Dużo zmienilem w swoim zyciu, od ostatniego tematu(bardzo depresyjnego:-)), towarzystwa jednak nie zmienilem, jestem narazie nie wiem, zbyt miekka faja aby cos z tym zrobic. Ale nie o tym tutaj.
Jestem chyba, zwyklym chlopakiem - przynajmniej mi się tak wydaje, mam troche dziecinna twarz - lecz mimo to, nie potrafie sie pozbyc jednej rzeczy. Mianowicie, chodzi o to, ze mam takie wrazenie, ze kobiety odrzuca moj wyglad, ze napewno sie jej nie podobam( powtarzam, nie mam zadnych jakichs wyraznych wad w wygladzie). Mimo to ciagle,jest to samo - 'napewno jej sie nie spodobam'. Czym to jest spowodowane, moze tym ze zawsze bylem popychadłem, tym który zawsze był najlabszy. Co by nie mowic, do 3 gimnazjum mialem 147 cm wzrostu, na samym poczatku liceum mialem juz 170. I sie zmienilo, jestem lubianym chlopakiem, szanowanym w liceum(znaczy wyzwiska na swoj temat przez 3 lata jeszcze ani razu nie uslyszalem), ale nie moge sie pozbyc tego wrazenia ze zadnej dziewczynie sie nie podobam. Kurde, to naprawde denerwujace - jak sobie z tym poradzic?
Tak wogole, to dzieki tej stronie robie ogromny progres w swoim zyciu - i chcialbym kazdemu uzytkownikowi z osobna podziekowac za kazdy post. Serio, fajnie ze sa tacy ludzie jak Wy. Jeszcze nie jest idealnie, ale jest coraz lepiej. I z gory dzieki za wasze odpowiedzi 
Pozdrawiam Was! 
Jeśli nie śmierdzisz , nie nosisz skarpetek do sandałów i ogólnie takich wpadek modowych to nie masz się czym przejmować
Nawet jeśli jej się nie spodobasz a zainteresujesz ją swoją osobowością to znajdzie coś w Twoim wyglądzie co jej się zacznie podobać
wygląd nie jest aż tak ważny to tylko taki dodatek bez którego oczywiście można się obejść
Zaakceptuj to.
Jeśli nie jesteś trędowaty to problem raczej do dużych nie należy.
Wałkowane po 1000 kroć że faceci to wzrokowcy a kobiety "materialistki".
Dobra na poważnie.
Wyślij mi na priv swoje zdjęcie i na bazie swoich kumpli dam ci znać czy jesteś od nich chociaż trochę gorszy.
Wzrost - kwestia mniej sporna. Każdy chce mieć jak najwięcej, bo kobiety pierdolą że lubią wysokich. Później spotykają chłopaka 170 i upierają się że jest najukochańszy a wzrost im zwisa.
Mój najlepszy przyjaciel którego znam 90% swojego życia jest tego świetnym przykładem. Prowadzi lepsze życie towarzyskie niż ja. Wiadomo może ze względu że ja mam mniej czasu na takie sprawy i nie przywiązuję do nich wagę, lecz już dawno mi się nie zdarzyło żeby dziewczyna sama bardzo mocno wychodziła z inicjatywą.
Pod określeniem dziewczyna mam namyśli np poznaną na studiach koleżankę - nie podbicie do targetu na ulicy.
Niby chłopak niepozorny, troszkę niski, brak zarysów szyi a jednak znam co najmniej 3 dziewczyny ( każda ładna i niegłupia ) które z chęcią by z nim gdzieś wyskoczyły.
Ten wyżej wymieniony przykład to coś innego niż target z ulicy. Te dziewczyny które poznał, znały go już jakiś czas - i nie wiadomo co myślały o nim wcześniej przy pierwszym kontakcie.
Podsumowując bo temat rzeka i mógłbym tu pierdolić do rana.
To czego nie zmienisz musisz wziąć na klatę innego wyjścia nie masz. A zamartwianie dupy i użalanie się nad sobą lepiej odstaw na bok bo z tego jeszcze nic sensownego nie wyszło. W FAQ podstawach było to omawiane.
Chłopie ja co prawda mam to 189 ale tak:
- kiedyś ważyłem 60 kg przy 185 i wyzwiska od dziecka z Auswitchz były na początku dziennym
- przytyłem i zacząłem ćwiczyć obecnie 74 kg - dalej szczupły ale zarys mięśni się pojawia - WNIOSKI? ZMIENIŁEM TO CO MOGŁEM ZMIENIĆ. DODATKOWO JESTEM WYSPORTOWANY DZIĘKI TEMU I MAM WYŻSZĄ SAMOOCENĘ.
- mam krzywy nos z jednej strony. Powinienem zrobić na to zabieg ale jakoś boję się operacji. Dostałem kiedyś mocno w ryj gazrurką i razem z nosem poszły 2 zęby.
1 dało by się uratować ale nadbudowa i męczarnie zdecydowały na usunięcie.
Co prawda jest to 7 więc nie widać nawet przy szerokim uśmiechu, ale świadomość zostaje.
Za pieniądze które dostałem na mostek kupiłem bas i opłaciłem szkołę + karnet na siłkę. Niezła inwestycja nie?
Jestem pewien że ludzie z forum mają tutaj jeszcze większe wady w wyglądzie niż ty i ja.
Jak cię to interesuję mogę ci wysłać swoje zdjęcie jak wyglądałem kiedyś - niezły ubaw, gdyby nie to że każdy odwiedzający forum może to zobaczyć to bym to wstawił na bloga. Zobaczylibyście że z totalnej pizdy można wyjść na godnego siebie człowieka.
AMEN, idę spać.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Wygląd czasami to nie wszystko (choć w większości przypadków tak) mój kumpel z klasy ma może +/- 165 cm wzrostu jest troche przykości, ale potrafi taką bajere panienkom wciskać że owija sobie je wokół palca jak chce. Ale myśle że taką charyzme trzeba mieć wrodzoną.
"Motocyklizm- Choroba dziedziczna, niestety niewyleczalna. Objawia się już od najmłodszych lat chorego, w postaci "rogala twarzowego" na widok motocykla, benzyny w żyłach, i zapotrzebowania na adrenalinę."
Wygląd ma znaczenie, nie ma się co oszukiwać, na szczęście kobiety patrzą mniej powierzchownie niż my dlatego na atrakcyjność w ich oczach składa się więcej rzeczy. Zastanów się dlaczego widzi się czasem ładną laskę z brzydkim kolesiem, a nie odwrotnie. Skup się na swojej pewności siebie i próbuj podnieść swoją samoocenę, na pewno jest coś co możesz dla siebie zrobić żeby poczuć się lepiej, np zacząć chodzić na siłownie etc. To tylko dodatki, bo tak naprawdę wszystko jest w Twojej psychice i Ty decydujesz jak sam siebie postrzegasz.
"Ty też jesteś gwiazdą, jedną z miliona ale tak samo ważną"
Najbardziej co uderzylo mnie w twojej wypowiedz "wyzwiska na swoj temat nie usłyszałam". A ja uslyszalem wiele i co mam to gdzies! Gdzies to mam jestem szczery ironiczny i chamski bo nie lubie ludzkiej glupoty przyznaje sie glupota razi me oczeta a ze to powoduje szczypanie tempie ja na kazdy kroku zmuszam ludzi do myslenia a niektorych to boli wiec mnie nie lubia. Ale wiesz co w dalszym ciagu mam to gdzies a jaki twoj problem taka szara myszka z ciebie patrzysz na innych patrzysz na to co mysla o tobie brak ci charakteru
Wiem, ze masz rację. I ja tego nie ukrywam - brak mi stanowczosci, charakteru. Jakie polecasz metody aby kształtować swój charakter i stanowczość?
Wczoraj widziałem łysego grubasa z fajną laską. Myślisz że ona zwracała uwagę na jego wygląd? pewnie pokazał jej coś w sobie, co ją oczarowało. Jeżeli ubierasz się dobrze i zachowujesz się pewnie to połowa sukcesu. Nie warto sie nad tym zastanawiać, a może ona już twierdzi że jestem brzydal po jednym zdaniu rozmowy? to żaden wyznacznik. więcej dystansu w rozmowach z dziewczynami.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
"Dużo zmienilem w swoim zyciu, od ostatniego tematu(bardzo depresyjnego:-)), towarzystwa jednak nie zmienilem, jestem narazie nie wiem, zbyt miekka faja aby cos z tym zrobic. Ale nie o tym tutaj."
Z nastawieniem w stylu "jestem zbyt miękką fają, by się zmienić" daleko nie zajdziesz. Wiesz w ogóle dokąd zmierzasz? Jakie masz cele? Jak chciałbyś, by Twoje życie wyglądało za rok, dwa, trzy? Z doświadczenia Ci powiem, że jeśli nie działasz stanowczo to będziesz osiągał o połowę gorsze rezultaty i o połowę wolniej niż ludzie z determinacją, którzy kształtują swe życie naginając je do wymarzonego przez siebie kształtu. Bez ociągania się, żalów, niepewności.
"Mianowicie, chodzi o to, ze mam takie wrazenie, ze kobiety odrzuca moj wyglad, ze napewno sie jej nie podobam( powtarzam, nie mam zadnych jakichs wyraznych wad w wygladzie). Mimo to ciagle,jest to samo - 'napewno jej sie nie spodobam'. Czym to jest spowodowane, moze tym ze zawsze bylem popychadłem, tym który zawsze był najlabszy. "
Tak, to przez to że byłeś popychadłem. Nie zmienia to jednak jednego faktu: to, co myślisz jest zwykłym halunem do momentu, gdy tego nie sprawdzisz. Zabrakło mi tu najważniejszej informacji: robisz coś, podchodzisz, poznajesz kobiety, czy tylko masturbujesz się w swojej głowie?
Pamiętaj o tym, by KAŻDE ograniczające przekonanie sprawdzać w praktyce i dopiero na bazie praktyki i doświadczenia programować swoje myśli.
Ja się sobie absolutnie nie podobałem, gdy tylko wszedłem w całą tematykę. Nie wyobrażałem sobie, jak jakakolwiek dziewczyna mogłaby chcieć pójść ze mną na spotkanie. Chciałem jednak bardzo zmian, więc wymieniłem ciuchy, fryzurę, zapisałem się na siłownię, przestałem się garbić - zmieniłem WSZYSTKO, na co miałem wpływ. I zacząłem podchodzić do lasek. Z czasem przekonałem się, że wszystkie ograniczenia siedziały w mojej głowie. Nabyłem ogłady, poczucia własnej wartości i pewności siebie. Twój wygląd to też Twoje myśli. Pewne siebie osoby mają bardziej ostre rysy twarzy, emanują siłą z wewnątrz. Zakompleksieni z kolei całym sobą mówią: "jestem beznadziejny".
Dlatego też przede wszystkim zmień wszystko co możesz oraz praktykuj.
Powodzenia.
Lepiej spłonąć w atmosferze, niż bezczynnie krążyć po orbicie.
Siema, podepnę się pod temat żeby nie zakładać nowego. Mam to samo wrażenie co autor z moim trądzikiem. Serio, czuje się jak jakiś naznaczony. Wydaje mi się, ze pierwsze co w kontaktach ze mną to ludzie widza właśnie te syfy. Wiadomo raz mniej tego shitu, raz więcej, i zazwyczaj to jaki mam humor uzależniam od tego. Ch*j mnie strzela jak patrze w koło na tych ludzi i mają wyjściowe mordki. Zawczasu napisze, ze leczyłem się u dermatologa kilka lat, kilka ładnych złotych tam zostawiłem, nic nie dawało skutku, wiec w końcu tym wszystkim jebłem.
Jak czytam te wszystkie porady tutaj, to czuje sie mocno podbudowany, chce iśc zacząć działać, ale spojrzę w lusterko i entuzjazm opada ;/ Tak samo na miasto wychodze bardzo, bardzo sporadycznie, i to jak juz to z kumplami, jak mnie wyciągną, bo np. jak mam sam wyjść to najpierw godzinę spędzam przed lusterkiem, po godzinie dojdę do wniosku że wyglądam jak troglodyta i rezygnuję. Jestem już chory psychicznie?
No wiesz, sam twierdzisz ze jest okej ale nie oczekuj ze kazda dziewczyna bedzie ci mowic "ale przystojniak" albo kazdy kolega ze "ty to musisz miec branie"... Tutaj rodzi sie slowo "ego" Sa ludzie ktorzy z natury maja wysokie ego, czyt. Wysokie mniemanie na temat samego siebie, potocznie nazywani narcyzami i egoistami. Smiem twierdzic ze blokujesz swojego narcyza w obawie przed tym co powiedza inni, ja ci natomiast powiem ze twoj narcyz to najtwojsza swietosc i musisz go uwolnic niczym uwolnic orke 10... Co jeszcze twierdze to to ze i ja nie zwracam uwagi na zwyklych szarych ludzi tylko na takich ktorzy maja w sobie cos innego, zadbaj o to zeby miec cos takiego, np cieplejsze kolory w ubiorze, zegarek, bycie zarazliwie pozytywnym(jak ja) moze nowe Dzejsy, albo przyklej sobie karte karny kutas, w kazdym razie rozumiesz o co mi chodzi. Pozdrawiam, w razie problemow z niskim poczuciem wlasnej wartosci pisac na priv ja temu zaradze!
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
Trzeba się zaakceptować. Mam dobry przykład na sobie. Mam 171cm wzrostu, 75kg i nie jestem wysportowany. Z wyglądu ostatnio usłyszałem ze wyglądam na 16 lat. Chociażby przykład z dzisiaj. Były wybory do samorządu szkolnego. Omawianie swoich pomysłów przed około setka nieznajomych osób. Gdy przyszło do wychodzenia na środek oczywiście musiałem(w sensie chciałem) iść pierwszy. Omawiałem pomysł z kolegą, na którego laski lecą(przystojny wysoki wygląda na swój wiek i tak dalej) Gdy on skończył a ja zacząłem omawiać swoim jeszcze niedojrzałym głosem wcale nie za ałdne laski widziałem jak się podśmiewywały. Ale jak proszono je na środek do omawiania to oczywiście zrobiły się czerwone buraki
Musisz to zaakceptować i nie masz innego wyboru. Pomyśl że zagadując do laski na ulicy bez powodu i tak masz 100 razy lepszy start niż powiedzmy ładny koleś który zagaduje do niej na fejsie
A i bardzo ważne. Nie skupiaj się na początku na tym ze musisz wziać numer. Małe kroczki. Powiedz komplement i odejdź, zagadaj bez potrzeby brania numeru. To cię umocni.
Młody wygląd na plus wam wyjdzie z czasem, plus sport więc warto ćwiczyć nawet w domu.
Problem z trądzikiem, czy chrostami to do dermatologa ! teraz lekarze mają z tym więcej doświadczenia niż kilka lat temu, dostaniecie antybiotyk i będzie poprawa, nie ma co czekać na blizny czy inne zmiany.
Facet nie musi byc ładny, a te wasze "mam wrażenie" to kurde wasze głupie wrażenie a nie kobiet, bo jak czytam to wy tak myślicie nie one.
Recepta ogólna ruszyć dupe i szukać rozwiązania a nie problemu
they hate us cause they ain't us
a były dziewczyny (nawet brzydkie) którym się spodobałeś?
tak czy nie
Tak były, wiem napewno o dwóch, i nie były bardzo brzydkie. Takie normalne
no to w czym problem w takim razie, skoro są dziewcyzny ktorym sie podobasz?
rozumiem, gdyby zadnej przez cale zycie sie nie podobac, zadna by do nas nie próbowała, kazda by tylko olewala itp to wtedy mozna by bylo sie zastanaiwac
No więc: zakładaj bluzkę na to rozpiętą koszulę (tego samego koloru) i jakieś spodnie .. do tego krótkie włosy i bd dobrze

Ewentualnie zamiast koszuli jakiś sweterek z podciagniętymi rękawami.
Każda zmiana się przyda..chodzi o to żebyś sie czuł dobrze taki jaki jesteś..i nigdy sb nie mów zekobieta cie odrzuca...MYŚL POZYTYWNIE
Prosta sprawa, zacznijcie w sobie dostrzegac to co moze sie spodobac kobietom, umocnijcie w sobie te cechy. Dokonajcie kilka zmian w wygladzie, raz na jakis czas odswiezenie garderoby wychodzi na dobre. A i odrobina sportu jeszcze nikomu nie zaszkodzila
''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''