Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wpis jakich wiele, kobieta chce odejść

41 posts / 0 new
Ostatni
Rejos29
Portret użytkownika Rejos29
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2010-12-07
Punkty pomocy: 56
Wpis jakich wiele, kobieta chce odejść

Doskonale wiem że takich tematów tutaj na pęczki, więc postaram się bez zbędnego pierdolenia.

Z 24-letnią kobietą jestem ponad półtora roku, przez ostatnie pół mocno sobie nawarzyłem piwa, traktując ją jak kurę domową (zrób kanapki) albo jak swojego ziomka (zwroty typu "no i się zesrało", "idź się leczyć"). Panna nie wytrzymała już tego braku szacunku. Dwa to to, że ostatnio nigdzie nie wychodziliśmy, raptem na miasto na zakupy, ale nie było żadnych zabaw, tańców idt., głównie z mojej winy, wstyd że zauważyłem to za późno. Powinienem dawać jej dobre emocje, a ja głupi przysnąłem, no bo były buziaczki, seks, było ogólnie w porządku.

Jedna kwestia. Pewnie każdy zwróci na nią uwagę. Zaczął się między nami prawdziwy sajgon w momencie, gdy znalazła pracę. Spotkała się na rozmowę ze swoim pracodawcą, starszym o 2 lata, potem spotkali się jeszcze raz (wieczorem! Za co dostała ochrzan, bo mi o tym NIE powiedziała!) i...jeszcze raz. Następnego dnia po tym 3 razie, wkurwiony, ale nastawiony na wyjaśnienie, a nie na rozrubę, przyjechałem do niej z samego rana, chcąc wyjaśnień. Rozpłakała się, przeprosiła, powiedziała, że nie powinna tak robić. Potem zapewniała, że to nie o jego chodzi, to ze mną jest nieszczęśliwa od pół roku.

Od tygodnia z jej strony ściana, brak nadziei że będzie lepiej i brak wiary, że się zmienię. Ja za swoje chujowe traktowanie przeprosiłem, powiedziałem że żałuję, i pokazywałem to przez calutki tydzień, że jest mi cholera przykro, że faktycznie ją zaniedbałem, ta ściana z jej strony dała mi do myślenia i chcę to naprawić. I uwaga teraz:

"Piękne jest to jak do mnie mówisz, jesteś kochany, chciałabym Cię pokochać, ale nie potrafię."

Pytam, czy to moja wina, czy to przez to jak ją traktowałem

"Nie, raczej nie. Nie gniewam się o to."

Czyli problem leży w Tobie?

"Chyba tak, nie wiem, nie chcę teraz o tym rozmawiać".

Pierdoli i kręci z tym pracodawcą, czuję to. Gościu na domiar złego jest romantykiem, którym ja nie byłem. Wykorzystał dobry moment i nabajerował jej w głowie. Zdrady nie podejrzewam.
Cholera wiem o tym że w koło są inne laski. Wiem że inne też mają. Chcę jednak jej poświęcić swój czas i życie, bo to naprawdę kochana kobieta była przez cały ten czas. Nie miałem z nią problemów, do rany przyłóż kobieta. Szczerze ją kocham. Nie chce się z nią rozstawać, bo jestem z nią szczęśliwy.
Powiedzcie, co byście zrobili na moim miejscu.

________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton

Wilkorian
Portret użytkownika Wilkorian
Nieobecny
Woof woof
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2014-02-28
Punkty pomocy: 701

Jak dla mnie spalona sprawa. Miałem podobną sytuację i na końcu też prosiłem, przepraszałem, chciałem zacząć od nowa... efekt? Laska jest już dwa lata z moim "przyjacielem". Nie mam z nimi kontaktu.
Więc nie skacz wokół niej. Przeprosiłeś, więcej nie zrobisz. Jak ona ma coś kminić z szefem, to i tak to zrobi, niezależnie od Twoich działań, a przynajmniej zachowasz godność.
Fajnie, że umiesz przyznać się do błędu, ale pół roku to kupa czasu. Ciężko to będzie odratować. Teraz jej ruch.

opos1
Portret użytkownika opos1
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2014-05-12
Punkty pomocy: 604

Co bysmy zrobili na Twoim miejscu? Myśleli co sie robi.
a tak btw to wieje tu na zdrada Laughing out loud
wieczory.. no co mogła z nim robić. ?

jesli chce odejść , puść wolno.Nie zatrzymuj

Rejos29
Portret użytkownika Rejos29
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2010-12-07
Punkty pomocy: 56

Jeśli za zdradę uważamy przespanie się, to tym tu nie wieje. Jestem tego pewien, znam ją ponad 2 lata, możecie mnie uznać za naiwnego, ale wiem, że się z nim nie przespała, bo jej ufam, a dwa - spotkania miały miejsce w ciągu jednego tygodnia, a przez jego pół miała okres (jeśli nawet w to nie wierzycie, to tak kurwa, widziałem tampony w kiblu). Mogę podejrzewać jedynie pocałunki i takie szmery bajery.

Ale nie o podejrzenie o zdradę tu chodzi. Zdradziła czy nie, jeśli zawsze była ze mną szczera powiedziałaby to, lub powie prędzej czy później. Ja tak sprawy nie stawiam, wiem że ma prawo dziewczyna czuć się zraniona, zaniedbana, nieszczęśliwa ze mną, bo byłem chujem, po roku zapomniałem o tym, że mogę jej nie mieć, zapomniałem jak być odpowiednim facetem, tak się kurwa zapuściłem. Wiem że czułaby się ze zdradą podle. Powiecie, że nie jedna tak mówiła, a robiła w chuja. Zgodzę się. Ale stawiać wszystkie na jednej szali to głupota. Jeśli jestem pewien, to jestem.

Chodzi o syf w jej głowie. Widzicie, tu nie chodzi o to, że przez te pół roku dzień w dzień była wojna. Właśnie nie! Przyjeżdżałem do niej, śmialiśmy się, piliśmy, załatwialiśmy różne sprawy, spędzaliśmy czas, może nie tak jakby chciała, ale jednak śmiała się, mówiła, że jest szczęśliwa, uwierzcie, każdy z was myślałby że kobieta nie jest nieszczęśliwa. Teraz obraca kota dupą i mówi, że "niby tak, ale w sumie nie była szczęśliwa, udawała" Nosz kurwa!

Jeszcze jedna kwestia. Dlaczego przez pół ostatnie roku czuła się nieszczęśliwa. Jej gadanie "zachciałam znów być romantyczką, a Ty nie byłeś romantyczny" co ja skwitowałem no ale zaraz, 2 lata temu gdy się poznawaliśmy, lubiłaś nasze bezpośrednie rozmowy o seksie, lubiłaś szaleć i się bawić i oboje to robiliśmy, nie byłaś w ogóle romantyczką, nagle zmieniłaś zdanie? Przecież lubiłaś to jaki jestem, nic mi nie mówiłaś, a ja romantyczny też potrafię być, może nie zawsze, ale od czasu do czasu.

Syf, syf i jeszcze raz syf. Problem, że nie da się za cholerę go uprzątnąć.

________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton

danielpolo
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: ok.Poznań

Dołączył: 2011-06-22
Punkty pomocy: 47

https://www.youtube.com/watch?v=... tyle na temat pełnego zaufania kobietom.

Jesteś przykładem tego, że związek rozleniwia, sam też to trochę odczułem wcześniej i rozstanie wyszło mi w dłuższej perspektywie zdecydowanie na duży plus, więc głowa do góra Smile

opos1
Portret użytkownika opos1
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2014-05-12
Punkty pomocy: 604

Tylko Ci się tak wydaje , że powiedziałaby Tobie o zdradzie..

Rejos29
Portret użytkownika Rejos29
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2010-12-07
Punkty pomocy: 56

Czyli mam założyć że na bank mnie zdradziła i olać wszystko, powiedzieć dobra nara? Chyba niespecjalnie czujesz, co dla kogoś mogą znaczyć 2 lata z kobietą, której nie można było niczego zarzucić, którą się do cholery naprawdę kocha, za jej liczne wady również. Inna sprawa, że walczę i gówno z tego jest.

________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton

Anarky
Portret użytkownika Anarky
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kraków/Rzeszów

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 3303

postraaj się o nia bardziej, zapewnij jej to czego nie dostała nigdy od Ciebie, a zawsze chciala Smile .. walcz jak kochasz Smile

Jeżeli masz pytania - pisz PW

kjet
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-06-23
Punkty pomocy: 346

tu już nie ma co walczyć przecież, to się nie naprawi od tak, sam doprowadził do takiej sytuacji i sam poniesie teraz konsekwencje

Anarky
Portret użytkownika Anarky
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kraków/Rzeszów

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 3303

niech sprobuje jeszcze coś z siebie dać, jak mu nie wyjdzie bedzie mial spokojniejsze sumienie Smile

Jeżeli masz pytania - pisz PW

kjet
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-06-23
Punkty pomocy: 346

nie no bez jaj Smile

opos1
Portret użytkownika opos1
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2014-05-12
Punkty pomocy: 604

Też Anarky walczyłem.. i co z tego miałem? chuja w cipie przez miesiąc i definitywny koniec . Laughing out loud

kjet
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-06-23
Punkty pomocy: 346

"Chcę jednak jej poświęcić swój czas i życie, bo to naprawdę kochana kobieta była przez cały ten czas. Nie miałem z nią problemów, do rany przyłóż kobieta. Szczerze ją kocham. Nie chce się z nią rozstawać, bo jestem z nią szczęśliwy."

staaryy trochę odpowiedzialności, kobieta w związku to nie zabawka, jak się zepsuje to już nie da się tego naprawić, a Ty ją tak teraz traktujesz, przyjmij na klatę to co się teraz dzieje, z pokorą wyciągnij wnioski i to zakończ, ja przynajmniej tak bym zrobił,

swoją drogą, nie rozumiem fenomenu chęci zachowania kobiety przy sobie ponad wszystko gdy ta mówi, że nie chcę być już w związku i nawet jej zachowanie na to wskazuje, wiadomo, że strata boli, bo narusza to nasze ego, ale do chuja po głębszym zastanowieniu, zabieganie znów do takiej kobiety jest kompletnie bez perspektyw...

TYAB
Portret użytkownika TYAB
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30+
Miejscowość: Cała Polska

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 1942

1. ''Z 24-letnią kobietą jestem ponad półtora roku, przez ostatnie pół mocno sobie nawarzyłem piwa, traktując ją jak kurę domową (zrób kanapki) albo jak swojego ziomka (zwroty typu "no i się zesrało", "idź się leczyć"). Panna nie wytrzymała już tego braku szacunku. Dwa to to, że ostatnio nigdzie nie wychodziliśmy, raptem na miasto na zakupy, ale nie było żadnych zabaw, tańców idt., głównie z mojej winy, wstyd że zauważyłem to za późno. Powinienem dawać jej dobre emocje, a ja głupi przysnąłem, no bo były buziaczki, seks, było ogólnie w porządku.''

He he widzę, że masz wielkie poczucie winy....;], ten moralniaczek, że to niby Twoja wina:). Wiadome, że święty nie jesteś, ale już tak się nie dołuj, że to Twoja wina bo nie dawałeś jej dobrych emocji:). To podstawowy błąd POCZUCIE WINY. Już nie pierdol, że byłeś taki straszny i niedobry, znam dużo panien co są z naprawdę TYRANAMI.....po prostu zjebałeś w innych kwestiach, tylko panna Ci taki kit wcisnęła, żeby usprawiedliwić zdradę.

2. edna kwestia. Pewnie każdy zwróci na nią uwagę. Zaczął się między nami prawdziwy sajgon w momencie, gdy znalazła pracę. Spotkała się na rozmowę ze swoim pracodawcą, starszym o 2 lata, potem spotkali się jeszcze raz (wieczorem! Za co dostała ochrzan, bo mi o tym NIE powiedziała!) i...jeszcze raz. Następnego dnia po tym 3 razie, wkurwiony, ale nastawiony na wyjaśnienie, a nie na rozrubę, przyjechałem do niej z samego rana, chcąc wyjaśnień. Rozpłakała się, przeprosiła, powiedziała, że nie powinna tak robić. Potem zapewniała, że to nie o jego chodzi, to ze mną jest nieszczęśliwa od pół roku.

Jak masz ładną pannę, to bądź gotów ją stracić. Im ładniejsza tym konkurencja wzrasta;). He he 3 razy spotkała się ze swoim pracodawcą? dziwne.....;] i co oni kurwa robili? rozmawiali o pracy?Smile. Tak jest nieszczęśliwa z Tobą od pół roku i raptem po pół roku takie akcje;). Proste, że panna już dawno chciała Cię zmienić na lepszy model i trafiła gościa co ma własny biznes:). Czyli zdaje mi się, że nie jest to byle kto, tylko obrotny chłopak, bo nawet prowadząc zwykły sklep monopolowy trzeba się gimnastykować.

3. Od tygodnia z jej strony ściana, brak nadziei że będzie lepiej i brak wiary, że się zmienię. Ja za swoje chujowe traktowanie przeprosiłem, powiedziałem że żałuję, i pokazywałem to przez calutki tydzień, że jest mi cholera przykro, że faktycznie ją zaniedbałem, ta ściana z jej strony dała mi do myślenia i chcę to naprawić. I uwaga

Ach te POCZUCIE WINY. Ale Ci to na psyche, że stałeś się milutkim chłopczykiem:), tyle czasu była z tym niegrzecznym, a tu nagle stajesz się takim chłopczykiem.....strzelasz sobie w kolano jeszcze bardziej. Ja właśnie i w sumie dzięki Bogu przez takie zachowanie straciłem dziewczynę. Weź już nie pajacuj z Tą dobrocią, wina leży gdzie indziej a nie w złym traktowaniu. Ja swojej ex kiedyś kiedyś liście kontrolne sprzedawałem i była ze mną, a jak zacząłem tak biegać jak Ty za nią, to mnie rzuciła:).

4. '' Piękne jest to jak do mnie mówisz, jesteś kochany, chciałabym Cię pokochać, ale nie potrafię."

Pytam, czy to moja wina, czy to przez to jak ją traktowałem

"Nie, raczej nie. Nie gniewam się o to."

Czyli problem leży w Tobie?

"Chyba tak, nie wiem, nie chcę teraz o tym rozmawiać". ''

Tak już nie potrafię....tak też to słyszałem:) takie rzeczy. Emocję jej buzują, bo ktoś zawrócił jej w głowie. A ty jak ta cipka zamiast zerwać i wyprowadzić się jak razem mieszkacie czy coś, to PRÓBUJESZ W TAKIEJ SYTUACJI, GDZIE JEST BOMBARDOWANA EMOCJAMI, GADAĆ Z NIĄ LOGICZNIE. I jak gadasz logicznie, a jej się od nadmiaru wrażeń w kopule pierdoli to dostajesz takie odpowiedzi.....

5. Pierdoli i kręci z tym pracodawcą, czuję to. Gościu na domiar złego jest romantykiem, którym ja nie byłem. Wykorzystał dobry moment i nabajerował jej w głowie. Zdrady nie podejrzewam.
Cholera wiem o tym że w koło są inne laski. Wiem że inne też mają. Chcę jednak jej poświęcić swój czas i życie, bo to naprawdę kochana kobieta była przez cały ten czas. Nie miałem z nią problemów, do rany przyłóż kobieta. Szczerze ją kocham. Nie chce się z nią rozstawać, bo jestem z nią szczęśliwy.
Powiedzcie, co byście zrobili na moim miejscu.

Tak pierdoli się z pracodawcą. Gość jak widać ma to czego ty nie masz i nie pierdol o romantyku, bo na romantyzmie to jechał Werter i jak skończył?Smile. Jakby był cały czas romantiko to by chuja ugrał. Czymś ją ten gość ujął i tyle....i panna wykorzystała sytuację i Cię właśnie olała.

Panna Cię zdradziła, bo na 100% zdradziła....takie zachowanie to symptomy zdrady...co pewnie chodzi ciągle zamyślona i jest ścianą dla Ciebie?, ciągle buja w obłokach, nie pozwala Ci się dotykać i wpada w złość jak dotykasz?, a może reaguje też nerwowo na każde Twoje słowo?.

Już nie zesraj się z tą miłością i nie wychwalaj jej tak, bo właśnie zarzuciłeś się poczuciem winy. Ja rozumiem, że targają Tobą emocję, ale ZAPEWNIAM CIĘ, ŻE WINA NIE LEŻY W TYM, ŻE BYŁEŚ DLA NIEJ NIE DOBRY, A CAŁKIEM W CZYM INNYM.

Co ja bym zrobił. Jak panna mnie zdradziła ( I nawet nie zaprzeczaj, że ją znasz.....) to bym ją olał:). Przecież nie powie Ci, że Cię zdradziła myśl trochę 3 spotkania i raptem nic już nie czuje do Ciebie? to co Ty myślisz, że co na nich robili? co gość 26 letni robi z 24 letnią kobietą na 3 spotkaniu? Grają w karty? chyba w pokera rozbieranego....Laughing out loud

Czym się zajmujesz w życiu?

Dam Ci do myślenia

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

tu powinni strzelać za słowo kocham po pół roku bycia z kimś, z kim się nawet nie mieszka i kto wypowiada słowa "nie gniewaj się to nie twoja wina, chciałabym ale teraz nie wiem co myśleć, jesteś najlepszym co mnie spotkało ale ja nie potrafię itd. w tym klimacie.."

wpizdu z nią, będziesz klecił rodzinę z kimś takim, kto ci to rozjebie przed, czy krótko po trzydziestce, jak już będziesz wpierdolony w pieluchy i raty ?

Captain
Portret użytkownika Captain
Nieobecny
!
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: ------

Dołączył: 2012-04-19
Punkty pomocy: 437

http://www.podrywaj.org/forum/pa...
http://www.podrywaj.org/forum/15...

Wiem, że każda sytuacja jest inna
jednak na swoim przykładzie napiszę Ci że na jakiekolwiek działanie jest już za późno. Czas na odwrót. Z głową do podniesioną do góry.
Wykorzystaj lekcję, odrób pracę domową i do następnego związku bądź lepiej przygotowany Smile

Poczucie straty, kopnięcia w dupę, chujowe. Ale bierz to na klatę i do przodu!

Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

Jeśli chodzi o Twoje wpędzanie się "w poczucie winy", to TYAB temat wyczerpał, podobnie jak skutki, (a raczej ich brak) zmieniania się o 180 stopni tak ad hoc, z dnia na dzień - gówno to daje... mam wątpliwości jedynie do tej diagnozy - "Panna Cię zdradziła, bo na 100% zdradziła....takie zachowanie to symptomy zdrady...co pewnie chodzi ciągle zamyślona i jest ścianą dla Ciebie?, ciągle buja w obłokach, nie pozwala Ci się dotykać i wpada w złość jak dotykasz?, a może reaguje też nerwowo na każde Twoje słowo?." - bo na moje ostatnie dwie nieprzepite szare komórki, wskazuje to na to, że panienka stoi na rozdrożu w takim emocjonalnym szpagacie i jeszcze się waha... przypuszczam że migdałki sobie już badali, może nawet facet sprawdził czy guzów na cyckach nie ma... ale dupczenia jeszcze nie było... i to tyle w zakresie dobrych newsów... bo panienka pójdzie na ten romantyczny chłam, mało tego, widać że ją to "bierze" - czyli dupa w krzakach... i tak gdzieś za te trzy/cztery miechy przeje jej się to jak Milka z rana, w południe i wieczorem... i będzie na nowo szukała kontaktu z Tobą... tak to widzę...

TYAB
Portret użytkownika TYAB
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30+
Miejscowość: Cała Polska

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 1942

No jak migdałki sobie badali, a na pewno badali to dla mnie zdrada:)

Dam Ci do myślenia

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

Twoje zdanie, podobnie jak i moje jest drugorzędne - widząc jego wpis, to mogę sobie wyobrazić, że ślimaka byłby w stanie odpuścić, delikatne macanko chyba również, ale dupczenia już nie... zresztą, zakochany facet łyka wszystko...

Rejos29
Portret użytkownika Rejos29
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2010-12-07
Punkty pomocy: 56

gen, trafiłeś w sedno. Parę faktów:

to co mi zarzuciła przez ostatni czas, aż się wszystko wykończyło:

- nigdzie mnie nie zabrałeś, są wakacje, a Ty nigdzie mnie nie wziąłeś, nie zorganizowłeś żadnego wyjścia, nigdy nie umiesz niczego zorganizować, wszystko ja organizuję

Ma tu rację co do tego że nie robiłem tego często - ale nie można powiedzieć że nie robiłem tego nigdy. Jedno w tym jednak zabolało ją najbardziej - panna uwielbia kluby i imprezy. Ja do klubów nigdy przekonany nie byłem, do pubów prędzej. Szmat czasu temu jednak chodziliśmy do tych klubów i ona zadowolona była, i ja miałem spokój. A koniec końców nie było tak tragicznie żebym się źle bawił.

- czasami nie zachowujesz się jak facet. Nie pomyślisz, żeby wziąć ode mnie siatki z zakupami, nie załatwisz spraw których ja nie mam ochoty załatwiać, nawet głupie pytanie o coś tam, powiedziałeś żebym sama spytała.

Przyznaje, byłem dupą. Na początku gdy koło niej skakałem, potrafiłem pomyśleć za siebie i jeszcze za nią, zanim się z nią związałem, byłem długo sam, wyjechałem na studia, więc samodzielne myślenie,a do tego jeszcze szarmanckie, gdy latałem za różnymi pannami, miałem w porządku. Przy niej się kurwa, rozleniwiłem jak świnia. Trochę ją traktowałem jak matkę, a nie kobietę, tym bardziej że panna starsza ode mnie. Chujowy błąd, nie obudziłem się z tym w porę. Spocząłem na laurach i myślałem że będzie to znosić zawsze, że będzie zawsze jak moja matka. Zawiniłem - przyznaje.

- o byciu romantykiem. Tu nie chodzi cholera o to, żebym jej obiecywał gwiazdę z nieba, lub że będziemy skakać po planetach. Kobita ma łeb na karku, wiele przeszła, nie chodzi o taki romantyzm. Chodzi o spontaniczny romantyzm, lub umiejętność zachowania się, jak z kobietą przystało. Mówiła, że czasem traktowałem ją jak swojego ziomka, o czym już pisałem. Mówiłem żeby zamknęła japę, albo gdy ona coś chciała - mam to w dupie, było nawet spierdalaj, do tego dodajmy jakieś zjebane wahania nastroju u mnie, co przejmowałem od niej kurwa, kolejny żenujący błąd z mojej strony. Są ludzie, a zwłaszcza kobiety, które są wyczulone na zwracanie się do nich. Sam miałem panny do której powiedzenie aleś się upierdoliła skwitowałaby śmiechem, a nie płaczem. A to wszystko tak samo przez to, że w pewnym momencie stanąłem w miejscu i zamiast ruszyć dupsko, a przede wszystkim mózg, który mi wyparował, stałem dalej, psuło się, godziliśmy się, a ode mnie żadnych wniosków i znow sue psuło, tak w koło. Sam sobie dałbym w ryj, że do tego doprowadziłem.

-punktem zapalnym był nasz wypad nad wodę. Po nim straciła całą cierpliwość i wiarę, że będzie coś lepiej. Co się stało? A no zrobiła na mnie test, który oblałem i to sromotnie. Jeśli weźmie się pod uwagę to co wyżej napisałem, to można sobie wyobrazić jak to było.

Może za bardzo widzę winę w sobie. Być może. Z jej strony też mogę powiedzieć że niektóre zachowania miała chujowe. Potrafiła zrobić awanturę że nie sprzątnąłem kubka z biurka, a po tym jak go opróżniłem stał tam...przez może 15-30 minut. Była cholernie niecierpliwa, wymagając wszystkiego jak na tacy natychmiast, a do tego uparta. Nie mówię że była jakimś zajebistym ideałem i wszystko co złe to ja. Nie.

Ale wiem że błędy popełniłem poważne, a ocknąłem się dopiero, jak mi powiedziała to wszystko w twarz ze łzami w oczach, pytając czemu wcześniej się nie postarałem, nie zmieniłem. Nie sprowadzałem się przy niej na ziemię, mimo że kurwa, kłociliśmy się średnio co 2 tygodnie. Więc rozumiem was, że nie chcecie, bym widział w niej opatrzność i wyrocznię, a w sobie kawał skurwysyna. Ale wiem, że mojej winy było znacznie więcej.

Łykam teraz tą gorzką pigułkę, bo to boli, cholernie boli. Już pierwszego dnia wziąłem się za siebie, bo nawet nie mógłbym inaczej. Zakochanie zakochaniem, nie ukrywam że byłem i jestem. Ale gdy się decydowałem żeby z nią być (czego z początku nie chciałem, to ona mnie kusiła, zachęcała, zakochała się kuźwa, pierwsza) to ten łeb miałem na karku. Trzymałem ją na dystans na początku, wiedziałem że muszę się sprowadzać na ziemię. Z czasem...to minęło. No bo jest dobrze, to nad czym tu się wysilać. No bo ona się pokłócić musi, przejdzie jej. Żałuję kurwa tego że się tak zapuściłem. Nie chcę tej kobiety tracić i to nie dlatego, że się nie mogę pogodzić z porażką lub że byłem przywiązany. Nie, ja ją szanuje jako człowieka, wiele mnie nauczyła, ja tak przejebane w życiu jak ona nie mam, naprawdę chciałem i chcę jej pomagać, bo się odpłaca za to 100% zaufaniem do mnie, i uczuciem także, i troską, i wszystkim tym czym kobieta powinna. Nigdy żadna kobieta o mnie tak nie zadbała, nie bała się tak i nie martwiła. Serce to ona ma i to ogromne. I cierpliwość też miała i to niesamowitą.

Zlinczujcie mnie, powiedzcie, że robię błąd, że mi przejdzie, lub żebym przestał pierdolić, próbujcie mi wybić ten pomysł ze łba, podawajcie swoje przykłady z pannami, ale chcę, chcę kurwa jej pokazać, że tę przemianę w faceta, którego potrzebuje, w faceta, z którym JA sam lepiej bym się czuł (bo to co mi wymieniła - to są szkolne błedy), chcę przejść, i przechodzę od dziś, a błędów tych nie wymażę, nie usunę, ale cholernie żałuję i wszystko bym naprawił, i łatwiej mi jest w życiu, gdy jest obok, nawet gdy opierdala mnie że nie wziąłem siatki na pomidory. I potrafi mi powiedzieć że dobry człowiek ze mnie, a nie raz się na nią wydarłem, uderzyć też uderzyłem. Sam nie mogę żyć z tą świadomością, jakim stałem się przy niej dupą, pajacem, a do tego babą i nerwusem na kurwa, wszystko. I przez cały ten czas, gdy byłem z nią, nigdy nie mogłem pomyśleć nawet, że mnie zdradza, tak jej ufałem, tak ona mi to udowadniała. Teraz wieje zdradą? A kurwa czyja to jest wina? Jej? Przecież moja. Ale to gen trafił w sedno. Panna została na rozdrożu emocjonalnym, ale dupczenia nie było. Sama by się z tym czuła źle, jak kurwa. A to nie jest taka kobieta, nigdy taką nie była i jest kurwa tego wart, by wypruwać sobie za nią flaki. Jeśli da mi choć jeden powód, że tego nie jest wart - powiem sobie szczerze że to pierdolę. Ale do tej pory takiego mi nie dała. W sumie nie dała mi nigdy i nie da, bo już się rozstaliśmy, więc formalnie może robic co chce z kim chce.

________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

piszesz pięknie i rozwlekle - zupełnie jak TYAB... a o ile ta Eulalija jest starsza???, i dlaczego nie mieszkacie razem? (chyba że nie doczytałem)...

edit - i ile lat ma ten spec od romantyczności...

Rejos29
Portret użytkownika Rejos29
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2010-12-07
Punkty pomocy: 56

Eulalija jest starsza 1,5 roku dokładnie. Nie mieszkamy razem, bo studiujemy dziennie, ja z tych którym tatuś płaci za studia...ale nie kokosy, bo na pokój stać, ale na całą kawalerkę już nie...ona mieszka z matką, w ich domu nie ma i praktycznie nie było męskiej ręki. Ojciec panny nie żyje od lat (panna z rodzaju tych "będąc ze mną, zastąp mi ojca"), i razem nigdy nie mieszkali, drugi partner matki pił i robił schizy (dusił Eulaliję itp) więc tez długo nie zagościł w ich domu. Z kasą się nie przelewa u nich, do czynszu nie mogłaby się dorzucić, nie miałaby z czego.

"spec" - 26 lat. Żeby nie było już niedomówień - ja 22, ona 24 dokladnie za...2 tygodnie

________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

4 lata temu w profilu podałeś, że masz 21 lat, teraz, że 22, a strona tego nie aktualizuje... mniejsza z tym, ot "specyfika" internetu... a nie pomyślałeś o tym, że panienka szuka trampoliny do skoku w samodzielność, z Tobą to trochę by trwało... a że takie a nie inne powody podaje, to już wtórne...

Rejos29
Portret użytkownika Rejos29
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2010-12-07
Punkty pomocy: 56

Może i coś z tym wiekiem kombinowałem, ale serio - jestem rocznik 92.

Wtórne czy nie wtórne...szczerze nigdy nie pomyślałem o tym ani ja, ani ona, po prostu nie zastanawialiśmy się nad tym. Ale nie mielibyśmy funduszy na prostą kawalerkę. Wynajem takiej w miarę ogarniętej kosztuje od 8 stów wzwyż. Ja na pokój wydaję 4 stówy i wiem że to jest dla moich staruszków max ile mogą dać. Gdyby miało iść więcej, dojeżdżałbym (na uczelnię mam 20 km od rodziców). Panna czasem musi tak oszczędzać, że zostaje jej momentami stówa na 2 tygodnie. Obiady mają z przedszkola, matka w przedszkolu pracuje.

Trampolina do samodzielności...nie, uwierz że nie chciałaby zamieszkać ze mną. Mają jeszcze na głowie bycie rodziną zastępczą dla siostry ciotecznej która jest jeszcze dzieckiem, i w ogóle skomplikowana sprawa. Dla niej wystarczyłoby, żebym przejął część jej obowiązków. Mogłaby być z matką, a mieć lżej na głowie. A ja i tak prawie jakbym mieszkał u niej, bywałem po 3-4 razy w tygodniu w jej domu, wracałem wieczorem.

________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

Po pierwsze - Ty może nie myślałeś, za nią już się nie wypowiadaj bo nie masz gwarancji... bo jak czytam to co napisałeś, łącznie z jej sytuacją domowo-finansową, tymi pseudo problemami w związku, że niby jak do ziomka mówiłeś - rany Boga - i panienka taka wrażliwa? - a ojczym był z tych chlejąco tłuczących, i na pewno nie mówił przy śniadaniu - jak się moje gołąbeczki w tak śliczny poranek mają??? Kolego, panienka chce w dorosłość skoczyć i dlatego tamten palant jest dobry... romantyczność romantycznością, kasa kasą... i tyle... wiem że to boli, ale takie jest kurwa życie...

Rejos29
Portret użytkownika Rejos29
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2010-12-07
Punkty pomocy: 56

Masz rację, tym bardziej że kończy jej się za rok renta. Ja tak o tej dorosłości nie myslałem, no bo...wszystko mam, chce skończyć studia najpierw, dopiero później dalsze plany. Nie miałem tego noża na gardle, że nie będę miał za co żyć. Mogła się nie czuć z tym dobrze - ja wszystko mam, a jej się kończy sielanka. A za nią nie pomyślałem...

________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton

Kołboj
Portret użytkownika Kołboj
Nieobecny
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 419

'' Nie chce się z nią rozstawać, bo jestem z nią szczęśliwy.''

Chyba byłeś z nią szczęśliwy Smile

Jak też wspomniałeś ''Inne też mają''

Taka kolej rzeczy, kolejna laska gdzieś tam na ciebie czeka! DZIAŁAJ!

Łysiejący grubas
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 413

Gościówa znalazła sobie lepszą opcję. Nie powie ci tego wprost, ale jesteś przeszkodą do ustawienia się z szefem.

Teraz wymyśla jaka to była nieszczęśliwa, niedopieszczona itepe. Nie łykaj tego gadania, to wymówki, wyrzuć poczucie winy. nie pieskuj. NEXT!

Uważaj, jak szef-romantyk ją zostawi, to może chcieć wrócić do ciebie.

Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.

Rejos29
Portret użytkownika Rejos29
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2010-12-07
Punkty pomocy: 56

A taki z niego szef jak z koziej dupy trąba...26 latek który dopiero zakłada firmę. Ta firma formalnie jeszcze nie istnieje...

________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton

Łysiejący grubas
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 413

Kobiety myślą przyszłościowo

W wieku 20 paru lat muszą przewidywać, kto jest materiałem na milionera, a kto na menela. Dostajesz punkty za POTENCJAŁ ambicje, charakter, pewność siebie, energię, umiejętności społeczne.

Ty na razie jesteś tylko studentem z dobrego domu, czyli dobrze się zapowiadasz.
Tamten gość zapowiada się na szefa, czyli lepiej.

* u twojego boku ona będzie pracownicą
* u jego boku ona będzie Panią Szefową

Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.

skrzat
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: .

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 123

No, no , nazywasz go fujarą, a pochwal się kolego co Ty tam w ogóle studiujesz? Bo coś mi tu pachnie takim typem co to właśnie siedzi na dupie, nie wiele robi i jest na utrzymaniu rodziców, ale ma wiele do powiedzenia.