Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wypady dziewczyny na imprezę

20 posts / 0 new
Ostatni
Matty
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: -
Miejscowość: Ostrołęka

Dołączył: 2018-01-14
Punkty pomocy: 17
Wypady dziewczyny na imprezę

Witam Panie i Panowie.
Watek imprez dziewczyny przerabiany na forum 1000 razy. Oczywiście zapoznałem się z innymi tematami na forum na ten temat, jednak nie znalazłem satysfakcjonującej odpowiedzi.
Przedstawię jak to wyglada w mojej sytuacji.
Jestem w „.zwiazku” z Martyna.
Spotykamy się od lipca.
Napisałem w związku w cudzysłowie ponieważ ona mówi, ze potrzebuje czasu ale jak sama to określa jesteśmy w poważnej relacji. Mamy ustalona wyłączność, szczerość, ogólnie fundamenty.
Martyna incjuje dotyk, pocałunki, był jakiś peeting, łapie mnie za rękę, dokłada się do spotkań. Często sama pisze do mnie smsy.
Zawsze po spotkaniu pyta się kiedy znów się widzimy.
Chciałbym teraz przejść do tematu imprez.
Martyna zapytała mnie się, czy miałbym coś przeciwko gdyby poszła z koleżankami na imprezę w klubie (dużo spotyka się ze znajomymi, chodzi na urodziny i tak dalej. Generalnie nie mam z tym problemu ale nie toleruje klubów bo sam wiem do czego zdolni są tam ludzie )
Ja oczywiście „obeznany” w temacie strzeliłem lustro Saluba, powiedziałem ze nie chciałbym żeby tam szła ale przecież nie mogę jej tego zabronić.
Powiedziała, ze weźmie moje zdanie pod uwagę.
Od razu zaczęła się tez tłumaczyć, ze i tak będzie teraz mniej imprezować niż kiedyś bo studia i tak dalej.
Luzno rzuciłem, ze jak ona przestanie imprezować to się z nią „zsolidaryzuje” i tez przestane, ucieszyła się.
Dodałem, ze w sumie jak ona idzie na imprezę to ja wtedy pójdę sobie na domówkę do kumpla. Od razu zaczęła wypytywać kto na niej będzie i tak dalej. Dowiedziała się, ze będzie tam dziewczyna która do mnie ostro podbijała.
Nie zabroniła mi pójścia, ale powiedziała ze zrobi mi „soczysta malinke” ustawi mi ładna tapetę i mogę iść.
Ostatnio tez miała miejsce śmieszna akcja. Miała iść z koleżankami na urodzinowe piwo jednej z nich, ale im „zachciało się tańczyć i wyładowały w klubie”
Powiedziała „ możesz być spokojny bo nie byłam ubrana jak do klubu”
Martyna jest bardzo zazdrosna, aczkolwiek jakoś się trzyma bo nie zakazuje mi imprez. Jak idę z kumplami, to pisze mi tylko jakieś „grzecznie mi tam” i prosi żebym pisał jak wracam.
Wiem, ze najlepsza metoda byłoby jej zaufać w 100% aczkolwiek z dwóch powodów jest to niemożliwe.
Jednym z tych powódow jest to, ze na początku naszego spotykania (początek września) pocałowała się z kolega, do którego nic nie czuje. Zrobiła to, choć mieliśmy ustalona wyłączność.
To jest tam jakiś jej „przyjaciel”
Po tej akcji dostała jasny warunek, ze jak się z nim spotka to ja wysiadam bo szkoda mi czasu na taka relacje.
Na jej usprawiedliwienie powiem, ze byłem oschły w jej kierunku i przez dwa tygodnie się do siebie nie odzywaliismy. Był to taki ciężki czas.
Miala iść z nim tez na studniówkę. Jednak odwołała, bo „byłoby to nie fair w stosunku do ciebie”
Mówiła, ze nie ma usprawiedliwienia na jej zachowanie.
Od tego czasu, jak mi to powiedziała to jej zaangażowanie wzrosło o 200%
Przed ta akcja nigdy sama nie pisała, teraz pisze i generalnie jest o wiele bardziej czuła. Czułość oceniam na 70% jej 30% mojej
Druga sprawa jest taka, ze to ona SAMA ma problem z zaufaniem i jest bardzo zazdrosna, bo w poprzednim związku została zdradzona.

I teraz moje pytanie.
W jaki sposób powinienem porozmawiać z nią na temat tych imprez? Nie chciałbym, żeby ona imprezowała
Może powinienem powiedzieć wprost, ze w sumie nie chciałbym żeby chodziła do klubu. Sam jestem w stanie z nich zrezygnować, żeby było sprawiedliwiej.
Generalnie Panowie nie boje się o to, ze ona znajdzie sobie kogoś lepszego, broń Boże! Bardziej boje się o to, ze zdarzy się jakaś akacja na imprezie, a ja dalej będę się starać, inwestować w ta reakcje posiadając rogi.
Pozdrawiam Smile

Matty
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: -
Miejscowość: Ostrołęka

Dołączył: 2018-01-14
Punkty pomocy: 17

Przepraszam, za brak akapitów, ale pisze to na telefonie i dopiero po opublikowaniu zobaczyłem jak to wyglada.

dakmen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2019-06-28
Punkty pomocy: 565

Jeżeli panna ma 19-20 lat to czego Ty oczekujesz, że bedzie siedziała w domu w kapciach przez tv. Młodośc musi sie wyszaleć. To nie te czasu gdzie dziewczyny na studiach juz były w ciązy i planowały rodziny. Nie możesz jej niczego zabronić i uwięzić w domu. A jeżeli odwali jeszcze raz taki numer to żegnasz sie z panna i życzysz udanej zabawy. Z tego co czytam to chyba nawet jeszcze sexu nie było, 4 miesiace od momentu spotykania się, to chyba wiesz do czego masz dążyć do SEXU nie do związku, wtedy bedzie chciała przyjśc do Ciebie zebyś ja przeleciał a nie z koleżankami na impreze. Może Ciebie traktuje jako dobrego misia do przytulania i buziaczków.

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.

Matty
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: -
Miejscowość: Ostrołęka

Dołączył: 2018-01-14
Punkty pomocy: 17

Seks to kwestia czasu, ma wizytę u ginekologa po tabletki.
Ona doskonale wie, ze jak akcja się powtórzy to nie ma przebacz.
Czy traktuje mnie jak dobrego misia?
Zdaje mi się, ze nie. Ze stronki wyciągnąłem pewność siebie, zdecydowanie i generalnie dostarczam jej cała masę emocji (różnych) Choć tych negatywnych prawie wcale, bo nie robi nic złego.
Ostatnio pytała się, czy miałbym coś przeciwko poznaniu jej mamy.

Wiem, ze jej nie mogę tego zarobić, jednak może zagram takie lustro ze ja ona poprosi żebym nie szedł w piątek, to powiem „ok, nie pójdę ale jak ty tez nie pójdziesz” i wtedy zabrałbym ja do jakiejś restauracji czy w jakieś inne miejsce fajne miejsce.
Ogólnie nigdy się w piątku nie widujemy, bo tu idzie na urodziny a tu to, tu to i tak ciagle.
Pogadam z nią o tym, ze to mnie wkurza.

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Ogarnięty
Płeć: mężczyzna
Wiek: '97
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 910

Dziewczyna niedojrzała i tyle w temacie. Porozmawiaj z nią szczerze o tym czego się boi, czego oczekuje od tego związku itp, albo zastanów się sam czego oczekujesz.

Co do klubów to niech sobie chodzi, Ty masz mieć postawę alpha - nie zdradzisz mnie bo jestem najbardziej wartościowym facetem, a jeśli to zrobisz to bądź pewna że więcej mnie nie zobaczysz.

Masa lasek jest uczciwa i po prostu chodzi dla towarzystwa z koleżankami, każda też lubi być adorowana i to jest kolejny powód ale na to czy Cię zdradzi czy nie nic nie zdziałasz. Możesz też wpleść w jakąś rozmowę coś w stylu że pociągają Cię inne dziewczyny i wiesz że mógłbyś je mieć ale nawet jakby to była miss universe to honor jest dla Ciebie ważniejszy i żadnej z nich byś nie ruszył, ze względu na nią - to też powinno jej dać do myślenia.

Co do braku seksu to jeśli nie jest dziewicą i przez 4 miesiące nawet orala nie było to coś zdecydowanie jest nie tak - BARDZO nie tak. Moja rada taka sama jak powyżej - weź ją do domu, wyeskaluj seksualnie i ją zalicz, po takim czasie spokojnie Ci się uda.


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!

Matty
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: -
Miejscowość: Ostrołęka

Dołączył: 2018-01-14
Punkty pomocy: 17

Dzięki za odpowiedź.
Masz racje, porozmawiam z nią na ten temat, czego się boi.

Przy niej prezentuje taką postawę. Co prawda wewnątrz się gotuje, ale nic po sobie nie pokazuje. Wie, że jakiekolwiek kłamstwo/skok w bok równa się koniec.
Czasem bardzo się na mnie denerwuje bo, kiedy mówi o przyszłości to zazwyczaj jej odpowiadam
"może tak, może nie. Jak będziemy wobec siebie fair, to będzie przyszłość. Jak nie, to nie"
Ona czuje się przez to taka niepewna. Choć ostatnio trochę to ograniczam.

Hah! Dokładnie tak robię. Mówię jej, że to nie o to chodzi, żeby zdradzać. Pierw zawsze kończę relację, wtedy dopiero mogę zacząć drugą.
Inaczej by mi honor nie pozwolił, źle bym się z tym czuł.

Temat seksu poruszyłem wyżej.
Strkte seksu nie było. Jest umówiona do ginekologa po tabsy.
Byl peeting, choć nie było tego za dużo ze względu na to, że mieszkamy z rodzicami i cięzko z miejscem. Fury jeszcze nie mam, choć to kwestia bliskiego czasu.
Czasem zdarzały się akcje w parku.
Tak ogólnie to nie ma problemu. z tym, żebym włożył jej rękę pod koszulkę. Zawsze wtedy widzę, że jest rozpalona.
Problem z miejscem, choć z czasem będzie lepiej.

scripo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Częstochowa

Dołączył: 2011-03-28
Punkty pomocy: 140

Związek od lipca, listopad a z seksu kicha... Przelizala się z kolegą, imprezki jej w głowie. Bolca szuka tyle że nie twojego niestety. I co to wgl kurwa jest "okej nie pójdę jak ty też nie pójdziesz"?

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 113

Jesli spotykasz sie od lipca a jeszcze nie bylo seksu to mozesz dac sobie spokoj. Jestes tylko kolezanka z fiutkiem

Rozrywkowy
Portret użytkownika Rozrywkowy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2017-02-07
Punkty pomocy: 460

Nie wiem ale jak dla mnie to pojebane jakieś. Od lipca jesteście nie w związku ale na '' wyłączność''... Nie było seksu. Słabo to widzę. Panna się przelizala z typem, chce chodzić na imprezy. Nie zachowujecie się jak para i nią nie jesteście także wyczuwam tu brak jaj i działania z Twojej strony. Tlumaczysz ten brak seksu wizyta u ginekologa to świetnie! Ale którego roku ta wizyta będzie? Jak dla mnie jesteś jej koleżanka, czasoumilaczem. Nie działasz z nią konkretnie i myślisz że ona zechce związku?
Jak dla mnie to Ty się mega wkreciles i idealizujesz sobie to wszystko, ładnie sobie tłumaczysz i kolorujesz. Tuszujac tym swój brak działania.

_____________________________________

''Człowiek może powiedzieć Ci miliony pięknych słów, ale kiedy patrzysz na jego zachowanie, dostajesz wszystkie odpowiedzi.''

Nie ścigaj kogoś kto nie chce być złapany.

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 668

Też nie czaje akcji z tymi tabletkami. Jak już je dostanie to nie będzie sexu bo tabletki jeszcze nie zaczęły działać. Potem coś innego wymyśli.
To chyba jakieś usprawiedliwianie się przed sobą samym. Gumy i inne patenty przecież też istnieją.

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 453

Ja nie kumam, co złego w tym że laska raz na jakiś czas wyskoczy z kumpelami na impreze?

Akcja z przelizaniem się chujowa, ale wybaczyłeś - to Twoja sprawa.
Ale nie zamkniesz jej w złotej klacie, bez imprez, bez kumpeli - bo ona zwyczajnie się udusi.
Nie bądź z tych, chodzą w kółko i kminią gdy laska jest w nowym środowisku czy przypadkiem nie zdradzi.
Puść ją wolno, nie ograniczaj i znajdź jajka - to na pewno zaprocentuje, i doceni jakiego faceta ma obok.

No chyba że mówimy o samotnych baletach co sobota, to już troche inna sprawa

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 668

Dziwne to wszystko co opisujesz.
Nie związek ale wyłączność. Są fundamenty ale oparte na zazdrości, wspólnym kontrolowaniu się. Laska była zdradzona więc jest zazdrosna ale lizała się z innym. Wiesz czemu jest zazdrosna? Bo mierzy Ciebie swoją miarą, bo sama nie jest w porządku. Dziewczyna uzależnia pójście z Tobą do łóżka od wizyty u ginekologa - to tak nie działa.
Moim zdaniem nie stworzysz z nią związku. Nie ma pożądania, nie ma zaufania. Stworzycie co najwyżej jakiś pokraczny antyzwiązek oparty wyłącznie na negatywnych emocjach. Daj sobie spokój

Rozrywkowy
Portret użytkownika Rozrywkowy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2017-02-07
Punkty pomocy: 460

Masz rację. Chciałem to nakreslic w delikatny sposób ale ja to widzę tak. Koleś się zakochał po same uszy w lasce z którą od kilku miesięcy spotykania się nawet nie spał. Do tego jest mega zazdrosny aż go nosi ale on taki twardy nie daje po sobie tego poznać (sam tak pisał z dumą) Choć panna to na bank widzi bo bije od niego needy na kilometr. On za to może się bawić tylko ona najpierw zrobi mu malinke i ustawi tapetę na telefonie, naznaczy go. (może się bawić bo panna jest go pewna zna go i wie że nic nie zrobi wiadomo dlaczego). Koleś nie ma jaj żeby posunąć i to dosłownie ta relacje do przodu. Bawi się w słodkiego misia i jest według mnie czasoumilaczem, koleżanka być może z ptaszkiem. Bo inaczej nazwać tego nie można, nie sypiaja że sobą to kochanek też odpada. Do tego wybaczy jej przelizanie się z typem ale był OSCHŁY (alpha male). Pytanie co miał jej wybaczać? Przecież nie są para i się tak nie zachowują. Aha Sory maja się na wyłączność. Z taką różnica że pani chasa po imprezach szukajac prawdziwego faceta a koleś grzecznie siedzi w domu i trzęsie się jak galaretka myśląc co ona tam robi i jak tu zabronić jej imprez. Sam się wykastrował i oddał jej jajca. Przecież nie są razem to jemu się tak wydaje, więc gdyby nie był wjebany po uszy w tą swoją piękna bajkę ugrał by już dawno z tą panna a gdyby nie wyszło podrywał by inne. Teraz co sobie może myśleć laska o takim gościu. Pomyślmy. Są 2 opcje.
Jak już wspomniałem czasoumilacz, sposób na nudę, osoba do wygadania się itd. Lub opcja druga, łaska faktycznie go lubi i ma kurewską cierpliwość i czeka aż misio zachowa się w końcu jak facet i będzie konkretny.
Tak w skrócie ja to widzę. I sądzę że tutaj trzeba chłopa obudzić z tego letargu, wyrwać z tych bajek jakie sam sobie wciska. Wyczuwam tu małe doświadczenie a nawet może i praw... Bo jaki normalny zdrowy facet tak by się zachowywał i żył w celibacie bo ginekolog ma tak zajebane terminy że no innych opcji nie ma. Brak doświadczenia, brak jaj i brak konkretnego działania co wiąże się z doświadczeniem. Wiem że to i tak nie trafi do niego bo jest przekonany że dobrze postępuje czego dowodem są jego wpisy wyżej. Więc pozostaje czekać na kopa w dupe, bolesny cios gdy okaże się że jaki chuj go ubiegł I sprzatnal mu Panią z przed nosa. Byle by tylko później nie skomlał jakie to one chujowe są. Wszystko co sobie robi, co się stanie to robi sobie sam. On tego kurewsko chce taka prawda.

Czasem bardzo się na mnie denerwuje bo, kiedy mówi o przyszłości to zazwyczaj jej odpowiadam
"może tak, może nie. Jak będziemy wobec siebie fair, to będzie przyszłość. Jak nie, to nie"

No poprostu brawo za postawę. Twardy jak skała. Problem w tym ze ona takie rzeczy musi czuc a nie słyszeć. Co z tego że mówi jej coś takiego jak jego zachowanie mówi co innego czyt. I tak będę czekał.
Do tego tłumaczenie się o braku zdrady, że jest fair. Nie nie nie i jeszcze raz nie. Nie daje jej emocji i ja ich pozbawia. Sam robi z siebie grzeczniutkiego, przewidywalnego chłopca czyli nudaa. Nie mówi sie wszystkiego dziewczynie, taka gadka odbiera się jej możliwość min. bycia zazdrosna.

Dziewczyna to nie ksiądz i jej się nie spowiadaj.

Tyle ode mnie.

_____________________________________

''Człowiek może powiedzieć Ci miliony pięknych słów, ale kiedy patrzysz na jego zachowanie, dostajesz wszystkie odpowiedzi.''

Nie ścigaj kogoś kto nie chce być złapany.

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 668

Zakończyłeś jak rasowy stand uper Smile
Masz 100% racji. Tyle tylko że człowiek sam się musi przejechać na takim temacie. I niektórzy wyciągają z tego wnioski, a inni potem opowiadają jakie te laski podłe.

Rozrywkowy
Portret użytkownika Rozrywkowy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2017-02-07
Punkty pomocy: 460

Hehe dej no bucha.

_____________________________________

''Człowiek może powiedzieć Ci miliony pięknych słów, ale kiedy patrzysz na jego zachowanie, dostajesz wszystkie odpowiedzi.''

Nie ścigaj kogoś kto nie chce być złapany.

Krysadio
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2017-01-14
Punkty pomocy: 96

Ja mówię wszystko dziewczynie, całą prawdę, a ona nadal o wszystko zazdrosna xD

Matty
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: -
Miejscowość: Ostrołęka

Dołączył: 2018-01-14
Punkty pomocy: 17

Witam Panowie.
Trzy dni mnie tutaj nie było. Mam nadzieję, że wybaczycie moją bierność w odpisywaniu.
Na wstępie proszę, żeby ta bura którą dostanę (słusznie) nie była aż tak kurewsko mocna.
Młody ze mnie chłopak ledwie 18 na karku. Niby jakieś doświadczenie jest, jednak ze względu na wiek mocno ograniczone.
Plus maturka za rogiem, więc mniej kobiet się poznaje i forma lekko spada. Choć z teorią staram się rozwijać.
Lubię czytać podrywaja, bo fajne można czerpać z doświadczenia innych.
Choć czasem jednak trzeba samemu się rozjebać, żeby coś zrozumieć.
Cóż, taka moja natura...

Czuje, że zjebałem ale tak trochę brakuje mi w sumie miejsca Z CZYM dokładniej.
Zawsze po danej relacji lubię analizować i poprawiać swoje błędy.
Myślę, że starszyzna pomoże.

Pewnie przez brak dążenia do seksu, choć odwołam się do tematu seksu później.

Więc tak.
Dzień po napisaniu tematu na forum spotkałem się z tą Panna.
Od razu jakaś sztywna, czułem to.
Suma sumaru powiedziała mi, że ona nie potrafi się zakochać.
Zajebiście spędza ze mną czas wszystko jest ok, ona by chciała ale nie potrafi.
Jak ze mną jest to jest super, czuje te emocje ale jak już jest w domu po spotkaniu, nie widzimy sie trzy dni to ona zaczyna mieć wątpliwość.

Powiedziałem, że rozumiem.
Wziąłem ją na kolana, pocałowałem i tak sobie rozmawialiśmy. Starałem się rozbroić temat.
Przypomniałem sobie wtedy jej słowa, kiedy mi powiedziała ze jestem jedną z niewielu osób, która potrafi rozróżnić to co mówi od tego co robi.
Więc starałem się działać.
Niby rozbroiłem temat, ale wiedziałem że to najprawdopodobniej koniec.

Potem gdy ją odprowadzałem, to wziąłem w ciemną uliczkę. Zdjąłem stanik, lekko podduszałem, namiętnie całowałem.
Byłą podniecona. Zresztą jak zawsze w takich akcjach ze mną.
Chciałem schodzić niżej, ale zawsze jak robiłem z nią takie akcje to brała mi rękę. Nawet gdy nie odpuszczałem (tutaj może ukazywać się brak doświadczenia, bo po kilku próbach odpuszczałem)

Na koniec jak ją odprowadziłem, to się pocałowaliśmy. Zresztą podczas powrotu nie raz (Co ciekawe w ogóle się nie wzbraniała i sama inicjowała)
Rzuciłem luźno, żebyśmy poszli na taką pożegnalną imprezkę jutro. Choć oboje mieliśmy plany na piątek (ja ze swoimi kumplami, ona z koleżankami) co prawda osobno
(teraz pewnie masa pytań "po chuj chciałeś z nią iść na imprezę?" A no chciałem w taki sposób jakoś dojść do tego seksu)
Odmówiła mi, bo powiedziała ze nie będziemy mogli się powstrzymać i skończy się jak zawsze.
Odpuściłem.

Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy akurat wylądowaliśmy w tym samym klubie...
Oczywiście nie zwracałem na nią uwagi. Bawiłem się świetnie, jakieś dwie dziewczyny wpisały mi swój numer.
Co prawda nawet się do nich nie odezwę, bo nie mam na to zwyczajnie ochoty.
Motywowało mnie to, że ona to (najprawdopodobniej) widzi, jednak żeby nie było. Nie był to motyw przewodni.

Nie szukałem z nią kontaktu. Bawiłem się dobrze. Ona też tańczyła z jakimiś typkami, ale z tego co widziałem to były szybkie akcje. Jedna, dwie piosenki i spadaj.

Mamy też wspólną koleżankę.
Jej najlepszą, a moją bardzo dobrą.
Przez ten czas trochę się z nią zaprzyjaźniłem.
Jest możliwość, że ta koleżanka zaprosi mnie na sylwestra na którym będzie też ta Panna (od 4 lat razem spędzają sylwestra)
Czy uważacie, że powinienem odmówić czy może jednak przyjąć zaproszenie i coś zdziałać.

Odnośnie tej relacji.
Dużo starałem wynosić się z podrywaja.
Nie było nudy, był spontan. Emocje nie były tylko pozytywne (choć negatywne rzadko, bo zazwyczaj była uległa)
Nie żaliłem się jej, podziwiała mnie i tak dalej.
Ciekawi mnie co zjebałem. Podejrzewam, że z tym seksem.
Prowadziłem do niego, ale zawsze się coś jebało. Nie pozwalała, mimo moich różnych prób. Był tylko peeting. Miała orgazmy.
Choć zajebałem, bo mogłem ogarnąć lokum a nie szlajać się po parkach.

Jedynego objawu cipowatości, można doszukiwać się w tym, że nie było seksu. Zajebałem, wiem.
Poza tym Panowie to naprawdę ciężko mi jest doszukiwać się w sobie większych błędów.
Nie byłem misiem, zero jakiegoś żalenia czy jakichś głupot.
Mało o mnie wiedziała.
Kontakt zazwyczaj wynikał z jej inicjatywy.
Nie wiem co jeszcze mogę dopisać.

Nasuwa mi się takie pytanie.
Jednak jeszcze raz Panowie. Miejcie litości, dopiero 18 na karku.
Czy w takiej sytuacji jest jeszcze coś do ugarnia?
Ja wiem, że gdybym się z nią spotkał, to znów by się skończyło na czułościach, niezależnie od tego co mówiła.
Mógłbym ją w sumie zaprosić do siebie (heh, trochę przypał tak po "zerwaniu" zapraszać do siebie)
Czy może zaczekać do sylwestra i wtedy uderzyć.

Wiem, że najlepiej to olać w pizdu i lecieć dalej ale jednak chyba ego trochę nie pozwoli i fakt, ze jakoś mnie do niej ciągnie.
Pozdrawiam.

Rozrywkowy
Portret użytkownika Rozrywkowy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2017-02-07
Punkty pomocy: 460

Kolego wszystko masz wyżej. Nie obraz się ale po Twoich wpisach widać że zmiękłeś, I skoro my to widzimy to i panna to widziała jeszcze bardziej. Do tego zabierales się za nią przez kilka miesięcy. No zabrakło konkretnego działania i tyle. Nie dziw się że usłyszała takie słowa ze nie potrafi się zakochać. Powiedziała ci w delikatny sposób że szuka innego faceta. Na rozkochanie jej miałeś wystarczająco dużo czasu i go nie wykorzystałeś. Kolejna kwestia jak chciałeś zamoczyć kija dobierając się do niej w parkach,bramach. No chłopie zastanów się. Do tego mamy listopad... Nie tłumacz się że w domu są rodzice itd bo to żaden problem. A nie wierzę też że przez ten cały czas ani ty ani ona nie mieliście wolnej chaty jak tak bardzo Ci rodzice przeszkadzają. Jesteś jednak ostro wkrecony w nią i przyznaj liczysz na to aby być na tym sylwestrze. Chcesz tego bardzo i widzisz tu jest ten problem. Już rozkminiasz i planujesz aby ciągle się kręcić wokół niej. I nie rób sobie tej krzywdy zamykajac się na inne kobiety. Podświadomie czekając na nią. Będziesz żył myślą o niej co jakiś czas być może dostając jakiekolwiek zainteresowanie i będziesz wszystko nadinterpretowal łudząc się że chyba coś wyjdzie. A tak łatwo wpaść w rolę czasoumilacza, plastra, koła zapasowego. Zmarnujesz tylko swój czas i energię. Bo będziesz źle się z tym czuł. Odpuść sobie. Niech to bedzie lekcja na przyszłość. Teraz idź dalej przed siebie. I co to za pożegnania? Nie zachowuj sie jak chłopczyk. Bądź facetem.

_____________________________________

''Człowiek może powiedzieć Ci miliony pięknych słów, ale kiedy patrzysz na jego zachowanie, dostajesz wszystkie odpowiedzi.''

Nie ścigaj kogoś kto nie chce być złapany.