szczęście dla mnie wróciłem do domu w podartym ubraniu i we krwi, swojej i tamtych.

Później (na ironię jest to bohaterka moich tematów) miałem spotkanie z patologicznym byłym mojej już byłej. Który zaatakował najpierw ją, później mnie. Też trenowałem sztuki walki, szybko przeszedłem do parteru i go przydusiłem. Nie wiem, jak to się stało, ale przygryzł sobie wargę i było pełno krwi. O ile historia do tej pory jest fajna, to później on zadzwonił na Policję i Pogotowie, że niby przyszedł spokojnie pogadać, a ja się na niego rzuciłem. Jego wzięli do karetki, a Policja przygotowywała się do zabrania mnie na dołek. Uratowało mnie to, że nagrałem moment ataku i miałem maila z pogróżkami od niego, plus ta była wcześniej zgłaszała nękanie z jego strony do Prokuratury. Kwestią dyskusyjną był fakt, czy obrażanie były powyżej 7 dni, czy nie, ale finalnie Policja okazała się bardzo w porządku.

Jest jeszcze trzecia, świeża historia. Nie tak dawno miałem spięcie z sąsiadem, też mu puściły nerwy i zaczął mi grozić, nie wiem, czy się czegoś naćpał, ale groził mi pod moimi drzwiami. Ja go grzecznie wypytywałem i wszystko nagrałem, zadzwoniłem na Policje i dalej nie wiem, co się dzieje, ale mam spokój.

Widzisz, są tu trzy podobne historie, z trzema różnymi zakończeniami. A raczej ta środkowa, miałaby inne zakończenie, bo jak on by mi coś zrobił, to byłoby wszystko zajebiście, ale jak ja mu coś zrobiłem, to mógłbym iść na dołek, w każdym razie zawiasy na pewno by były. Nie mówiąc o tym, że chujek poszedł sobie na obdukcję i pewnie przymierzałby się do tego, żeby mnie pozwać. W każdym razie, zobacz sobie, jak takie pyskówki słowne mogą się skończyć.

A jeżeli chodzi o to, że idę sobie z dziewczyną, to zdarza się, że np. idziemy ulicą i idzie jakaś ekipa, która po drodze demoluje kosz na śmieci, czy znak drogowy, wtedy staram się przejść na drugą stronę odpowiednio wcześniej. Każda normalna dziewczyna zrozumie, że wdawanie się w bójkę, to naprawdę ostateczność, podobne mam zdanie o pyskówce słownej i jakoś nie czuje się mniej męski. Wole tłumaczyć się dziewczynie, że np. nie chce nikomu płacić odszkodowania, albo mieć wyrok za pobicie, czy w drugą stronę, nie chce skończyć z dziurą w brzuchu, dlatego nie szukam problemów.

W kwestii narzędzi do obrony, to mam pałkę teleskopową. Na pewno nie polecam jej dla kogoś, kto nie miał styczność ze sztukami walki, więc przed takimi rzeczami poszedłbym się podszkolić, żeby czasem nie było tak, że pałkę przejmie przeciwnik Laughing out loud Możesz też rozważyć paralizatory z taką nakładką zabezpieczającą itd.
Ogólnie poczytaj sobie o tym, bo niby walka to ostateczność, niby staram się takich klimatów unikać, ale jednak wole być przygotowany na odpieranie ewentualnego ataku.