2 dni temu zacząłem prace na budowie i już od pierwszych chwil średnio się czułem w towarzystwie 4 robotników z którymi robię, mam wrażenie, że się z nimi nigdy normalnie nie dogadam, oni mają swój świat, ja swój, denerwuje mnie jak 2 z nich traktuje mnie jak gówniarza i czuję sie jak piesek na posyłki a są góra 3-4 lata starsi i nie mam pojęcia, czy ja reaguje niewłaściwie, czy po prostu nie nadaję się do ich towarzystwa, bo przecież w budownictwie chodzi o współpracę.
zawsze mecza "nowego", jaka praca to by nie byla...
jestes nowy to Cie ' tępią ' ... tak bylo, jest i bedzie.
Stawiaj sie na samym początku bo popadniesz pozniej w pana ' przynies , podaj '
...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
... Święta prawda
No właśnie czasem mam problem, że nie wiem co powiedzieć, bo jak palnę coś głupiego to będę miał problemy, mam tydzień na sprawdzenie się i szef mówił, ze bedzie pytał pracowników jak mi idzie a powiem szczerze, że nawet nieźle sobie radzę, tylko że niekomfortowo się z nimi czuję.
Walnij z nimi litra:) popracuj trochę i rób wszystko, aby tam nie zostać na dłużej. Niestety takie towarzystwo ogranicza intelektualnie.
Dam Ci do myślenia
To takie typowe "wsioki" mówiące gwarą, zupełnie nie moje klimaty, ja chcę właśnie pokazać, że nie przyszedł byle kto i jakiś piesek na posyłki, tylko problem w tym, że nie wiem jak to pokazać w "pracy", aby nie mieć problemów.
z doświadczenia wiem że najlepiej być wszechstronnym i nikogo nie wyzywać od wieśniaków. Oni widocznie dobrze się z tym czują. Znajdź z nimi wspólny język i nie zgrywaj ważniaka ważne żeby dopasować się do sytuacji.
No chyba że twój charakter ci na to nie pozwala to pozostaje ci jakoś przeboleć chociaż myślę że długo nie pociągniesz.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Napisałem wsiok a nie wieśniak, chodziło mi o takiego typowego chłopa ze wsi gadającego gwarą, który dysponuje niezbyt rozwiniętym słownictwem, nie miałem na myśli nikogo obrażać. Wczoraj zaprawę robiłem, powiedziałem jednemu ze skończył się cement a ten coś tam z tekstem tak sarkastycznie "to idź to ogłoś reszcie", albo podawaliśmy cegły z reki do ręki i jakiś tam gostek przede mną zamulił a ten z przodu z tekstem do mnie "rusz się młody, bo ci zadupce tą cegłą" ... Wątek flaszki tez oczywiście był "młody kiedy stawiasz flachę ?", na wstępie. Pracować tam nigdy nie miałem zamiaru przez długi czas, głównie chcę sobie coś zarobić i pokupić parę rzeczy a w międzyczasie znaleźć coś innego.
Zawsze jak jest się nowym w jakimś miejscu, czy to szkoła czy praca to jesteś tym na posyłki i tym 'młodym', pamiętaj żeby im nie pozwolić na zbyt wiele i robić co uważasz za słuszne, bo to jest najlepsze, ogólnie to po jakimś czasie powinno być normalnie, może przyjdzie jakis inny nowy i to Ty będziesz juz tym doswiadczonym
Jak nic się nie będziesz odzywał to pewnie dadzą sobie spokój.U mnie w robocie jest tak,że wujek mi gada żebym się ruszał,że jakby szefy zobaczyły to by się przeżegnały,że jak pójde gdzieś do roboty to marny mój los tam będzie itp.Ale mam to w dupie co on gada i robię swoje.
Jak się nie zniżysz do ich poziomu, to nigdy cię nie zaakceptują. Tym bardziej cię męczą, że nie jesteś szefem, tylko jednym z nich, więc mogą się wyżyć. Nie warto się męczyć, lepiej rozejrzeć się za czymś innym. Oni się nie zmienią na pewno.
A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyr
A zastanawiałeś się dlaczego tak Cię je##ą jak bura suke? Dlaczego za kazdym razem kiedy jest nie wygodnie to lepiej zwalic na mlodego? odp jest prosta - bo sam sobie na to pozwalasz. Nie chodzi mi tutaj stawianie oporu za każdym razem (no ale są pewne granice) wrzuć na luz bo każdy to przechodził. Dbając o ich zdanie forsujesz sobie tylko pracę tam. Tym bardziej że chcesz dobrze zarobić i mieć dobre relacje z szefem. Tylko pokazując co potrafisz, swoją dyspozycje i przede wszystkim chęci do pracy odniesiesz sukces..innego wejścia nie widzę,
..więc kimże w końcu jesteś? - Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro -- Michaił Afanasjewicz Bułhakow
A zastanawiałeś się dlaczego tak Cię je##ą jak bura suke? Dlaczego za kazdym razem kiedy jest nie wygodnie to lepiej zwalic na mlodego? odp jest prosta - bo sam sobie na to pozwalasz. Nie chodzi mi tutaj stawianie oporu za każdym razem (no ale są pewne granice) wrzuć na luz bo każdy to przechodził. Dbając o ich zdanie forsujesz sobie tylko pracę tam. Tym bardziej że chcesz dobrze zarobić i mieć dobre relacje z szefem. Tylko pokazując co potrafisz, swoją dyspozycje i przede wszystkim chęci do pracy odniesiesz sukces..innego wejścia nie widzę,
..więc kimże w końcu jesteś? - Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro -- Michaił Afanasjewicz Bułhakow