Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wypalenie ?

10 posts / 0 new
Ostatni
Parker
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2013-11-03
Punkty pomocy: 7
Wypalenie ?

Opiszę cała swoją sytuacje , aby ułatwić Wam ewentualne trafne rady !

A więc , ostatnio (około 2 miesiące) czuję się wypalony , nie mam ochoty na podrywanie , poznawanie kobiet.
Nawet jeśli mam jakąś ochotę , chęć poznania dziewczyny to nie czuję tego czegoś co czułem kiedyś , tego dreszczyku , podniecenie ( nie mowie o fizycznym ) , tej siły co miałem kiedyś...

Nawet jeśli poznaje fajną dziewczynę czy to w klubie czy też w jakiejkolwiek innej sytuacji w głowie pojawia się myśl :
"No fajna fajna , ale wyjebaneee.... " , kiedyś to próbowałem i walczylem często osiągając sukces , a teraz po prostu czuję się zmęczony bez chęci ,a robienie czegoś na siłę , moim zdaniem jest robieniem czegoś wbrew sobie w końcu " Rób zawsze to na co masz ochotę " .
Ale też czasami odczuwam jakąś desperacje i pojawiające się myśli
" Masz 19 lat jestes stary , nie masz laski , jak to?! " Choć szybko to tłumie bo to bardzo złe rzeczy Laughing out loud

Zaznacze ,iż mam 19 lat , zapoznałem się już dość dobrze z podstawami , klasykami i podrywem w REALU , bo osobiście uważam ,że najlepiej uczymy się w terenie.
Mam za sobą kilka nieudanych związków ale również wieleeee miłych zapoznań z kobietami Wink
Mam pasję , ćwiczę na siłowni , częto wychodzę ze znajomymi do klubów na spotkania , więc raczej nie ma mowy o nudnym życiu braku powodzenia u kobiet czy stachu, braku umiejtności itp.

Jednakże ostatnim czasem odniosłem dwie porażki z kobietami ,ale nie przejalem sie tym bo znam swoją wartość i po prostu nie były to kobiety , które mi odpowiadają, wiec to raczej nie jest powodem wypalenia Wink

Starałem się opisać to w miarę dokładnie i obiektywnie , bo naprawdę nie znam przyczyny i przede wszystkim lekarstwa !

Z góry bardzo dziękuję za wszelkie rady i pozdrawiam !
Mam nadzieję ,że coś pomożecie a chętnie do tego się zastosuje Wink

Pozdrawiam !!!

NaObiadKotlet
Portret użytkownika NaObiadKotlet
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-12-04
Punkty pomocy: 174

Mam to samo, ostatnio się żaliłem nawet na shoutboxie tyle że ja podrywam dziewczyny i nie mam z tym jakiegoś problemu lecz po 1 randce skręślam praktycznie 90% Kobiet które miałem okoliczność bądź po rozmowie na fejsie. Spotykam się z nimi dla swojego dobrego samopoczucia bo lubię pogadać z dziewczyną ale nie czuję potrzeby by je eskalować, zbliżać się do nich a ni nawet poruchać. Od listopada nie pojawiła się dziewczyna na horyzoncie co miała to coś abym pomyślał o niej dłużej niż parę min... Narazie sam nie wiem jak rozwiązać ten problem. Odmówiłem z czwórce dziewczyn KC nawet nie dążąc do tego, same przystawiały usta do moich ust... Jedna zamykała mnie w łazience, zaś kolejnej powiedziałem ze musi wykupić na to pakiet by dostać ode mnie to czego chce. Zachowuje się jak suka... xD
Nawet dorobiłem się grona wzajemnej adoracji kilku dziewczyn ktore ciągle zapraszają mnie na imprezy. Oczywiście chodzimy razem w tej grupce Laughing out loud Jak narazie ten stan mi mega odpowiada bo widzę jak się ślinią a ja trzymam je na dystans.

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Odstaw może marszczenie freda na jakiś czas i porównaj czy widzisz jakieś korzystne zmiany. Może przynajmniej libido będzie większe, poza tym ogólnie jest taka większa energia w człowieku, więcej chęci do działania, jak ograniczasz bicie niemca po kasku. Dobrze, że masz pasję, ćwiczysz na siłce- chwali się to. Nie wkręcaj sobie tylko jakichś chujowych akcji, ani za bardzo też nie wmawiaj sobie, że nic Ci się nie chce, tylko jakoś nakręcaj się sam do działania i zmieniania tego stanu rzeczy. Z drugiej strony nic na siłę, poznawanie kobiet ma sprawiać przyjemność, nie powinno się robić tego z konieczności, tak tylko, aby odpierdolić pańszczyznę. Zauważyłem, że masz parę złych założeń. Mianowicie:

a) To z wiekiem. Masz 19 lat, a nie 40- nie jesteś starym, zdesperowanym kawalerem, mieszkającym z mamusią i 15 kotkami. Jesteś akurat w najlepszym wieku, jesteś młody i jeśli nie musisz, to nie pakuj się w jakieś ograniczenia. Pierdol jakieś programowanie społeczne, zresztą nawet, jeśli jest ono chujowe z założenia, to i tak w Twoim wieku brak partnerki nie jest postrzegany, jako jakiekolwiek wynaturzenie. Poza tym Ty nic nie musisz nikomu udowadniać, ani szukać sobie panny, aby ktoś z boku mógł powiedzieć, że jesteś spoko etc.

b) Podejście typu "fajna laska, ale wyjebane..."- tu widzisz, akurat coś takiego mógłbyś akurat przekuć w dobrą monetę dla siebie. Nie podchodź do lasek z nastawieniem, że już ta konkretna ma być Twoją żoną. Niczego sobie nie zakładaj, ani nie obiecuj na starcie, a będzie dobrze. Poznawaj dziewczyny, dawaj im pole do wykazania się, to powinien być proces na maksa przyjemny dla obu stron, bez zmuszania się do czegokolwiek. Jeśli pojawia się u Ciebie ta wyjebka, to wraz z nią powinno pojawić się także pieprzenie konsekwencji oraz strachu przed odrzuceniem, w wyniku czego zaskoczyć może bardzo fajny stan flow, a wtedy zazwyczaj przychodzą najlepsze akcje z kobietami.

Przeprogramuj tylko nieco swoje destrukcyjne myślenie i zastanów się jak, na pozór chujowe czynniki, możesz przekuć w swój sukces. No i przede wszystkim nie użalaj się nad sobą i nie kultywuj gnicia w stanie permanentnej chujni. Zmień nastawienie i działaj.

"Don't trust the smile, trust the actions"

ElpsyCongroo
Portret użytkownika ElpsyCongroo
Nieobecny
Uwaga! Edytuje i kasuje swoje wpisy!
Wiek: 21
Miejscowość: Pyrtkowice

Dołączył: 2013-05-22
Punkty pomocy: 820

Przecież nie jesteś zaprogramowany społecznie że musisz mieć laskę tu i teraz. Ja obecnie bo kilku seriach z kiepskimi dziewczynami też odczuwam spadek. Szczerze to czuję się że przez kilka z nich po prostu zmarnowałem czas, bo były one nie ciekawe.

Zrób sobie przerwę jak potrzebujesz. Ważne abyś w tym czasie się samorealizował wtedy będziesz do przodu ze wszystkim. A nuż jakaś kobitka sama się napatoczy.

Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.

Hunnie
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Moskwa

Dołączył: 2014-02-27
Punkty pomocy: 3

Apetyt rośnie w miare jedzienia? może po prostu szukasz większego wyzwania?

Jesteś młody i interesuje Cię zabawa, z tego co mówisz tej trochę już miałeś.. wrzuć na luz i poczekaj na kogoś kto mocno będzie w stanie Ciebie zainteresować. Ile można robić to samo z takim samym efektem..?

nieogarniety
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Tarnów

Dołączył: 2013-05-11
Punkty pomocy: 39

mam dokładnie to samo co autor i kotlet, po prostu skreślam wszystkie dziewczyny na pierwszej randce, no jednej nie zlałem to sama mnie zlała ;p więc wiem co czujesz, powiem Ci tylko tyle, że dziewczyny teraz w większości nie mają żadnych pasji i są nudne i nie ma z nimi zwyczajnie o czym rozmawiać, sama sie napatoczy jakaś ciekawa, zresztą... Autorze, miałeś już kilka dziewczyn z tego co piszesz, więc jakieś ciekawe dziewczyny w twoim życiu już były, czekaj na następne, rozwijaj się, PIERDOL PROGRAMOWANIE!

Back then someone told me: There are no limits if you really want something... And I couldn't deny.

ElpsyCongroo
Portret użytkownika ElpsyCongroo
Nieobecny
Uwaga! Edytuje i kasuje swoje wpisy!
Wiek: 21
Miejscowość: Pyrtkowice

Dołączył: 2013-05-22
Punkty pomocy: 820

Wyznaczanie sobie celów też nakręca. Wiem że banalne jest twierdzenie, "przelecę tą laskę w ciągu 3 tyg", ale jeżeli nie szukasz związku to czasem nawet i to pomaga.

Ja co prawda podrywania nie traktuję w ten sposób, ale kiedy nie chciało mi się czasami iść na spotkanie z powodu spodku libido wkręcałem sobie pewne cele które będą budować moją pewność siebie. Im bardziej masz wyjebane tym dalej możesz się posunąć bo przecież możesz ja stracić i cię to nie ruszy.

Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.

oon24
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2012-06-29
Punkty pomocy: 229

Może Cię pocieszę Wink Miałem 23-24 lata jak coś powolutku zaczęło wychodzić mi z laskami. Dziś mam 26 i w zasadzie nie mam nikogo ale to kwestia czasu Wink Co do wypalenia. Mam podobnie. Ostatnio chodzą mi po głowie myśli że kiedyś było jakoś lepiej Wink Fajne było uczucie zauroczenia się w kimś a teraz rzadko mnie to spotyka.

"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"