Trzy razy w tygodniu wstaję o 7 rano. Idę do pracy, gdzie obserwuję miejski monitoring. Przez ten czas muszę się gapić w monitory, i udawać że jestem skupiony na patrzeniu. Bo co jakiś czas niespodziewanie ktoś zajrzy czy pracuję. Raz na dwa miesiące coś się wydarzy. Muszę wtedy sporządzić raport- zajmuje mi z trzy minuty. Praca nudna na maxa, zero rozwoju, brak wyzwań, pensja poniżej minimalnej ze względu na niepełny etat. Plusy są takie że mam ciepło, nie pada na głowę i jestem w normalnym czystym ubraniu.
Gdy mam wolne wstaję o 12-stej. Ogarniam się i idę na siłownię. Przebywam tam około 3-4 godziny. Po powrocie do domu spędzam czas głównie na yt. Mieszkam z rodzicami, mam jedzenie i dom za darmo. Moje życie towarzyskie nie istnieje. Jeśli mam jakiś znajomych to tylko na fb. Mam w sumie dobrego kolegę, ale wiedzie on życie bardziej nędzne niż ja. Można powiedzieć że tylko oglądam yt, chodzę do nudnej pracy i na siłownię.
Wstąpiłem do obrony terytorialnej, bo chciałem podreperować sytuację finansową. Spodobało mi się tam, poznałem wielu ludzi- niestety większość mieszka daleko. Przełamałem się i nawiązałem koleżeński kontakt z dziewczynami. Do jednej dziewczyny miałem inne plany, ale skończyło się na pieskowaniu z mojej strony. Byłem nawet z dziewczynami na przepustce pierwszy raz w klubie. Po powrocie do domu zawsze jestem przygnębiony (jestem 2dni w miesiącu w wojsku), że to koniec normalnego życia. Tęsknie za koleżankami, brak mi towarzystwa.
Z racji tego że mieszkam w małym miasteczku, to nie znajdę lepszej pracy niż ta co mam. Dlatego chciałbym się przeprowadzić 70km od domu do stolicy województwa. Znaleźć jakąś pracę, ale nie wiem kompletnie czego szukać. Dział obsługi klienta raczej odpada. Trochę słabo u mnie z budowaniem zdań. Wiem że to głupie ale tak jest. Być może to tylko przez stres? Praca na kasie, produkcji odpada, mogę ją mieć w moim miasteczku. Praca w IT- nie mam doświadczenia i studiów. W technikum miałem praktyki w ośrodku zdrowia. Serwisowałem komputery, naprawiałem coś w windowsie. Podobało mi się tam, ale taka praca jako serwisant zdarza się raz na milion. Musiałbym zarobić minimum 1800zł by utrzymać się. Do tego jeszcze dochodzi 500zł z OT. Więc miałbym jakiś tam budżet na w miarę normalne życie.
Myślałem by wynająć pokój, ale taki z dobrym standardem za około 700-800zł. Mieszkałbym z lokatorami. Więc pewnie moje życie towarzyskie uległo by zmianie. W dodatku w większym mieście mam kilku znajomych z OT. Chciałbym zmienić moje życie, ale problem jest w tym że nie mam pojęcia jakiej pracy szukać? Co myślicie o takiej zmianie życia?
Idź się zatrudnić w jakims hotelu , na recepcji czy też jakoś w innej formie. Będziesz miał kontakt z obcymi, nabierzesz lekko pewności siebie. Najlepiej to wyjedź sobie gdzieś w ładny krajobraz, na drugi koniec Polski, i liźnij trochę życie bez rodziców.pozdro
Ps. I nie przejmuj się niczym , narobisz tam Sajgonu czy czegoś , to rodzina z reguły szansę da ci zawsze i wrócisz jak syn marnotrawny. Ale siedzenie na dupie i żyć dla dni popychających się w bezładzie i w marazmie myśleć o beznadziejnym swoim życiu, to coś innego. Na drugie przeżycie roku 2018 szansy nie będzie, na twój obecny wiek nie będzie , młode życie . Nie myśl o przyszłości tylko tak jak teraz , gdy założyłeś temu temat , działaj. Bądź egoistyczny wobec rodziny w sprawie własnego szczęścia, bo często oni tak robią , są egoistyczni bo chcą dzieci posiadać na własność. Ale często robią tym krzywdę , zuppenie nieświadomie x tylko z miłości. A pamiętaj , w miłości nie chodzi o posiadanie .
Zamiast tego youtubea moze poprostu jakies portal randkowe? glupi tinder/badoo.
Ja lubie chodzic samemu do klubu bo przynajmniej nikt mi nie spierdoli gadki pijackimi tekstami (niejednokrotnie kumple coś psuli
)
Moze zainestwuj w siebie, ciuchy, dodatki, gadzety. Sam mowisz ze zarcie i rachunki masz za free.. to na co wydajesz hajs? domyslam sie ze uzywki nie wchodza w gre skoro cwiczysz
Nie pomogłem wystarczająco?
wal priva
Oszczędzasz kasę, uczysz się programowania i po 6 miesiącach masz pracę w IT jeśli się przyłożysz. Obecnie jest niedobór pracowników na rynku IT i pracodawcy patrzę przede wszystkim na umiejętności a nie papier. Większość ludzi w IT obecnie nie ma studiów albo jest po jakimś kierunku humanistyczny.
Zarobki na początku szału nie robią, ale po roku zarabiać w okolicy średniej krajowej, jak ktoś jest ambitny to w 2-3 lata dochodzi do 10 tysięcy miesięcznie. Wejście w branże jest banalne, wystarczy pójść na kurs, pouczyć się z pół roku po 8 godzin dziennie i dobra praca jest. A mimo to większość woli szukać wymówek albo pracować za minimalną w jakiejś gówno-pracy, nigdy tego nie zrozumiem.
Póki jeszcze jesteś młody i takie pomysły kiełkują w Twojej głowie, to z czasem coraz mniej będzie Ci się chciało i przyzwyczaisz, się do tego, co masz, akceptując, to co jest. Nie nastawiaj się od razu na znalezienie świetnej pracy, niech to będzie coś, co pozwoli Ci się zaczepić. A z czasem będziesz poznawał coraz więcej ludzi, co się też tyczy kontaktów z kobietami i naturalnie Twoje możliwości będą rosły. Najgorzej jest wykonać ten pierwszy ruch, ale kto powiedział, że będzie łatwo ?
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Nawet nie wiemy czym sie interesujesz , jak mam ci wybrac prace. Zrob instruktora fitnes, zatrudnij sie w silowni I podrywaj dupeczki w leginsach. Pasuje?