Czesc wszystkim. Dzisiejszego dnia mialem wypadek na motocklu i nawet nie wiem czy bedzie sie oplacalo go naprawiac. Jestem tak zalamany tym wszystkim,, tym bardziej, ze motocykle to moja bardzo wielka pasja, mysl, ze juz rodzice mi nigdy nie pozwola wsiasc na motor mnie jeszcze bardziej zalamuje. Nie chce mi sie nic w glowie mam tylko obraz tego wypadku. Bardzo sie zle z tym wszystkim czuje, nie wiem co mam ze soba zrobic. Nie moge sie pogodzic z tym, ze bede musial sie pozegnac z moja pasja
Nie wiem nawet jak moge sobie pomoc, nie mam ochoty isc jutro na zajecia, nie mam na nic ochoty.
Ale jesteś popierdzielony. Po pierwsze to się zastanów nad tym co piszesz i ciesz sie że jesteś caly i zdrowy!! Motocykl,-rzecz nabyta. Po drugie jeśli jest to naprawdę Twoja pasja a jesteś pełnoletni to co rodzice mogą? Jedynie tłuc Ci do głowy że nie warto, że to niebezpieczne, że może się to powtórzyć itp. Sam z resztą wiesz jak to rodzice. Znam przypadek znajomego gdzie sam miał wypadek na crossie i złamał noge. Po niedługim czasie wsiadł na sprzęt i śmiga do tej pory bo to po prostu uwielbia i jakoś nie przejmuje się gadaniną innych. Pytanie jest czy TY tak naprawdę chcesz jeszcze uprawiać swoją pasję. TAK??! To to RÓB!!! Ale na przyszłość myśl i jeździj z głową.
Pozdro
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Problem jest taki, ze ciezko pracowalem na ten motocykl i jest mi go bardzo szkoda. A na 2 nie stac mnie niestety.
samochody są bezpieczniejsze, mi sie wydaje ze lepiej kupić sportowy samochod niż sportowy motocykl, nigdy nie kupie sporta bo wiem ze będzie mnie kusiło zeby jezdzić maksymalnymi predkosciami, jak już to tylko supermoto
Lepiej że miałeś wypadek i wyszedłeś bez szwanku. To nie był przypadek. Zostaw motocykle i ciesz sie że nie zostałeś rośliną albo nie skończyłeś na cmentarzu. Masz dla kogo żyć. I mówie tu o żywych osobach, a nie motorach.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
@ Christiano
"Zostaw motocykle"
Dla pasjonata takie słowa to nóż w serce. Zabójstwo dla wolności.
@ Heitech
Ciesz się, że wyszedłeś cało. Z pewnością minie trochę czasu zanim wrócisz do moto i odrobisz się z kasą.
PS. Czym jeździsz?
Polej za wszystkie przyszłe, które będą byłymi.
Route69 - rozwój osobisty i droga do wolności
Nie przejmuj sie, ja cale wakacje zapitalałem na motor, wracajac z kursu prawka tez mialem wypadek, nie ze swojej winy ale cóż. Ręka złamana i szpital, motor rozwalony, owiewki porozwalane na całej drodze. Przez miesiąc nie wsiadłem na motor ale potem to juz codziennie. Ważne że nic Ci sie nie stało bo zawsze mogło być gorzej.
Im dłużej zwlekasz z tym, żeby znów wsiąść na konia, tym trudniej będzie ci to zrobić.
Zresztą - brak strachu to idiotyzm, odwaga to ten strach przełamywać. Zrób co do ciebie należy, wyciągnij wnioski, i siadaj na motor.
to czy wsiadziesz jeszcze na motocykl pomimo zakazów i oporów zweryfikuje czy to Twoja pasją. Niech nie mówią o motocyklach Ci co na nich nie jezdzili, samochód nigdy nie da takich odczuć jak motocykl, to zupełnie co innego, podniecającego wręcz
czym jeździsz? Ktoś tu jeszcze jeździ na motocyklu?