Kobiety 10/10, najpiękniejsze, mega pociągające. Prawdziwe seksbomby. Każdy zaczynając przygodę z uwodzeniem, myśli o takich partnerkach.
Wielu jednak zakłada , że do takiej panny, ma brak dostępu.
A gdyby tak , w celu zmotywowania do działania, osób tak myślących, użytkownicy naszego portalu opisali swoje sukcesy z dziewczynami 10/10.
Związki, romanse czy przygody z takimi kobietami.
Ile takich dziewczyn uwiedliście? Jakie rady w uwodzeniu takich dam, dalibyście, innym?
Jak często udaje się Wam poderwanie takich kobiet?
Czyli wszystko o podrywie 10/10, optymistycznie, bez budzenia pesymizmu, ku pokrzepieniu serc.


Taką typową 10? Że każdy mężczyzna się za nią obejrzał na ulicy?
Aż 1
Poznałem na DG, zaproponowałem herbate i jakoś poszło, dziewczyna była w Poznaniu bo kręciła jakiś teledysk, duużo podróżowała, następnego dnia udało mi się ją domknąć w jej pokoju hotelowym, długo będę o tym pamiętał, czy mam z nią kontakt? Nieee, zapamiętam to jako najlepszy weekend w czerwcu tego roku
Często widzę ją na jakiś wydarzeniach kulturalno - imprezowych, gdzie jej twarz robi za reklamę, zachęcając do przyjścia na imprezę.
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
Wiadomo dla kazdego 10 to subiektywna ocena ale takich kannonow piekna troch przerobilem. Pare lat temu 1 rok studiow kierunek bardzo rozrywkowy i gdzie 50 /50 to dziewczyny i faceci. Moze wydawac sie to smieszn ale 1 spotkanie inaugurwcyjne na auli ja tylko patrze jakie laski sa najladniejsze
wypatrzymem 4 moim zdaniem 10/10 wkoncu 4 na jakies 100 lasek;) i w przeciagu roku zaliczylem 3 z nich.
.
przespalem sie pare z nia pare razy i tak jakos samo zdechlo.
1. Blondynka, wysoka, szcupla, niebieskooka cyce w rozmiaze F. Ogolnie sympatyczna dziewczyna, imprezowa (w tamtym okresie bylem w klubie 2 razy w tygodniu) a z nia tanczylo mi sie najlepiej. Ogolnie byla moja kolezanka ale po pewnej imprezie miala wolny pokoj i spedzilem znia upojna noc;) a bawilem sie znia w klubie tak dobrze, ze pewnego razu biore ja za reke z parkietu, idziemy do baru, zamawiam drinki, i nie bylo by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, ze obok mnie przy barze stala moja dziewczyna ktorej nawet ni zauwazylem
2. 175, 52 kg, brunetka, dziewxzyna z mojej grupy z oblednym tyleczkiem. Ciezka sztuka do wyrwania, cos tam na imprezach gsdalismy, niby sie kleila, ale nie moglem skutecznie poderwac, wkoncu olalem temat, pewnego razu mielismy zajecia na termach, nie zwracalem wgl na nia uwagi, relaksowalem sie z 2 kolezankami notabene dosc urodziwymi. Po tej olewce mialem z gorki, rozwinal sie uklad FF ktory trwal pol roku, potem zwiazek 3 lata. Ale dziewczyna miala ciezki charakter. Ja ja zdradzielm( notabene z dziewczyna nr 3 na tej liscie) pod sam koniec ona mnie, wiec rachunki sie wyrownaly, a spodwodowane bylo to moja sytuaja psychiczna w tamtym czasie, stracilem prawko na 2lata mialem z tym duzo problemow, w konsekfencji i upadlem z piedestalu. I tak wiedzialem, ze nie byla to dziewczyna dla mnie i do dzisiaj sie dziwie z ten zwiazek tyle wytrzymal.
3. Wysoka, szczupla brunetka, bardzo ladna, ale przy dluzszym spotkaniu taka srednio inteligentna. Klub, imprezka, drink i tak sie jakos zaczelo. Polecialem ostro po bandzie bo byla to znajoma dziewczyny nr2 ale to byl od razu czysty romans i wiedizala, ze mam dziewczyne. Bywalo tak, ze odwozilem swoja laske po imprezie, wracalem sie do deugiego klubu bawiac sie z nia
Moje wnioski? To byl studencki czas ktory rzadzi sie swoimi sprawami, dziewczyny zdala od domu, chca sie bawic, nie przejmuja sie tak opinia. Ja na tamte czasy bylem, krolem zycia, jak na studenta to nie brakowalo mi pieniedzy, dosyc fajny samochod, silownia byla moja zajawka, wiec prezetowalem sie ponad przecietnie, do tego w klubie czy na domowkach czulem sie jak ryba w wodzie, samych okazji do poznawania dziewczyn bylo sporo i wynikaly one naturalnie. Bylem zabawny, pewny siebie i dziewczyny same widzialy ze maja spora konkurencje, fajnie wspominam tamten okres, pare rzeczy zrobil bym inaczej no ale wiadomo;)
Byly jeszcze 2 w pozniejszym czasie ale to dodam pozniej.
Stary Wąż
"Polecialem ostro po bandzie bo byla to znajoma dziewczyny nr2 "
Jakaś chora akcja..ty draniu :]
Taką typową 10/10, która swoją drogą jest teraz całkiem znaną osobą w mediach, miałem aż ... 1
Oczywiście mówimy tu o lasce, która jest wręcz ideałem pod względem wyglądu (przepiękna buzia, idealna figura, doskonała cera itp. - taka która podoba się wszystkim, niezależnie od czyichś indywidualnych preferencji). Panna spotkana na imprezie gdzie bawiła się w towarzystwie znanych modelek, celebrytów. Spiąłem poślady, poprosiłem ją do tańca i jakoś samo poszło. Byłem przekonany, że odmówi bo nie byłem twarzą znaną z mediów tak jak reszta jej towarzystwa. Z mojej strony był totalny luz, nie oczekiwałem niczego oprócz dobrej zabawy. I jakoś tak poszło, że spotkaliśmy się później jeszcze kilkanaście razy. Najpierw luźne spotkania, później seks. Może i nawet byłoby z tego coś więcej, ale laska ciągle była w trasie(kariera, kariera, kariera i nic poza tym) i taki związek na dłuższą metę byłby udręką. Ale fajne było to, że jak szedłem z nią gdzieś na imprezę, to tylko widziałem wzrok WSZYSTKICH facetów śliniących się na ,,moją" panią
Coś pięknego, widzieć ogromną zazdrość w oczach innych i mieć poczucie, że ma się kobietę która jest w pewien sposób nieosiągalna. Samo spotkanie 10/10 na ulicy jest sprawą niezwykle rzadką, a żeby ,,posiadać" taką kobietę trzeba mieć jaja ze stali. Nie każdy potrafi wytrzymać to, że KAŻDY facet próbuje w pewien sposób zwrócić uwagę naszej kobiety. Ja bardzo miło wspominam te doświadczenie 
Tylko się pochwalę, że jadę z taką w tripa na dwa tygodnie.
Modelka, mega bystra dziewczyna, mógłbym ją chwalić długo.
Najpiękniejsza z kobiet które miałem i najfajniejsza jak do tej pory.
Ta historia się przewija w moich blogach i o dziwo dalej trwa.
Ci co czytali mogą skumać o kogo chodzi.
Co ciekawe z nią byłem mega otwarty i nie kryłem ani sympatii ani zainteresowania. Nie mam pojęcia jakim cudem to wypaliło bo początki nie były idealne.
Na plus na starcie zadziałały:
-Status (od razu skumała, że wokół mnie jest pełno dziewczyn i jestem popularny w środowisku)
-Wygląd
-Pewność siebie
-Działanie
-Brak oczekiwań i pełen luz
Nikt się nie spodziewał, że ta znajomość będzie trwała dłużej niż 2 tygodnie.
Nigdy nie celowałem w dziewczyny 10/10 bo to nie moja liga. Nie oszukujmy się - uważam, że kobietę taką 6,7,8/10 może mieć praktycznie każdy przeciętny facet a nawet zdeterminowany brzydal, jeśli tylko weźmie się mocno za siebie. Natomiast zdobyć 9 i 10 to już trzeba spełniac szereg czynników często niezależnych od nas(np: wzrost, rysy twarzy itp).
Natomiast mam kilka znajomych i koleżanki koleżanek i wiem jak takie dziewczyny są oblegane przez facetów. Takie laski praktycznie na każdym kroku podrywane są przez facetów - na siłowni, na imprezie, w pracy, w szkole a nawet w tramwaju. Do tego często piszą do nich bardzo bogaci goście z własną firmą lub przystojniacy. Tak więc zaimponować takiej raczej łatwo nie jest - a często zgodnie z zasadą równowagi - im ładniejsza laska tym większe prawdopodobieństwo, że jest księżniczką i zbyt wiele do zaoferowania nie ma.
Zadowalam się laskami 8/10 i mam ich na tyle, że nie chce poświęcać masy czasu/kasy aby zaimponować lasce 10/10.
Ja widzę raczej coś innego. Laski, które są naturalnie ładne praktycznie od zawsze, całkiem często nie mają w cale aż tak dużo w dupie i są dużo bardziej otwarte niż mogłoby się wydawać, ale trzeba się wyróżnić od wszystkich facetów w jakiś sposób. Nie wiem po co zakładać cokolwiek, zanim się kogoś pozna. "To nie moja liga" brzmi bardziej jak wymówka niż faktyczny stan. Nawet jeśli 9 na 10 takich lasek Cię zleje z miejsca, co jeśli 1 da Ci szansę za tzw. jaja?
Z prawdziwymi HB10 miałem kontakt tylko/aż z dwoma.
HB10 number 1
Nie wiem czy tak mieliście, ale mi zdarzyło się kilka razy, że widziałem jakąś dziewczynę np. na rynku przy fontannie po czym mija pół roku a ona sama się odzywa wtf?! Mniejsza o to. Nie znałem wtedy PUA, ale miałem zajawkę na temat komunikacji interpersonalnej i psychologii rozwoju. Napierdalałem jej o jakiś tam teoriach, uczonych itp. Ogólnie wtedy (w sumie nawet teraz) byłem buntownikiem z wyboru, antysystemowym. Myślę, że się jej to podobało.
po wszystkim oczywiście twierdziła że nigdy tego nie robiła i że sama sobie się dziwi i że czuje się jak dziwka. Rozbawiła mnie tym, bo jej technika była naprawdę dobra. Potem chciała mnie przedstawić rodzinie/znajomym itp. Nie chciałem olałem ją….
Zauważyłem że HB10 nie mają problemu z podrywem. Tak było właśnie z HB10 number 1. Sama do mnie napisała, numer miała od koleżanki której nawet nie znałem. Okazało się że mnie widziała na jakimś koncercie, ale wtedy miała chłopaka z AGH (jej pierwszy), ale akurat ją rzucił i postanowiła do mnie napisać. Kojarzyłem ją bo akurat wcześniej widziałem ją przy fontannie na rynku… zawiła historia
Co mnie zniechęciło? To, że często inni kolesie do niej zarywali, nawet w kościele wtf?! Wracam sobie od komuni (ona akurat nie była do spowiedzi ciekawe hmm…) a tu dwóch typów się do niej uśmiech i ślini, ja do niej wtf… a ona że to normalne wtedy zrozumiałem że nic z tego nie będzie.
Chciałem to jak najszybciej domknąć i mieć spokój. Pewnego dnia umówiliśmy się na zbieranie bazi i trzciny (jej pomysł) do ozdób jesiennych. Oczywiście jak dojechaliśmy na miejsce było ciemno i padał deszcz więc z poszukiwań nici. I wtedy zacząłem na jaskiniowca. Do seksu nie doszło, bo twierdziła że ma płodne i boi się dziecka… Wkurzyłem się i nie całowałem jej, powiedziałem że tak mam i już. Zabrała mnie na bardzo dobre lody
Po roku spotkaliśmy się i znowu chciała ze mną być jednak olałem temat. Dziś z tego co widzę na fb dalej jest sama.
Jeśli miałbym podsumować znajomość z HB 10 number one to była to jedna z normalniejszych dziewczyn jakich poznałem. Inteligentna, może trochę zagubiona, ale miło ją wspominam. Podejrzewam, że gdybym do niej dziś napisał to bez problemu by się umówiła, ale nie chcę i już.
HB 10 number 2.
i znów duży skrót poderwałem, wspólne robótki ręczne i rozstanie z mojej strony i o dziwo HB10 dalej zainteresowana… WTF?! Zlałem to i na tym koniec. Dziś nadal na fb jest sama…
Tak naprawdę to była pierwsza HB 10 jaką poznałem i w ogóle pierwsza dziewczyna w której byłem zakochany… lol… Naprawdę HB10. Historia znowu śmieszna… Wpadła mi w oko, ale nawet nie zamierzałem do niej zagadać raz, że byłem nieśmiały a dwa ona była HB10 a ja może siódemką, nie ta liga kolego. Mija znowu około pół roku i kolega do mnie zagaduje, że jest sprawa. Podobam się jego dwóm koleżankom, które są siostrami. Jedna w moim wieku druga rok młodsza. I co się okazało? Ta młodsza to ta HB10… WTF?! Znów myślę o jakiejś lasce i potem ona sama zagaduje… Ok sam mi doradził tą młodszą HB10, podobno ciągle o mnie nawija, że niby jej się śnię itp. LOL… myślę pewniak i od razu mówię koledze żeby przekazał że jestem nią zainteresowany. Następnego dnia idę sobie chodnikiem i widzę HB10 jej siostrę (HB8 i kuzynkę HB7). Oczywiścię HB10 niby upuszcza torebkę i zostaje w tyle… zagaduję… HB8 i HB7 odchodzą… Zostaje sam na sam z HB10, która w kółko powtarza że musi dołączyć do koleżanek, ale daje mi numer i odchodzi. Ja zadowolony dzwonię następnego dnia a tam poczta. Luz… może bateria siadła… dzwonię następnego dnia i tak przez tydzień a tam cały czas poczta. Nagrałem się kawa na ławę: podobasz mi się i chcę się z Tobą spotkać… następnego dnia SMS z całkiem innego numeru tel: nawet się nie znamy i Ci się podobam? dlaczego mam się z Tobą spotkać? Wtedy pomyślałem wtf… wal się… w dużym skrócie okazało się że podała mi jakiś stary numer, później jak ją olałem to nadal pisała i sama kontakt nawiązywał… później miała chłopaka ale dalej do mnie zarywała… wkurwiłem się i poderwałem jej kuzynkę HB7 uznałem że siostrę HB8 byłoby dziwnie
Nie rozumiem tej sytuacji do dnia dzisiejszego. Wiele miałem teorii itp. ale żadna mnie nie przekonała. Może wy macie jakiś pomysł? Jak ktoś to rozkmini to stawiam dobre whisky.
Podsumowując HB 10 to inny rodzaj/wymiar kobiety. Polecam każdemu aby przeżył coś podobnego z HB10.
Kończę utworem: Jeff Beck - A Day In The Life… polecam odłsuchać I przypomnieć sobie wszystkie HB10 które były w waszym życiu
U mnie zazwyczaj też same 7 czy 8mki. Raz za czasów matur/liceum poznałem na jakiejś domówce 10tke. Dziewczyna była przepiękna, mądra i do tego miała jakieś tam kompleksy lekkie na temat zamieszkania ( mieszkała tylko z mama i bratem na jednym pokoju bodajże) Szybko się zaprzyjaźniliśmy ale nie wiem co miałem wtedy w głowie, że traktowałem ją jako koleżankę ( po czasie to skumałem ale to niżej)Często się przytulała zbliżała twarzą a ja ją olewałem bo byłem mega zajarany inna dziewczyna ( notabene jej najlepsza koleżanką) W końcu umówiłem się z tą koleżanką ( nie wiem czemu- nie była lepsza ale może niedostępna i dlatego chciałem sobie udowodnić). Kilka spotkań na siłę bo typiara okazałą się trochę głupia i nie miała nic do zaoferowania. W międzyczasie HB10 oddalała się, bo też nie miałem dla niej czasu. I UWAGA FINAŁ. kończymy znajomość z koleżanką HB10, która na odchodne mówi mi, że HB10 była we mnie zakochana, ciągle o mnie gadała i opowiadała jej co by ze mną nie zrobiła, gdzie nie pojechała itd. bleble) I że zraniłem HB10, a ona od początku nie chciała się spotykać ale HB10 jako super przyjaciółka i dobra dziewczyna namówiła ją.
Także oskara dla mnie gdybym był mądrzejszy i miał za sobą więcej relacji. Do tego dodam, że jakiś rok temu spotkałem HB10 gdzieś w pracy ( byłem kurierem)- była jeszcze piękniejsza. Chwile pogadaliśmy i okazało się, że po tym jak urwaliśmy kontakt po dłuższym czasie bycia samemu poznała typka, z którym była 6 lat w związku i teraz są małżeństwem
Ja ostatnio poznałem 10/10 w sklepie. Wchodzę do środka i widzę, że przepiękna blondynka ogląda nóż do kuchni. Podchodzę i zagaduje:
- Chce pani kogoś zamordować tym nożem?
- Tak, pana - odpowiada z uśmiechem.
- To są groźby karalne
- Zgłosi mnie pan na policję?
Taka rozmowa, trwała trochę, ale dała numer i byliśmy już na jednym spotkaniu, zobaczymy jak się rozwinie ta historia.