Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wybór pomiędzy kobietą a czymś innym

13 posts / 0 new
Ostatni
Prohmeteus
Nieobecny
Wiek: 20-30
Miejscowość: życie na walizkach

Dołączył: 2012-12-02
Punkty pomocy: 115
Wybór pomiędzy kobietą a czymś innym

Witam!

Z ciekawości chciałbym zapytać, ponieważ parę miesięcy temu musiałem dokonać decyzji, w której na szalkach wagi miałem związek z kobietą i rozwój/pasję/ambicję; zwał jak zwał. Teraz niedługo czeka mnie podobna sytuacja i temat wrócił.

Czy ktoś z was stał kiedyś przed podobnym dylematem?
Wyjazd setki kilometrów dalej albo wyjazd na okres dłuższy niż staż związku? Zmniejszenie częstotliwości spotkań o 90% lub całkowita rezygnacja z któregoś: Pasja - Kobieta.

Chodzi o to, że wszędzie pięknie to wygląda napisane: Nigdy nie rezygnuj ze swoich pasji. - w pewnych momentach życia jest się na rozdrożu. Czy to choroba kogoś bliskiego, tragedia jakaś, czy to właśnie kobieta, z która chcesz być i nie chcesz ze związku rezygnować - a z drugiej strony szansa na super staż w RPA czy coś. A może ktoś, jak ja, postanowił obie rzeczy połączyć ( lub lepiej: nie rezygnować z niczego ). Bo może życie samo niektóre rzeczy prostuje?

Dla tych, którzy nie byli w takiej sytuacji. Hipotetycznie: Jak myślisz, jak byś się zachował?

Zachęcam do rozmowy na ten temat

Szpadyzor
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2012-11-04
Punkty pomocy: 46

Witaj, sądzę iż lepiej wybrać pasje. Chyba ze naprawdę ją kochasz i wiesz że to już ta jedyna for ever jeśli się nie ma takiego poczucia to zdecydowanie stawiałbym na realizację swoich ambicji. Zresztą na tym stażu też można poznawać kobiety Wink

"Ci co chcą, a nie biorą nie mają nic..." DGE

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

Bralbym pasje bo dziewczyna zawsze sie znajdzie

DamianDill
Portret użytkownika DamianDill
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-12-04
Punkty pomocy: 45

Kocha to zaczeka i zrozumie, nie to szerokiej drogi. Pasja przedewszystkim, dziewczyne znajdziesz, drugiej mozliwosci mozesz od zycia nie dostac.

Graffiti sztuka ulicy

Karlito
Portret użytkownika Karlito
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 26
Miejscowość: krolestwo

Dołączył: 2011-06-06
Punkty pomocy: 115

Ja wyjechalem z pl i nie zaluje. Tu tez sa kobiety.
Wiadomo poczatki trudne ale jak sie zaaklimatyzujesz jest git:))

matt1990
Portret użytkownika matt1990
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Tu i tam

Dołączył: 2012-06-22
Punkty pomocy: 71

ja w lipcu skonczylem zwiazek bo wyjechalem na studia do stolicy. mam 22 lata bylismy razem przez 1,5 roku. moze bylo troche ciezko ,ale wiem ,ze jeszcze trudniej byloby zyc w zwiazku na odleglosc i widywac sie raz na 2 tyg i jezdzic 600 km do domu zeby sie spotkac. moj kolega ze stnacji tak ma i to go niszczy. nie znam dokladnie Twojej sytuacji,ale jesli masz wybrac swoje marzenia i pasje to je wybierz.

Red Rose
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-12-17
Punkty pomocy: 17

Z doświadczenia wiem, że związek na odległość nie wychodzi i nie znam osoby, której by się udało żyć na odległość bez niszczenia i powolnego wypalania się.

Gdyby mój mężczyzna chciał, żebym z nim wyjechała, gdyby był dla mnie czymś więcej, to zgodziłabym się na wyjazd. Wzłaszcza gdybyśmy mieli wspólne pasje/marzenia. Zawsze mogłabym wrócić.

Może zastanów się nad takim rozwiązaniem. Jeśli naprawde zależy wam na sibie.

Jeżeli nie może wyjechać to powinieneś puścić ja wolno, a ona Ciebie.

Moim zdaniem marzenia/pasje są na pierwszym miejscu.

Prohmeteus
Nieobecny
Wiek: 20-30
Miejscowość: życie na walizkach

Dołączył: 2012-12-02
Punkty pomocy: 115

To znaczy panowie, ja temat założyłem, żeby poznać wasze zdanie, ewentualnie opisy jakichś historii. Ja dobrze wiem co mam robić, także nie szukam porad. Smile

Zgadzam się również z wami co do tego, że poczekać może kobieta a nie marzenia. Raz dokonałem takiego wyboru i nie żałuję, a związek tylko dzięki temu zyskał.

A znacie kogoś, kto zrezygnował z siebie dla kobiety? Ja znam jednego takiego gościa i zmienił się nie do poznania...cynizm, poczucie wyższości, jakiś taki nieswój...widać, że przyblokowany chłop. Poza tym prawdziwy związek to taki, w którym czujesz się wolnym.

burhell
Portret użytkownika burhell
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza

Dołączył: 2012-12-17
Punkty pomocy: 17

Ja kiedyś poświęciłem coś dla kobiety zamiast samorealizacji w zakresie pasji jak i zawodowo. Straciłem przez to rok (mniejsza o to o co chodzi). Oczywiście później już z nią nie byłem. Żałuję, bo w żadnym stopniu nie była tego warta. Więcej tego błędu nie popełnię. Najpierw ja a dopiero potem kobieta. Może to brutalne, ale w tej kwestii sugerowałbym egoizm Wink Przynajmniej ja się tego nauczyłem na własnych błędach.

"Jesteś jedyną osobą, która może wykorzystać Twój potencjał."

kaznodzieja
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2012-12-30
Punkty pomocy: 3

Ja bym sobie zadał pytanie - jak bardzo ważna jest dla mnie ta okazja rozwoju osobistego. Czy widzę możliwość lepszej/innej/`gorszej lecz do zaakceptowania` okazji. Jeżeli jest to jedyna możliwa okazja i naprawdę mi na niej zależy to... Hipotetycznie załóżmy, że wybrałem kobietę. Na początku jest fajnie, ona się lepiej czuje, że wybrałem ją zamiast swojej pasji, a możliwe, że z początku i ja będę się z tym lepiej czuć, bo jednak jestem z moja kobietą. Lecz może jutro, może za miesiąc, może za rok, pomyślę o tym albo ja, albo ona. Ja zacznę żałować, że tego nie zrobiłem, ona może zacząć żałować, że napierała tak na mnie, a teraz tego żałuję. Związek się rozpada. Jeżeli okazja była niepowtarzalna i naprawdę mi na niej zależało - taka sytuacja na 95% wystąpi. Jeżeli jednak wybiorę okazję, związek też się może rozpaść - wiadomo jak to jest z tymi na odległość. Będę żałować, ale tylko na początku, bo potem poznam inną kobietę, zapewne nawet lepszą niż pierwsza. Mówi się też, że jak związek przetrwa tysiące kilometrów to potem przetrwa wszystko. W pierwszym przypadku ryzykuję utratę 2 rzeczy, w drugim tylko 1. W pierwszym przypadku na 100% tracę okazję, jak nie stracę kobiety to takie doświadczenie nie wzmocni związku. W drugim na pewno zyskuję okazję, a jak związek przetrwa to na pewno będzie dużo mocniejszy. Z logicznego punktu widzenia, wszystkie znaki przemawiają za opcją drugą. Ale, że jesteśmy organiczni, a nie elektroniczni, posiadamy takie zawiłe mechanizmy jak uczucia, które nie znają logiki. I tutaj zawsze są schody.

Prohmeteus
Nieobecny
Wiek: 20-30
Miejscowość: życie na walizkach

Dołączył: 2012-12-02
Punkty pomocy: 115

Podoba mi się Twoje rozumowanie, bo myślałem i myślę bardzo podobnie.

Poza tym nie trzeba z niczego zrezygnować, życie samo naprostuje niektóre rzeczy, jak np. w przypadku wyboru pasji i ciągnięcia związku dalej.

Pozdrawiam Smile

hoboczan20
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Polkowice

Dołączył: 2012-12-28
Punkty pomocy: 6

Powiem Ci tak to zależy ile z nią jesteś i na co liczysz, jeśli jesteścię długo co najmniej 4-5 lat to wiesz czego chcesz od niej a ona do Ciebie masz tą pewność to bierz ją ze sobą albo zrób coś w tym kierunku aby na Ciebie czekała (zaręczyny czy coś) nie wiem w jakim jesteś wieku, a jesli krócej lub wiesz że będziesz miał jeszczcze co najmniej 1-2 laski to jedź i nie patrz się na nią w końcu coś Ci życie przyniosło ciekawego to bierz to pełną garścią, to również bedzie miało wpływ na to jak będziesz żył w przyszłości (finanse/szczęście/wygoda no i sam w sobie będziesz spełniony). Podam Ci żywy przykład którego jestem świadkiem, była sobie para Jej pierwszy chłopak on nie wiem jak tam stał wcześniej ale pewnie miał jakies dupy byli razem 8 lat ona oczekiwała zaręczyn, zamieszkania razem, a chłop niezdecydowany pewnie też tego chciał ale nic nie zrobił w tym kierunku w zwiazku rozpoczeła się rutyna, nudy. Pierwsza ich rozłonka na miesiąc czasu i konieć zamiast z utęsknieniem wrócić do siebie, przecież 8 lat razem nic ich nei rozdzieli. Ona sie na niego wyjebała, a czemu ? pojawił się ktoś inny który pokazał jej inne życie, wprowadził rozrywkę i coś nowego do jej życia. Pewnie jak by byli zaręczeni nie odjebała by mu takiego hitu ale nie byli więc mogła wybierac. On teraz chodzi wkurwiony, wscieka się jak to poświeciłem 8 lat na nią i chuja z tego mam ?. Przemyśl czego oczekujesz od siebie i to zrób.

kilroy
Portret użytkownika kilroy
Nieobecny
Wiek: 30+
Miejscowość: This town like a great big pussy, wait to get fucked

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 568

cokolwiek byś wybrał, myśle że stracisz część siebie, coś ci umknie i trzeba sie z tym jakoś pogodzić i przyjąć na klate. A to co wybierzesz zależy od ciebie; zdecyduj sie na to z czego samemu łatwiej ci będzie zrezygnować