Witajcie. Dawno mnie tu nie było. Ale to nie wina, tego że zapomniałem czy mi się nie chciało tylko po prostu, nie mam czasu na komputer, a i na kobiety nawet też.
Zaczne od pierwszego pytania.
Dwa miesiące temu rozstałem się z piękną kobietą, którą naprawdę szczerze kochałem i w wieku siedemnastu lat wmówiłem sobie "to ta jedyna". PIERDOLENIE!! Minęły dwa miesiące a ja o niej nie zapomniałem, jak widzę ją, albo ktoś mi wspomni o niej to aż mnie coś bije po głowie. Robie wszystko, poznaję mase dziewczyn (tu pojawia sie drugi problem ale to zaraz) z przyjaciółmi masa imprez, zajebiste plany na całe wakacje ale ciągle, nie ma dnia, żebym o niej nie myślał. Tak się ulokowała w mojej podświadomości, że nie umiem jej wymazać, czasami to aż bluzgam na nią, wyzywam od dziwek, blachar itd. i to nic nie daje... Co mam Panowie zrobić? Bo przez tą jedną mam problem z innymi.
Drugi problem jest taki, że wszystkie dziewczyny porównuję do tej byłej. To jest jakaś obsesja! Poznałem ostatnio piękną dziweczynę i zadzwoniłem do niej tydzień po tym jak poznałem, oprócz tego zero odzewu, no i co? no i to, że chomik zachorował... Inny przykład, poznałem równie piękną blondynkę ogromne IOI z jej strony, ale podczas spotkania z nią, wyłapałem podobne rysy twarzy mojej byłej i co? I byłem nieobecny, dziewczyna powiedziała, że jej nie słucham i... i wyszła 
Teraz gdy poznaję dziewczynę, nawet mam numer to nie dzownie do niej. Dlaczego? Bo nie mam czasu, a tak naprawdę czuję, że znowu coś zjebe...
Edit:
Zapomnialem, dodać, że nie potrafię teraz sprawić, zeby zależało mi na dziewczynie, nie potrafię, po prostu nie ważne jaka jest piękna, ja mam taką wyjebke, nie ważne czy jest IOI czy nie, może mi sie spodobać, to po 5 dniach odechciewa mi się jej...
Dwa miesiące, to jeszcze świeża sprawa i to jeszcze jest normalne, że o niej myślisz. Nienormalne jest to, że sam sobie niszczysz nowe znajomości. Telefon tydzień po poznaniu? Jeśli nikt jej nie zamyka w klatce, to każdy przez ten czas zapomniały kogoś, kogo tydzień temu widział przez chwilę.
Time is a flat circle...
Potrzeba czasu żeby zapomnieć, nawet po krótkich zauroczeniach. Młody jesteś, doświadczenie Cię tylko wzmocni, rób dalej to co robiłeś. Nadawaj sobie w myślach na tę byłą (ale nigdy publicznie, tylko we własnych myślach!), poznawaj nowe dziewczyny, ale niekoniecznie z myślą stworzenia z nimi związku. Ciesz się wakacjami, każdą chwilą spędzaną z kumplami i samym podrywaniem ładnych dziewczyn. Spróbuj też nie stawiać podrywu tak wysoko w hierarchii swoich działań, idź nad rzekę/basen, pograj w piłkę, wypij piwko, ale oczywiście gdy widzisz IOI to działaj
Nie myśl czy to ta jedyna na całe życie, tylko raczej że to ta jedyna na najbliższe 20 minut
Daj sobie na luz, a będzie dobrze.
Podstawy się kłaniaja. Nic nowego nie odkryłeś
Eh.. Wiecie dla mnie to całkiem nowa sytuacja. Wcześniej, żeby zapomnieć o byłej wystarczały mi dwa tygodnie, w porywach do miesiąca i miałem wyjebane. Widziałem ją z jakimś gościem na imprezie i jakoś mnie to nie obchodziło, a teraz jak ją widzę na mieście to eh... Nie jestem jakiś załamany, ale utrudnia mi to ciutke życie. Funkcjonuję normalnie, bawie sie, śmieje, pije, poznaje nowych ludzi i zazwyczaj nie mam z tym problemu ale dwa miesiące ciągle mam ją w głowie, może znacie jakieś metody hipnotyczne? Kiedyś w książce Krzyśka Króla czytałem coś takiego ale jakoś teraz nie mogę znaleźć tej książki
Tez podobnie miałem , niby byłem w niej wielce odkochany miałem ją w dupie ale jak tylko sie pojawiała to gdzieś ją widziałem to znowu stawiałem sie taki jakby nieobecny ale to minęło , nawet się troche zakumplowalem z jej obecnym chłopakiem z ktorym teraz mieszka , choć kiedyś byłoby to niemożliwe i powiem ci ze rzeczywiscie czas leczy rany i zeby przyspieszyc ten czas na zagojenie ran rob to co robisz baw sie dobrze i nie myśl o tym kiedy ci to minie stopniowo powinno byc coraz latwiej az w koncu z pełną świadomością powiesz sobie ze jestes wolny
Viserllo - opisze Ci moja sytuacje i zobaczysz jak sobie z tym radzić. Ja byłem w podobnym stanie co Ty teraz ponad pół roku, nie potrafilem zapomnieć za cholerę a w nowo poznawanych dziewczynach dopatrywalem się podobienstw do mojej EX. Nie pomagaly melanze, nowe doswiadczenia, realizacja pasji, dziewczyny (a nawet seks z nimi). W czasie gdy to wszystko sie dzialo ja myslalem o Niej. Stronkę już wtedy znalem, metody " jak zapomnieć " ale NIC NIE POMAGALO. Powiem wiecej, zachowywalem sie jak chory psychicznie i wkrecalem sobie ze chyba tak jest.
I wiesz co? W pewnym momencie zrozumialem ze myslenie o Niej mnie dołuje. A koledzy, koleżanki i to co robie powoduje uśmiech na mej twarzy. Wkońcu zrozumiesz że jak patrzysz na jej zdjecia z imprezki to nie wywoluja juz w Tobie tych negatywnych emocji co kiedyś. Juz nie myslisz o niej tyle co kiedys, nie tesknisz. Morał? POTRZEBA CZASU!
Zakochalem się na nowo w innej dziewczynie, bylem szczesliwy i chociaz mi nie wyszło (nie mialo to rozstanie nic wspolnego z moją bylą)to dzięki temu wgl juz o mojej ' byłej jedynej ' nie myślałem
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Daj sobie czas na odpoczynek ale też nie za dużo bo obudzisz się za kilka lat z browarem i pizzą w fotelu w ,którym się nie mieścisz
Znajdź jakieś zajęcie ,które pochłonie Twoją uwagę i nie pozwoli Ci się skupić na niej
Podejdź do tego wszystkiego na chłodno
Pomyśl że po prostu zamknąłeś rozdział w życiu, może i przyjemny ale już zamknięty 
Pomogłem daj plusa "+"
Szukam ludzi na Day Game w Elblągu - Pisać PW
Musisz pogodzic sie ze strata dziewczyny. Jak pisal Bane bol jest najlepszym tworzywem do odbudowy siebie I tego co sie utracilo, czyli musisz sam zaakceptowac to co sie wydarzylo. Pozdro I trzymaj sie
Mośku !
to tyś ją tam ulokował a nie ona się ulokowała !
Zrób wizualizację jak na kopach spierdala z twojej głowy a zobaczysz różnicę ! Musisz myśleć o niej jak o jakieś kompletnie obcej najlepiej z najgorszego profilu dziuni ,którą kiedyś znałeś ! Zaufaj mi jeśli odkryjesz potencjał dup obok ciebie ! Nigdy nie zapragniesz wrócić do tamtej
Wizualizacja ,wizualizacja i jeszcze raz wizualizacja jak ją bojkotujesz we własnej głowie zamiast gloryfikować !
Pozdro
Powinieneś być siebie dumny, a nie narzekasz. Ciężko przeżywasz rozstanie , ale doskonale sobie dajesz radę. Poznajesz nowe osoby, imprezujesz, masz mało wolnego czasu. Tylko kwestia czasu, aż Ci minie.
Najważniejsze. Nie poddawaj się!!!
17 lat, pierwsze zauroczenia, pierwsze "złamane serca", nieprzespane noce, płacze, skomlenia i jęki... nie wiem czy zdajewsz sobie sprawę, że to co przechodzisz jest takie typowe. To jest tak typowe jak jesienne przeziębienia.
I tak jak przeziębienie, przechodzi ale swoje trzeba "przeleżeć"
myśl pozytywnie przede wszystkim.
nie chce mi się wierzyć, że gdy rozmawiasz będąc lekko pod wpływem z jakąś nową laską poznaną na imprezie, to nadal myślisz o byłej.
a jak myślisz, no to najlepiej z Tobą nie jest.
jeszcze nie jedno rozstanie Cię czeka, także ucz się chłopie na błędach.
pzdr ; )
"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
u mnie minęło już pół roku i ciągle pamiętam, na to potrzebny jest czas..
Nic nie poradzisz, możesz jedynie działać i starać się zapomnieć. Ale sprawa jest taka, że im więcej będziesz coś zrobił z myślą, żeby zapomnieć o byłej to z jeszcze większą mocą te wspomnienia czy coś będą powracać. Dlatego tak masz. Teraz działaj sobie spokojnie dalej do przodu, nie załamuj się niczym bo to normalne. Jedyne czego potrzebujesz to czas, żeby "wyleczyć rany" w moim przypadku np zajęło mi to dobry rok. W twoim może będzie szybciej może wolnej, czas pokaze jednak nie załamuj się tym.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
czyli mam przejebane. zrobilem sobie taka hipnozę i jakoś mi jest tak lżej, o lustrze jak wyobrażałem sobie scene z nią
dzis wieczorem powtórzę i juz nie bede sprawdzal tego tematu zeby juz miec wyjebane po całosci