Witam. Raczej byłem osobą która wchodziła na forum po to żeby poczytać itd. Mam pewien duży dylemat. Piszę tutaj ponieważ uważam to forum za jedno z bardziej wartościowych. Liczę na osoby, które mają już trochę lat i jakieś doświadczenie. Nie wiedziałem dokładnie gdzie mam dać ten wpis, ale myślę, że to najodpowiedniejszy dział. Mam sobie 21 lat i studiuję na 2 roku na kierunku ciężkim technicznym. Generalnie problem polega na tym, że mam toksycznego ojca. Od dziecka poniżany itd. itd. Nie ma co się wgłębiać. Wiele w życiu przeżyłem, mam ciężki charakter, sądy, czasem jakaś Policja, ale zawsze byłem dobrym człowiekiem. Nigdy sam nikogo nie skrzywdziłem, nigdy sam nie ubliżam.
Dla ojca zawsze byłem gównem. Ostatnio niestety dzieje się tak, że miarka się ostro przebiera. Praktycznie za jakieś kłótnie z bratem kiedy coś robię na kompie potrafi podejść i mi wywalić z całej epy głowę. Wyzwiska najgorszej z najgorszych. Ten człowiek sam nie ma swojego życia, 0 znajomych, tylko dom i TV. Ja za to mam swoje pasje, sport, znajomych. On to za każdym razem wszystko neguje, wyzywa, zawsze cokolwiek robię jest źle itd. Już parę razy doszło do bijatyki. Nigdy sam pierwszy nie uderzyłem, zawsze w obronie własnej. Już nie raz mi mówi, ze mam ''wypierd.. z domu bo mnie zaje...''
Jedyne co mnie jeszcze trzyma tutaj to studia. TO jest jedyna rzecz. Gdyby nie to już dawno by mnie tu nie było. Nie wiem co robić bo czuje, że miarka się przebiera. Zależy mi na studiach, ale z drugiej strony to już tak długo trwa, ze nie wiem kiedy znowu w ryj dostane...
Wiem dobrze, ze jakbym się spakował i wyszedł to bym sobie na bank poradził. Pieniądze na czarna godzinę są spakowane, na 2 miesiące życia by mi myślę starczyło.
Jakieś sugestie? Pomysły ?