O klasyk:)
I to poczucie winy:). To gdzies Ty mial oczy wczesniej? Szukasz problemu tam, gdzie najpewniej go nie ma. A ide o zaklad ze Ona juz zauroczona nowym szefem jest tylko nie wie jak Ciebie spuscic bezbolesnie w kiblu.
Zamiast sie ponizac pokaz ze jestes facetem. Idz poznaj jakies fajne kobiety ktore beda sie z Toba spotykac chcialy, pokaz glownie sobie ze masz wybor a Jej ze masz alternatywe w wyborze. Jak bedziesz sie zachowywac jak fioletowy pizdziec to tylko przyspieszy agonie w Twoim zwiazku.
Powoli mozesz wprowadzac element bajkowy do jej zycia ale wybrac musi ona sama na podstawie tego w jaka strone idziesz i gdzie podazasz. Jak pojdziesz w pizdowatosc to zostaniesz sam. A na teraz to wieje od Ciebie wielka smierdzaca pizda.
I przestan sie obwiniac bo te Jej gadki o tym ze by chciala ale nie umie to takie wymowki sa. Jestem przekonany ze jak trafi na kogos innego to sobie bez ceregieli innym chujem migdalki wypucuje i nie bedzie miec ani troche skrupulow.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
Klasyczny przykład, powiedzenia - człowiek docenia coś, dopiero jak to traci. Teraz przejrzałeś na oczy. Narobiłeś w chuj błędów. Czego się obecnie spodziewasz ? Odwróć sytuacje kiedy jesteś przez dwa lata z młodszą od siebie nieodpowiedzialną, niesamodzielną, arogancką babą, która każe non stop latać koło siebie. Ile byś wytrzymał ? Jakież wielkie uczucie utrzymałoby cię przy niej i czy uwierzyłbyś w jakikolwiek zapewnienia poprawy i zmiany ? Powiesiliście na tej dziewczynie psy, że już dupy dała, że się lizała, że ma najebane w głowie. Wydano już wyrok jaka to ona chujowa i nieodpowiedzialna a teraz leci na kasę i zostawia biedaka z poczuciem winy. A ja się pytam, kto wytrzymałby tyle z kimś takim jak autor tego postu który sądzę o swoim postępowaniu wobec niej napisał co jedynie promil. Czego ona chciała ? Stabilizacji, pewności, oparcia, poważnego traktowania, odpowiedzialności i wymieniać można jeszcze długo, kończąc dopiero na romantyzmie. Nie dałeś jej nic z tego, coś w niej pękło i już tego pewnie nie posklejasz. Poszła w świat szukać tego czego ty przez 2 lata jej nie dałeś. Dla niej już jest nieważne czy uda jej się z nowym szefem, prezesem, z barmanem, kierowcą MPK wszystko jedno z kim, byle nie z tobą bo dałeś jej tylko garść pozytywnych emocji i całą masę złych. Teraz ktoś się nią zainteresował i bajeruje na romantyczne pierdolenie. Narobił jej zamieszania w głowie i pokazał, że na tobie nie kończy się świat. Dziewczyna straciła na ciebie 2 lata, przez które nieźle jej dojebałeś a teraz zaczyna myśleć, że czas się ustatkować, przestać bawić a mieć za co żyć i mieć w kimś oparcie a ty jej nie dajesz na to nawet cienia szansy.
Przestań już ją przepraszać i obiecywać poprawę. Jak już to takie wielkie dla ciebie jak M jak Miłość to napisz jej list, opisz wszystko co chciałbyś jej powiedzieć - ostatni raz. Zaklej w kopertę, daj i odejdź ze świadomością tego, że spierdoliłeś ale masz nauczkę na przyszłość.
"O klasyk:)
I to poczucie winy:). To gdzies Ty mial oczy wczesniej? Szukasz problemu tam, gdzie najpewniej go nie ma. A ide o zaklad ze Ona juz zauroczona nowym szefem jest tylko nie wie jak Ciebie spuscic bezbolesnie w kiblu."
"Klasyczny przykład, powiedzenia - człowiek docenia coś, dopiero jak to traci. Teraz przejrzałeś na oczy. Narobiłeś w chuj błędów. Czego się obecnie spodziewasz ? Odwróć sytuacje kiedy jesteś przez dwa lata z młodszą od siebie nieodpowiedzialną, niesamodzielną, arogancką babą, która każe non stop latać koło siebie. Ile byś wytrzymał ? Jakież wielkie uczucie utrzymałoby cię przy niej i czy uwierzyłbyś w jakikolwiek zapewnienia poprawy i zmiany ?"
"Zamiast sie ponizac pokaz ze jestes facetem. Idz poznaj jakies fajne kobiety ktore beda sie z Toba spotykac chcialy, pokaz glownie sobie ze masz wybor a Jej ze masz alternatywe w wyborze. Jak bedziesz sie zachowywac jak fioletowy pizdziec to tylko przyspieszy agonie w Twoim zwiazku."
" A ja się pytam, kto wytrzymałby tyle z kimś takim jak autor tego postu który sądzę o swoim postępowaniu wobec niej napisał co jedynie promil. Czego ona chciała ? Stabilizacji, pewności, oparcia, poważnego traktowania, odpowiedzialności i wymieniać można jeszcze długo, kończąc dopiero na romantyzmie. Nie dałeś jej nic z tego, coś w niej pękło i już tego pewnie nie posklejasz."
"I przestan sie obwiniac bo te Jej gadki o tym ze by chciala ale nie umie to takie wymowki sa. Jestem przekonany ze jak trafi na kogos innego to sobie bez ceregieli innym chujem migdalki wypucuje i nie bedzie miec ani troche skrupulow."
" Poszła w świat szukać tego czego ty przez 2 lata jej nie dałeś. Dla niej już jest nieważne czy uda jej się z nowym szefem, prezesem, z barmanem, kierowcą MPK wszystko jedno z kim, byle nie z tobą bo dałeś jej tylko garść pozytywnych emocji i całą masę złych. Teraz ktoś się nią zainteresował i bajeruje na romantyczne pierdolenie"
obydwa wpisy zaczęły się od klasyk/klasyczny i fajny mix z tego wyszedł...
Katmandu, gadasz jakbym był nie wiadomo jakim skurwysynem i pizdą. Przypominam, że laska była ze mną szczęśliwa przez pierwszy rok, słowa złego nie powiedziała na jego temat, a rok > 6 mies. Były emocje, były uczucia, była tęsknota, było dzwonienie z byle pierdołą, był niezapominalny, niestandardowy seks, było pokonywanie jej słabości, była troska, pomoc i cała masa rzeczy, które w prawdziwym związku być muszą. Przede wszystkim była KONTROLA, a jej mi zabrakło po tym roku, bo się zepsułem, myśląc, że skoro jest zajebiście, to starać się i rozwijać nie trzeba. Najpoważniejszy błąd, a to wszystko co mi wymieniała, to jego konsekwencja.
Zgodzę się z jednym, wieszanie psów na pannie jest co najmniej dziwne. Wiecie tylko o zdaniu z mojej strony, które i tak jest nader krytyczne co do mojej osoby.
Zgodzę się też z tym że pizdą teraz być nie można, nie można nią być nigdy. Mleko się rozlało, to trzeba pozbierać je do kupy. Jeśli come back nie wyjdzie, to życie będzie się musiało toczyć dalej. Co nie znaczy, że come back'u nie planuję. Nawet jeśli nie warto, to się przynajmniej nauczę na błędzie. Nigdy do żadnej panny nie wróciłem. Teraz chcę, jestem facetem, mogę robić co zechcę. Ważne, by z głową - a to ją straciłem, i dopiero potem pannę - nie na odwrót.
________________________________________________________ Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
________________________________________________________ Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
idzie, robię projekty na konkursy, ona studiuje to samo i zlecenie które znalazła od wspomnianego typa z firmą, było na logo, które robiliśmy wspólnie. Ja zleceń też szukam.
________________________________________________________ Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
Na moje oko jeszcze tylko przyzwyczajenie trzyma Twoją ex-pannę w jakiejkolwiek relacji z Tobą ale to się skończy. Byłeś niedojrzały i zbyt rozleniwiony i w końcu przejrzała na oczy - 24 lata to wiek kiedy panna zaczyna myśleć poważnie i szukać stabilizacji a Ty jej tego nie dawałeś, do tego w tym wieku jakby nie patrzeć jesteś na utrzymaniu rodziców. Może to i mało wygodne ale pomyśl nad tym aby się wreszcie usamodzielnić.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek "Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Jakakolwiek relacja się utrzyma. Widzimy się dzień w dzień w roku akademickim.
________________________________________________________ Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
O klasyk:)
I to poczucie winy:). To gdzies Ty mial oczy wczesniej? Szukasz problemu tam, gdzie najpewniej go nie ma. A ide o zaklad ze Ona juz zauroczona nowym szefem jest tylko nie wie jak Ciebie spuscic bezbolesnie w kiblu.
Zamiast sie ponizac pokaz ze jestes facetem. Idz poznaj jakies fajne kobiety ktore beda sie z Toba spotykac chcialy, pokaz glownie sobie ze masz wybor a Jej ze masz alternatywe w wyborze. Jak bedziesz sie zachowywac jak fioletowy pizdziec to tylko przyspieszy agonie w Twoim zwiazku.
Powoli mozesz wprowadzac element bajkowy do jej zycia ale wybrac musi ona sama na podstawie tego w jaka strone idziesz i gdzie podazasz. Jak pojdziesz w pizdowatosc to zostaniesz sam. A na teraz to wieje od Ciebie wielka smierdzaca pizda.
I przestan sie obwiniac bo te Jej gadki o tym ze by chciala ale nie umie to takie wymowki sa. Jestem przekonany ze jak trafi na kogos innego to sobie bez ceregieli innym chujem migdalki wypucuje i nie bedzie miec ani troche skrupulow.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Klasyczny przykład, powiedzenia - człowiek docenia coś, dopiero jak to traci. Teraz przejrzałeś na oczy. Narobiłeś w chuj błędów. Czego się obecnie spodziewasz ? Odwróć sytuacje kiedy jesteś przez dwa lata z młodszą od siebie nieodpowiedzialną, niesamodzielną, arogancką babą, która każe non stop latać koło siebie. Ile byś wytrzymał ? Jakież wielkie uczucie utrzymałoby cię przy niej i czy uwierzyłbyś w jakikolwiek zapewnienia poprawy i zmiany ? Powiesiliście na tej dziewczynie psy, że już dupy dała, że się lizała, że ma najebane w głowie. Wydano już wyrok jaka to ona chujowa i nieodpowiedzialna a teraz leci na kasę i zostawia biedaka z poczuciem winy. A ja się pytam, kto wytrzymałby tyle z kimś takim jak autor tego postu który sądzę o swoim postępowaniu wobec niej napisał co jedynie promil. Czego ona chciała ? Stabilizacji, pewności, oparcia, poważnego traktowania, odpowiedzialności i wymieniać można jeszcze długo, kończąc dopiero na romantyzmie. Nie dałeś jej nic z tego, coś w niej pękło i już tego pewnie nie posklejasz. Poszła w świat szukać tego czego ty przez 2 lata jej nie dałeś. Dla niej już jest nieważne czy uda jej się z nowym szefem, prezesem, z barmanem, kierowcą MPK wszystko jedno z kim, byle nie z tobą bo dałeś jej tylko garść pozytywnych emocji i całą masę złych. Teraz ktoś się nią zainteresował i bajeruje na romantyczne pierdolenie. Narobił jej zamieszania w głowie i pokazał, że na tobie nie kończy się świat. Dziewczyna straciła na ciebie 2 lata, przez które nieźle jej dojebałeś a teraz zaczyna myśleć, że czas się ustatkować, przestać bawić a mieć za co żyć i mieć w kimś oparcie a ty jej nie dajesz na to nawet cienia szansy.
Przestań już ją przepraszać i obiecywać poprawę. Jak już to takie wielkie dla ciebie jak M jak Miłość to napisz jej list, opisz wszystko co chciałbyś jej powiedzieć - ostatni raz. Zaklej w kopertę, daj i odejdź ze świadomością tego, że spierdoliłeś ale masz nauczkę na przyszłość.
"O klasyk:)
I to poczucie winy:). To gdzies Ty mial oczy wczesniej? Szukasz problemu tam, gdzie najpewniej go nie ma. A ide o zaklad ze Ona juz zauroczona nowym szefem jest tylko nie wie jak Ciebie spuscic bezbolesnie w kiblu."
"Klasyczny przykład, powiedzenia - człowiek docenia coś, dopiero jak to traci. Teraz przejrzałeś na oczy. Narobiłeś w chuj błędów. Czego się obecnie spodziewasz ? Odwróć sytuacje kiedy jesteś przez dwa lata z młodszą od siebie nieodpowiedzialną, niesamodzielną, arogancką babą, która każe non stop latać koło siebie. Ile byś wytrzymał ? Jakież wielkie uczucie utrzymałoby cię przy niej i czy uwierzyłbyś w jakikolwiek zapewnienia poprawy i zmiany ?"
"Zamiast sie ponizac pokaz ze jestes facetem. Idz poznaj jakies fajne kobiety ktore beda sie z Toba spotykac chcialy, pokaz glownie sobie ze masz wybor a Jej ze masz alternatywe w wyborze. Jak bedziesz sie zachowywac jak fioletowy pizdziec to tylko przyspieszy agonie w Twoim zwiazku."
" A ja się pytam, kto wytrzymałby tyle z kimś takim jak autor tego postu który sądzę o swoim postępowaniu wobec niej napisał co jedynie promil. Czego ona chciała ? Stabilizacji, pewności, oparcia, poważnego traktowania, odpowiedzialności i wymieniać można jeszcze długo, kończąc dopiero na romantyzmie. Nie dałeś jej nic z tego, coś w niej pękło i już tego pewnie nie posklejasz."
"I przestan sie obwiniac bo te Jej gadki o tym ze by chciala ale nie umie to takie wymowki sa. Jestem przekonany ze jak trafi na kogos innego to sobie bez ceregieli innym chujem migdalki wypucuje i nie bedzie miec ani troche skrupulow."
" Poszła w świat szukać tego czego ty przez 2 lata jej nie dałeś. Dla niej już jest nieważne czy uda jej się z nowym szefem, prezesem, z barmanem, kierowcą MPK wszystko jedno z kim, byle nie z tobą bo dałeś jej tylko garść pozytywnych emocji i całą masę złych. Teraz ktoś się nią zainteresował i bajeruje na romantyczne pierdolenie"
obydwa wpisy zaczęły się od klasyk/klasyczny i fajny mix z tego wyszedł...
Katmandu, gadasz jakbym był nie wiadomo jakim skurwysynem i pizdą. Przypominam, że laska była ze mną szczęśliwa przez pierwszy rok, słowa złego nie powiedziała na jego temat, a rok > 6 mies. Były emocje, były uczucia, była tęsknota, było dzwonienie z byle pierdołą, był niezapominalny, niestandardowy seks, było pokonywanie jej słabości, była troska, pomoc i cała masa rzeczy, które w prawdziwym związku być muszą. Przede wszystkim była KONTROLA, a jej mi zabrakło po tym roku, bo się zepsułem, myśląc, że skoro jest zajebiście, to starać się i rozwijać nie trzeba. Najpoważniejszy błąd, a to wszystko co mi wymieniała, to jego konsekwencja.
Zgodzę się z jednym, wieszanie psów na pannie jest co najmniej dziwne. Wiecie tylko o zdaniu z mojej strony, które i tak jest nader krytyczne co do mojej osoby.
Zgodzę się też z tym że pizdą teraz być nie można, nie można nią być nigdy. Mleko się rozlało, to trzeba pozbierać je do kupy. Jeśli come back nie wyjdzie, to życie będzie się musiało toczyć dalej. Co nie znaczy, że come back'u nie planuję. Nawet jeśli nie warto, to się przynajmniej nauczę na błędzie. Nigdy do żadnej panny nie wróciłem. Teraz chcę, jestem facetem, mogę robić co zechcę. Ważne, by z głową - a to ją straciłem, i dopiero potem pannę - nie na odwrót.
________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
No i dalej tym kwiecistym językiem wypisujesz te swoje pierdy, a nie potrafisz odpowiedzieć na jedno proste pytanie: co studiujesz?
Grafika projektowa i reklama
________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
No widzisz, jednak się dało. Może o to właśnie chodzi - bycie bardziej konkretnym.
I kręcąc się przy takich branżach nie idzie nic dorobić kaski poza studiowaniem?
idzie, robię projekty na konkursy, ona studiuje to samo i zlecenie które znalazła od wspomnianego typa z firmą, było na logo, które robiliśmy wspólnie. Ja zleceń też szukam.
________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
Na moje oko jeszcze tylko przyzwyczajenie trzyma Twoją ex-pannę w jakiejkolwiek relacji z Tobą ale to się skończy. Byłeś niedojrzały i zbyt rozleniwiony i w końcu przejrzała na oczy - 24 lata to wiek kiedy panna zaczyna myśleć poważnie i szukać stabilizacji a Ty jej tego nie dawałeś, do tego w tym wieku jakby nie patrzeć jesteś na utrzymaniu rodziców. Może to i mało wygodne ale pomyśl nad tym aby się wreszcie usamodzielnić.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Jakakolwiek relacja się utrzyma. Widzimy się dzień w dzień w roku akademickim.
________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton