Witam,od dłuższego czasu zabieram się z tym pytanie do Was,ale jakoś zawsze brakowało czasu.
Lubię rozmawiać z kobietami(czy to koleżanki czy moje dziewczyny) na tematy relacji damsko-męskich,sexu itp.Przy normalnej dziewczynie można śmiało takie tematy poruszać i często dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy,bo od kogo innego jak nie od kobiet:D Oczywiście wszystko z przymrużeniem oka,bo kto jak kto,ale kobiety to też największe kłamczuchy.
Zauważyłem jedną rzecz,otóż bardzo ładne,wręcz takie gorące towary,często nie mają za wielu adoratorów,załóżmy że nie chodzą do klubów i prowadzą normalne życie to na co dzień ciężko żeby ktoś do nich podszedł,często do wielu bardzo ładnych kobiet jeszcze żaden facet w zwykłej codziennej sytuacji nie zagadał.Natomiast do kobiet przeciętnych,które dupy nie urywają z żadnej strony(ja bym osobiście nie chciał takich wyrywać) mają blond włosy i duże cycki,to wszystko.To takie kobiety mają duże branie,wszędzie,mam taką koleżankę na studiach co z wyglądu jest przeciętna,twarz sucha,lekkie krostki w kilku miejscach,figura bez rewelacji,nogi bez rewelacji,ma tylko blond włosy i duże piersi,a nie raz opowiadała,że podrywają ją w pracy,czy jak jak stoi gdzieś w sklepie,gdzieś idzie,na przystanku i w kilku innych miejscach,gdzie moje ładniejsze koleżanki nie spotykają się z takim braniem u facetów w takich miejscach.
Teraz pytanie do Was,jak to jest ? Czy część facetów obiera koleżankę blondynkę na cel,bo stereotypowo wygląda na łatwą dziewczynę(mimo,że wgl taka nie jest) a do tych ładniejszych boją się podchodzić ? Czy są jakieś inne przyczyny ? I żeby to był jeden przypadek,ale takie wnioski wyciągam na podstawie kilkunastu dziewczyn,które znam.
Aa na co to rozkminiasz. Chyba , że książkę piszesz to Ci pomożemy
z czystej ciekawości
bo facet boi się odrzucenia, myśli że ona ma dużo adoratorów i on będzie jednym z wielu, zaniża swoje możliwości, głupie stereotypy że taka to leci na hajs, boi się że otoczenie może się śmiać jeżeli coś nie wyjdzie (zazwyczaj pizdeczki koledzy którzy by nawet słowa do takiej nie powiedzieli), wzrok innych po podejściu, ''co ja jej moge zaoferować?'', dużo innych głupich wymówek. Czasami tak bywa że wystarczy do takiej powiedzieć cześć a ona z uśmiechem (bo nikt inny nie miał odwagi nawet czegoś takiego powiedzieć) odpowiada, wystarczy przełamać strach i gadać tak jak z każdą inną, bo co mnie to obchodzi że ona jest 8 czy 9 taka sama dziewczyna jak każda inna.
właśnie to maiłem na myśli, czasami jest śliczna dziewczyna i kreuje taką aurę że dużo do niej gości podbija (ciężko mi to opisać ale pewnie każdy coś takiego widział) a czasami wydaje się że ma grubą suko tarczę a jest odwrotnie.
napisałem to jaką jedną w wymówek
, nie zwracasz uwagi bo nie należysz do większości ale nie powiesz mi że z suko tarczą się nie spotkałeś nigdy 
myślę, że facet gdy widzi naprawdę piękną kobietę o cerze anioła, to w jego głowie pojawia się milion excusów i w końcu im ulega.
Sytuacja ulega zmianie, gdy kobieta jest przeciętna. Wtedy więcej osób decyduje się na pierwszy krok.
Ps. Może więcej facetów wybiera blondynki z dużymi piersiami, dlatego że kojarzone są z seksem. Przynajmniej dla mnie atrakcyjniejszą kobietą na szybki numerek jest blondynka.
I dlatego te piękne dziewczyny są takie nieszczęśliwe i samotne, bo każdy czuje strach przed podejściem;-) Jeżeli przezwycięży się regułę tych kilku sek przy podejściu, pozna znaki niewerbalne i nauczy sie je odczytywać to mysle,ze mozna do większości zagadac i poznac..chyba, ze trafi się na "księżniczkę", czyli w glowie portfel czy auto a niestety coraz więcej takowych. I najgorsze, że te piękne normalne dziewczyny rzadko wychodzą do klubów, na miasto , bo są ambitniejsze niż jej koleżanki 6-7 i siedzą w domach;-p
edit. blondynki z duzymi cyckami=sex, brunetka=ostoja .. przynajmniej ja tak mam;)
Highliving bez obrazy bo może z Twojego tematu ściśle to nie wynika, ale według mnie przejawiasz dziwne zadatki na chłopaka, który wszystkie bodźce odbiera jedynie przez oczy. Ładna dziewczyna (nie przeciętna) gdy odpowiednio się zachowuje i nie wygląda na taką co zwykle jej się śpieszy bo idzie na pogrzeb, zawsze znajdzie w takich miejscach jakiegoś "podrywacza".
Być może te Twoje koleżanki przejawiają jakąś wartość, której Ty nie widzisz bo wszystko oceniasz na podstawie obserwacji wizualnych? Być może wysyłają odpowiednie dyskretne sygnały, które niejako zapraszają tych facetów do interakcji?
Zresztą według mnie nie powinny Cię obchodzić statystyki, stereotypy i gusta. Sam powinieneś definiować jedynie swoje potrzeby a gadanie koleżanek traktować tak, jak traktować się je powinno - wpuszczać jednym uchem a wypuszczać drugim.
Co do reszty dyskusji.
Każdy szuka tego, co akurat mu jest potrzebne i opiera swoje szanse sukcesu na podstawie swojego własnego poczucia wartości. Jak myślicie, skąd się bierze ten strach(!) i wymówki przy podejściu do ładnej dziewczyny, o których mowa powyżej?
Faceci kierują się logiką. Więc według naszego potencjalnego "podrywacza" zachodzi nierówność:
moje poczucie wartości =\= wartość dziewczyny
Dlaczego tak jest? Bo oceniacie swoją atrakcyjność oraz wygląd z wyglądem i atrakcyjnością dziewczyny (wiadomo, każdy ma kompleksy - tyle że wiemy tylko o swoich). A jedynie te pochodne poczucia wartości można ocenić bez podejścia i bez większej znajomości z dziewczyną.
Myślę, że nie muszę wam tłumaczyć jakie rozstrzały zdarzają się w ocenie "swojego własnego ja". Oszczędzę wam tym wklejania zdjęć grubych kobiet w leginsach
Sytuacja odmienia się za to w innym przypadku. Gdy taki "podrywacz" widzi tą samą dziewczynę, do której bał się zagadać, ale tym razem z chłopakiem.
Wtedy nierówność ulega zmianie:
moje poczucie wartości =/= wartość chłopaka tej dziewczyny
Nagle okazuje się że ta ładna dziewczyna ma takiego przeciętnego faceta, któremu się "poszczęściło". Wtedy nasz PUA-boy bierze sobie za punkt honoru taką dziewczynę "uratować" i odbić. Nie ma to jak rywalizacja o dużą "nagrodę" z pozornie słabszym od nas. Już zdarzało mi się kilku takich kumpli co pierwszego dnia ze strachu(!) mówili: "ee tam, ładna ale nie w moim guście (lub inne takie wymówki)" a tydzień później rwali się do podejścia z tekstem "stary, żebyś Ty widział jakiego ona ma chłopaka... hah...".
Moje doświadczenia pokazują, że laski 10/10 (znam całe dwie sztuki) mają tak pancerną sukotarczę, że podryw innych panien to banał. Całe życie im ktoś nadskakuje, całe życie są komplementowane - to psuje charakter.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Na takie skuteczny jest tylko facet 10/10. Czyli ja.