Moja pierwsza miłość. Ona po ciężkim wypadku; po rozstaniu z ojcem swojego dziecka. Ja po stracie dziecka; a dokładniej po usunięciu dziecka przez moją byłą. Spotykamy sie po 10 latach znowu; bo ona wraca ze szpitala; a ja postanawiam Ją odwiedzić. Jedno spotkanie...drugie, trzecie...zauroczenie i powrót do przeszłości. Pierwsze sytuacje intymne...drżenie Jej ciała i moje uczucia coraz głębsze i głębsze...wpadam. Wczuwam się coraz bardziej; zaczynam łapać kontakt z Jej córeczką na której zaczyna mi również bardzo zależeć. Całą swoja energię...myśli czas poświęcam tej relacji. Ona dobrzeje, bardzo sie cieszę. Mija kilka miesięcy; jednak czuję że coś jest nie tak...pierwsze kłotnie, pretensje...porównywanie mnie z Jej byłym facetem..bolesny cios mimo wszystko zakochuję sie. Czasami czuję się wykorzystany...ona dobrze gra...zimno ciepło..buntuję się coraz częściej...odchodzę później jednak wracam. Pokazuję jej że jestem tylko jej co jest błędem. wpadam w pułapkę. jej szantaże emocjonalne...mija rok...dowiaduję się od jej babci że traktuje mnie tylko jako kolegę...przynajmniej tak jej powiedziała. Wpadam w dół, kocham Ją i zaakceptowałem jej córeczkę, zaczynam chlać i czuję jak się od siebie oddalamy. Czuję że kogoś ma i wszystkiego mi nie mówi. Kłócimy się ona mówi żebyśmy zostali przyjaciółmi. Upijam się i robię jej awanturę. na drugi dzień wracam i zastaje innego z nią. Ona się wypiera. Koniec związku. Przejeżdżam obok jej domu gdy wracam z imprezy bo probuje na siłę zapomnieć...widzę jego samochód przed jej domem. W domu ciemno. Tyle dni..tyle energii...tyle miłości i wszystko poszło się *ebać. No i jestem tu. Napisałem jej ostatnia wiadomość. I nie odzywam się do niej od trzech dni. I nie odezwę się już nigdy. Zaczynam wszystko od nowa. Witam Was; czuję się jak skała, bez uczuć bez nadziei, bez Niej..i tej malej Księżniczki którą nosiłem na rękach. Ale to już koniec. Oddałem jej całego siebie i dupa. Kilka dni temu zadzwonilem do Niej; czułem że muszę...Ona płakała...dzień później zaprosiła go do domu. Czy to gra? czy może po prostu mnie nie kochała. Jak rozegrać z nią tę rozgrywkę aby wygrać...i czuć się lepszym.
" I nie odzywam się do niej od trzech dni. I nie odezwę się już nigdy. Zaczynam wszystko od nowa"
"Jak rozegrać z nią tę rozgrywkę aby wygrać...i czuć się lepszym. Czyżby była modliszką? Czekam na Wasze propozycje."
zauważam pewną sprzeczność, ewentualnie brak stanowczości/konsekwencji...
Chciałbym jej pokazać że była nie warta. Napisałem że się nie odezwę; bo to prawda. Jednak chciałbym sprawić żeby poczuła się tak samo jak ja teraz. I tyle.
czyli chcesz się zemścić/odegrać jak gówniarz?, jeśli było/jest tak jak to opisałeś, to guzik z tego będzie, prędzej polegniesz, ale skoro chcesz to próbuj... tyle, że emocje Tobą kierują, a to kiepski doradca... ona teraz innego fiuta w zębach trzyma, i może nawet Twoich zagrywek nie zauważyć...
Ona ma mocniejszą psychikę od Ciebie skoro doprowadziła Cię aż do picia. Czy warto pić z rozpaczy po stracie kogoś takiego?! Weź się ogarnij....też kiedyś się schlałem tak, że podobno pełną szklankę wódki jednorazowo pochłaniałem (podobno bo ja ze względu na mój ówczesny stan tego nie pamiętam, ale zbyt dużo osób mi o tym powiedziało abym nie wierzył, że robiłem coś tak głupiego) i tyle mi to dało, że przez kilka dni leczyłem się z tego picia... a ona się bawiła na imprezie świetnie, po 2 tygodniach chciała wrócić a ja powiedziałem sobie koniec...niech piją one ale nie ja!! Proponuje zrobić to samo. Nie graj z nią w żadne gierki a spier***j jak najdalej od niej bo się skończysz psychicznie i powrót do normalności zajmie Ci kilka czy kilkanaście tygodni.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Jak to rozegrać, aby wygrać? Musisz kompletnie zerwać z nią kontakt, nie ma innego wyjścia. Niestety, ale cię wykorzystała. I to z premedytacją. I nie kocha cię! Znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej, samotna matka z dwuletnim dzieckiem, do tego jeszcze problemy zdrowotne. Aż tu nagle na jej drodze pojawia się facet który dawno temu się w niej podkochiwał. Idealnie. Postanawia to wykorzystać. Dziecko potrzebuje opieki, ona wsparcia. Bardzo jej pomagasz, ale gdy wydobrzała, przyszedł moment powiedzieć "papa". Wypij czarę pełną goryczy, rozczarowania i zapomnij.
Na przyszłość zapamiętaj, jednym z najgorszych widoków dla kobiety jest najebany, awanturujący się facet. Taki facet to zwykła cipka bez charakteru i jaj.
Chcesz poczuć się lepszym? A po co? Wystarczająco jej pomogłeś. To ona powinna czuć się źle z po tym jak cię wykorzystała. Stąd ten płacz jak zadzwoniłeś. Uszy do góry!
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Potraktowala mnie jak szmatę. Ostatnio zostalem zwyzywany na fb przez kolegę tego jej nowego przydupasa; ktory jest od niej młodszy o 5 lat:) to mała wiocha...nie pozwolę żeby jakiś gowniarz rozpowiadal o mnie kłamstwa które ona mu mowi; ona ma 30 lat!!!
Dałeś sobą manipulować i pewne osoby wyczuły, że mogą robić co chcą. Nie będę pisał, że trzeba komuś zrobić korektę zębów bo być może Twoje zachowanie i pisanie coś na fb wpłynęło na to, że ktoś pojechał po Tobie bo się dałeś nawet tam sfrajerzyć. Na razie targają Tobą emocje, chcesz zrobić na złość byłej, która z Tobą pogrywała... i dobrze ale zrób to tak, że weź się w garść i zainwestuj w siebie, idź na siłownię, popracuj trochę nad sobą aby nie popełniać błędów w nowym związku... tej Pani daj spokój i podziękuj, że nie zmarnowała Ci więcej lat! I przeczytaj kilkakrotnie PODSTAWY i KLASYKI tej strony!!
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Może faktycznie gówna nie warto ruszać. Tak jak piszecie...dałem co moglem dać;wszystko co miałem...swój czas, swoje zaangażowanie, swoją miłość...swoją akceptację dziecka...czy to mało? to chyba najważniejsze wartości w życiu jakie istnieją...przynajmniej dla mnie. a ta dała dupy kur..a młodemu szczunowi.gratulacje. kilka dni temu poszedłem na boisko piłkarskie. nie biegam jeszcze ale chyba zacznę. rano. godzina 8.00, krótkie spodenki bluza czapka rękawiczki. wchodze na murawę ze łzami w oczach i mówię sam do siebie. Robisz dwadzieścia kółek i chu.. mnie to obchodzi. jak zrobisz 20 kółek zamykasz temat. zrobiłem. ale temat się ciagnie. po prostu chyba potrzebuje trochę czasu. ale jeśli ona zadzwoni; napisze co zrobilibyście na moim miejscu. świerzak jestem; ale każdy temat jest inny. a warto wiedzieć i odpowiednio przygotować się na to psychicznie.
masz w telefonie funkcję "czarna lista" lub podobnie???, dodaj tam jej numer i po problemie - powinien wywalać jej połączenia...
Ale bym ci teraz przypierdolił, tak że byś trafił do szpitala. Tam rozkaże chirurgowi amputować ci te rodzynki, które nazywasz jajami, a w ich miejsce przyszyć prawdziwe "kochones". Potraktowała cię jak szmate? Bo zachowałeś się jak zwykła szmata, zaczynając chlać i awanturować się. Najebany, śmierdzący facet drący ryja na kobiętę przy 2-latnim dziecku, tak właśnie wygląda szmata! Jakiś koleś zwyzywał Cię na fb i to cię ruszyło? On rozpowiada kłamstwa o tobie, które ona mu mówi? A kto ci powiedział o tym co on gada i skąd wiesz co ona mu mówi? Reagujesz emocjonalnie! Przestań!
Teraz przepis na twoje nowe klejnoty rodzinne. Weź dwie cegłówki i masuj sobie nimi jaja codziennie wieczorem. Bo trzeba je trochę powiększyć. Na fb napisz kolesiowi krótką wiadomość: Dzięki za to że pokazałeś mi jaka z niej jest zła kobieta pozbawiona uczuć, która wykorzystała moje zaufanie, a potem zostawiła jak psa. Wyskoczymy na browara?
Do niej masz się nie odzywać, omijać jej dom szerokim łukiem, nawet jak masz nie po drodze! Zacznij spotykać się ze znajomymi, nie poruszaj tematu o niej ani tym gościu. A gdy zapytają, spokojnie powiedz co się stało. Wyjaśnij sytuację bez agresji i płaczu.
Zachowuj się jak mężczyzna!
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Przykro mi to mówić ale jesteś desperatem, dodatkowo emocjonalnie niezrównoważonym.
Czułeś się wykorzystany, to czemu wtedy już nie reagowałeś? No tak, byłeś...zakochany i nawet wtedy kiedy delikatnie dała znać, że w jej oczach nie jesteś facetem (jej babcia Ci to powiedziała. Wtedy już powinieneś daaaawno się wycofać. Byłeś takim półśrodkiem, dopóki ona sobie kogoś lepszego nie znalazła.
Tak jak Gen widzę tu sprzeczności bo miałeś się nie odzywać a się odezwałeś.
A i jeszcze. Nigdy ale to przenigdy nie rozmawiaj z kimś poważnie po alkoholu. To nie dla Ciebie używka, wtedy jeszcze bardziej kierujesz się emocjami, tracąc do końca kontrolę nad sobą.
Zapomnij o jakiś próbach odegrania. W Twoim wykonaniu będą nieudolne, ośmieszysz się tylko
Tak powinienem, ale tak kur..a nie zrobiłem. I wiem że jaj nie miałem. Oj to wiem teraz bardziej niż ktokolwiek inny. dostałem po dupie i przełknę to gówno. trudno. odezwę się jak poznam nową kobietę. dzięki za pomoc.
Nie powinieneś w ogóle wracać,błędy błędy i jeszcze raz błędy,olej ją i zapomnij że kiedykolwiek ją spotkałeś,na początku będzie bolało ale potem będzie lepiej...
P.S:I poczytaj oraz poćwicz podstawy
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Mam ochotę temu szczunowi przyjeb..ć. Oj jak ja kur..a walczę ze sobą każdego dnia...jak pierdolo...y lew. Ja chyba zwariuje. Nigdy nie czułem się tak poniżony...to jest trudniejsze niż myślałem.
Nie ma nic gorszego niż użalający się nad sobą facet.
Związek, stara miłość, dziecko które pokochałeś. Dobra, ciężki kop w dupę, ale niech będzie to kop motywacyjny a nie o ja biedny, nieszczęśliwy.
Przeżuła, wypluła i kopnęła cię w dupę, a ty dalej płaczesz za nią. Co to da ??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
To raczej pogodzenie się z rzeczywistością.a na to potrzeba czasu.postanowiłem zaprosić kilka dziewczyn bo na to nie narzekam.Panowie,wyruszam na lowy...cdn.
no bycie plastrem w naszym wieku wk.. jak nie wiem co.
Zwłaszcza, kiedy chodzi o kobietę z dzieckiem, które z trudem bo z trudem akceptujesz. Kiedy taka kobieta po jakimś czasie mówi ci, że nie może zapomnieć o "tatusiu"- mimo, że zrobił jej dziecko odszedł kiedy była w ciąży, obrażał i poniżał, po czym poszedł do innej, której zrobił dziecko (ale namówił do skrobanki), po czym się rozstali i teraz jest sam, kombinator nie płacący alimentów. Ale czujesz i wiesz, że ona na niego mimo wszystko czeka.. kilka lat..
Zadajesz sobie pytanie "ale jak to k.. możliwe?", przecież w każdym aspekcie jestem milion razy lepszy.. Tylko mnie może mieć, a tamtego chciałaby móc mieć i najlepiej żeby był już teraz taki jak ja.
nie wiem.. ja zrezygnowałem dwa tygodnie temu, po kolejnej szansie na coś więcej -(chyba po raz ostatni) właśnie CHYBA ?, k.. CHYBA ? (dalej same wulgaryzmy).
za każdym razem podchodziłem do sprawy inaczej, za każdym razem byłem bliżej celu. Ale czy o to chodzi ? Żeby wspinać się na tę górę tylko po to żeby na niej zatknąć flagę ? A w okresach między podejściami tylko czekać aż znowu będzie można wyruszyć na szczyt ?
Ostatnio myślę, że ze związków/relacji trzeba wykluczyć ducha sportu i nie traktować tego w kategorii - zwycięstwo/porażka. Podchodzić bardziej jak do pogody - zimno/ciepło a ja mam wpływ na ubranie. Trzęsąc się z zimna wiem, że pogody nie zmienię, ale czapkę mogę ubrać.
a teraz back to work
Na razie ma z kim o mnie zapomnieć.zobaczymy za kilka tygodni.
Nie zobaczymy za kilka tygodni, bo ma Cie to nie obchodzić. Już z nią nie będziesz i tyle. Im szybciej wbijesz sobie to do głowy - tym lepiej.
Chodźby skały srały, to olej ją CAŁKIEM, nie wracaj, nie kombinuj, nie rozmyślaj.Pamiętaj, że każdy gest idący w stronetuległości, pojednania bedzie jej zwycięstwem, a sprawy się mają tak, że bedzie to rzeźbienie w gównie. chcesz tego?
Poczytaj blogi Expata
Olałem, zapomniałem, zwyciężyłem:)