Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wstręt do kobiet, blokady i nienawiść do życia.

25 posts / 0 new
Ostatni
THISemptyLOVE
Portret użytkownika THISemptyLOVE
Nieobecny
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Koszalin

Dołączył: 2012-04-03
Punkty pomocy: 49
Wstręt do kobiet, blokady i nienawiść do życia.

Takich postów było wiele, jest i jeszcze będzie, każdy jest indywidualnym przypadkiem dlatego wciąż powstają nowe...

Siema, słuchajcie mam problem i dylemat. Problem mam z sobą a dylemat z koleżanką.
Na podrywaj trafiłem już jakieś półtora roku temu(miałem inne konto), mogę powiedzieć że przez pierwsze pół roku były postępy co prawda nie było cudów ale postępy były. Jednak potem doznałem jakiegoś takiego wstrętu do ludzi a w szczególności do kobiet!! i od tamtej pory no nie ciekawie było. Powróciło gówno, już z domu nigdzie nie wychodziłem, znów zamknąłem się na ludzi, jedyne co to wielka nienawiść i chęć wybicia wszystkiego co żywe. Tak mam od 16 roku życia zreszta przez pewien nieudany zwiazek (obecnie 21 lat skończone), kiedyś miałem pasje, hobby dziś już nie, nie śmieje się nie ciesze nie mam celu w życiu, właściwie chciałbym już umrzeć jestem tym wszystkim cholernie zmęczony, wyczerpany... Studia do dupy wybrałem bo(masa matmy i fizyki i sama abstrakcja, nigdy mnie matematyka nie interesowała, a miało być ciekawie bo kierunek zapowiadali inaczej (Film, gry i annimacje cyfrowe – miało być artystycznie i bardziej wzornictwo a tu 70% mechatroniki). To jest mój problem
.
A teraz dylemat, otóż rok temu dzięki podrywaj i postępom podrywałem pewna dziewczynę, niby byłem bliski swojego celu ale jednak czegoś zabrakło, myśle że to bardziej przez pewne niedociągnięcia, niż błędy. No i więc przez parę miesięcy ja się do niej nie odzywałem a ona do mnie aż tu dziś napisała, że chciała by powtórzyć to co rok temu (szalone ognisko). Szczerze wątpię w szaloność tego ogniska bo fejsbuk mi powiedział że jest w związku zreszta od jakiegoś stycznia, przez ten rok miałem mega spięcie z jej przyjaciółką która się między nas silnie wpierdalała i mam ją w dupie, już się do niej nigdy nie zamierzam odezwać (do tej jej przyjaciółki). Teraz nie wiem czy przyjąć zaproszenie na ognisko czy nie bo na tą tez jestem lekko wkurzony dziwne jest to że właściwie nia mam powodu, poprostu tak jakby ot bo jest kobietą. Nie mam jakoś ochoty, coś mnie blokuje ale z drugiej strony coś mnie kusi. Wiem że jak pójdę to znów będę miał na nią ochotę – uczucie znów zapłonie- i tego się obawiam, ona jest w związku i ma twarde zasady co do związków także sobie mogę odpuścić, zresztą nie czuje się na siłach, ostatnio czuję ogromną niechęć do ludzi, do zabaw, do podrywu… Ogólnie mam zjebane nastawienie do życia. A zasad z podrywaj też już pamiętam jak pi przez drzwi. Kurestwo mnie nie kręci, ale księdzem też mi się nie chce być, niby jestem z dziewczyną, mam do niej pół polski drogi, nie widziałem jej nigdy na oczy i szczerze już chyba nic do niej nie czuję, ale ją lubie i nie chce ją krzywdzić, z drugiej jednak strony jestem w takim związku bo czuję się mniej samotny… Zawsze miałem związki na odległość, przez smsy, gg i inne gówna. Nie umiem z nikim być tak normalnie, boje się tego i boję się miłości tak naprawdę… Co mogę z sobą zrobić? Znów jestem wrakiem… : )

_________________________
A poza tym, bądź jak Łysy z Brazerss ( ͡° ͜ʖ ͡°)

M4X
Nieobecny
Wiek: 34
Miejscowość: Norwich

Dołączył: 2013-02-24
Punkty pomocy: 62

Mnie to wyglada na depresje kliniczna i socjophobie niestety.
Wydaje mi sie ze teraputa Cie ratuje bo sam sie tylko coraz bardziej staczasz w ta odchlan rozpaczy. Sam nic nie zrobisz juz wiecej i to forum tez Ci nie pomoze. Zadzwon gdzies do kogos i umow sie na terapie stary.

POwodzenia Ci zycze.

Gadzik
Nieobecny
Wiek:   
Miejscowość:  

Dołączył: 2013-01-27
Punkty pomocy: 296

"Kurestwo mnie nie kręci, ale księdzem też mi się nie chce być, niby jestem z dziewczyną, mam do niej pół polski drogi, nie widziałem jej nigdy na oczy i szczerze już chyba nic do niej nie czuję, ale ją lubie i nie chce ją krzywdzić, z drugiej jednak strony jestem w takim związku bo czuję się mniej samotny… Zawsze miałem związki na odległość, przez smsy, gg i inne gówna. Nie umiem z nikim być tak normalnie, boje się tego i boję się miłości tak naprawdę…"

Co daje Ci bycie z kimś w takim "związku"? Pytam z ciekawości.

Powerade
Portret użytkownika Powerade
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2010-09-01
Punkty pomocy: 120

" niby jestem z dziewczyną, mam do niej pół polski drogi, nie widziałem jej nigdy na oczy i szczerze już chyba nic do niej nie czuję, ale ją lubie i nie chce ją krzywdzić, z drugiej jednak strony jestem w takim związku bo czuję się mniej samotny… Zawsze miałem związki na odległość, przez smsy, gg i inne gówna. Nie umiem z nikim być tak normalnie, boje się tego i boję się miłości tak naprawdę…"--
Wytłumacz mi to bo nie ogarniam...

Po 2gie: Przestań się żalić tylko zacznij coś robić z życiem. Pomyśl o tym że masz 21 lat, jesteś młody, masz najlepsze lata swojego życia a marnujesz je siedząc w domu i narzekając na wszystko.
Co do studiów to nie wiem co Ci poradzić. Zależy na którym roku jesteś. Musisz rozważyć za i przeciw, pomyśleć nad ewentualnym nowym kierunkiem itd.
A jeśli chodzi o dziewczyny i podryw to wyrzuć z głowy iluzje. Po 2gie, masz jakiś wstręt od 16stego roku życia a teraz masz 21. Obudź się! 5 lat wegetacji bo jakaś dupa Cię rzuciła jak byłeś gówniarzem? KOMICZNE~! Znajdź sobie może jakiegoś winga, z którym będziesz mógł pogadać, który zapozna Cię ze znajomymi i z którym będziesz mógł śmigać razem na imprezy. Po prostu pomyśl w ten sposób, że masz najlepszy czas w swoim życiu a z każdym dniem on umyka Ci między palcami.

Nie możesz się też zniechęcać. Jeżeli tyle czasu nic nie robiłeś, zamykałeś się na ludzi itd. to prawie pewne że nie będziesz miał sukcesów na starcie. Problemy w kontaktach z kobietami biorą się z braku kontaktów z nimi. Zacznij chodzić w miejsca gdzie są kobiety, przebywać w ich towarzystwie, polecam Ci jakiś kurs tańca. Może taniec stanie się Twoim hobby. Również siłownia lub bieganie- coś co robiłbyś dla samego siebie.
Pozdro

Hetero_Sapiens
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-02-10
Punkty pomocy: 103

Uświadom sobie, że teraz płyną najlepsze lata Twojego życia, jeśli nie teraz, to kiedy chcesz być pełen energii, pasji, pomysłów i czerpać z życia garściami? Sam sobie daj motywującego kopa w dupę, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi. Więc przestań rozmyślać o dawnych niepowodzeniach, każdy popełnia błędy, jeśli nie popełniłbyś go teraz, popełniłbyś go kiedy indziej, bo w sprawach damsko - męskich nikt nikogo nie słucha, tu trzeba samemu odciski po batach na dupie zbierać.

Po prostu idź do przodu, zrób cokolwiek, żeby nauczyć się cieszyć życiem. Pójdź do psychologa jeśli trzeba, to żaden wstyd. Zrób coś szalonego, zmień fryzurę, walnij sobie tatuaż, weź dziekankę i wyjedź za granicę na rok, choćby na zmywak - żeby zmienić otoczenia, zacząć gdzież z czystą kartką, zacznij uprawiać jakiś sport, postaraj się znaleźć coś, w czym mógłbyś z dnia na dzień być coraz lepszy, rozwijać się. I nie wpadaj w pokusę przeżywania wszystkiego w samotności - nie warto izolować się od świata. Postaraj się mieć przy sobie przyjaciół, kumpli. Może odnów jakąś znajomość z dzieciństwa, ze szkoły - w końcu są osoby, z którymi coś Cię łączyło kiedyś - przyjaźń, koleżeństwo, choćby wspólne przeżycia. W dobie facebooka nie ma nic prostszego.

EfektMotyla
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2009-10-07
Punkty pomocy: 97

Przejdzie Ci...

Matikte
Portret użytkownika Matikte
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Kwidzyn

Dołączył: 2012-11-04
Punkty pomocy: 173

Jak masz miejsce na serwerze takim gównem zajmować to naprawdę idź się pociąć Wink

"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."

Mugen
Portret użytkownika Mugen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Wwa

Dołączył: 2012-07-31
Punkty pomocy: 555

Twój post za to wniósł bardzo wiele...

Matikte
Portret użytkownika Matikte
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Kwidzyn

Dołączył: 2012-11-04
Punkty pomocy: 173

Z doświadczenia wiem, że gdy człowiek który płacze i stęka w stosunku do jakichkolwiek osób dostanie tekst w stylu: "To masz tu sznur i wieszaj się" to albo będzie się bał tego zrobić bo jest pizdą i dalej będzie tylko płakał, albo uświadomi sobie, że jest w stanie to zrobić - a skoro będzie w stanie odebrać sobie WSZYSTKO, to równie dobrze może wszystko w życiu, które chciał sobie odebrać osiągnąć. Wtedy zaczynasz doceniać życie i następuje pasmo sukcesów.

"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."

Matikte
Portret użytkownika Matikte
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Kwidzyn

Dołączył: 2012-11-04
Punkty pomocy: 173

Ohh, minusujcie dalej, życiowe cioty Wink

Takie są wyniki nie do końca skutecznej selekcji naturalnej.

Do autora: Pomyśl sobie, że Twoje chujowe lata zmarnowane na użalanie się mógłby dostać np. mój zmarły przyjaciel, który spożytkował by je 100 razy lepiej. Zastanów się, jak niektórzy chcieliby dostać ten cenny dar, z którym niedługo przyjdzie im się pożegnać. A teraz rusz twój leniwy, skurwiały tyłek z przed monitora i zacznij robić coś pożytecznego bo od waszych jebanych związków na odległość, przez smsy, gg i fejsbusie w głowach się nierobom pierdolonym poprzestawiało.

"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Mordeczko, ale dlaczego wyzywasz od ciot? Chciałeś pokazać jaki to męski jesteś? Super!

Jeśli byłbyś trochę bardziej ogarięty, to wiedziałbyś, że depresja to poważne zaburzenie i ani rady typu idź się powieś, ani rady w stylu wstań, masz najlepsze lata życia przed tobą niewiele się tu zdadzą, prawdopodobnie nie obejdzie się bez pomocy specjalisty.

Faktem jest, że to nie jest miejsce na wylewanie swoich problemów, ale skoro autor się na to zdecydował, liczył na bardziej ambitną pomoc, niż powieś się.

Hypnotizer
Portret użytkownika Hypnotizer
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Sunrise

Dołączył: 2011-03-28
Punkty pomocy: 37

Matikte
Musisz zrozumieć, że w niektórych(oddzielnie się nie pisze prawda?) sytuacjach kopniaki jakie ty próbujesz dać nie działają, szczególnie na tych słabszych psychicznie, mogą ich tylko pogrążyć. Co do ciebie kolego wybierz się do terapeuty i nie patrz na ludzi bo oni zawsze będą gadać.

"Je­dynym sposobem, by uwol­nić się od po­kusy to jej ulec" Oscar Wilde

koksu1
Portret użytkownika koksu1
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2012-02-15
Punkty pomocy: 234

CHLOPAKU!!!

Po pierwsze przestan sie uzalac nad soba, jest wiosna, dookola pelno kobiet, podchodz, zaczepiaj, zagaduj.
Po drugie- wkrec sie w jakies towarzystwo, zacznij imprezowac, poznawac ludzi, SKONCZ SIEDZENIE W DOMU!!! szalej,rob rzeczy ktorych normalnie bys nie robil, zycie jest jedno i nie warto tracic najlepszych lat!!!
Po trzecie- Miales hobby a teraz nie masz? To zacznij od nowa sie czyms interesowac! pojdz na silownie by poprawic swoja sylwetke i nabrac pewnosci siebie, zapisz sie na jakies sztuki walki lub chociaz zacznij rysowac ale zacznij robic COKOLWIEK!
Po czwarte-skoncz z fb,gg i z tymi wszystkimi gownami i zacznij dzialac w realu a nie w internecie

CZLOWIEKU BIERZ SIE ZA SIEBIE BYS NA STAROSC MOGL POWIEDZIEC ,,BYLO ZAJEBISCIE" A NIE ,,GDYBYM MOGL COFNAC CZAS..." UWIERZ MI ZMIEN STYL ZYCIA A ZOBACZYSZ ZE BEDZIE O WIELE LATWIEJ!

Zycze Ci powodzenia i wierze w CIebie bo musi Ci sie udac. Pozdrawiam.:]

"Strach" to tylko rzeczownik

Szelka
Portret użytkownika Szelka
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-22
Punkty pomocy: 108

Stary. 'Życie łatwiej przetrwać niż dostać' A Ty tak je marnujesz. W ogóle jak tak można ? nie masz żadnej ochoty na poznawanie nowych rzeczy czy doświadczeń ? Nie czujesz potrzeby realizowania siebie ? Nie wierze ! Zrób coś stary ze sobą wkońcu bo aż mi sie coś robi jak czytam to co napisałeś. Nie podoba Ci sie kierunek studiow ? jebnij to ! nie masz żadnej pasji ? żadnego hobby ? A co to za problem powrócić do pasji którą się zaniedbało albo znaleźć jakieś nowe hobby ? żaden! wystarczy chcieć.
Może skorzystaj z usług jakiegoś terapeuty. Sam mam kontakt z pewną panią psycholog od czasu do czasu z nią rozmawiam i szczerze powiem, że bardzo wiele z tych spotkań wyniosłem.
Nie szukaj teraz dziewczyny, bo taka jest prawda, że z Twoim podejściem do życia nikt nie bedzie chciał z Tobą być. Pomyśl czy ty byś chciał dziewczynę, która nie ma chęci żyć ? jest bierna i całymi dniami użala sie i siedzi w domu ? No nie.
Zacznij od siebie, popraw swoje życie i swoje podejście do niego. A jeśli je poprawisz to dziewczyna sama się znajdzie.

Pracuj nad sobą !

Byłaś wyjątkowa, jak wszystkie poprzednie.

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

Poklepiecie go po pleckach, on to przeczyta, potem uwali się na łóżko i dalej będzie wzdychał do Księżyca. Szkoda na takich czasu. Zgadzam się z Matikte, jak jest pizdociotą to niech nią pozostanie, nie zmieni się nagle od Waszych postów. Do tego nie pamięta 'zasad', którymi ma się kierować bo dawno na ich na stronie internetowej nie czytał. Żal, po prostu żal. Nic tylko pętle wiązać i żyletki zamawiać. A i tak na marginesie jak mi się nie podobał kierunek na którym byłem to go przerwałem.

Pozdro, mam nadzieję, że pomogłem Laughing out loud

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie

NaObiadKotlet
Portret użytkownika NaObiadKotlet
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-12-04
Punkty pomocy: 174

Może jest Gejem?

Jaskier
Portret użytkownika Jaskier
Nieobecny
Wiek: ...
Miejscowość: Dolina Kwiatów, albo jakiś inny śmietnik

Dołączył: 2011-04-10
Punkty pomocy: 376

Wszystko zależy od Ciebie, czy chcesz czy nie chcesz?
Ja w życiu nigdy nie miałem lekko, często dostawałem po dupie z różnych stron, ale zawsze "chciałem". Szedłem do przodu, czasami bywało tak, że ryczałem do poduszki. Kurwa nawet to nie było czasami. Były chwilę kiedy chciałem się powiesić. Ale cały czas walczyłem z tym co mnie niszczy. Przeżyłem piekło, ale myślę, że zwyciężyłem, a wiesz dlaczego? BO "CHCIAŁEM"! Przeczytałem masę książek, myślisz, że podrywaj.org mnie odmieniło? Myślisz, że przeczytałem GRE i mnie oświeciło? Nie, czytałem dużo literatury pięknej bo ona jest najbardziej wartościowa, pewnego razu trafiłem(dzięki Fanowi) na książkę pod tytułem ALPHA HUMAN, jak ją zacząłem czytać na początku szło tak średnio niby rozumiałem o co biega, ale to nie było to, po przeczytaniu 100stron pierdolnąłem ją w kąt. Po jakimś pół roku, kiedy po raz kolejny życie pierdolnęło mnie o bruk i kiedy już swoje przecierpiałem, pojawiła się myśl, że dalej tak być nie może, nie ma czegoś takiego jak brak szczęścia czy coś, wszystko musi mieć sens, wtedy wziąłem do rąk jeszcze raz ALPHA HUMAN i zacząłem czytać, wtedy już wszystko rozumiałem, moje życie stało się lepsze, od teraz wiem dlaczego miałem tak przejebane, od teraz wiem, że szczęście Tworzy się samemu przez swój rozwój duchowy, intelektualny i fizyczny. Że żeby być szczęśliwy to trzeba ostro zapierdalać, nie ma nic za darmo. Teraz poznałem dziewczynę przez czat i niech nikt mi nie próbuje wmówić, że czat to gówno, że kobiety poznaje się w realu, ja poznałem ją przez czat i jest zajebiście. Pamiętaj, że w życiu nie ma gotowych rozwiązań wszystko trzeba budować samemu. Czasami wydaje się, że ta budowla nigdy nie dobiegnie końca, ale to my jesteśmy architektami i tylko od nas zależy kiedy ją zbudujemy, jak będzie wyglądała i co najważniejsze czy będzie trwała. Ja swoją budowle nadal buduje, jednak jestem szczęśliwy, że mimo, że mam dopiero fundamenty, to wiem, że te fundamenty nigdy nie pierdolną, na resztę przyjdzie czas, a trwac to moze w chuj czasu, szybko to można zbudować szałas, a nie katedre, która ma przetrwać tysiące lat. Niech Twoim początkiem będzie ALPHA HUMAN i LUDZIE! Książka jest tylko książką, a żeby zrozumieć życie trzeba żyć. Bez ludzi nie da się żyć, można jedynie wegetować.

Życzę Ci odnalezienia tego czego szukasz, pokonania swoich słabości, odnalezienia wewnetrzego szczescia!

arkadius86
Nieobecny

Dołączył: 2009-06-30
Punkty pomocy: 26

Też miałem podobne zwiechy po przygodzie z jedną kretynką. Miałem ochotę przestać marnować tlen tym lepszym ode mnie, schodziłem im z chodnika idąc rynsztokiem i inne paranoje. W końcu się ogarnąłem podnosząc głowę nieco do góry, zrozumiałem że jest we mnie coś co wyróżnia mnie z tłumu i obserwowałem świat dookoła spokojnie czekając na tę, z którą będę szczęśliwy. Chwilę to zajęło, ale dzisiaj jestem w związku, który jest taki o jakim zawsze myślałem, że być powinien, myśląc już tylko o tym jak stawać się jeszcze lepszą wersją samego siebie. Robię to przede wszystkim dla siebie, a dzięki temu Kobieta z którą jestem też czuje się wyjątkowo. Powinniśmy znać swoją wartość i nie wkręcać sobie nic, co ciągnie nas w dół. Każda chwila naszego życia jest wyjątkowa i p………nie, ze jesteśmy do dupy, bo żyjemy w patologicznym związku, albo panna nas przeczołgała nie ma sensu. Obrażanie się na cały damski świat z tego powodu też nie. Jeżeli nie możesz sobie poradzić i przerasta Cię taka autoterapia to poradź się specjalisty i nie miej oporów, bo on może otworzyć Ci oczy na to, czego Ty jeszcze nie dostrzegasz. Na pewno łatwiej nam tu pisać niż Tobie wcielić to w życie, ale walcz o swoje, bo na pewno warto. I nigdy nie jest za późno, żeby zmienić siebie czy sytuację, w której się znaleźliśmy. Powodzenia Smile

Bubusiek
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Planet earth

Dołączył: 2010-11-02
Punkty pomocy: 129

Naucz sie cieszyć życiem, dla Wielu to,co masz juz jest wielki osiągnięciem.. nie wierzysz, to wejdz sobie na oddział onkologii, posrasz sie w majty . Twoje problemy są niczym, w porównaniu do problemow innych. A oni jednak chcą żyć. Zapytaj sam siebie po co żyjesz, kim jesteś i czego chcesz od życia i po to idź, a kiedy zdobedziesz jedno stawiaj sobie nowe, wyższe cele. Zapanuj nad swoimi emocjami.. ja polecam troszke literatury na początek.

Stare dziadki potrafią, a Ty nie potrafisz?!
http://www.youtube.com/watch?v=B...

THISemptyLOVE
Portret użytkownika THISemptyLOVE
Nieobecny
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Koszalin

Dołączył: 2012-04-03
Punkty pomocy: 49

Czas odpisać:
M4X
To co napisałeś na początku wywołało we mnie takie „jeb, dzyń, dzyń” zacząłem się zastanawiać czy naprawdę jest ze mną tak źle jak to opisałem. Po kilku dniach rozmyśleń dochodzę do wniosku że nie jest aż tak źle, chodź chwilami bywa i pisząc tamtego posta byłem w „dole” który trwał już jakiś czas. Napisanie na forum uchroniło mnie przed dalszym lotem pionowo w dół, pomogło ustabilizować pułap i pozwoliło poczuć się lepiej (bynajmniej chwilowo). Dzięki za rade, szkoda tylko że mam wstręt do wszystkiego co ma w nazwie „psycho…” po moim pobycie w szpitalu psychiatrycznym po mojej nieudanej próbie samobójczej, ten pobyt nauczył mnie jednego, jak się zabijać to skutecznie żeby już nie trafiać do takich miejsc, oprócz tego nie zmienił niczego.

Gadzik
Pisałem w zdaniu przed Twoim cytatem: nie czuje się aż tak „samotnie”.

Powerade
1) Co ci tu wytłumaczyć?
2) Czasem dobrze jest się wyżalić i poznać jak ktoś inny widzi naszą sytuacje swoimi oczami Smile
Wiele iluzji się wyzbyłem, co do „Po 2gie, masz jakiś wstręt od 16stego roku życia a teraz masz 21. Obudź się! 5 lat wegetacji bo jakaś dupa Cię rzuciła jak byłeś gówniarzem? KOMICZNE~!” To nie jest komiczne tylko TRAGICZNE. „Po prostu pomyśl w ten sposób, że masz najlepszy czas w swoim życiu a z każdym dniem on umyka Ci między palcami.” Problem jest w tym że myślę w ten sposób ale nie umiem tego zmienić.
Ogólnie mam takie coś że bardzo szybko się demotywuję, przestaje widzieć sens w tym co robię, albo też nudzę się.

Matikte
1 wypowiedź – na poziomie kałuży
2 wypowiedź – to hujowe jest Twoje doświadczenie
3 wypowiedź – „Pomyśl sobie, że Twoje chujowe lata zmarnowane na użalanie się mógłby dostać np. mój zmarły przyjaciel, który spożytkował by je 100 razy lepiej.” Czasem się nad tym zastanawiam i co ciekawe wewnątrz słyszę taki dziwny głos który mówi mi że wcale tego czasu nie zmarnowałem a zrobiłem znacznie więcej niż nie jeden, bo niewielu ma jaja by ratować cudze życie narażając własne. Zauważ opisałem tu tylko kilka ogólnych zdań a nie całe moje życie wraz z sytuacjami ponad przeciętnymi.

Hypnotizer
Ogólnie zgadzam się.
Takie kopniaki są słabe, człowiek sam sobie musi zdać sprawę z tego że jest „w dupie”, zgodnie z prawem oskarżania, oskarż kogoś a on będzie się bronić wymyślając setki rzeczy i tłumacząc sobie że jest niewinny (99% skazanych w więzieniach twierdzi że jest niewinnych). A im ktoś głębiej w tej dupie jest tym negatywniej na niego będą działać takie kopniaki.

koksu1
Podoba mi się Twoja wypowiedź : )
Punkt:
1 wytłumacz mi tylko jak ja mam się otworzyć na ludzi bo za huja nie umiem, nie czuję wewnątrz chęci ani do zwykłej rozmowy ani do podrywania. I w tym problem: wymówki, niechęć, wrogość i obojętność na innych. Mam problem i to duży ze zmianą tego w sobie.
Dwójkę bym zapętlił z jedynką.

„rob rzeczy ktorych normalnie bys nie robil” na to musze wręcz uważać : P
Dzięki za „Zycze Ci powodzenia i wierze w CIebie bo musi Ci sie udac.” Jakoś tak pozytywniej mi po nich : )

Szelka
„nie masz żadnej ochoty na poznawanie nowych rzeczy czy doświadczeń ? „ Jestem ciekawy jakie to uczucie kogoś zabijać i patrzeć na to jak cierpi i zdcha. A z normalniejszych rzeczy na większość potrzeba grubej kasy, co jest dużym ograniczeniem. (no no wszędzie widzę problemy tak tak… nie no wymyślam masz rację. Punkt dla Ciebie.)
„Nie czujesz potrzeby realizowania siebie ? Nie wierze !” Tu jest następny mały problem bo mam niechęć do życia, nic mnie nie motywuje/cieszy, w szkole miałem w dupie czy dostanę 2 czy 5, zawsze miałem w dupie ludzi i to czy będę miał 10 czy 1000 znajomych na portalu, zawsze się od wszystkiego Izolowałem. Co mnie kręciło? To co dla innych było sufitem dla mnie zawsze było podłogą. Zawsze lubiłem robić wszystko na odwrót niż reszta, bardziej w negatywną stronę bym raczej powiedział, zapodam przykład film o usuwaniu ciąży, sceny drastyczne krew, kawałki dzieci masakra jednym słowem zdecydowana większość miała złe samopoczucie a ja wyciągnąłem sobie kanapkę i się śmiałem z tego co widzę i z tego jak ludzie reagują, inny film drastyczne zdjęcia zwłok z wypadków… A Bartek znów się śmieje i w dodatku komentuje… mam w sobie małego psychopatę który zawsze był silniejszy od mojej ludzkiej strony :/
Ale napisałeś zajebiście ważne wyrazy: „wystarczy chcieć.” !!!! To mi daje do myślenia.

Rafał89
Byłeś w błędzie, po to napisałem żeby właśnie coś w sobie zmienić, ale żeby coś w sobie zmienić najpierw trzeba wiedzieć co, a potem jak i właśnie na te pytanie próbuje sobie odpowiedzieć, a ludzie dzielą się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami co uważam za bezcenne!

Jaskier
Wcześniej już się zetknąłem z jakimiś Twoim blogiem… Tu rozjebałeś system! Jesteś mistrzem a twój post jest diamentem jakiego szukałem
Tak samo post arkadius86 mi się bardzo podobał jak i u Hetero_Sapiens. Przede wszystkim znalazłem tu coś co jest wstanie chodź trochę mnie zmotywować, coś co pokazuje że jest jakiś sens w walce z samym sobą i daje nutkę nadziei, takie lekkie pierdolnięcie by chociaż próbować się rozwinąć, coś zmienić.

PODSUMOWANIE
Nie wszystkim odpisałem, ale wszystkim wam bardzo dziękuję! Bardzo potrzebowałem takiej rozmowy, wskazówek i nie zawiodłem się. Mam nadzieję powracać do tego tematu gdy znów poczuję się źle.

Przede wszystkim jednak zdaje sobie sprawę że mam problem, nie umiem się cieszyć życiem i nie umiem chcieć a nawet jeśli chce to za słabo i szybko mi się to nudzi oraz mam poważny problem z socjalizowaniem się.
Jak rozbudzić w sobie chęć chcenia? Nauczyć się cieszyć życiem? Pytam bo wy to w sobie macie a ja Nieczuję abym kiedykolwiek miał. Znam wielu ludzi którzy mieli pod górę, jednak oni umieją te dwie rzeczy a ja nie, często się zastanawiam jak to jest?

Jakby to ująć, codziennie od lat nosze maskę, inaczej wyglądam a co innego nosze w środku. (chodze uśmiechnięty i jestem miły udaję że wszystko jest okej ale w środku jest zupełnie inaczej) Może to przez środowisko które było i jest dla mnie zabójcze? Patologia… Pamiętam jak dziś gdy chodząc do którejś z pierwszych klas podstawówki niemiałem policzyć prostego zadania z matematyki i poprosiłem mamę aby mi pomogła, to było głupie zadanie z obliczeniem X-a, pamiętam złość matki wyzwiska i jak przykładała sobie nóż do gardła grożąc że się zaraz zabije… Albo jak zasypiałem do szkoły, jak szedł mega kop w dupę i słychać było darcie ryja „wpierdalaj!”, czy jak rzucała we mnie nożami… I miliony razy słyszane „Nigdy nikim nie będziesz, Ty nigdy niczego nie osiągniesz!” (nie użalam się, naświetlam nieco swoją sytuację byście mogli mi coś doradzić) Byłem ostro napierdalany w dupę za byle co do jakiegoś 14 roku życia, dopóki sam nie zacząłem napierdalać matki… Mogę mnożyć ile razy tak miałem spaczaną psychikę..
Teraz się borykam z problemem jak cofnąć skutki tej psychicznej wieloletniej apokalipsy która mnie wyniszczyła? Bardzo bym chciał osiągnąć to bez pomocy terapeuty… Dziś mam 21 lat, jestem pojebany no nie ukrywajmy, zdaje sobie z tego sprawę, zmęczony życiem, wieczną walką, nie czuję przyjemności z życia. Wracam do domu matka drze japę, kurwuje itd., zapytacie po co tam wracam, dlaczego się nie wyprowadzę? Mam takie coś co każe mi się opiekować prababcią, jak byłem mały zawsze jak było źle ona mnie „chroniła” zawsze do niej uciekałem z domu… Teraz ja, moja zjebana matka i 93 letnia prababcia która wegetuje bardziej niż żyje bo mózg ma zniszczony przez chorobę.. No i teraz wracam do domu jest darcie ryja, mogę jej przypierdolić tylko uważam to za nie honorowe, dobra no więc wracam i pierwsze co to dostaje strzała na psychikę od matki a drugi strzał to na przykład widok jak babcia nasrała na podłogę i to rozmazała to tu to tam… No i musze się nią zająć, czuję się uwiązany ale i zobowiązany. Ryje mi to banie niemiłosiernie i niszczy wszelki pozytywny nastrój.
Moje pytanie brzmi jak wytrenować umysł by stać się silniejszym, zamieniać złe w dobre? By dawać sobie rade z całym tym kwasem i stresem? Jak nauczyć się chcieć? Jak nauczyć się bycia szczęśliwym? Oraz jak się odblokować na ludzi i życie? (Tu wiele razy się zawiodłem w życiu i chyba stąd ta niechęć do ponownego ufania i poznawania) Znów dodam że wolę ominąć jakąkolwiek terapię…

_________________________
A poza tym, bądź jak Łysy z Brazerss ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

Noooo stary. Tak sobie czytam co tu skrobiesz. Myślę sobie, no no, całkiem całkiem. Chyba rzeczywiście źle oceniłem, może jednak coś z tego będzie. Z tą krwią to też mam czasami trochę spaczone poczucie humoru, a nie jestem świrem więc myślę sobie nie ma się tak naprawdę czym przejmować. Wtem: JEB! I to gruba rura, kaliber 914.

'Pamiętam jak dziś gdy chodząc do którejś z pierwszych klas podstawówki niemiałem policzyć prostego zadania z matematyki i poprosiłem mamę aby mi pomogła, to było głupie zadanie z obliczeniem X-a, pamiętam złość matki wyzwiska i jak przykładała sobie nóż do gardła grożąc że się zaraz zabije… Albo jak zasypiałem do szkoły, jak szedł mega kop w dupę i słychać było darcie ryja „wpierdalaj!”, czy jak rzucała we mnie nożami… I miliony razy słyszane „Nigdy nikim nie będziesz, Ty nigdy niczego nie osiągniesz! (...) Byłem ostro napierdalany w dupę za byle co do jakiegoś 14 roku życia, dopóki sam nie zacząłem napierdalać matk'

Idź do psychiatry, psychologa czy terapeuty. Nie wiem co Ci dokładnie w głowie siedzi i kto Ci może pomóc. Obawiam się, że my na nic się tutaj zdamy.

Pozdro

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie

Miguel
Portret użytkownika Miguel
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: CK

Dołączył: 2011-02-05
Punkty pomocy: 47

Tak jak kolega wyżej radzi, poszukaj terapeuty bo samemu ciężko będzie z tego wyjść. Poczytaj też sobie na początek książkę Susan Forward "Toksyczni rodzice", nie załatwi sprawy ale spojrzysz na wszystko z innej perspektywy.

Periculum in mora.

Bubusiek
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Planet earth

Dołączył: 2010-11-02
Punkty pomocy: 129

@thesemptyone

Uwierz mi, kobieta nie jest rozwiązaniem twoich problemów. To nie jest tak że poznasz jakąś dziewczyne i jeb od razu wielki change, może tak być ale to jest chwilowe i z czasem wszystko wroci do normalki, ona to wychwyci i wszelkie twoje problemy będą psuć to co między wami jest. Ty musisz Juz być szczęśliwy zanim poznasz kobietę i zdecydujesz z nią cos stworzyć. Miej to na uwadze stary, to taka podatawa o która musisz zadbać, wykreować swoje spojrzenie na świat w taki sposób który będzie umozliwial stanie sie szczęśliwym po prostu.

Pamiętaj że nie jesteś odosobnionym przypadkiem, są ludzie którzy są ulozeni i odnoszą sukcesy a przeżyli bardzo dużo. A może to jest to co sprawi że poczujesz motywację? Ja mam właśnie tak że ilekroć dostaje kopa w
dupe tymbardziej motywuje mnie to do działania.
A co do sposobu "wytrenowania umysłu" - jest ich nieogranczona ilośsc tak naprawde nikt ci tego w 1 poście nie napisze. musisz to akurat zbudować sam.

Stare dziadki potrafią, a Ty nie potrafisz?!
http://www.youtube.com/watch?v=B...