Kiedyś,zacząłem uwodzić moją dentystkę. Kobieta z "wyższej półki"według mnie:34lata,ładna,elokwentna,itd.
Po początkowych sukcesach zaczęła robić sobie ze mnie bekę.
Wtedy ja,zdecydowałem się na desperacki krok. Kupiłem jej na Walentynki:ekskluzywny,gustowny,wykonany z czarnego atłasowego wysadzanego cyrkoniami tworzywa,wibratorek.
Po pewnym czasie,zadzwoniła bardzo rozgniewana i powiedziała ,że:"przesadziłem i to grubo",że:"w wyjątkowo ohydny,żeby nie powiedzieć chamski sposób wkroczyłem w jej sferę intymną".
Kazała też,przyjechać i zabrać"ten przedmiot". Nie powiedziała jednak,żebym poszukał sobie innego dentysty i nadal się u niej leczę.
Jakie jest Wasze zdanie? Tak intuicyjnie.Czy było to rzeczywiście tylko"ohydne chamstwo"? Czy może udało mi się jednak,pobudzić jej fantazję erotyczną i miło będzie wspominała ten incydent?

Wbijesz sobie nóż w plecy.
Chcesz kupić jej kolegę ?!
Lepiej majtki ^^
Powiedz, ze prezentow sie nie oddaje
Moim zdaniem, za szybko dales taki prezent, szczegolnie dojrzalej kobiecie. U nastolatki to by przeszlo bez echa. Powiedziales "A", nie mozesz teraz przeprosic, moze walnij jakis seksualny direct.
W inną stronę - byłbyś zadowolony jakbyś dostał w sumie od nieznajomej dziewczyny pompkę do penisa albo masturbator ?
Zamiast wsadzić jej swojego kutasa to Ty kupujesz 'sztucznego'.
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Myślałem, że po wczorajszym poście o zapraszaniu dziewczyny na wyrywanie włosów z sutów nic mnie nie zaskoczy
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Ja bym.się już tam nie leczył
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
HAHAHAHA
KURWA GOŚCIU ROZJEBAŁEŚ SYSTEM!!! HA HA zaraz padnę ze śmiechu! dzięki

Samo to że ma 34 lata i jest wolna już mówi o niej bardzo dużo. Nie wiemy jakie były relacje między wami nie takie jakbyś chciał. I to jeszcze na wanelntyki loool
Zastanawiam się ile byś lajków dostał na fejsie za tak absurdalne posunięcie:p dajesz jej sztucznego fiuta zamiast swojego. Osobiście, nawet gdybym był w związku, to miałbym opory przed nowym "kolegą" w sypialni...
"Granice są tam, gdzie je sobie sam wytyczysz."
"Masz głowę i chuj? Kombinuj!"
Daj jej wibrator ,który wykorzysta w igraszkach koleś ,który ją zdobędzie dając jej coś fascynującego i intrygującego
Chodzi o to, że ona jest dużo atrakcyjniejsza ode mnie. Mimo to,próbuję do niej podbijać używając wyrafinowanych technik uwodzenia.Doprowadziłem już do:pocałunków,rozmów na osobności,rozmów na tematy osobiste,frywolnych żartów z jej i z mojej strony.Były nawet negocjacje,na temat naszego ewentualnego spotkania.
Niestety.Spostrzegłem,że traci zainteresowanie moją osobą.Nie traktuje mnie poważnie.Czułem że ją tracę.
Stąd, moja decyzja aby ją zaszokować i wzbudzić emocje,choćby to miało być wkurwienie.Nakierować jej myśli na seks.Proszę o dalsze opinie,może z tej"Burzy Mózgów"wyłoni się mi jakiś realny obraz tej sytuacji.
Eh Stary Capie, coś narobił
a wierz mi, ze stare panny je mają 
Poza tymi wszystkimi kanonami "dobrego smaku", mogles trafic w jakies jej kompleksy
Moze to frajerskie, ale jesli juz jedziesz po bandzie z cyrkoniowymi kutaczami, i wiesz ze ja tracisz, to proponuje Ci zrobic cos takiego. Podbij pod jej gabinet z bukietem kwiatow (tylko nie hryzantem...
, doczep kartke "od zwarjowanego pacjenta, dla zwarjowanej dentystki
". Zlap jakiegos malolata, daj mu 2 dychy i kaz mu to zaniesc. Stoj kawalek dalej pod gabinetem i jak sie popatrzy przez okno to sie usmiechnij i jej pomachaj, potem sobie pojdz. Po takiej akcji z filmu, caly gabinet bedzie jej o Tobie przypominac
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Dziwi mnie trochę Wasza pruderyjna postawa,i będę bronił mojego pomysłu.
Kobiety lubią gdy w ich życiu coś się dzieje.Lubią być zaskakiwane i adorowane.
Kobiety uwielbiają kiedy ktoś w niebanalny sposób kombinuje jak by tu dostać się do jej cipki. Kobiety lubią seks,lubią świntuszyć,lubią mężczyzn.
Moja dentystka pracuje w trzech spółdzielniach,po 12 godzin dziennie także w soboty i jest to ciężka praca w ciągłym napięciu. Po takiej pracy kobieta nie ma już sił ani chęci na ruchanie.Mam też podejrzenie,że ona popija,co jest częste u ciężko pracujących,w ciągłym stresie ,a dobrze zarabiających kobiet,niestety.
Wibratorek,to doskonały prezent,aby mogła szybko i bez wysiłku rozładować napięcie i zasnąć bez alkoholu.Dlaczego uważacie,że figlarny wibratorek jawi się kobiecie jako coś szpetnego,skoro prawdziwy męski członek jawi im się jako piękny.
Ona po prostu nie mogła przyjąć go ode mnie.To że zadzwoni z awanturą przewidziałem i kilka razy"na sucho"przygotowywałem się do jej telefonu.Zademonstrowałem jej moje umiejętności rozmowy w kryzysowej sytuacji i na koniec nawet ją rozbawiłem.
Po tej historii byłem już dwa razy u niej na wizycie i na pierwszej była jeszcze rozgniewana ale na drugiej było już OK.
W uwodzeniu stosuję z powodzeniem metodę,"dwa kroki do przodu,jeden krok do tyłu".
Kiedy widzę ,że przegiąłem,wycofuję się dwa ,a nawet trzy kroki w tył ,a po jakimś czasie laska sama mnie zachęca abym kontynuował"zaloty". Teraz,będę mógł już z moją dentystką poruszać bardziej śmiałe tematy skoro erotyka ,choć tak niefortunnie,wkradła się już w naszą relację.
Chcę jeszcze dodać,że leczenie u dentystki to bardzo bliski, fizyczny i emocjonalny kontakt z drugą osobą. Kiedy ona coś przy mnie robi,dotyka mnie swoimi piersiami,kolanami,czuję zapach jej ciała,oddycham powietrzem z jej ust.
To działa w obie strony,o czym świadczą opowieści moich koleżanek,z którymi dentyści i ginekolodzy, nie raz próbowali się umówić w trakcie wizyty.
Wracając do wibratorka,znalazłem w literaturze taką oto zabawną rzecz.Okazuje się,że kobiety,pierwszy raz kupują sobie zazwyczaj wibrator za duży i potem nie mogą go używać bo zwyczajnie ich boli.Jakie zachłanne są te nasze panie,oczami by zjadły więcej niż im się mieści.
Kutanoidzie,kwiaty już były,ze świetnym rezultatem za 1 i za 2 razem.
Tylko,że ja przynosiłem jej kwiaty jeszcze 3,4i5 raz i to był mój błąd w tej relacji,bo stało się to już nudne. "W podrywie,każde zagranie żyje tylko raz".