Witam.
Moja sytuacja wygląda następująco: ona lat: 18, ja lat: 22, byliśmy ze sobą półtorej roku. Układało się wszystko dobrze, mało kłótni dlatego (czasami denerwowała się jedynie, że jeżdżę do kolegów a ona siedzi w domu ale rzadko gdzieś chciała wychodzić, ostatnio do klubu nie pojechaliśmy przeze mnie mimo, że chciała ale mówiła, że nic się nie stało) z tego powodu, że układało się dobrze ja też lekko odpuściłem – pisząc odpuściłem mam na myśli to, że nie kupowałem żadnych kwiatów ani nic takiego choć czasami się upominała, że mógłbym od czasu do czasu, żyliśmy sobie spokojnie, często pisała, że tęskni za mną w tygodniu ponieważ widzieliśmy tylko w weekendy zazwyczaj. Na walentynki dostałem od niej prezent w postaci naszego zdjęcia w ramce, w piątek była u mnie jak zawsze leżeliśmy było dobrze. W sobotę jechałem na mecz więc się nie zobaczyliśmy w niedzielę mieliśmy ale źle się czuła a w poniedziałek… oznajmiła mi, że z nami koniec ponieważ ona mnie nie kocha. Płakała, mówiła, ze jestem fajnym chłopakiem, było jej ze mną dobrze ale nic nie czuje i nic tego nie zmieni i że przeprasza. Ja mimo, że tego wcześniej nie odczuwałem tak bardzo teraz zrozumiałem jak mi cholernie na niej zależało. Nie wiem czy mam odpuścić co mi bardzo trudno wychodzi ponieważ każda czynność kojarzy mi się z nią, strasznie mi jej brakuje, czuję, że zrobiłbym dla niej teraz wszystko. Nigdy nie powiedziałem, że ją kocham bo do końca nie byłem pewny. Nie mówiłem, że tęskni itd. a teraz tego żałuję. Może po prostu zawalczyć o to żeby mnie pokochała? Proszę o porady.
nie kupowałem żadnych kwiatów ani nic takiego choć czasami się upominała
heh to jest super, masz kupić kwiata bo tak ci mówi, nie wiem co kobiety mają z takimi gestami na pokaz ...
ale wracając do tematu, no trochę możliwe że ją zaniedbałeś, z drugiej strony jesteście młodzi więc wiadomo że nie będziecie siedzieć w domu jak stare małżeństwo, jak nic nie czuje to nic nie czuje, nie ma tutaj co walczyć bo nie ma o co, może tak naprawdę jej nie potrzebujesz ?
masz swoje życie, sam tak piszesz, jesteś gotowy na stały związek ?
tęsknisz, to normalne, chcesz mieć to czego juz nie możesz, ale może jej nie kochasz i tyle
they hate us cause they ain't us
nie da się pokochać o tak z biegu, masz dwie możliwości pokazać że nic się nie stało co może zmusić ja do działania lub Cie znienawidzi. kolejnym rozwiązaniem może być spotkanie jak znajomi dużo śmiechu dobra zabawa na pożegnanie powiedzieć co czujesz, mówisz i zmykasz później czekasz na jej odzew.
"pisząc odpuściłem mam na myśli to, że nie kupowałem żadnych kwiatów "
czyli związek był oparty na kurwa kupowaniu kwiatków?
"w piątek była u mnie jak zawsze leżeliśmy było dobrze"
a uprawialiście seks?
A co do tego tragicznego końca - jedyną osobą, która może w przyszłości to naprawić jest ona...póki co wg. mnie działania z Twojej strony nie mają najmniejszego sensu...
i na koniec (nie wrzucając nikogo do 1 worka) - to 18-latka...przynajmniej z moich doświadczeń wynika, że dziewczyn w tym wieku zbyt poważnie nie ma sensu traktować)
"Ja mimo, że tego wcześniej nie odczuwałem tak bardzo teraz zrozumiałem jak mi cholernie na niej zależało."
Wydaje Ci się. Syndrom zabranego cukierka. Tym bardziej, że dalej piszesz: Nigdy nie powiedziałem, że ją kocham bo do końca nie byłem pewny.
Teraz pewnie masz rozpierdol w środku, ale koniec końców dobrze wyszło - skoro ona Ciebie nie kocha i Ty przez 1,5 roku nie byłeś pewny co do niej czujesz, to ten związek i tak by się spierdolił...
A seks był? Pytam, bo wydawałoby się, że tak, ale jak przeczytałem: "w piątek była u mnie jak zawsze leżeliśmy było dobrze", to zwątpiłem...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Nie boj sie stracić kobiety, daj jej wolność, tym bardziej ze sie okresliła że nie kocha także szkoda Twojego czasu i energii
Ciężko jest lekko żyć...
Ogólnie był raz przez te półtorej roku a tak poza tym to zawsze tylko "zabawy".
Ten związek nie był oparty na kwiatach ponieważ ich prawie w ogóle nie było, jedynie przy okazji jakiegoś święta.
Już spotkać się z inną by zapomnieć o niej... ? Czy czekać ponieważ może zmienić zdanie i nie robić na razie nic co mogłoby ją zranić?
???????????? przez 18 miesięcy 1 raz seks????????????
czyli nie spodobało jej się.... a może Tobie?
zaaaaaajefajny związek, nie ma co!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No co? Kwiatow tez nie bylo, czyli nie byl needy
))
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
on chyba w ogóle nie był... poza momentami niewinnego tarzania w trawie
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Staruszku... jestes tu już 8 miesięcy i zadajesz pytania "o co chodzi z tym parciem na seks"? Mam nadzieję, że sobie jaja robisz z tym ryzykiem wpadki i świętym oburzeniem. Proszę, powiedz, że tak.
seks, stolec... to na "s' i to na "s"... mógł się, chłopak, pomylić... Czepiasz się, Bruno;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Napisałeś "teraz zrozumiałem jak mi cholernie na niej zależało" Co oznacza że praktycznie żadne uczucie was nie łączyło tak naprawdę było to w sumie zwykłe przywiązanie czemu się nie dziwie bo byliście ze sobą 1,5 roku i gdybyś teraz podszedł do tego wszystkiego logiczne do tej całej relacji która was kiedyś łączyła na pewno zrozumiałbyś że to nie był związek... Seksu brak a nawet ni huhu
Moja rada to odpuścić sobie bo nawet nie ma o co walczyć zresztą zadaj sobie pytanie po co ? Poznawaj inne dziewczyny a pomału będziesz zapominał o byłej dziewczynie a już na pewno emocjonalne przywiązanie które odczuwasz w stosunku do niej przeminie 
Fajnych ludzi poznaje się zwykle tam gdzie Ci mniej fajni się nie pokazują.
Kolego, tu nie chodzi o 'parcie', a tworzenie NORMALNEGO zwiazku. A w takowym sex musi byc, ja nie wiem jak mozna inaczej? Raz na poltora roku!!!? Sex zbliza dwie osoby to raz, urozmaica bycie ze soba to dwa i trzy... a nie bd sie rozpisywal.
Bohaterze watku, jak czasem kupisz(-lbys) kwiatek albo drobna pierdole, to nic sie nie stanie, a kobieta bedzie happy.
Techniki odzyskiwania ex pozostaja, ktorych efektu nikt Ci nie zagwarantuje, a juz tym bardziej gdy powiedziala... co czuje...
Powodzenia!
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Ten film to lektura obowiązkowa. Masz plusa, babo.
Moim zdaniem jeżeli jesteś pewny, że ją zaniedbałeś, daj jej tylko lekko do zrozumienia że Ci na niej zależy, ale kontakt urwij - jak kocha to wróci
Brixton masz racje w 100%, ale nie robić zupełnie NIC można wtedy jak lasce się odwidzi nagle związek i zrywa bez powodu
. A jak kolega czuję się troche winny, to powinien przynajmniej dac jej jakiś sygnał, ze to zmieni i żałuję - nic więcej, zeby się nie zfrajerzyć... 
A jak będzie chciała wrócić, to sama się odezwie
P,S z własnego doświadczenia wiem, ze czasem takie drobne "przypomnienie się" lasce potrafi nieźle namieszać jej w głowie
Ulrich czy to musi być ST od razu?Może jej po prostu przeszkadzało i brakowała ze nigdy żadnego gestu sam z siebie nie zrobił?
Co do autora to sadze ze najlepiej będzie jeśli sama stwierdzi ze jej Ciebie brakuje niż jakbyś się sam starał i biegał...po prostu zajmij się sobą postaraj się umawiać z innymi...może będzie zazdrosna?Może coś to zmieni?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Napisałeś: "żyliśmy sobie spokojnie, często pisała, że tęskni za mną w tygodniu ponieważ widzieliśmy tylko w weekendy zazwyczaj. Na walentynki dostałem od niej prezent w postaci naszego zdjęcia w ramce, w piątek była u mnie jak zawsze leżeliśmy było dobrze"
Kwiaty których później zabrakło bo ją do nich przyzwyczaiłeś i leżenie w domu w łóżku to za mało żeby zatrzymać na dłuższą metę dziewczynę. Faceci jak już są z dziewczyną w związku robią się leniwi, albo robią z nią te same rzeczy. To jest dla kobiet nudne i przewidywalne i niedostarcza jej nowych emocji a od emocji one są uzależnione i oczekują od strony faceta tego że będzie im je dostarczał.
Podejrzewam, że spotkała kogoś kto dał jej większą dawkę wrażeń, później wróciła do domu zaczęła porównywać Ciebie do niego i doszła to takiego a nie innego wniosku.
Co robić? jest jedna odpowiedź nic, dosłownie nic nie rób. Co najwyżej ok, rozumiem ona już podjęła decyzje. Zabrała Ci zabawkę siebie a Ty jak dziecko chcesz ją z powrotem. To nie jest żadna miłość, tylko uzależnienie.
Wejdź sobie w klasyki strony i przeczytaj, bloga "mój plan działania po rozstaniu" Tam będziesz miał dokładnie rozpisaną odpowiedź kogoś kto był w podobnej sytuacji do Ciebie. Zajrzyj też do początkowych blogów Gracjana tam też masz kilka ciekawych rozwiązań.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Rozmawiałem z nią ponieważ nie wytrzymałem, ciężko jest dać sobie radę z takim czymś, człowiek nie myśli racjonalnie i głupieje.
Dziewczyna mówi, że możemy dać sobie szansę ale nic nie obiecuje i wątpi w to, że jej uczucia się zmienią...
Po prostu nie wiem czy za wszelką cenę dać sobie spokój czy spróbować... może zabrać ją gdzieś na mały wyjazd, o którym jej już zresztą wspomniałem, zgodziła się - w artykułach jest napisane, ze kobiety często zakochują się po sexie - może gdybym teraz jej to dał, to by się coś zmieniło?
edit: już nie ważne. zrozumiałem, że dała nam II szanse tylko po to żebym sobie nic nie zrobił. przeczytałem "Mój plan działania po rozstaniu" i spróbuje się do niego zastosować mimo, że wcześniej bardzo spieprzyłem.
. powodzenia. papa
Napisałem jej: "Dobra Kasia, życzę Ci wszystkiego najlepszego w życiu. O mnie się nie martw bo na pewno dam sobie radę. W końcu jestem męzczyzną
Jej odpowiedz: "Tobie też i nie rób głupot :)papa"
A więc chyba kamień spadł jej z serca, że "pozwoliłem" odejść.
Szkoda, przykro ale muszę przetrwać ten początkowy najtrudniejszy okres i nic nie pisać, jestem prawie pewien, że ona niestety też się nie odezwie ale muszę dać sobie radę!
grun, daj sobie spokój, mówi się trudno, zyje się dalej. Dopóki sama się nie odezwie to szkoda sobie głowy zawracać...
Dziś mija 8 dzień od kiedy nie odzywamy się zupełnie z moją byłą. Oczywiście jest chęć choćby zapytania co u niej, tęsknota... ale jak już przeczytałem ... muszę wytrzymać i nic nie pisać ani nic albo zapomnę albo kiedyś się odezwie... < tak sobie marzę.
No cóż - w związku z powyższym mam pytania:
1. Myślicie, że jeszcze kiedyś, za kilka miesięcy będzie możliwość próby odzyskania jej?
2. Czy to, iż przez półtorej roku ANI RAZU nie powiedziałem jej, że ją kocham było błędem? Po poprzedniej dziewczynie obiecałem sobie, że powiem to dopiero na swoim ślubie kiedy będę pewny w 110%.
3. Za chwilę będzie 8 marca, co w tym wypadku zrobić? Mimo wszystko totalnie się nie odzywać? Czy może zadzwonić i powiedzieć jej tylko "wszystkiego najlepszego" a może napisać szczere życzenia od serca?
Ad1.Za kilka miesięcy to Ty już nie będziesz chciał wracać,a może będziesz miał lepszą.
Ad2.Na to ci nie odpowiem bo w sumie ja tego słowa też nie używałem gdy ona pierdoliła mi co jakiś czas jak to mnie nie kocha,a potem poszła w pizdu.
Ad3.Ja bym olał.Wysłałem życzenia na Boże narodzenie to zaraz sms,że też miała mi właśnie wysłać itp.Na sylwestra postanowiłem,że niech ona teraz pierwsza wyśle.I nie wysłała więc u Ciebie tez oleje jakieś święta czy coś po drugie niech wie,że Ci to wisi.Jak się nie będziesz odzywał to ona sama napisze.
Albo napisze ci 8 marca o 23 cos w stylu "fajnie ze juz calkiem o mnie zapomniales" zeby cie wpedzic w poczucie winy.
a wtedy nie odpowiadać czy odpowiedzieć?
grun czytaj blogi o rozstaniach i powrotach do ex, zadajesz naprawdę głupkowate pytania, masz 22 lata całe życie przed tobą a ty sie jakąś dziwną 18stką przejmujesz.
Walcz o siebie o swoją niezależność i pracuj nad charakterem, dupcie same przyjdą z czasem.
Masz do lata troche czasu, zacznij ćwiczyć, czytaj blogi, a zapewniam że za kilka miechów sie będziesz śmiał z tego co teraz wypisujesz
they hate us cause they ain't us