Witajcie, trochę się rozpiszę, bo chcę jak najdokładniej opisać wczorajszą noc, żeby dostać od Was najdokładniejsze odpowiedzi.
A więc jak to się mówi "JADOM JADOM JADOM ŚWIRY JADOM" 
21:30 podjeżdża czerwony golf 3 po mnie
Tuż przed 22 wchodzimy do klubu, widzę pustki. Mało osób do tego zaduch, wchodzę na DJ'kę i mówię współrezydentowi, żeby włączył nawiew bo na parkiecie jest sauna, włączyli. Wziąłem tymbarka i piję go na dworze, podchodzi moja przyjaciółka (kiedyś coś tam do mnie czuła, ale na szczęście jej przeszło), zapoznaje mnie ze swoją koleżanką, ta mała, słodka blondynka obdarza mnie ogromnym uśmiechem, komentuję go ale czuję, że to jeszcze nie to, zdecydowałem się lekko rozgrzać, rozmawiam z nimi, koleżanka się ciągle uśmiecha do mnie w dziwny sposób. Siedzę na ławce i żartuję, nagle widzę dziewczynę z klasy mojego kumpla, z którym przyjechałem, dziewczyna mi pomachała, uśmiechnęła się i przeszła. Za nią idzie ideał. Widzę: długie nogi, zgrabna figura, duży biust świetne proporcje twarzy, duże oczy i długi włosy. Pomyślałem sobie "dziś ją poznam!". Mija godzinka ja na parkiecie widzę dziewczynę, którą poznałem w tym klubie, podchodzę, oczywiście ona zapoznaje mnie z przyjaciółkami, tańczę z nimi może z 10 minut. Nagle coś mnie uderzyło w plecy, pierwsza myśl, to że ktoś najebany mnie uderzył, bardzo powoli i z uśmiechem na ustach odwracam sylwetkę przytupując w rytm muzyki, a tu kolejna koleżanka, tym razem ze szkoły, zmaieniliśmy kilka zdań, tzn krzyczeliśmy bo staliśmy na samym środku pod estradówkami. Zauważyłem ją! Te dłuuuuuuugie nogi, długie czarne włosy i te oczy ;o Pomyślałem, że głupio odejść od koleżanek, tańczę z nimi dosłownie sekundy, przechodzę na drugą stronę kółka, żeby lepiej widzieć mój cel. Nagle czuje na sobie spojrzenie. Spojrzenie niebieskich, wielkich oczu, czuję się jakby ona mnie rozbierała wzrokiem, kiedy czułem, że ona wciąż patrzy, złapałem kontakt wzrokowy, 8 sekund, dosłownie nie więcej i dziewczyna się zaczerwieniła, uśmiechnęła i spuściła wzrok. "To jest ten moment!", masa myśli, kłębek w głowie, masa otwieraczy, przechodzę obok niej i rozmawiam z dziewczyną z którą tańczyła, (koleżanka z klasy mojego kumpla), po chwili rozmowy o bzdetach, rzucam
"-zapoznaj mnie z koleżanką!
-To jest moja siostra ha ha ha!" (autentycznie nie wyglądają na siostry, Karolina jest ciut przy kości a jej siostra, z figury jest ideałem) Podaję rękę,
-Wiktor jestem, miło mi (oczywiście z ogromnym uśmiechem)
-Ola
-Też ładnie
W tym momencie dziewczyna zaczęła się śmiać i mówić, że jestem głupi, ja na to "z kim przystajesz takim się stajesz" i spojrzałem na jej siostrę. Znów zaczęła się śmiać. Podczas rozmowy, stosowałem baaardzo dużo kino. Wchodzi jakiś tancerz na scene z Got To Dance i zaczyna pajacować przy dupstep'ie. Powiedziałem wprost dziewczyną, że nietrawie dupstep'u i wychodzę, Ola nawet dała krok, żeby iść ze mną, ale siostra ją zatrzymała. Stoję na dworze, rozmawiam z kumplem i jego kumplem na temat sunrise 2013. Mija koncert, idę przez sale disco polo, zatanczyłem z chrześnicą właściciela klubu, porozmawiałem z barmanką, z którą mieszkam w tej samej miejscowości i kiedyś gdy nie miałem powrotu z nią wracałem. Znów idzie czarna dama, szła po przeciwnej stronie sali, wciąż się na mnie patrzyła, udałem, że nie widzę, nie wiem dlaczego. Lubię jak się na mnie patrzą.
Na sali elektronicznej znowu wchodzi ten pajac i zaczyna się wygibąć. Znów wyszedłem, patrze siedzi cała moja ekipa, a na samym brzegu siedzi Ola, podpiera lewą ręką głowę. Szkrabek miejsca. Oczywiście staję nad ławką i mój cel mówi "ooo nasza zguba się znalazła, gdzie sie szlajałeś Wiktorku?", ja na to krótko i zwięźle "po klubie?", znów zaczęła się śmiać, kazałem sie jej posunąć, złapałem za nogi i przełożyłem nad łączeniem miedzy stolikiem a ławką. Świetnie się rozmawiało, w pewnym momencie wyczułem odpowiedni moment na bardziej odważne kino, złapałem ją za udo, mmm.. jakie twarde, umięśnione. Zero reakcji ze strony dziweczyny, podczas rozmowy zacząłem jeździć baaardzo delikatnie od uda do kolana, na kolanie się zatrzymałem i kiedy skończył się temat, powiedziałem, że ma bardzo sexowne i małe kolano. Wtedy wyczułem idealny moment na KC. Ale nie zrobiłem tego, nasze usta były bardzo blisko, jej na zębach świcił się aparat ortopedyczny (czy jak to się tam nazwa), rozmawialiśmy tak blisko, pomyślałem tak "Kurde pocałuję ją, mogę ją speszyć, tu jest jej siostra, jej znajomi siedzą, do tego moi znajomi, bezpieczniej będzie tego nie robić" gdybym, mógł wtedy zatrzymać czas i zapytać Was na forum o to co mam zrobić, napewno bym to zrobił. Na sali elektronicznej usłyszałem remix piosenki "Wolę Olę" i wtedy powiedziałem "idziemy!" wszyscy posłusznie wstali, dziewczyne złapałem za rękę i prowadziłem, od jej siostry do mojego kumpla usłyszałem przelotne "szykuje nam się fajna para". Wchodzimy na salę elektroniczną, tańczymy wszyscy razem, nagle odwracam się do mojego celu i tańczymy we dwójkę, moje kolano między jej nogami, chyba jej się podobało w pewnym momencie
Znów, zamiast tańczyć, zaczęliśmy rozmowe, czasami jej nie rozumiałem bo tak krzyczala mi do ucha, wciąż się śmialiśmy. Dziewczyna się przytuliła, przyszła jej koleżanka, która mówi, że już sie zbierają, pogadałem chwilę z tą koleżanką. Wróciłem znów do Oli. 5 Minut i siotra do nas "gołąbeczki, my już jedziemy, nie musisz brać od niej numeru, ona cię sama znajdzie na fejsie", Ola się tylko uśmiechnęła. Ładnie się do mnie przytuliła na pożegnanie.
Dziś rano, wstaję o 10, wchodzę na fejsa a tu zaproszenie. Od razu zaakceptowałem, nie chciało mi się czekać. Od razu wyslalem wiadomość "Dlatego wolę zakręconą Olę, Ola ma fajny ponętny..." ona na to "hahahaha dzięki tobie znów polubiłam tą piosenkę". 20 minut rozmowy, nagle zauważyłem, że dziewczyna pisze z opuźnieniem kilkuminutowym. Ale widziałem, że jest na tel więc ok. Potem, jeszcze chwila rozmowy, nagle ona mi pisze "idę na obiad" a ja, że ok. 5 minut i znów piszemy chwilkę. Ale napisałem, że jadę na festyn z kolegą i że jej też proponuję wyjście z domu, albo żeby zaczęła z nami imprezować to zobaczy co to impreza, ona na to "da się zrobić". Pożegnałem się. Siedziałem jeszcze chwilę na tym fejsie ale wyłączyłem czat. Przed chwilą wróciłem i stwierdziłem, że chcę zdobyć tą dziewczynę.
Opisałem Wam prawie całą noc, może troche śmieci się tam napisało ale w miarę dokładnie. Teraz panowie pytanie, kiedy do niej napisać, jak się umówić aby mi nie odmówiła (tekst na prezent na rocznicę ślubu sąsiadki już mi się przejadł i ostatnio przestał działać) i co najważniejsze jak poprowadzić spotkanie? Umówię się z nią w parku, żeby pogadać itp. Największa moja zmora, że do prawka jeszcze 9 miesięcy więc albo kumpel albo PKS, więc spod domu jej nie zabiorę:D
Wiem mam duży wybór dziewczyn, ale od wczoraj mam klapki na oczach, których nie ujawniam i jej nie ujawinie, widzę tylko ją
Mam nadzieję, ze do końca tej litani dotarły tylko osoby, które dadzą sensowną odpowiedź
)))
spraw, aby jej siora była Twoją sojuszniczką, reszta pójdzie sama... bo jak na teraz, to siora tam trochę dyryguje...
Tak. Tutaj masz racje. Siostra jest o dwa lata od niej starsza wiec ją stara pilnować. Powiedz mi co mam zrobić,żeby stała się moja sojuszniczka. Znam ją od dwóch lat, z charakteru fajna dziewczyna zawsze gdy przypadkiem się spotkamy to pozartujemy itd. Wiem, ze mnie lubi. Nawet nie ma powodu,żeby bylo inaczej. Tylko co masz konkretnie na myśli
Napiszę Ci tyle że może to i fajne i przy wielu osobach zyskasz szacunek ale kobiety nie będą cie traktować poważnie jeśli będziesz do każdej leciał. Zauważyłem że w swoim opisie dosłownie każdą idealizujesz. Nie przesadzaj z kinem bo dziewczyny mogą sobie o Tobie pomyśleć że jesteś napalonym kutasem. Jeśli chodzi o pocałunek musi być odpowiedni moment, odpowiednia atmosfera i musisz czuć przede wszystkim chemię, moim zdaniem z tym pocałunkiem nie było odpowiedniego momentu za dużo w pobliżu znajomych i byś speszył dziewczynę. Taka rada na koniec bo piszesz że masz duży wybór a może właśnie masz bardzo duży wybór tylko dlatego że każdą idealizujesz? ( tak wynika z Twojego opisu ) Ustal sobie cel do jakich kobiet konkretnie będziesz podchodził nie rób ogólnikowo że podchodzisz do każdej pięknej mnie np. interesują drobne kobiety poniżej 165 wzrostu brunetki o brązowych oczach
Nie jest sztuką mieć duży wybór a sztuką jest odpowiednio korzystać z tego wyboru
Tak chłopaku szczerze, sam byś przeczytał tyle tekstu żeby dać radę?
Większość ludzi (w tym ja) oleje ten temat! No bo ile można czytać jakieś historię i radzić to samo....?
Tytuł przykuł moją uwagę z tym błędem.
Chcesz być mistrzem? Musisz mieć na końcie więcej błędów od niejednego gościa. ...
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
A nie zauważyłeś, że im jesteś mądrzejszy tym masz większe problemy?
Mam miliardy na koncie -> boisz się, że stracisz...
Jesteś sławny -> musisz się spinać by dobrze wypadać.
A teraz porównaj, kto ma rzeczywiście lepiej:
Tępak vs Mądry
Pozdrawiam klif, łap plusa, bo fajnie że piszesz szczerze i na ostro
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
A może zamiast spinać kolana napiszecie mi kiedy do niej napisać z propozycja spotkania. Czy konkretnie napisać, ze chce się z nią spotkać czy wymyślać bajere?
A ja kurwa przeczytałem cały tekst i wszystkie komentarze i teraz mogę się wypowiedzieć
Tak pisz na lajcie, niewiem kiedy był ta impreza co się poznaliście, jesli w ten weekend, to narazie z Twojej strony cisza, najlepiej nie wchodź na fejsa wgl, 0 aktywności przez 2 dni, daj jej czas, rozegrałeś dobrze, teraz zajmij się sobą. Wejdź w środę, napisz bla bla bla i umów się szybko, bez rozpisywania, bo po co.. skoro moim zdaniem dobrze wszystko rozegrałeś, masz już attraction jakiś.
I tak jak piszą chłopaki wyżej, dobry raport z siostrą aby Cię polubiła ( choć i tak nawet nie jest źle).
No i weź numer tel. ale dopiero po ustaleniu terminu spotkania.
Goodluck bro
Tak to było w ten weekend. Ok rozegrał tak jak piszesz. A i nr tel mam od niej od wczoraj, powiedziałem, żeby puściła mi sygnala bo telefon wpadł do budyniu, który gotowałem po powrocie z imprezy
Edit. A jeśli mam juz ten nr tel, to raczej zadzwonić czy napisać?
Haha rozwaliłeś mnie tym budyniem
Jak masz nr to zadzwonisz i nie zasypuj jej milionem smsów 
Zadzwoń za 3 dni o godzinie 17:46 to będzie naturalne...
a ona sobie pomyśli ale on musi mieć mega życie tyle czasu się nie odzywał pewno był z kumplami i skakali z spadochronami, ok to teraz się zrobię na bóstwo i oddam się mu w całości.....
Ludzie ogarnijcie się był świetny blog o tym, który powinien rozwiać wszystkie pytania i wątpliwości na temat kiedy dzwonić, puentą tego tekstu było, że mężczyzna pomiędzy pracą/szkoła, hobby, pomaganiu ojcu przy naprawie samochodu, browarku z kumplami itd itp jak znajdzie między jego wszystkimi zajęciami czas to wtedy bierze za telefon i dzwoni
podrywanie to ma być dodatek do twojego życia a nie twoim życiem ma być podrywanie pomyśl o tym bo jak masz problem z podjęciem decyzji kiedy dzwonić ( co moim zdaniem jest błahym problemem o ile można to tak nazwać) to jak ty chłopie podejmiesz jakąś naprawdę ważną decyzje tak czy siak życzę ci powodzenia z tą dziewczyną widać, że się nakręciłeś nawet bo obszerności tego wpisu 
Chłopie, najlepiej pójdź na naturalizm i rozegraj to właśnie Z BŁĘDEM
Zanim nauczysz się coś robić to dobrze, najpierw popełnisz parę gaf. To normalne. Więc działaj i nie przejmuj się co się stanie!
Kolego, przecież masz wszystko na tacy, starsza Ciebie lubi najwyraźniej, to i młodsza nie chce być gorsza - ot kobiety... widać, że starsza nawet jakiś tam socjal Tobie musiała wyrobić, może i nieświadomie, ale zawsze... masz numer?, to dzwonisz i się umawiasz - bez napinki i jąkania... oby tylko jednego nie było - starsza ma na Ciebie ochotę, to młodszą się na początek posłużyła - tak na zanętę... ale może tylko przewrażliwiony jestem, bo duchota na dworze i kolejna burza wisi w powietrzu...
Wiem. Teraz tylko dobrze zagrać. Jeśli chodzi o rozmowę to jakoś sobie poradzę, przeczytałem blog, przypomniałem sobie pare rzeczy żeby nie strzelił szlag tak fajnej dziewczyny. Jestem przekonany, że ją chce, tyle, że gdy coś zjebe, to zbyt wiele nie stracę. Tyle pięknych kobiet się kręci
a tyle pięknych kobiet ja znam.
Panowie 3majcie kciuki!
Umówię się na czwartek po południu w parku, bo w piątek znów jadę ze znajomymi do Przytkowic,a sobota... Sobota też zarezerwowana na przyjaciół. Jako drugi termin podam niedzielę przed wieczorem 
Ten Twój wariant, z tym, że starsza siostra ma na mnie ochotę to wątpię, chociaż w sumie wszystko możliwe. Ale z nią to czasami porozmawiam gdy czekam na autobus do domu, lub na mieście przypadkiem, poplotkujemy i tyle
Zadzwonie do niej jutro po południu, w drodze na biwak wojskowy przygotowywujący do obozu wojskowego, więc kilka dni mnie nie będzie. Strzelę bajerą, taką jaką wyczytałem na blogu, że widziałem jej sobowtóra, przećwiczę sobię przed lustrem, żeby było to naturalne
Umówiłem się na niedzielę
kumpel mnie zawiezie. Dzięki wielkie panowie
Teraz trzeba sobie przypomnieć jak powinna wyglądać idealna, pierwsza randka 
A po co cokolwiek przypominać?
Pewnie zaraz zaczniesz planować każdą minutę spotkania
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Nie. Planować tak nie będę, nie jestem z tych. Po prostu przez pół roku byłem w pantoflarskim związku i co najgorsze ja uważałem, że wszystko jest ok. Przez ten czas kiedy zapominałem o byłej, obrałem za cel wrócić do gry i prawie wróciłem, teraz poznałem świetną dziewczynę, z którą chcę się zbliżyć i zrobić dobrą randkę, zebym potem gdy już randka się nie uda i będę szukał odpowiedzi na to, to żeby nie było płaczu, że jebnąłem się na jakimś banale