Ostatnio eksperymentuje z ostawieniem sexu na nieco dłużej niż co 3-5 dni (finalnie chciał bym do 30 dni odstawić). Mam do was takie zapytanie, czy próbowaliście tego?
Moje wnioski z testu
Zauważyłem że po 14 dniach bez sexu (0 sexu, 0 masturbacji i kontrola myśli do tego prowadzących aby się nie rozwijały) znacznie wzrasta kreatywność, ogarniam mniej więcej drugie tyle spraw co na codzień i ogarniam je lepiej. Co dziwne potrafię postawić twardo swoje zdanie osobą które uznawałem za silniejsze.
Zauważam też że znacznie mocniej "czytam" aktualną partnerkę po takiej abstynencji - chodzi o intonacje ich głosu, ostatnio nawet z mowy ciała odczytuję jej emocje i zaczynam to zauważać u innych kobiet.
Zastanawiam się jak to się przekłada na dłuższy czas - np 30 dni.
Sam sex po takiej 10 dniowej abstynencji(już kolejnej) - lepiej wczuwam się w partnerkę, więcej spontaniczności niż kiedyś, ostatnio nawet nie zapytałem czy chce, tylko po takim spojrzeniu widziałem że ma chęć (spojrzenie nie perwersyjne, 2 miesiące temu bym tego nie odczytał).
po 30 dniach to jaja bolą
Dam Ci do myślenia
Testosteron
tylko uważaj żeby Twoja partnerka nie zechciała przedłużyć celibatu do ślubu sweet lof foreverrr.
Dorzuć jeszcze magnez, cynk i selen
''Ostatnio eksperymentuje z ostawieniem sexu na nieco dłużej niż co 3-5 dni (finalnie chciał bym do 30 dni odstawić).''
ludzie to dziwni są... inni walcza jak swinie zeby poruchac, a Ci co maja ruchanie to je odstawiają...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Na 30 dni nic ci to już nie da. Ciało samo pozbywa się nadmiaru nasienia co jakiś czas.
Nadto w kwestii testosteronu - coś tam czytałem, że ruchanie właśnie zwiększa jego ilość, walenie konia zmniejsza, abstynencja jest jakby w tym wypadku neutralna.
Ale owszem, na krótką metę taka abstynencja zwiększa jakby ilość energii, z kilku powodów, co wykorzystują często sportowcy (zero seksu dzień przed zawodami).
no własnie czytałem że legendy boksu przed walkami robią sobie celibat - ponoć trwa to 6 tygodni czyli 42 dni. Obecnie chcę ustalić ile w tym prawdy, dam znać w temacie, w brew pozorom nie jest to takie proste.
Anarky - Podejścia są różne, po za sexem jest też Twoje życie i to jak je układasz daje później określone zyski/straty/konsekwencje/możliwości. Nie neguję innych podejść do tematu, ja żyję jak mi się podoba.
No wiele prawdy w tym nie ma. Był taki pogląd żeby na przykład dzień przed zawodami nie uprawiać. Robili na to badania i z tego co pamiętam i wyszło ,że sex może mieć negatywny wpływ około 6 godzin przed zawodami z dyscyplin typowo siłowych np. trójbój, dwubój czy strongman. Przy aerobowym wysiłku nie miało to nawet minimalnego znaczenia.
Prawdziwe szczęście to rzecz serio.