Poznałem 3 tygodnie temu dziewczynę na studniówce od razu wziąłem numer, po tygodniu zadzwoniłem umówiłem się, mieliśmy jedno spotkanie zaraz po zajęciach lekcyjnych a drugie było w weekend gdzie byliśmy na wspólnej imprezie. Spotkaliśmy się trzeci raz wczoraj, oczywiście było kino pocałunek na 2 spotkaniu i wszystko pięknie i dobrze idzie, nie mam żadnych z tym problemów lecz nie o to tu chodzi.
Nie byłem z nią dziś umówiony lecz chciałem zrobić coś spontanicznego, widziałem ją jak wracała ze szkoły, ja w tym czasie jechałem samochodem z kolegą, napisałem do niej gdzie jest. Odpowiedziała że w centrum handlowym, więc napisałem żeby wyszła, ja już byłem przed. Nagle ona pisze że już jest gdzie indziej, mówię że chcę jej coś powiedzieć i że tam czekam. Napisała że zaraz będzie, za 5 min przychodzi sms gdzie stoję. Odpisuje że dalej w tym samym miejscu.
Mija 5 min, potem kolejne 5, patrzę na telefon nic, kolejne 5 min, mówię sobie dobra jak nie będzie jej za 10 min to idę, mija 10 min a jej nie ma, miałem jej pisać że idę do domu, ale ona mnie uprzedziła. Napisała "Przepraszam że cię wystawiłam ale wystąpił nieoczekiwany problem :(", wysłałem swój sms od razu o treści "Ja idę powiem ci to najwyżej kiedy indziej". Było strasznie zimno przez co się wkurwiłem bo stałem 30 min tylko po to aby zmarznąć, po 3 min dostaje sms "Teraz mi cię szkoda
no cóż ale może mi kiedyś wybaczysz".
Niby błaha sprawa, targetu nie mam zamiaru olewać, piszę z pytaniem czy dobrze myślę. Jako że i tak na weekend mnie nie ma w mieście bo jadę na szkolenie więc będę zajęty, jestem pewien że napisze do mnie pierwsza bo już się jako tako wkręciła w znajomość. Miałem zamiar walnąć tak bardzo chwalony jak i tak bardzo znienawidzony chłodnik, nie chcę używać go niepotrzebnie, osobiście poczułem się jakbym został kopnięty w dupę a następnie przeproszony za to że ktoś pomylił osoby wręczając mi lizaka na pocieszenie. Coś jej wypadło i zdarza się to każdemu więc nie mam jej tego za złe aż tak bardzo, chłodzić nie ma co, więc nie wiem jak z tym chłodnikiem, co więc byście polecili?
wiem miałem pytać czy dobrze myślę lecz w trakcie pisania zmieniłem zdanie ^^
umów się i teraz Ty ja wystaw, wez sie nie przejmuj takimi pierdołami ...
PS dzowni się, a nie smsuje!
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Spokojnie wiem że z tym to oszczędnie, na spotkania się umawiam telefonicznie. Teraz chciałem podejść do niej, przywitać się i na pytanie co takiego chciałem odpowiedzieć pytaniem "czy jesteś spontaniczna?" jeśli odpowie tak to bym ją pocałował namiętnie przy ludziach i powiedział "Ja też" wręczył czekoladę i wlazł do fury po czym odjechał.
Jedyne co straciłem to 2,99 na czekoladę, w sumie to nie straciłem, bo kupiłem taką jaką ja lubię
to będę miał szamę na jutro 
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Ja bym na Twoim miejscu napisał smsa, w którym komunikuje, że mi się to nie podobało i jestem ciekaw jak mi to teraz wynagrodzi
I czekałbym na jej reakcje na tą wiadomość.
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
A wystarczyło zadzwonić po 5min to i jajka by Ci nie zmarzły
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
A ja sie zgadzam z ta laską. To że sie spotykacie, nawet to ze jest zainteresowana Tobą, nie zmusza jej do tłumaczenia sie Tobie. Poza tym, kto umawia spotkania na za 5 minut, ona akurat z kims była i byla zajeta, wiec moze chciala byc mila i nie potraila powiedziec ze jest zajeta ?
(jednak to ze dala ci nadzieje ze przyjdzie - tępie. Chociaz w sumie sam sie na to zgodziles )
"Nie byłem z nią dziś umówiony lecz chciałem zrobić coś spontanicznego"
No właśnie. Byłem na mieście, zobaczyłeś ją i już od razu chce spotkanie, bo zobaczyłem swoj target. Nie tedy droga. To ze zapraszasz ja na za 5 minut samemu juz bedac na miejscu, jest słabe. Jeszcze nie wiesz czy ktos chcesz do Ciebie przyjsc, a Ty wszystkimi mozliwymi drogami pokazujesz ze Ty chcesz.
Jesli znowu bedziesz wiedzial ze czegos nie powinienes a to zrobisz, to dostaniesz drugiego kopa. Strzeż się, bo łatwo sie dac zapędzić majac dobry humorek na myśl o panience.
Po prostu nie była w centrum handlowym...
A widocznie nie tylko Ty się z nią dzisiaj chciałeś umówić. Te walentynki...
Szła z przyjaciółką, bo ją widziałem wcześniej
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Podam Ci raden, ktora przydaje sie raz do roku. Otoz... Bylem mlodym idealista z charakterem podchodzacym romantyzmem. I co? Kazda proba nawiazania kontaktu czy umowienia sie w ten dzien z nie-partnerka konczyla sie totalnym spuszczeniem w kiblu bez mozliwosci zlapania sie za cokolwiek. Druga sprawa to nie umawiaj sie na "za 5 minut sie spotkajmy". To tez rzadko wypala. Sa wyjatki. Np kolezanka, z ktora macie jasna sytuacjie, jako znajomi. Niestety. Targety zlewaja nas w "wazne" dla par dni. Latwiej umawiac sie na sobotni melanz niz niedzielny popoludniowy romantyczny spacer.
sto lat będziemy się tego uczyć
milion razy zjebiemy
porażka? nie... doświadczenie
nie czuję, żebyś ty czuł, że coś jest nie tak. Za wszelką cenę nie chcesz nic zjebać, a to pierwszy krok w kierunku zjebania.
Czyli - jedziesz na szkolenie, nie ma cię, nie ma tematu spotkania, nie ma przypominania o sobie, sms bo to chyba nie ten etap.
Wracasz, chcesz się spotkać dzwonisz i umawiasz się, jeżeli się zgodzi masz spotkanie, jeżeli się nie zgodzi próbujesz drugi raz za jakiś czas.
Jeżeli zgodzi się za drugim razem masz spotkanie, jeżeli się nie zgodzi - olewasz.
Jeżeli się odezwie, i tobie się chce idziesz i sprawdzasz, czy karmi ego rezerwowym, czy faktycznie nie mogła.
Bez jakiejś rozkminki rodem z harlekinów
Przeczytawszy wszystkie wasze wpisy za które dziękuję, sądzę że najlepszą wypowiedzią jest wpis septo, za bardzo znów się wkręcam i zaczynam rozkminiać, dobrze że to nie jest ten etap gdzie się wkręcam i spalam
Najlepiej będzie jak to po prostu oleję, jakby sprawy nie było, bo nic takiego się nie stało, wrócę z tego szkolenia i jak będę chciał się spotkać, a czas muszę rezerwować wcześniej bo już mi znajomi plany oferują na najbliższy tydzień to do niej zadzwonię i się umówię.
Jeśli podczas rozmowy spyta czy jestem zły na to że mnie wystawiła wtedy, bo coś czuję że spyta, to co mam odpowiedzieć?
Wybaczcie zajebany jestem i nie mam sił myśleć racjonalnie.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Myśl nawet jak jesteś wyjebany.. przyda ci sie w robocie.
Ale pomogę.. twierdze, ze masz główne 3 opcje
1. Udawać bardziej urażonego niż rzeczywiscie jesteś wzbudzajac poczucie winy
2. Jebnac sweet foszka
3. Powiedzieć, że było ci zimno i że straciles niepotrzebnie czas, dodajac ew., że nie znasz nikogo kto lubi czekać 30 min na mrozie.
Możesz dodać co zrobileś później jezeli było to ciekawe mimo tego, ze jej nie było.
Pomysl i wybierz najbardziej spójny z tobą wariant.
Pozdro
Ja jej wcześniej mówiłem że mam zapchany grafik na piątek i weekend, bo tak to chciała się spotkać jeszcze w piątek o 19 ze mną lecz ja już umówiony byłem wcześniej. Po niedoszłym spotkaniu z nią balowałem ze znajomymi do 23 i jakie jaja były, gdzie mnie wywiało
A dziś 4:20 wstałem i muszę się szykować bo o 5 wyjazd ;d
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Fest masz wypełniony grafik na piatek i weekend :
"Nie , nie moge sie dziś spotkać, jestem dziś poza światem, ale wpadłem na fajmy pomysł i za 5 minut spontanicznie chce mieć z Tobą spotkanie..."
Panie nie kręć pan jak cygan słońcem !
A co do tej sprawy to teraz bedziesz miał gorzej z nią . Najpierw mówisz jej jedno ze nie dziś nie, potem wpadasz na "genialny pomysl" po czym zapraszasz ją na PIĄTEK i to w WALENTYNKI i na ZA 5 MINUT gdzie wedlug mnie jak laska jest świeża i nie twoja - nie działa, wrecz przeciwnie. Bo co, najpierw gadasz jaki to Ty nie jesteś spiety w grafiku w ten weekend, po czym pokazujesz sie z zupelnie inne strony - jak myślisz, ktos kto serio ma coś do roboty i ma wiele spotkań z wieloma ludźmi czy ktos taki ma tyle luzu żeby zaprosić kogoś na za 5 minut, i to w piątek i w walentynki ? A nawet jeśli nie masz to po co to komuś niepotrzebnie pokazujesz ?
Moim zdaniem nie rób jej wyrzutów bo wina leży u Ciebie. Po prostu w tym temacie się zamknij, a jak ona go poruszy, albo bedzie próbowała sie smiac, zbij to humorem :
" a wiesz, tak to jest jak sie nie słucha porad wujka o podrywaniu
" smile i zmien temat.