Najpierw piszesz ze sama do Ciebie pisze a potem że nie odpisuje...wywal gg i fb w cholerę zadzwoń do niej i się z nią umów jak facet albo po szkole zabierz ją gdzieś i już nie cykaj się bo na razie jesteś koleżanką do pogadania przez fb i gg(tak nigdzie nie dojdziesz)...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
obawiam się, że nie możesz tego od niego wymagać...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wolałem napisać 'na wszelki', żeby nie było, że mu nikt nie mówił. Chociaż i tak to nieuniknione...
To są podstawy, ale każdy tak kiedyś zaczynał lub podobnie, więc go po części rozumiem..
bo Tobie nie można pomóc. Gdy przeczytasz to, co chcesz przeczytać, wtedy uznasz, ze to pomocne.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
nie zrozumiałeś, ale to nic nowego. Wiesz, gdzie leży problem? W tym, co napisałeś tutaj:
"Bo mi na niej zależy, a nie wiem zbytnio jak odebrać jej zachowanie"
Jak nie zmienisz swojego podejscia to bez względu, co zostanie napisane, zrobisz tak, jak juz dawno zaplanowałeś. Jesteś niereformowalny i szukasz kogoś, kto Ci przytaknie...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Czemu tak jest jak jest? Bo rozmowę z nią traktujesz jak święto narodowe. Jak już ze sobą piszecie, to zastanawiasz się czy zdążysz do kibelka skoczyć zanim ona się zorientuje że na chwile odszedłeś i żeby się przypadkiem nie obraziła. Poświęcasz wtedy całego siebie na te rozmowy i też oczekujesz tego od rozmówcy. A może ona w tym czasie robi masę innych rzeczy? Przy tym rozmowa z Tobą nie musi być tą najważniejszą. Po 3 minutach milczenia gorączkowo szukasz jakichś tematów żeby tylko podtrzymać rozmowę? Ona już w tym czasie zdążyła ulepić 50 pierogów i zapomnieć wogóle o Tobie! Ma swoje życie a Ciebie to tylko to denerwuje. Znajdź sobie zajęcie i podejdź do tego na luzie.
Serio, zolwik, ale Ty się już po prostu zabujałeś!
Panna takim małym shitem zrobiła Ci sieczkę z mózgu, że hej.
Dziś miałem trochę czasu uzupełnić braki, poczytałem fajne blogi i tam w co drugim, trzecim blogu jest opisane zachowanie podobne do Twojego.
Także idź synu poczytaj, ochłoń i na razie tę panienkę wybij se z bańki.
Poczytałem, ochłonąłem, zrozumiałem błędy. Serio, to mi bardzo pomogło. Tylko czemu mam rezygnować? Podszedłem do tego na luzie. Dzisiaj znowu się spotkaliśmy, przesiedzieliśmy prawie cały dzień razem, było fajnie (przynajmniej dla mnie). Skoro jest dobrze, to nie chcę tego tracić. Cieszę się, że w porę się otrząsnąłem z tej "fazy", teraz myślę, że jest ze mną dobrze.
Poczytałem trochę blogów (dzięki berrad), posłuchałem Waszych rad i postanowiłem w ogóle z nią nie pisać, dzwonić będę tylko po to, żeby się umawiać. I nie jarać się tak bardzo, bo jak Walkie101 wcześniej napisał - traktowałem każdą rozmowę jak święto. Dzięki tej stronie i Wam cholernie dużo się nauczyłem. Cieszę się, że właśnie teraz spostrzegłem swoje błędy, a nie jak było za późno. Później na 100% opiszę swoje relacje z nią, jeśli coś się ruszy.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Najpierw piszesz ze sama do Ciebie pisze a potem że nie odpisuje...wywal gg i fb w cholerę zadzwoń do niej i się z nią umów jak facet albo po szkole zabierz ją gdzieś i już nie cykaj się bo na razie jesteś koleżanką do pogadania przez fb i gg(tak nigdzie nie dojdziesz)...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Pisaliśmy trochę, gdy nie mogliśmy się spotkać. Ostatnio: chciałem zaaranżować spotkanie, ona - nie odpisała.
To próbuj ponownie, tylko nie dziś, nie jutro. Daj sobie czas.
Jak Cie znów oleje, to chyba już będziesz wiedzieć na czym stoisz..
Planuję jutro się z nią spotkać (chociaż na chwilę) i o tym porozmawiać. Nie rozmawialiśmy od czwartku.
Tylko nie rób z siebie błazna pls!
obawiam się, że nie możesz tego od niego wymagać...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wolałem napisać 'na wszelki', żeby nie było, że mu nikt nie mówił. Chociaż i tak to nieuniknione...
To są podstawy, ale każdy tak kiedyś zaczynał lub podobnie, więc go po części rozumiem..
@Guest - piszesz w temacie tylko nic nie wnoszące posty i hejtujesz, nie pomagasz
@berrad- nie chcę robić z siebie pieska, po prostu zapytam się jej czemu urywa rozmowy
bo Tobie nie można pomóc. Gdy przeczytasz to, co chcesz przeczytać, wtedy uznasz, ze to pomocne.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Mam porównać Twoje posty z postami innych użytkowników?
nie zrozumiałeś, ale to nic nowego. Wiesz, gdzie leży problem? W tym, co napisałeś tutaj:
"Bo mi na niej zależy, a nie wiem zbytnio jak odebrać jej zachowanie"
Jak nie zmienisz swojego podejscia to bez względu, co zostanie napisane, zrobisz tak, jak juz dawno zaplanowałeś. Jesteś niereformowalny i szukasz kogoś, kto Ci przytaknie...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Możesz pytać, ale to dla mnie jest z góry troszkę needy, bo w ten sposób dajesz do zrozumienia, że dajesz się wciągnąć w tak debilną sprawę.
Sam przyznasz, że przesadzasz trochę , nie ? Ja Ci napisałem wyżej co trzeba zrobić. Lustro
Ok, rozumiem. Odczekać, może sama pierwsza się odezwie.
Skoro TYLKO z Tobą pisze a na propozycje spotkania nie odpisuje,to powiedz jej że Ci się to nie podoba i że wolisz rozmawiać twarzą w twarz...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Czemu tak jest jak jest? Bo rozmowę z nią traktujesz jak święto narodowe. Jak już ze sobą piszecie, to zastanawiasz się czy zdążysz do kibelka skoczyć zanim ona się zorientuje że na chwile odszedłeś i żeby się przypadkiem nie obraziła. Poświęcasz wtedy całego siebie na te rozmowy i też oczekujesz tego od rozmówcy. A może ona w tym czasie robi masę innych rzeczy? Przy tym rozmowa z Tobą nie musi być tą najważniejszą. Po 3 minutach milczenia gorączkowo szukasz jakichś tematów żeby tylko podtrzymać rozmowę? Ona już w tym czasie zdążyła ulepić 50 pierogów i zapomnieć wogóle o Tobie! Ma swoje życie a Ciebie to tylko to denerwuje. Znajdź sobie zajęcie i podejdź do tego na luzie.
Wiesz co? Trafiłeś idealnie. Spodobała mi się i właśnie daję z siebie wszystko podczas rozmów (i spotkań).
Powinienem wrzucić na luz i podejść do tego tak, że co będzie to będzie, jeśli się uda to fajnie, a jak nie to nie ma co rozpaczać.
Wielkie dzięki, bardzo pomogłeś
No tak, bo oczywiście każdy ma możliwość spotykania się ze sobą 24 godzin na dobę...
Serio, zolwik, ale Ty się już po prostu zabujałeś!
Panna takim małym shitem zrobiła Ci sieczkę z mózgu, że hej.
Dziś miałem trochę czasu uzupełnić braki, poczytałem fajne blogi i tam w co drugim, trzecim blogu jest opisane zachowanie podobne do Twojego.
Także idź synu poczytaj, ochłoń i na razie tę panienkę wybij se z bańki.
Poczytałem, ochłonąłem, zrozumiałem błędy. Serio, to mi bardzo pomogło. Tylko czemu mam rezygnować? Podszedłem do tego na luzie. Dzisiaj znowu się spotkaliśmy, przesiedzieliśmy prawie cały dzień razem, było fajnie (przynajmniej dla mnie). Skoro jest dobrze, to nie chcę tego tracić. Cieszę się, że w porę się otrząsnąłem z tej "fazy", teraz myślę, że jest ze mną dobrze.
Poczytałem trochę blogów (dzięki berrad), posłuchałem Waszych rad i postanowiłem w ogóle z nią nie pisać, dzwonić będę tylko po to, żeby się umawiać. I nie jarać się tak bardzo, bo jak Walkie101 wcześniej napisał - traktowałem każdą rozmowę jak święto. Dzięki tej stronie i Wam cholernie dużo się nauczyłem. Cieszę się, że właśnie teraz spostrzegłem swoje błędy, a nie jak było za późno. Później na 100% opiszę swoje relacje z nią, jeśli coś się ruszy.