Witam,
Przejdę od razu do celu: od początku starałem się dążyć do zbliżenia z nią ale nie była gotowa. Więc starałem się dalej oswoić swój target bo widać było że nie jestem jej obojętny. Jednocześnie pojawiła mi się konkurencja. Sądziłem że jeszcze nie wszystko stracone dopóki nie zrobią czegoś głupiego jak posunięcie się max. dalej. Potraktowałem to raczej jako wyzwanie że pokaże ze jestem lepszy i nie będzie mnie to ruszać. Lecz stało się przespała się z nim i są już ze sobą - nie chciała się do tego przyznać, ukrywała to przede mną jakby chyba bała się mojej reakcji - wiadomo mam swoje zasady i godność i zakończyłem znajomość. W zasadzie mam już świadomość że to po wszystkim bo kobiety są emocjonalne i on już nią zawładnął ale z samej ciekawości chciałbym wiedzieć dla własnego świętego spokoju czy do któregoś z was starała się wrócić kiedyś taka kobieta czy totalnie na was zlała? Chciałbym podkreślić że chciała kontynuować że mną dalej znajomość ale już na stopie koleżeńskiej.
tak..mialem podobnie lecz ona sie z nim nie przespala, baa nawet sama chciala mi dac do zrozumienia ze oczekuje ziwazku, lecz jeszcze przed tym spotkaniem na ktorym mielismy o tym pogadac, juz byla z nim. miala 17 lat-ale coz- sytuacaja dosc podobna
a czy chciala wrocic? owszem ^,- po 4 miechach zwiazek sie rozpadl a ona juz nie miala czego szukac ani u mnie ani u niego. Zlewałem kompletnie ją, w klubie na jej oczach wzbudzlem zazdrosc, a kiedy przlaczylem sie na chwile do jej ekipki chciala zebym usiadl na jej kolanach bo miejsca nie bylo, ale usiadlem u koleznaki jej ktora mi wpadla w oko i ja podrywalem-a co najlepsze - po tym wszystkim zostalismy z tym koleszka dobry kompanami
teraz przy kazdej jej probie kontaktu ze mna, odsylam ja z kwitkiem
"Jeśli wiesz ile jesteś wart, zdobądź to i walcz o to!!!, ale musisz być gotowy na porażki, a nie zwalać winę i mówić, że nie jesteś tu, gdzie chcesz przez niego, mnie czy kogoś tam-tchórze tak robią a Ty nie jesteś tchórzem!!! Jesteś chyba lepszy, CO??!!
ja jebie.. ,, chciała kontynuować ze mną znajomość ale już na stopie koleżeńskiej"
Jeżeli zaczniesz być jej ,, przyjacielem'' to bedziesz w jej oczach najwiekszą cipą
KURWA UWIERZ , ZROBILEM KIEDYS TO SAMO- gadala mi o swoich problemach, o wszystkich , a ja jak pojeb sluchalem ....
prosze Cię, zrob to dla mnie:
podejdz do niej i powiedz ze nie jestes zainteresowany...
ja tego nie zrobilem bo nie mialem wtedy jaj..
OLej ją...
romanek: napisalem ze zakonczylem znajomosc bo dopiero wtedy poczulem ulge po tym wszystkim co mi powiedziala
Jesli z tym gościem jej nie wypali tak bedzie chciała odnowić kontakt. Nie godź sie na żadne koleżeństwo, po cholere ci to
Franz nie przegrywa tylko ten który nie walczy.
W końcu ten koleś zacznie popełniać błędy wtedy zależy tylko od Ciebie jak to się potoczy. Bo jeżeli w jakimś stopniu zaistniałeś w jej głowie to się odezwie.
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Przeczytałem twój wcześniejszy wpis. Odnoszę delikatne wrażenie, że Ci Tobie bardzo zależy na tej dziewczynie i nie pytasz nas o to dla świętego spokoju. To nie istotne czy się odezwie czy nie, czy będzie chciała ' wrócić ' czy też nie.
Dla Ciebie będzie najlepiej jak utniesz z nią kontakt, a czytając
"znam się z nią dość długo " mam wrażenie, że jeszcze sporo pracy przed Tobą.
Do dzieła!
nevermind:
1. nie, nie byla moja dziewczyna ale krecila do mnie napewno na poczatku
2. to po co nadal mnie zaczepiala?
nevermind: dokladnie. Chciabym jednak miec ta satyfakcje ze cos do niej dotarlo w ogole stad bylo moje ogolne pytanie.